Archiwum dnia: 26 sierpnia, 2014

Siostrzana mi艂o艣膰

Nina by艂a naukowcem i pracowa艂a ze swoim zespo艂em opracowuj膮c szczepionki na tropikalne choroby. Tworzyli grup臋 ludzi zdolnych z ca艂ego 艣wiata. By艂a bardzo zapracowana, ale kocha艂a swoj膮 prac臋 i oddawa艂a si臋 jej bez reszty.

Jednak przyszed艂 taki czas, 偶e zapragn臋艂a mie膰 rodzin臋. Pozna艂a m臋偶czyzn臋, kt贸ry by艂 lekarzem w krajach afryka艅skich. Spotykali si臋 najpierw rzadko, bo tylko na sympozjach naukowych, a potem on przeni贸s艂 si臋 do Polski, by by膰 blisko ukochanej. Kiedy si臋 pobrali, za rok urodzi艂a si臋 im 艣liczna c贸reczka, podobna do matki – taka s艂odka blondyneczka.

Cieszyli si臋 ogromnie i dziecko by艂o ich oczkiem w g艂owie, a Nina po艣wi臋ci艂a dziecku trzy lata swojej kariery. Kocha艂a swoj膮 prac臋, ale dziecko by艂o dla niej najwa偶niejsze.

Kiedy ich c贸reczka podros艂a, zatrudnili bardzo dobr膮 opiekunk臋, kt贸ra by艂a z ich dzieckiem, kiedy oni musieli wyje偶d偶a膰 za granic臋, bo pragn臋li wci膮偶 si臋 kszta艂ci膰. Praca dla nich by艂a bardzo wa偶na i wymaga艂a ci膮g艂ych wyjazd贸w. Ona jecha艂a, by pracowa膰 ze swoim zespo艂em, a on jecha艂 na misj臋, by nie艣膰 pomoc najbiedniejszym.

Pewnego dnia Nina otrzyma艂a telefon, 偶e jej m膮偶 zgin膮艂 w wypadku samolotowym, co by艂o dla niej wielkim szokiem i odczu艂a wielk膮 strat臋, gdy偶 kocha艂a swego m臋偶a nad 偶ycie. D艂ugo nie mog艂a podnie艣膰 si臋 z 偶a艂oby i wci膮偶 op艂akiwa艂a swoj膮 wielk膮 mi艂o艣膰. Pracowa艂a du偶o, bo praca pomaga艂a jej odrobin臋 zapomnie膰.

Min臋艂y trzy lata i na jej drodze stan膮艂 przystojny m臋偶czyzna, w kt贸rym nie od razu si臋 zakocha艂a, ale przypomina艂 jej pierwszego m臋偶a. By艂 bardzo do niego 聽podobny w wielu aspektach i Nina to zauwa偶y艂a. By艂 wykszta艂conym cz艂owiekiem i wyk艂ada艂 na uczelni polonistyk臋. Troch臋 czasu min臋艂o i Nina zauwa偶y艂a, 偶e ten m臋偶czyzna staje si臋 dla niej coraz wa偶niejszy. Wzi臋li 艣lub i zn贸w za rok Nina urodzi艂a dziewczynk臋, tym razem podobn膮 do ojca. Mia艂a czarn膮 czuprynk臋 i 艣niad膮 cer臋 i wygl膮da艂a jak zdarta sk贸ra z ojca. Byli szcz臋艣liwi, 偶e pierwsza c贸reczka zaakceptowa艂a swoj膮 siostrzyczk臋 i nie odst臋powa艂a jej na krok. Ogromnie si臋 cieszy艂a, 偶e pojawi艂 si臋 kto艣, z kim b臋dzie nied艂ugo mog艂a si臋 bawi膰.

Nina po roku wr贸ci艂a do pracy, a dziewczynki by艂y pod opiek膮 wci膮偶 tej samej opiekunki, do kt贸rej Nina mia艂a ogromne zaufanie. Ona i m膮偶 du偶o pracowali, aby ich dzieciom niczego, nigdy nie zabrak艂o, a do tego dochodzi艂a ich pasja do wykonywanych zawod贸w.

Powodzi艂o si臋 im bardzo dobrze i starali si臋 by膰 jak najcz臋艣ciej ze swoim dzie膰mi, zabieraj膮c je na wakacje i w ka偶dej wolnej chwili wyje偶d偶ali zabieraj膮c c贸reczki ze sob膮.

Dziewczynki nie widzia艂y za sob膮 艣wiata. Wsz臋dzie razem i gdy jedna nabi艂a sobie guza, druga razem z ni膮 cierpia艂a i p艂aka艂a. Kiedy jedna nie mog艂a zasn膮膰, to druga tuli艂a j膮 do snu, czytaj膮c bajeczki i g艂adz膮c j膮, aby si臋 wyciszy艂a. Kiedy jedna mia艂a k艂opoty w szkole, to ta druga pomaga艂a jej z nich wyj艣膰 i razem z ni膮 si臋 uczy艂a.

