Archiwum dnia: 19 listopada, 2014

Gdzie się podziała w Narodzie empatia?

Wczoraj wieczorem oglądałam reportaż i nie mogłam sobie przypomnieć na jakim to było kanale. Nie oglądałam go od początku i nie pamiętam imienia bohaterki tego materiału.

Dziś zaczęłam szukać w sieci z nadzieją, że gdzieś znajdę historię kobiety na wózku, która cierpi na wrodzoną łamliwość kości, zmagającą się codziennie ze swoim zdrowiem, a także pokonującą szereg przeszkód i przypadkiem trafiłam na opowieść malutkiej kobietki, która wbrew wszystkiemu znalazła miłość swojego życia, a jest nim mężczyzna liczący sobie 180 cm wzrostu.

Ludzie mu się dziwią, że zakochał się w tak nietypowej kobiecie. Koledzy go pytają, dlaczego właśnie ona i tu wkleję fragment ich wielkiej miłości, bo resztę wywiadu trzeba wykupić:

„Witajcie! Jestem osobą niepełnosprawną, ale tylko na ciele. To nie będą tylko filmy o moim życiu, ale też o moich pasjach, o rzeczach kontrowersyjnych.

Bartek: Kiedy zobaczyłem ją po raz pierwszy, zatkało mnie. Ja: metr osiemdziesiąt. Ona: dwa razy mniejsza. Niespełna metr. To robi wrażenie. Duże. Świetnie się rozmawiało, więc umówiliśmy się znowu. I znowu. A potem dzwoniłem każdego dnia. Zakochałem się. Ludzie pytają mnie, czemu akurat Bogusia. Czemu: ty i ona? Miłość, po prostu. Tego się nie tłumaczy.Bogusia: Kiedy założyłam vloga i wspominałam o Bartku, ludzie nie dowierzali, że mam partnera. Domagali się: pokaż go, a może nie istnieje?Bartek: Myśleli, że występuje ktoś podstawiony, a Bogusia udaje, że ma chłopaka. A dlaczego miałaby nie mieć? Jest inteligentna, piękna, kokieteryjna, błyskotliwa. Wejdźcie na jej vloga, zobaczycie.”

 

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100958,13905713,Bogusia_Siedlecka__Mam_fajnego_faceta__Czuje_sie_kobieta_.html

Prawda, że przepiękna historia i kiedy będę miała czas, odszukam bloga tej dzielnej kobiety i zapoznam się z dalszym ciągiem jej wspaniałej miłości.

Wracam jednak do reportażu obejrzanego jakby z doskoku i nazwijmy bohaterkę tej opowieści też Bogusia, bo może to ta sama osoba.

Pani Bogusia mieszka w blokowisku i miała mieszkanie na wysokim piętrze, ale mieszkańcy tej klatki zgodzili się, aby władze miasta na klatce zamontowały windę, aby Pani Bogusia prawie bez problemu mogła opuszczać swoje mieszkanie i aby mogła żyć jak każdy lokator tego bloku. Winda była przydatna, bo pani Bogusia miała możliwość wyjścia ze swojego mieszkania w celu dokonania zakupów, załatwiania swoich spraw, a także mogła wyjść na spacer jak każdy.

Pani Bogusia w pewnym okresie swojego życia zapragnęła poprawić swoje życie i wykupiła mieszkanie na własność i w  związku z tym przeprowadziła się do innej klatki w tym samym bloku. Wzięła potężny kredyt i wyremontowała swoje nowe gniazdko, a więc przystosowała je do swoich potrzeb i potrzeb wózka, na którym się poruszała, gdyż od urodzenia cierpiała na wrodzoną łamliwość kości i każde mocniejsze uściśnięcie jej dłoni powodowało, że jej kostki łamały się jak zimny lód.

Mimo przeszkód zdrowotnych nie poddaje się i walczy o każdy dzień i każdą godzinę swojego życia.

Jest jednak jedno ale, że mieszkańcy tej klatki kategorycznie nie chcą się zgodzić na przeniesienie windy z jednej klatki do drugiej i brak tej windy zatrzymał panią Bogusię w domu, ale jeśli chce wyjść, jej wózek dźwigają jej starzy rodzice po wysokich schodach.

Reporterzy robiący ten dokument, zaczęli pukać do drzwi sąsiadów z pytaniem dlaczego nie godzą się na zamontowanie owej windy i otrzymywali pokrętne odpowiedzi, że nie będą mogli swobodnie przechodzić przez klatkę, bo to będzie taka zawalidroga, albo nie wniosą nowych mebli, bądź nie zniosą swobodnie roweru i zatrzaskiwali z impetem swoje drzwi.

Winda po użyciu, zwinięta zajmuje nie więcej miejsca niż dość spora walizka, schowana, ściśle pod ścianą, ale sąsiedzi się zawzięli i władze miasta mają związane ręce i nikt nie wie dlaczego jest taka wredna reakcja ludzi i brak empatii w stosunku do osoby niepełnosprawnej. Nikt nie doszedł do wniosku, dlaczego tak zachowują się ludzie, którzy być może na starość, też będą potrzebowali takiej windy i w reportażu nie nastąpiło żadne motto.

