Archiwum dnia: 28 pa藕dziernika, 2014

Najlepsza nagroda dla blogera :)

Pisz臋 bloga ju偶 rok i cztery miesi膮ce, a mo偶e dopiero tyle. 聽Pisz臋 praktycznie codziennie i wstawiam tutaj swoje notki. Nie jest 艂atwo pisa膰 codziennie, bo niby sk膮d bra膰 nowe i ciekawe tematy? Przecie偶 jestem starsz膮 pani膮, kt贸ra ju偶 w 艣wiecie nie bywa i spotkania z lud藕mi w realu s膮 praktycznie znikome. Tym bardziej, 偶e nale偶臋 do grupy ludzi zakochanych w swojej rodzinie i swoim domu. Zreszt膮 nigdy nie nale偶a艂am do os贸b towarzyskich, kt贸re to p臋dzi艂y z wywieszonym ozorem na babskie spotkania, aby si臋 nagada膰, nagada膰, aby na艂adowa膰 akumulatory i spu艣ci膰 z siebie troch臋 pary. Owszem, bywa艂am kiedy by艂am bardzo m艂oda, ale raczej na pla偶y z dzie膰mi, gdzie spotyka艂o si臋 wci膮偶 te same osoby i te偶 mo偶na by艂o si臋 zrelaksowa膰 i nasyci膰 drugim cz艂owiekiem. Bieg艂o si臋 z pracy szybko do domu, aby zaj膮膰 si臋 dzie膰mi i obowi膮zkami i tyle mnie by艂o w 艣wiecie towarzyskim.

Raczej zawsze nale偶a艂am do samotnic i swoje sprawy prze偶ywa艂am samotnie. Nie by艂am wylewna, a je艣li si臋 komu艣 zwierza艂am, to by艂o co艣 bardzo wielkiego, z czym sama nie dawa艂am sobie rady, jednak przypominam sobie ze swojego 偶ycia tylko dwie takie sytuacje i nie chc臋 ju偶 do nich wraca膰.

Moje dzieci wiedz膮, 偶e ich matka, to dzielna kobieta, kt贸ra sama stara艂a si臋 uporz膮dkowa膰 swoje sprawy i si臋 z nimi upora膰. Skryta jestem i nie lubi臋 do dzisiaj si臋 zwierza膰 i skar偶y膰. Nie lubi臋 marudzi膰 im przez telefon i nie nagabuj臋 ich rozmowami, bo akurat co艣 mnie gniecie i boli i tak by艂o zawsze.

Do czego zmierzam i przepraszam za tak d艂ugi wst臋p i wracam do meritum, Nie boj臋 si臋, 偶e zabraknie mi temat贸w na bloga. Jestem dobrym obserwatorem i potrafi臋 wyci膮ga膰 wnioski. Czasami s膮 to wnioski prawid艂owe, czasami kontrowersyjne i cz臋sto m膮偶 kr臋ci g艂ow膮 i si臋 ze mn膮 nie zgadza, ale w zasadzie i tak wychodzi na moje. Potem to przelewam na klawiatur臋 i pisz臋 i pisz臋, a cz臋sto zastanawiam si臋, czy to spodoba si臋 mojemu czytelnikowi, a jest Was troch臋 i ka偶demu dzi臋kuj臋. Dzi臋kuj臋 tym, co wchodz膮 tu w poszukiwaniu sensacji i tym, kt贸rzy s膮 mi przychylni. Dzi臋kuj臋 tym, kt贸rzy z niech臋ci膮 mnie czytaj膮, a potem wy艣miewaj膮 moje wpisy na innych portalach, ale nimi si臋 nie przejmuj臋, bo nimi przejmuj膮 si臋 organy 艣cigania, bo ja m贸wi臋 im sprawdzam was, jak sobie radzicie z przest臋pstwami w sieci! 聽Dzi臋kuj臋 tym, kt贸rzy zostawiaj膮 po sobie wspania艂e komentarze i ja mog臋 w komentarzach z nimi polemizowa膰 i dyskutowa膰, a czasami pisz臋 cho膰by o pogodzie, daj膮c zna膰, 偶e pogoda ma na nas ogromny wp艂yw – 聽na nasze samopoczucie. 馃檪 Staram si臋 pisa膰 pozytywnie i czekam na komentarze, kt贸re zostawiam te偶 na ich blogach.

Jednak ostatnio otrzyma艂am komentarz i nie wska偶臋 do jakiego wpisu, a brzmia艂 on na pocz膮tku tak: „Napisane o mnie, lecia艂y mi 艂zy, jak czyta艂am”.

Komentarz by艂 bardzo d艂ugi, bo Pani opisa艂a w nim swoj膮 smutn膮 histori臋. Odnios艂a si臋 do mojego wpisu i wiecie co? Daleka jestem, by wywo艂ywa膰 w ludziach takie skrajne emocje. Daleka jestem od tego, aby ludzie p艂akali czytaj膮c mojego bloga, ale z drugiej strony je艣li opowiedziana historia przeze mnie, wywo艂uje w ludziach takie emocje i sk艂ania do ch臋ci oczyszczenia si臋 poprzez pisanie, to ja jestem szcz臋艣liwa. Je艣li kto艣 przeczyta podobn膮 histori臋 do swojej, to znaczy, 偶e gdzie艣 to wszystko ma jaki艣 sens. I to by by艂o na tyle kochani i zostawiam wszystkim, tym dobrym i tym z艂ym, wiosenne kwiatki, bo na wiosn臋 przecie偶 zn贸w czekamy – prawda?

