Archiwum dnia: 16 listopada, 2014

Mglista niedziela, na Wyborach by艂a Ela :)

Taka mglista niedziela, ale na Wybory z m臋偶em wybra艂a si臋 Ela. Od rana pogoda nie zach臋ca do wyj艣cia z domu, bo troszk臋 pada i do艣膰 mocno wieje, ale je艣li mam takie prawo i do tego jeszcze zdrowie, to nie mog艂abym by膰 spokojna, 偶e nie skorzysta艂am z danego mi prawa.

Ludzie w mie艣cie szepcz膮 mi臋dzy sob膮 na kogo oddadz膮 sw贸j cenny g艂os. Tego nie lubi膮, tamtego nie szanuj膮, a ten to jest w porz膮dku i co艣 tam dla miasta zrobi艂. Szepcz膮 po wyj艣ciu z ko艣cio艂a, a tak偶e w swoich domach, mi臋dzy sob膮 dyskutuj膮, a ja z m臋偶em te偶 dyskutuj臋, ale Mu nie zabraniam mie膰 swoj膮 sympati臋, czy te偶 antypati臋.

Usiedli艣my przy osobnych stolikach i ka偶de z nas skupi艂o si臋 na nazwiskach. Nie zagl膮dali艣my sobie w kratki, gdzie nale偶y postawi膰 magiczny krzy偶yk, bo ja widz臋 moje miasto i gmin臋 po swojemu, a On z pewno艣ci膮 po swojemu. Nie mam w zwyczaju nikogo nagina膰, bo ka偶dy z nas jest doros艂ym cz艂owiekiem i pouczanie zostawiam innym, ale uwa偶am, 偶e mieszkaj膮c tyle lat w tym samym miejscu, mo偶na bardzo dok艂adnie zauwa偶y膰 kto jest kto, niezale偶nie od opcji politycznej.

W naszej telewizji ka偶da sesja jest transmitowana, a tak偶e mo偶na osobi艣cie i艣膰 na wszelkie sesje i posiedzenia i w ten spos贸b ja osobi艣cie czerpi臋 wiedz臋, czy danej osobie zale偶y na mnie, jako na mieszkance tej spo艂eczno艣ci.

Id藕cie na wybory, bo jak to si臋 m贸wi, b臋dziecie mieli prawo do narzekania. Wybierajcie sprawdzonych i m膮drych ludzi, kt贸rzy czym艣 dobrym zaistnieli w Waszych spo艂eczno艣ciach.聽

To taki delikatny apel, ale ka偶dy zrobi jak uwa偶a, a ja ju偶 dzi艣 mam luz i poczucie dobrze spe艂nionego obowi膮zku. 馃檪

 

Ryszard Mierzejewski

Wybor(c)y

Nadchodzili falami jak
poruszone morze
najwi臋ksze ich spi臋trzenie zalewa艂o
lokal po mszach
w pobliskich ko艣cio艂ach
wchodzili nie艣mia艂o
niekt贸rzy podpieraj膮c si臋 lask膮
uczepieni ramienia kogo艣 bliskiego
trz臋s膮cymi si臋 d艂o艅mi szukali
w kieszeniach i torebkach
dowodu to偶samo艣ci
sk艂adali podpisy na listach
starzy schorowani do艣wiadczeni
przez 偶ycie
i jeszcze starsi jeszcze bardziej
schorowani jeszcze bardziej do艣wiadczeni
– mam 95 lat – wyszepta艂a
staruszka – przysz艂am bo to m贸j obowi膮zek
tyle lat czeka艂am na t臋 chwil臋
na woln膮 Polsk臋 na mojego prezydenta
nie mog艂abym dzi艣 siedzie膰 biernie
w domu
i nie da膰 ojczy藕nie swego g艂osu –
zachwia艂a si臋 opar艂a ci臋偶ko o st贸艂 –
– przepraszam 偶e jestem taka
stara i niedo艂臋偶na

Le偶eli pos艂usznie w zamkni臋tej urnie
jak w sarkofagu po膰wiartowani
na karty
na w艂asne 偶yczenie
opiecz臋towani urz臋dowo ka偶dy
trzyma艂 mocno podarowany anonimowo
krzy偶 obok swego nazwiska
milczeli jak zakneblowani wymieszani
cz臋艣ciami cia艂a ze swoimi
oponentami i wrogami
wszystko na w艂asne 偶yczenie
a gdy nadesz艂a w艂a艣ciwa godzina wyrzucono
na pod艂og臋 wymieszane cz艂onki
a m臋偶owie zaufania zacz臋li je segregowa膰 i
uk艂ada膰 ka偶dego na kupk臋
na stert臋
magicznej makulatury
potem skrupulatnie policzono te cz艂onki
zapakowano ka偶dego do brunatnego worka
przewi膮zano zaklejono zn贸w opiecz臋towano
spisano akty zgonu
wszystko
na w艂asne 偶yczenie ich
i tych starc贸w kochaj膮cych ojczyzn臋
krzykaczy pieniaczy
i olewaczy kt贸rym wszystko jedno

A jeden zmar艂y zosta艂 uroczy艣cie wpisany
na osobn膮 list臋

21. 06. 2010

wiersz jest te偶 w temacie聽Wiersze „zaanga偶owane”