Archiwum dnia: 6 pa藕dziernika, 2014

Dobra rada kole偶anki z dawnych lat!

聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽

Kiedy dzieci Krystyny posz艂y na swoje, a jej przyznano rent臋 z powodu choroby kr臋gos艂upa nie wiedzia艂a, co zrobi膰 nagle z wolnym czasem. Miota艂a si臋 mi臋dzy rehabilitacj膮, a domem. Rehabilitacja nie chcia艂a jej jednak wybaczy膰 tych lat siedzenia za biurkiem. Pokrzywi艂y si臋 jej kr臋gi i cholernie bola艂y, kiedy nie wzi臋艂a 艣rodk贸w przeciwb贸lowych. Robi艂a w domu 膰wiczenia, jakie zaleci艂 jej lekarz i jako艣 z dnia na dzie艅 trwa艂a, cho膰 czasami by艂o ci臋偶ko,a przecie偶 mia艂a w domu troch臋 zaj臋膰 jak sprz膮tanie i gotowanie.

Troch臋 te domowe zaj臋cia j膮 z czasem nudzi艂y i chcia艂a czego艣 wi臋cej od 偶ycia, ni偶 tylko dogadzanie swojemu m臋偶owi. Pewnego razu spojrza艂a w k膮t, gdzie dzieci zostawi艂y jej stary komputer. Odpali艂a i nie wiedzia艂a, co z t膮 maszyn膮 dalej pocz膮膰. By艂a kompletnym laikiem, ale drog膮 pr贸b i b艂臋d贸w dowiedzia艂a si臋, 偶e przez wyszukiwark臋 Google dowie si臋 wszystkiego i tak krok po kroku dotar艂a do Facebooka. Ju偶 wiedzia艂a, 偶e musi sobie za艂o偶y膰 poczt臋, aby zarejestrowa膰 si臋 na tym portalu. Jest, ucieszy艂a si臋 i aktywowa艂a konto na 聽portalu, gdzie podobno si臋 dzieje, jak to s艂ysza艂a w telewizji. Krok po kroku zebra艂a znajomych ze swojego miasta i na jej Osi zacz臋艂y si臋 pojawia膰 pozdrowienia od os贸b mniej, lub bardziej znanych.

Siedzia艂a przy komputerze nocami, kiedy jej m膮偶 wyje偶d偶a艂 w delegacje. Nie znosi艂a czasu, kiedy nie by艂o go w domu, bo by艂 u niej, a nie na 偶adnej delegacji! Wiedzia艂a, 偶e j膮 zdradza z tamt膮, ale pogodzi艂a si臋 z tym ju偶 wiele lat temu, kiedy w domu by艂y jeszcze dzieci. 聽Skoro by艂 dla niej taki cholernie dobry i chroni艂 j膮, oraz zaspokaja艂 wszystkie jej potrzeby, nie mia艂a prawa go nienawidzi膰. Kocha艂a go z ca艂ego serca i zgadza艂a si臋 na jego wyskoki, cho膰 kiedy go nie by艂o, serce jej dr偶a艂o z niepokoju, 偶e kt贸rego艣 dnia powie jej, 偶e chce rozwodu. Nie lubi艂a seksu za bardzo i tylko z tego powodu nie zabrania艂a mu je藕dzi膰 to tamtej, kt贸rej kompletnie nie zna艂a i nie chcia艂a nic o niej wiedzie膰. Tak by艂o dobrze i nie chcia艂a tego zmienia膰.

Siedz膮c na komputerze wbija艂a w wyszukiwark臋 dawnych, swoich znajomych ze szko艂y 艣redniej i wyskoczy艂a jej Halinka, z kt贸r膮 siedzia艂a w jednej 艂awce przez 4 lata. Bardzo si臋 przyja藕ni艂y, ale po sko艅czeniu szko艂y ich drogi si臋 rozesz艂y.

Napisa艂a do niej wiadomo艣膰, 偶e mo偶e si臋 spotkaj膮 i przypomn膮 聽dawne lata. Zaproponowa艂a, aby Halinka przyjecha艂a do niej i sp臋dz膮 wsp贸lnie par臋 dni.

Halina przyj臋艂a zaproszenie i Krystyna odebra艂a j膮 z poci膮gu. Wpad艂y sobie w ramiona po latach, stwierdzaj膮c, 偶e wcale si臋 nie zmieni艂y.

Krystyna przygotowa艂a uroczyst膮 kolacj臋, w kt贸rej uczestniczy艂 jej m膮偶. Wspomnie艅 by艂o bardzo wiele i przy winie ca艂a tr贸jka doskonale si臋 bawi艂a. Nazajutrz Krystyna zabra艂a Halin臋 w dawne miejsca, gdzie zdarza艂o im si臋 zwierza膰 z m艂odzie艅czych zaurocze艅. Opowiedzia艂a jej, 偶e nie sypia z m臋偶em, gdy偶 wie, 偶e on j膮 zdradza z inn膮 kobiet膮, ale nie ma si艂y tego przerwa膰, gdy偶 gdy jej m膮偶 jest, to g贸ry dla niej przenosi, obsypuje prezentami 聽i jest sk艂onna znie艣膰 jego zdrady i je znosi.

Halina pot臋pi艂a post臋powanie Krystyny i t艂umaczy艂a jej przez wiele godzin, 偶e nie powinna dawa膰 si臋 tak oszukiwa膰 i powinna zrobi膰 z tym kategoryczny porz膮dek. Nie mo偶e by膰 tak, 偶e facet zdradza i zas艂ania si臋 dobroczynno艣ci膮 i zni偶a j膮 do kategorii podda艅czej. T艂umaczy艂a Krystynie, 偶e sama da sobie rad臋, a niewiernego faceta powinna pos艂a膰 w kosmos, tym bardziej, 偶e w 艂贸偶ku dla niej nie istnieje z powodu chyba obrzydzenia, albo niech zacznie leczy膰 swoj膮 niech臋膰 do seksu, co nazwa艂a dyspareuni膮.

Jak powiedzia艂a Halina, tak Krystyna przemy艣la艂a, 偶e nale偶y si臋 jej od m臋偶a szacunek i wyst膮pi艂a o rozw贸d z m臋偶czyzn膮, kt贸rzy spe艂nia艂 jej ka偶de 偶yczenie i o ni膮 dba艂.Wstydzi艂a si臋 przed kole偶ank膮, 偶e tkwi w takim chorym zwi膮zku.

S膮d przychyli艂 si臋 do jej wniosku i orzek艂 rozw贸d, a Krystyna, kt贸rego艣 dnia na mejla otrzyma艂a seri臋 zdj臋膰 z Egiptu, jak to jej ex m膮偶 pomyka na wielb艂膮dach z jej kole偶ank膮 z klasy – Halink膮!

Nie tak do cholery mia艂o by膰!

Nie m贸w nic prosz臋 Ci臋, no bo co mo偶na rzec,聽
w takiej chwili ?
nie m贸w, 偶e wr贸cisz tu, 偶e odchodzisz na dni聽
tylko kilka,聽
wyjd藕 ot jak gdyby nic, jakby艣 sz艂a kupi膰 chleb
do sklepiku,
Anno,聽
nie m贸w nic, prosz臋 Ci臋, nie m贸w kiedy艣 wr贸c臋 tu. [*]