Dzi臋kuj臋 馃檪

Nag艂e ol艣nienie, kt贸re noc przynios艂a

Nagle oko艂o po艂udnia zadzwoni艂 do Izy telefon. Kiedy wzi臋艂a go w d艂onie zauwa偶y艂a, 偶e dzwoni do niej kole偶anka Mariola, z kt贸r膮 od czasu do czasu si臋 umawia艂a na babskie pogaduchy i wsp贸ln膮 kaw臋 w ich ulubionej kawiarence.

Iza i Mariola by艂y r贸wnolatkami i ich przyja藕艅 przetrwa艂a z czas贸w szkolnych. Mog艂y sobie m贸wi膰 o wszystkim i nigdy ich rozmowy nie wysz艂y poza lini臋 lojalno艣ci i dyskrecji,a wi臋c opowiada艂y o sobie o dzieciach, m臋偶ach i wszystkich swoich k艂opotach i rozterkach.

Kiedy tak siedzia艂y, nagle Mariola przybra艂a pos臋pn膮 twarz, tak jakby si臋 nad czym艣 g艂臋boko zamy艣li艂a. – 聽Co Ci jest, spyta艂a Iza, bo widz臋, 偶e co艣 Ci臋 gn臋bi, a wi臋c szybko mi tu zaraz opowiadaj.

– Wiesz, wstydz臋 si臋 czego艣 bardzo, tak sama przed sob膮 – zacz臋艂a. Opowiem Ci co艣, z czego dumna nie b臋dziesz, jako moja najlepsza kole偶anka. Zrobi艂am co艣 bardzo paskudnego i teraz rumieniec wstydu d艂ugo nie b臋dzie schodzi艂 z mojej twarzy.

– Ale co, dopytywa艂a Iza zaniepokojona, bo wydawa艂o si臋 jej, 偶e Mariola nigdy by nie mog艂a zrobi膰 co艣 bardzo g艂upiego, czego mia艂aby si臋 wstydzi膰.

– Wiesz – zacz臋艂a. M贸j brzydki wyst臋pek zrobi艂am w sieci. Wiesz, 偶e mam konto na Facebooku i w wolnych chwilach przegl膮dam ten portal. Od pewnego czasu zacz臋艂am hejtowa膰 osob臋 publiczn膮, t臋 no wiesz XXX. Wszystko, co ta osoba napisa艂a w sieci, czy o niej napisano od d艂u偶szego czasu bardzo mnie denerwowa艂o. Uwa偶a艂am, 偶e ta osoba przedstawia si臋 w sieci w zupe艂nie innym 艣wietle, ni偶 jest w rzeczywisto艣ci. Uwa偶a艂am, 偶e obna偶anie w sieci swojego 偶ycia prywatnego i epatowanie zdj臋ciami swojego m臋偶a i dzieci, to przegi臋cie i bardzo mnie to dra偶ni艂o. Nie 偶ebym jej tego szcz臋艣cia zazdro艣ci艂a, bo przecie偶 sama jestem szcz臋艣liwa, ale jako艣 mnie denerwowa艂o, 偶e ta osoba uwa偶a, 偶e wszystko jest na sprzeda膰 i wiesz co? Napisa艂am na jej tablicy trzy paskudne komentarze, a pisa艂am, jakbym by艂a w jakim艣 amoku. Tak bardzo mnie zdenerwowa艂o, 偶e ta osoba kolejny raz pragnie udowodni膰 艣wiatu, jaka ona teraz jest szcz臋艣liwa, mimo, 偶e kiedy艣 nie by艂a.

Po zostawieniu tych komentarzy w nocy obudzi艂am si臋 zlana potem i pierwsza my艣l mnie nasz艂a,偶e post膮pi艂am jak ostatnia 艣winia i paskudny troll i hejter. Zda艂am sobie nagle spraw臋, 偶e w sieci ludzie r贸偶nie si臋 zachowuj膮 i do nich nale偶y decyzja, co chc膮 pokaza膰 艣wiatu i na ile si臋 odkry膰 i zrobi艂o mi si臋 cholernie wstyd. Chcia艂am natychmiast wsta膰 z 艂贸偶ka, odpali膰 komputer i przeprosi膰 ow膮 osob臋 za moje paskudne zachowanie. Jednak gdybym wsta艂a, z pewno艣ci膮 by si臋 obudzi艂 m膮偶 i pewnie by docieka艂, co ja w nocy robi臋 w sieci i mo偶e by si臋 wyda艂o, 偶e zachowa艂am si臋 niegodnie!

Wsta艂am rano, bo uda艂o mi si臋 jeszcze zasn膮膰, ale mnie gniot艂a dalej ta sprawa. Nie mog艂am tego tak zostawi膰 i 偶y膰 sobie beztrosko. W艂膮czy艂am komputer i czym pr臋dzej napisa艂am do tej osoby d艂ugie, bardzo d艂ugie przeprosiny, cho膰 rumieniec wstydu b臋d臋 na sobie nosi艂a jeszcze bardzo d艂ugo i postanowi艂am, 偶e nigdy, ale to nigdy nie zachowam si臋 w podobny spos贸b, bo ja po prostu nie nadaj臋 si臋 do hejtowania. Ja po prostu mam po ludzku wyrzuty sumienia, kt贸re mi w nocy spa膰 nie daj膮.

Iza chwyci艂a Mariol臋 za r臋k臋 i przytuli艂a i jeszcze raz utwierdzi艂a si臋 w przekonaniu, 偶e Mariola jest dobrym cz艂owiekiem, a b艂膮dzi膰 jest rzecz膮 ludzk膮. Najwa偶niejszym jest, 偶e wci膮偶 mo偶e na ni膮 liczy膰, bo i w tym przypadku uczciwo艣膰 wobec siebie wzi臋艂a g贸r臋.聽