Archiwum dnia: 17 wrze艣nia, 2014

Kobiety pij膮 przewa偶nie w samotno艣ci!

Zadzwoni艂 budzik jak ka偶dego poranka, nastawiony wieczorem przez Hani臋. Niestety, czas wstawa膰 pomy艣la艂a, ale postanowi艂a pole偶e膰 jeszcze pi臋膰 minut. Pi臋膰 minut przeci膮gn臋艂o si臋 do pi臋tnastu i Hania wystraszona, 偶e sp贸藕ni si臋 do pracy jak katapulta wyskoczy艂a z 艂贸偶ka.

Prysznic i te wszystkie zabiegi kobiece obowi膮zkowe ka偶dego poranka mia艂a opracowane do perfekcji. Kiedy sko艅czy艂a makija偶, przypomnia艂a sobie, 偶e wieczorem wywiesi艂a na balkon upran膮 bluzk臋, a wi臋c posz艂a, aby j膮 zdj膮膰 i przeprasowa膰 lekko 偶elazkiem.

To by艂 moment, kiedy rzuci艂a okiem dalej ni偶 wisz膮ca jej ulubiona bluzka i stan臋艂a jak wryta. Zauwa偶y艂a w zau艂ku oddalonego budynku, mi臋dzy jedn膮, a drug膮 klatk膮, swoj膮 kole偶ank臋 z pracy – Beat臋. 聽Siedzia艂y w jednym pokoju w urz臋dzie. Zna艂y si臋 od roku i bardzo polubi艂y, a tu tak widok. Widzia艂a bardzo wyra藕nie, 偶e Beata odkr臋ci艂a ma艂膮 buteleczk臋 i wypi艂a jej zawarto艣膰 jednym haustem. Posta艂a jeszcze chwil臋 i wzi臋艂a g艂臋boki wdech, a za chwil臋 odwin臋艂a gum臋 do 偶ycia i skierowa艂a si臋 w stron臋 miejsca pracy.

Beata przewa偶nie pierwsza by艂a w pracy i t艂umaczy艂a innym wsp贸艂pracownikom, 偶e cierpi na bezsenno艣膰 i dlatego jako pierwsza rozpoczyna艂a dzie艅 w urz臋dzie, robi膮c przy okazji wszystkim porann膮 kaw臋. Wszyscy si臋 do tego ju偶 przyzwyczaili i pyta艅 by艂o coraz mniej, bo Beata po prostu tak ma i ju偶!

Hania niewiele wiedzia艂a o Beacie, ale ta raz jej si臋 zwierzy艂a, 偶e jej m膮偶 jest bardzo wymagaj膮cy i wr臋cz obsesyjnie perfekcyjny, kiedy ona sama nie przywi膮zuje wagi do wielu detali i dlatego 偶yje z m臋偶em jak pies z kotem. Ma偶 Beaty wymaga艂 od niej bezwzgl臋dnej czysto艣ci w domowych k膮tach i zwraca艂 jej na ka偶dym kroku uwag臋, a wi臋c na tym tle dochodzi艂o do ostrych spi臋膰. Beata nie skar偶y艂a si臋 nikomu, 偶e jej ma艂偶e艅stwo to czyste piek艂o, z kt贸rego nie wiedzia艂a jak si臋 uwolni膰, gdy偶 m膮偶 zawsze twierdzi艂, 偶e nigdy nie da jej rozwodu i jest skazana na niego do ko艅ca 偶ycia.

Hania zacz臋艂a obserwowa膰 Beat臋 i zauwa偶y艂a, 偶e jej kole偶anka z pracy cz臋sto wychodzi z torebk膮 do toalety po czym czu艂a od Beaty zapach alkoholu, t艂umiony cukierkami mi臋towymi. Hania wiedzia艂a ju偶 wszystko – Beata poci膮ga alkohol przed prac膮 i w pracy.聽

Min臋艂o kilka dni, a Beata wci膮偶 przychodzi艂a do pracy pod wp艂ywem i tylko Hania to ju偶 wiedzia艂a na pewno.聽

Nie wiedzia艂a, co ma zrobi膰 z t膮 wiedz膮, bo 偶al by艂o jej kole偶anki, kt贸ra by艂a bardzo dobr膮 pracownic膮 i wykonywa艂a swoje obowi膮zki najlepiej jak umia艂a. Petenci j膮 szanowali za kompetencje, a ona by艂a dla nich zawsze mi艂a i bardzo pomocna, a wi臋c nikt si臋 nie domy艣la艂, 偶e Beata ma problem.

Hania pewnego razu zdoby艂a si臋 na odwag臋 i prosto w oczy powiedzia艂a Beacie, 偶e wie o jej problemie. Rozmowa odby艂a si臋 w pokoju, kiedy innych wsp贸艂pracownik贸w w nim nie by艂o. Beata zrobi艂a si臋 czerwona, a jej oczy zala艂y si臋 艂zami. Nie wiedzia艂a jak ma si臋 zachowa膰, ale poprosi艂a, aby Hania nikomu o tym nie m贸wi艂a, a ona zrobi wszystko, aby si臋 takie sytuacje wi臋cej nie zdarzy艂y.聽

Hania czu艂a, 偶e Beata ma powa偶ny problem w swoim 偶yciu, ale uwierzy艂a kole偶ance, 偶e stanie na wysoko艣ci zadania i wi臋cej do tematu nie wraca艂a, gdy偶 czu艂a, 偶e Beacie jest bardzo z tym 藕le. Nie chcia艂a jej zdemaskowa膰, cho膰by ze wzgl臋du na to, 偶e jak dot膮d Beata by艂a 艣wietnym pracownikiem.

Przyszed艂 okres, kiedy Beata stwierdzi艂a, 偶e musi zosta膰 d艂u偶ej w pracy, gdy偶 musi doko艅czy膰 sprawozdanie, aby je przed艂o偶y膰 nazajutrz prze艂o偶onemu. Wszyscy ju偶 wyszli z pracy, a Beata zosta艂a, ale nikogo to nie dziwi艂o, gdy偶 Beata mia艂a takie okresy w swojej pracy, wymagaj膮ce godzin nadliczbowych.

Nagle w mie艣cie rozleg艂y si臋 syreny karetki jad膮cej na sygnale w godzinie do艣膰 ju偶 p贸藕nej, a do Hani zadzwoni艂 kolega z pracy, 偶e Beata wpad艂a pod samoch贸d i jest bardzo ci臋偶ko ranna, a najgorsze jest to, 偶e by艂a kompletnie pijana i to by艂a jej wina, 偶e pod ten samoch贸d wpad艂a.

Hania zamar艂a po tym telefonie i na drugi dzie艅 wybra艂a si臋 do szpitala, aby dowiedzie膰 si臋 jaki jest stan jej kole偶anki. Lekarze nie chcieli z ni膮 rozmawia膰, ale po znajomo艣ci dowiedzia艂a si臋, 偶e Beata je艣li prze偶yje i wybudz膮 j膮 ze 艣pi膮czki, ju偶 nigdy nie stanie na w艂asnych nogach. Czeka j膮 w贸zek i prawdopodobnie rehabilitacja nie przyniesie oczekiwanej poprawy.

Mija艂y miesi膮ce i Beata otrzyma艂a grup臋 inwalidzk膮. Znikn臋艂a wszystkim z oczu i zapad艂a si臋 jakby pod ziemi臋 i tylko Hania wie, 偶e m膮偶 Beaty z艂o偶y艂 pozew o rozw贸d i j膮 zostawi艂 z tym nieszcz臋snym w贸zkiem!