Dorasta艂y ze sob膮 i by艂y prawie nieroz艂膮czne, co cieszy艂o ich rodzic贸w, 偶e tak si臋 kochaj膮 i uzupe艂niaj膮. Martwi艂o jednak od czasu, do czasu, 偶e dziewczynki nie szuka艂y innych r贸wie艣nik贸w i wystarczy艂a im siostrzana przyja藕艅, ale ten fakt nie sp臋dza艂 z oczu snu rodzicom. Podziwiali swoje dzieci i byli z nich dumni, bo dziewczynki ros艂y na pi臋kne i m膮dre nastolatki, a do tego by艂y bardzo zdolne i nie by艂o z nimi 偶adnych wychowawczych k艂opot贸w. Do tego dochodzi艂a ich towarzysko艣膰 i ca艂a dalsza rodzina by艂a w nie wpatrzona na wszystkich rodzinnych 艣wi臋tach i spotkaniach.

Kiedy osi膮gn臋艂y pe艂noletno艣膰 posz艂y na te same studia i bywa艂y w tym samym towarzystwie, a wi臋c znowu by艂y nieroz艂膮czne. W gronie r贸wie艣nik贸w by艂y postrzegane za idealne rodze艅stwo, kt贸re by艂o dusz膮 towarzystwa, gdy偶 potrafi艂y rozkr臋ci膰 ka偶d膮 imprez臋, kt贸ra bez nich wiele traci艂a.

Nina mia艂a z nimi sta艂y kontakt telefoniczny i internetowy i cieszy艂a si臋, 偶e dobrze im idzie na tych studiach i tak wspaniale si臋 wpasowa艂y w inne, z dala od domu 偶ycie. Rodzice wynaj臋li c贸rkom du偶e mieszkanie, by nie musia艂y mieszka膰 w akademiku. W ko艅cu po艣wi臋cili dla swoich dzieci lata ci臋偶kiej pracy i nie szcz臋dzili pieni臋dzy.

M艂ode kobiety wiod艂y szcz臋艣liwe 偶ycie, sp臋dzaj膮c czas na nauce i od czasu, do czasu na rozrywkach. 艁膮czy艂o je wszystko. Te same ksi膮偶ki, to samo kino i ten sam pogl膮d na wszystkie otaczaj膮ce je sprawy. Zgadza艂y si臋 ze sob膮 w ka偶dym aspekcie i nigdy nie dochodzi艂o mi臋dzy nimi do sprzeczek i niedom贸wie艅.

Pewnego wieczoru, jedna z nich po obejrzeniu horroru, tak si臋 ba艂a, 偶e poprosi艂a siostr臋, aby ta z ni膮 spa艂a, bo trz臋sie si臋 ze strachu i boi, 偶e b臋dzie mia艂a koszmarne sny.

Po艂o偶y艂y si臋 obok siebie i zacz臋艂y si臋 ca艂owa膰 i pie艣ci膰. W pewnym momencie odskoczy艂y od siebie, 偶e nie powinny tego robi膰, bo p艂ynie w nich jedna krew i poczu艂y wyrzuty sumienia i ogromne zawstydzenie. Zacz臋艂y o tym rozmawia膰, ale 偶膮dza by艂a tak ogromna, 偶e przewa偶y艂a zdrowy rozs膮dek. Kocha艂y si臋 ca艂膮 noc i by艂o im tak dobrze, 偶e przesta艂y 偶a艂owa膰, 偶e do tego dosz艂o i nie zastanawia艂y si臋 jak to ukryj膮 przed 艣wiatem i rodzicami.

Ich mi艂o艣膰 rozkwita艂a z dnia na dzie艅 i pewnego dnia zar臋czy艂y si臋 w restauracji przy szampanie i 艣wiecach. To by艂 dla nich bardzo wa偶ny wiecz贸r, podczas kt贸rego om贸wi艂y, 偶e nikt, nigdy si臋 nie dowie o ich mi艂o艣ci i faceci nie maj膮 u nich 偶adnych szans, bo maj膮 siebie i b臋d膮 o siebie dba艂y do ko艅ca swoich dni.

Mija艂y lata, rodzice odeszli 聽i nikt, niczego si臋 nigdy nie domy艣li艂. Nikomu do g艂owy nie przysz艂o, 偶e oto dwie ju偶 doros艂e, wykszta艂cone kobiety 艂膮czy tak wielkie uczucie i sp臋dzaj膮 ze sob膮 ka偶dy wolny czas. Czasami dziwiono si臋 dlaczego 偶adna z nich nie wysz艂a za m膮偶, ale one ucina艂y takie rozmowy, t艂umacz膮c, 偶e obie s膮 po traumatycznych prze偶yciach z facetami i powiedzia艂y sobie, 偶e nigdy wi臋cej.