Archiwum dnia: 5 wrze艣nia, 2014

Zak艂amana mi艂o艣膰 i zak艂amane 偶ycie

Jej ma艂偶e艅stwo trwa艂o 10 lat. By艂o w miar臋 wszystko w porz膮dku. Zgadzali si臋 i dogadywali w kwestii codziennych spraw. Ona zajmowa艂a si臋 dzie膰mi, a on biega艂 do pracy, kiedy ona odstawia艂a dzieci do szko艂y. Codziennie je zawozi艂a, bo ba艂a si臋, aby co艣 z艂ego si臋 im przydarzy艂o. Potem wpada艂a w wir domowych obowi膮zk贸w, a wi臋c sprz膮ta艂a, gotowa艂a i prasowa艂a. Dom by艂 zadbany, a kiedy wraca艂, kolacja zawsze by艂a gor膮ca i do tego lampka czerwonego wina.

Dba艂a o niego, ale by艂a lekko zwiedziona, 偶e po kolacji, on zwykle zasypia艂 i nie mia艂 si艂y na amory. Ona tego bardzo pragn臋艂a, ale ka偶da jej aktywno艣膰 ko艅czy艂a si臋 fiaskiem, bo jej m膮偶 chrapa艂 i tak codziennie.

Podrywa艂a go, ale bez efektu i w ko艅cu skulona z po偶膮dania – zasypia艂a z wielkim trudem, a 艂zy p艂yn臋艂y ukradkiem. Ale 偶ycie toczy艂o si臋 dalej, bo dzieci, bo dom, bo obowi膮zki.

Z czasem przyzwyczai艂a si臋, 偶e jej m膮偶 ju偶 mniej j膮 przytula i jakby odsun膮艂 si臋 od niej. Widocznie tak by艂o jej pisane, 偶e ona ma od niego wi臋kszy temperament, kt贸ry w sobie dusi艂a. M膮偶 jej by艂 bardzo troskliwym ojcem, a wi臋c dba艂 o ich dw贸jk臋 dzieci. Wozi艂 je na dodatkowe zaj臋cia, by艂 przy nich na basenie, a dzieci go ub贸stwia艂y.

Jej to imponowa艂o, 偶e trafi艂a na takiego m臋偶czyzn臋 opieku艅czego i troskliwego. Nie szcz臋dzi艂 im niczego, a i jej nie zaniedbywa艂. Cz臋sto zaprasza艂 j膮 na spacer, albo do kawiarni na kaw臋. Przynosi艂 jej kwiaty, ot, tak bez okazji. Nie czu艂a si臋 zaniedbywana, a wr臋cz odwrotnie – wci膮偶 kochana.

Od czasu do czasu uda艂o jej si臋 obudzi膰 w m臋偶u swojego lwa, a potem budzi艂a si臋 przy nim zadowolona i spe艂niona. Zawsze to ona inicjowa艂a seks i przesta艂a oczekiwa膰 na jego pierwszy, spontaniczny ruch. Jednak kiedy do tego seksu dochodzi艂o, on stawa艂 na wysoko艣ci zadania i tyle musia艂o jej wystarczy膰. Kocha艂a go okropnie i by艂a przy nim szcz臋艣liwa.

I tak min臋艂o nast臋pne 10 lat ich ma艂偶e艅stwa. Odbijali si臋 finansowo i 偶y艂o im si臋 coraz lepiej. M膮偶 jej by艂 zdolnym pracownikiem i kiedy awansowa艂 i ich dochody znacznie wzros艂y, postanowili si臋 budowa膰. Przegadali ze sob膮 wiele godzin, 偶e du偶y dom, 偶e du偶o miejsca, bo kiedy dzieci za艂o偶膮 swoje rodziny i dorobi膮 si臋 wnuk贸w, to b臋dzie taki dom rodzinny, gdzie wszyscy b臋d膮 si臋 zje偶d偶a膰 na 艣wi臋ta i wakacje, a wi臋c po za艂atwieniu wszelkich formalno艣ci i wyborze odpowiedniej dzia艂ki, stan臋艂o, 偶e ich dom powstanie z widokiem na jezioro.

Dzia艂ka by艂a przepi臋kna, gdy偶 z ty艂u domu rozci膮ga艂y si臋 po艂acie p贸l, poprzeplatane sosnowymi wysepkami, a wi臋c idealne na spacery z psem i aparatem fotograficznym, by 艂apa膰 zmieniaj膮ce si臋 pory roku, uchwycone w obiektyw. Wiedzia艂a, 偶e b臋dzie tam szcz臋艣liwa, bo kocha艂a przyrod臋 i potrafi艂a j膮 odbiera膰 w zmieniaj膮cych si臋 kolorach. Wyobra偶a艂a sobie spacery o poranku, kiedy opada艂y mg艂y, a trawy zmienia艂y swoj膮 barw臋. By艂a romantyczk膮 i umia艂a dostrzega膰 zmieniaj膮ce si臋 pi臋kno w przyrodzie. Czeka艂a z ut臋sknieniem na zako艅czenie budowy.

