Archiwum dnia: 24 pa藕dziernika, 2014

Jeden zwi膮zek, dwa pragnienia

 

Magda i Jan poznali si臋 na dom贸wce u wsp贸lnej przyjaci贸艂ki ze studi贸w, kt贸ra fetowa艂a otrzymanie mieszkania w spadku. Tak bardzo si臋 cieszy艂a, 偶e po latach tu艂aczki po akademikach i wynaj臋tych pokojach ma wreszcie sw贸j upragniony k膮t. Postanowi艂a zaprosi膰 wi臋c znajomych, aby to mieszkanie po prostu opi膰 z przyjaci贸艂mi.

Na dom贸wce nie zabrak艂o alkoholu i muzyki oczywi艣cie. Wszyscy pili du偶o, 偶artowali i 艣miali si臋, a kiedy zagra艂o tango przytulango Jan poprosi艂 Magd臋 do ta艅ca. Od razu zaiskrzy艂o mi臋dzy nimi i Magda wtulona w Jana poczu艂a si臋 wyj膮tkowo, bo Jan by艂 bardzo przystojnym m臋偶czyzn膮 i babki za nim szala艂y. Magda by艂a nisk膮 szatynk膮 o wydatnym biu艣cie, ale wszystkie cz臋艣ci cia艂a mia艂a bardzo proporcjonalne i te偶 si臋 podoba艂a facetom gustuj膮cym w korpulentnych kobietach.

Du偶o alkoholu sprawi艂o, 偶e zacz臋艂y znika膰 wszelkie hamulce i Magda obudzi艂a si臋 rano z b贸lem g艂owy, kiedy obok niej spa艂 Jan. Wszystko sobie powoli przypomnia艂a, 偶e oto w艂a艣nie przespa艂a si臋 u przyjaci贸艂ki z m臋偶czyzn膮, kt贸rego w艂a艣ciwie nie zna艂a. Pr贸bowa艂a przypomnie膰 sobie, co wydarzy艂o si臋 tej nocy, ale w pami臋ci zosta艂o niezbyt wiele, bo by艂a za bardzo wstawiona. Kurcze, pomy艣la艂a i czym szybciej wyskoczy艂a z 艂贸偶ka, aby czym pr臋dzej pozbiera膰 swoje rzeczy i wybieg艂a bez po偶egnania.

Min臋艂y trzy tygodnie i Magda zauwa偶y艂a, 偶e co艣 z ni膮 jest nie tak. Sp贸藕nia艂 si臋 jej okres i mia艂a poranne md艂o艣ci. Kupi艂a test i okaza艂o si臋, 偶e wskazywa艂 te okropne dwie kreski. By艂a za艂amana, bo co teraz? Przecie偶 nie zna艂a Jana na tyle i nie mia艂a poj臋cia, jak on zareaguje na tak膮 wiadomo艣膰. Jak j膮 potraktuje, kiedy dowie si臋, 偶e b臋dzie ojcem? Jak zareaguje na wie艣膰, 偶e oto przyjdzie za dziewi臋膰 miesi臋cy owoc ich nieodpowiedzialno艣ci.

Zadzwoni艂a do niego i prosi艂a, aby przyszed艂 do parku, bo ma mu co艣 do powiedzenia bardzo wa偶nego. Pogoda by艂a fatalna, bo akurat sz艂a jesie艅 i nad parkiem kr贸lowa艂a mg艂a. 艁awki by艂y pokryte kropelkami rosy i w艂a艣ciwie nie by艂o gdzie usi膮艣膰 i chwil臋 porozmawia膰.

Jan przyszed艂 bardzo punktualnie i Magda po przywitaniu i grzeczno艣ciowym buziaku, powiedzia艂a mu, 偶e jest w ci膮偶y. Ucieszy艂 si臋 i stwierdzi艂, 偶e skoro tak, to on bierze to na klat臋 i pragnie si臋 Magd膮 zaopiekowa膰 i by膰 przy niej w czasie ca艂ej ci膮偶y. Magda by艂a szczerze zdziwiona, ale i kamie艅 spad艂 jej z serca, 偶e tak pozytywnie to przyj膮艂.

Zamieszka艂a u Jana, kt贸ry by艂 bardzo troskliwy i dba艂 o Magd臋. Je藕dzi艂 z ni膮 na badania kontrolne, ale o 艣lubie nie wspomina艂, cho膰 Magdzie te偶 za bardzo na tym nie zale偶a艂o.

Jednak rodzice nalegali, aby si臋 pobrali i w ko艅cu odby艂 si臋 bardzo skromny 艣lub, na kt贸rym byli tylko najbli偶si, a bardzo cieszy艂a Magd臋 obecno艣膰 jej przyjaci贸艂ki, u kt贸rej pocz臋te zosta艂o ich dziecko. Lubi艂a j膮 i sama nie wiedzia艂a, co tak bardzo jej si臋 u niej podoba. Rozumia艂y si臋 bez s艂贸w i zawsze i w ka偶dej sytuacji by艂y sobie pomocne.