A więc ja napiszę swoje motto, bo myślę, że w tym przypadku zagościła cholerna zazdrość, że niby jak to?  Osoba niepełnosprawna, która wzięła kredyt na 30 lat w celu wykupienia mieszkania i wyremontowania tegoż ma zamiar żyć do śmierci, mimo wrodzonej łamliwości kości. Taka osoba nie ma prawa niczego planować i o niczym marzyć, bo niech się nie wywyższa i nie wstawia na wejściu nowych i eleganckich drzwi wejściowych, kiedy wszyscy w klatce ledwo wiążą koniec z końcem i taki mamy efekt. Efekt zawiści i zazdrości!

To się w pale nie mieści! Hejt w sieci!

 Dzień dobry 🙂

Burdel w naszym Państwie wielki z wyborami i nie przepraszam za słowo burdel, bo tak właśnie to wygląda i jeśli przyjdzie mi drugi raz głosować, to ja już na żadne wybory się nie wybiorę, bo nie chcę, aby z mojego głosu zrobiono ch..j, dupę i kamieni kupę! Niech się ogarną, a potem robią w kraju demokrację – koniec i basta!

Ale ja nie o tym dzisiaj chcę napisać. 

Wiecie, że jestem przeciwniczką chamstwa w sieci i każdy jego przejaw doprowadza mnie do zdumienia, że ludzie wciąż myślą, że są w sieci anonimowi i hulaj dusza – piekła nie ma! Myślę, że to szybko się zmieni i będziemy srogo karani za każdy przejaw chamstwa i internetowego chuligaństwa.

Temat społeczny poruszę. Pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem, byłam szczepiona przeciwko różnym chorobom. Pamiętam, że przychodziła pani pielęgniarka i szczepiła wszystkie dzieciaki w klasie. Nie pamiętam na jakie to choroby nas szczepiono, ale mam na ramieniu takie kółko, czyli pamiątkę po tych szczepieniach. 

Potem szczepiłam swoje dzieci zgodnie z jakimś tam terminarzem i wówczas nikt nie kwestionował, że szczepienia te są zbędne i niepotrzebne, a mnie do głowy nie przyszło, że mogłabym nie zaszczepić swojego dziecka, bo coś z tymi szczepionkami było nie tak i są one groźne dla zdrowia moich dzieci. Nie wiedziałam, że są w nich jakieś szkodliwe związki, które mogą spowodować duże powikłania i w konsekwencji nawet utratę mojego dziecka. Nie wiedziałam, że jakieś farmaceutyczne koncerny zarabiają krocie na tych szczepieniach i moje dzieci się temu przyczyniają. A teraz?

Teraz jest jakiś dziki szał, że rodzice boją się szczepić swoje dzieci, bo są albo zastraszani, albo zwyczajnie lepiej poinformowani, a tak ogólnie, to coś złego dzieje się z rodzicami. Kiedyś wszystko było takie oczywiste, a teraz powstał jeden wielki chaos i histeria.

Kij w mrowisko szczepionek włożyła pewna blogerka, która chciała uprzytomnić rodzicom, że warto szczepić swoje dzieci, bo jest to obowiązek rodzica i w jednej chwili spłynął na nią hejt, łącznie z groźbami utraty dziecka i pobicia. Kobieta jest w ciąży, a więc tym bardziej przeżywa zaistniałą sytuację, bo czytamy:

https://www.facebook.com/matkatylkojedna?fref=photo

Starałam się problem szczepienia/nieszczepienia dzieci pozostawić wyłącznie waszej decyzji, i mimo że kilka razy ręce mi opadały, widząc zaciekłą walkę antyszczepionkowców, którzy, jedyne co mieli na swoją obronę, to dawno obalone badania Walkefielda, zagryzałam język, żeby się powstrzymać. Niemniej oto już jest -najpierw koklusz, teraz odra zbiera żniwo. Niedługo pojawią się kobiety w ciąży z różyczką. A jeszcze przed nimi kilka ofiar tężca. Bo przecież nawet jeśli będzie chodził w szklanej kuli, to ona kiedyś pęknie i dziecko się skaleczy.

Tak przy okazji – pasy bezpieczeństwa w samochodzie tez mogą zabić, też mogą być niebezpieczne. Ale chyba wszyscy się zgodzą, że bezpieczniej jechać w pasach niż bez, prawda?

PS. Komentarze, wiecie jakie, mogę zmoderować. Jestem w ciąży i nie zamierzam się denerwować czyjąś bezmyślnością. Bo to jest bezmyślność. Nie szczepiąc – narażasz inne dzieci. I to przestaje być zabawne. KONKRET: http://wszystkoconajwazniejsze.pl/jennifer-raff-cala-prawd…/

146 tys. osób zmarło w zeszłym roku na odrę – alarmuje „New England Journal of Medicine”. To o ponad 20 tys. więcej niż w 2012 r.
NATEMAT.PL

 

 

Ciekawa jestem, jak blogerka sobie z tym poradzi i czy zgłosi te groźby na policję, ale ja jej szerze współczuję takiego stanu rzeczy, że swoim niewinnym wpisem wywołała w sieci burzę i dzięki temu obudziła demony, które wkroczyły jak wygłodniałe lwy, żądne krwi i pożarcia biednej kobiety.

Tacy jesteśmy – niestety!