Jej m臋偶a w domu by艂o coraz mniej, bo przebywa艂 na budowie i aby sz艂o to mu szybciej, zatrudni艂 na budowie pracownika, kt贸ry mia艂 mu przyspieszy膰 postawienie wiechy. Razem faktycznie prace sz艂y szybciej i bardzo j膮 cieszy艂o, kiedy m膮偶 zdawa艂 jej relacj臋, i偶 ju偶 nied艂ugo si臋 wprowadz膮. Opowiada艂 jak to wszystko b臋dzie wygl膮da艂o, a, 偶e budowa by艂a oddalona od ich miejsca zamieszkania dobr膮 godzin臋 drogi, nie zawsze uczestniczy艂a w jej realizacji. Wiedzia艂a i wierzy艂a, 偶e m膮偶 dopnie wszystko na ostatni guzik, a ona urz膮dzi ich wymarzony dom.

Pewnego popo艂udnia postanowi艂a, 偶e zawiezie im 艣wie偶o przygotowane cepeliny polane t艂uszczykiem ze skwarkami. Tak bardzo si臋 przy nich napracowa艂a i wysz艂y pyszne. Zapakowa艂a wi臋c w pojemniki i wsiad艂a do samochodu. Jecha艂a ponad godzin臋, szcz臋艣liwa, 偶e w ko艅cu zobaczy efekt ci臋偶kiej pracy jej m臋偶a.

Podjecha艂a samochodem pod ogrodzenie i cicho zaparkowa艂a. Kiedy zajrza艂a na budow臋 zauwa偶y艂a, 偶e nie ma jej m臋偶a i nie ma jego pomocnika. By艂a zdziwiona, bo na budowie nie dzia艂o si臋 nic. Obesz艂a budow臋 dooko艂a i kiedy znalaz艂a si臋 od strony p贸l, tam sta艂a niepozorna 艂aweczka, a na niej wp贸艂 rozebrany jej m膮偶, ca艂uj膮cy si臋 nami臋tnie ze swoim pomocnikiem.

Zamar艂a i nagle jej 偶ycie stan臋艂o jej przed oczami. Upu艣ci艂a koszyk z impetem i oddali艂a si臋 do swojego samochodu, aby wraca膰 czym szybciej do domu i swoich dzieci. Zapali艂a samoch贸d i nagle znalaz艂a si臋 na drodze, kiedy silnik zgas艂, a ona zala艂a si臋 艂zami. Ju偶 wszystko zrozumia艂a, dlaczego nie mia艂 ochoty z ni膮 si臋 kocha膰 i wzbrania艂 si臋 przed nami臋tno艣ci膮 mi臋dzy kobiet膮 i m臋偶czyzna. Poczu艂a si臋 wykorzystana i wyprana jak szmata. Poczu艂a si臋 bezwarto艣ciow膮 i oszukan膮 kobiet膮, kiedy przez 20 lat by艂a oszukiwana i zbywana, a to wszystko, co wydarzy艂o si臋 przez te lata, to by艂o jedno wielkie k艂amstwo.

Nie wiedzia艂a jak znalaz艂a si臋 w domu, gdzie si臋gn臋艂a po alkohol, aby jako艣 ukoi膰 sw贸j b贸l. Pi艂a jeden kieliszek za drugim i ich nie liczy艂a, ale nagle zazgrzyta艂a zamek w drzwiach i wszed艂 jej m膮偶.

Kl臋cza艂 przy jej nogach i p艂aka艂. Przeprasza艂 i obiecywa艂, 偶e to si臋 wi臋cej nie wydarzy, bo to by艂 tylko impuls, 偶e zbli偶y艂 si臋 do tamtego m臋偶czyzny. Obiecywa艂, 偶e zrobi wszystko, aby wymaza艂a z pami臋ci ten obrazek z budowy i, 偶e kocha j膮 i ich dzieci i nie prze偶yje, je艣li straci rodzin臋.

Przegadali i przep艂akali ca艂膮 noc, a on p艂aka艂 chyba wi臋cej ni偶 ona. Przysi臋ga艂, 偶e to si臋 wi臋cej nie powt贸rzy, 聽a ona da艂a mu drug膮 szans臋.