Urodzi艂a si臋 艣liczna i zdrowa Amelka. Jan si臋 cieszy艂, 偶e chyba podobna jest do niego. Magda po艣wi臋ci艂a si臋 wychowaniu c贸rki i by艂a dzie艅 i noc przy niej. Jan jakby nie s艂ysza艂, 偶e ma艂a w nocy p艂acze, bo ma kolk臋 i nie s艂ysza艂, 偶e p艂acze, bo sw臋dz膮 j膮 dzi膮s艂a, bo wy偶ynaj膮 si臋 pierwsze z臋by. Magdy by艂a wci膮偶 przy dziecku i robi艂a wszystko, aby jej c贸rka ros艂a zdrowo.

Kiedy Amelka podros艂a, to trzeba by艂o zapisa膰 j膮 do przedszkola i wszytko to ogarnia艂a Magda, a Jana 聽jak gdyby, go to nie dotyczy艂o. Wszystko si臋 to dzia艂o, ale jakby obok niego, bo Jan mia艂 inne cele w 偶yciu.

Cz臋sto z kumplem wyje偶d偶a艂 na ryby i z kumplem sp臋dza艂 weekendy. Na tych rybach stawiali sobie namiot i przy ognisku z kumplem sp臋dza艂 noc i dzie艅, a kiedy wraca艂 do domu, po szybkim prysznicu lecia艂 do pracy, kiedy Magda czeka艂a, 偶e chocia偶 raz przytuli ich c贸rk臋.

Wiedzia艂a, 偶e w 艂贸偶ku kompletnie si臋 im nie uk艂ada. Wiedzia艂a, 偶e nie iskrzy艂o mi臋dzy nimi, ale mia艂a nadziej臋, 偶e chocia偶 dla Amelki b臋dzie dobrym ojcem.

Wyszli na spacer niedzielny i zauwa偶y艂a, 偶e jej m膮偶 wlecze si臋 za nimi, cho膰 Amelka zaprasza艂a go do zabawy, ale by艂 cholernie nieobecny. Szed艂 z ty艂u za nimi, jakby za kar臋 i ju偶 widzia艂a, 偶e z tego ma艂偶e艅stwa ju偶 nic si臋 nie da wykrzesa膰 i kiedy pewnego dnia Jan si臋 spakowa艂 i oznajmi艂, 偶e si臋 wyprowadza, nie by艂a wcale zdziwiona

Oznajmi艂 jej, 偶e wyprowadza si臋 do rodzic贸w, ale kiedy tam Magda pojecha艂a, jego rodzice oznajmili, 偶e absolutnie nie wiedz膮 o niczym, a Jan mieszka z koleg膮 na wynaj臋tej kawalerce, a Magda tylko chcia艂a, aby zacz膮艂 odwiedza膰 ich c贸rk臋.

By艂a za艂amana i pewnego dnia odwiedzi艂a j膮 jej przyjaci贸艂ka i kiedy tak rozmawia艂y o tym, 偶e Jan nie interesuje si臋 swoj膮 c贸rk膮, nagle Magda poczu艂a motyle w brzuchu i obie znalaz艂y si臋 w 艂贸偶ku. Bo偶e, takiego seksu nigdy nie prze偶y艂a i takiej nami臋tno艣ci. Nagle zda艂a sobie spraw臋, 偶e zawsze podoba艂y si臋 jej kobiety i zawsze j膮 do nich ci膮gn臋艂o, a Jan okaza艂 si臋 jedynie przykrywk膮 dla jej pragnie艅, kt贸re skrywa艂a przed sob膮 i ca艂ym 艣wiatem. By艂a wreszcie szcz臋艣liwa, a Jana niech trafi szlag, 偶e nie chce mie膰 偶adnego kontaktu z w艂asn膮 c贸rk膮, bo widocznie z niego to taki Piotru艣 Pan, zakochany w sobie – my艣la艂a cz臋sto.

Pewnego razu na mejla otrzyma艂a zdj臋cie z niewiadomego adresu, 偶e jej m膮偶 偶yje ze swoim kompanem, z kt贸rym 艂owi艂 ryby w weekendy i by艂o podpisane, 偶e Jan woli facet贸w!

Magda odetchn臋艂a, 偶e nie tylko ona go oszukiwa艂a, bo i Jan mia艂 swoj膮 wielk膮 tajemnic臋, bo jest gejem, a ona woli kobiety i tak Amelka nagle mia艂a dwie wspania艂e 聽mamy. 馃檪