Mija艂y dni, a ona niechc膮cy odkry艂a na jego Facebooku jego wiadomo艣ci i w艂ama艂a si臋 na jego skrzynk臋 pocztow膮 i dowiedzia艂a si臋, 偶e jej m膮偶 obcuje z tym pracownikiem od pi臋ciu lat. Umawiali si臋 w hotelach i uprawiali nami臋tny seks. Dowiedzia艂a si臋, 偶e kochali si臋 podczas, kiedy ona zaj臋ta by艂a wychowywaniem dzieci, a on umawia艂 si臋 z tamtym pod ka偶dym mo偶liwym pozorem.聽

Poczu艂a si臋 brudna i zbrukana. Poczu艂a si臋 oszukana i wykorzystana, a jak kto艣 anonimowy przes艂a艂 jej link do forum dla gej贸w, gdzie udziela艂 si臋 jej m膮偶 i pisa艂, 偶e udaje mi艂o艣膰 do swojej 偶ony, z kt贸r膮 uprawia seks z przymusu od tylu lat – za艂ama艂a si臋.

Nie mog艂a poradzi膰 sobie z b贸lem i poni偶eniem i kiedy dzieci by艂y na wakacjach zagranicznych, napisa艂a do nich po偶egnalny list i podci臋艂a sobie 偶y艂y, a pogotowie, kt贸re on sprowadzi艂, nie zd膮偶y艂o j膮 ju偶 uratowa膰, bo tyle krwi z niej pop艂yn臋艂o, 偶e oczy艣ci艂o jej cia艂o z k艂amstwa i wreszcie dozna艂a wiecznego spokoju.

Czy ro艣nie nam pokolenie ignorant贸w?

Prosz臋 najpierw obejrze膰 powy偶szy film i zaraz od siebie co艣 napisz臋 馃榾

Filip Chajzer przelecia艂 si臋 po warszawskiej ulicy i poprosi艂 przechodni贸w o zaznaczenie na mapie po艂o偶enia polskich miast, tych najwa偶niejszych, a tak偶e kilka kraj贸w, te偶 tych najwa偶niejszych i po obejrzeniu powy偶szego materia艂u „rence” opadaj膮.

Pami臋tam sw贸j egzamin z geografii do szko艂y 艣redniej, kt贸ry zda艂am na pi膮tk臋. Kiedy dowiedzia艂am si臋, 偶e b臋d臋 musia艂a zdawa膰 ten przedmiot, przysiad艂am do mapy bardzo pilnie i powt贸rzy艂am sobie materia艂 ze znajomo艣ci mapy ca艂ego 艣wiata.

Mia艂am w g艂owie wszystkie nazwy stolic, rzek, m贸rz i ocean贸w. To by艂a podstawa, aby zda膰 ten egzamin, a tak偶e moja wola poznania 艣wiata, a wi臋c uczy艂am si臋, co zosta艂o mi w g艂owie do dzisiaj. Oczywi艣cie po tylu latach, wiele ju偶 z g艂owy wywietrza艂o i pewnie z pami臋ci nie zacytowa艂abym ju偶 nazwy stolicy Chile, czy Birmy, ale to jest tylko kwestia przypomnienia i roz艂o偶enia przed sob膮 mapy i powt贸rzenia materia艂u sprzed 4o lat.

Wymagano od nas propagandowej wiedzy ze statystyki, bo musieli艣my wiedzie膰 ile w naszym kraju wydobywa si臋 w臋gla i ropy naftowej i wiedzy, kto jest najwi臋kszym potentatem wydobywczym i to te偶 przyda艂o mi si臋 na egzaminie.

Pami臋tam swoj膮 nauczycielk臋 od geografii w szkole podstawowej i 艣redniej, bo by艂y to wysokie i postawne kobiety, budz膮ce respekt i wymagaj膮ce opanowania materia艂u i wykucia go na blach臋. Nie by艂o to, czy tamto, poniewa偶 wyrywkowe klas贸wki automatycznie obna偶a艂y, kto si臋 nie przygotowa艂. Czyli jednym s艂owem, nauczyciele dbali o nasz膮 edukacj臋 i o to, by艣my na ludzi wyro艣li i wyro艣li艣my, a teraz?

Filmik pokazuje, 偶e edukacja w naszym kraju le偶y na ca艂ej linii i jako艣 mnie to zmartwi艂o. Kiedy jedna z ankietowanych wpisuje w ramy naszych granic Austri臋 i Niemcy, a Szczecin le偶y w Wa艂brzychu, to oznacza, 偶e ro艣nie nam pokolenie ignorant贸w, a to nie jest dobry znak!