Nasza Wigilia :)

 Ludzie się spieszą przez cały rok,

by mieć coraz więcej pieniędzy,

by wybudować wielki dom z basenem najlepiej.

Spieszą się i spieszą i sami czasami się gubią,

bo nie wiedzą dokąd tak pędzą i po co?

A ja się spieszyłam wczoraj w ten piękny wieczór,

do wzruszeń i poruszeń,

do ciepłych spojrzeń i przytuleń.

Spieszyłam się do błyszczących oczu  i śmiechu moich wnucząt

i do ich radości szczerej, gdy pod choinką

znalazły wymarzone prezenty.

Spieszyłam się do z niecierpliwością

rozdzieranych paczuszek i uradowanych dziecięcych twarzy,

że tam w środku znalazły, to o czym marzyły.

Spieszyłam się w końcu do wspomnień i refleksji

i do łzy uronionej na wspomnienia o tych, których już nie ma.

Spieszyłam się do rozmów przy blasku świecy i próbowania

tych wszystkich dóbr, choćby po kawałeczku z każdego dania.

Spieszyłam się, by na długo zapamiętać te chwile celbracji rodzinnej,

wspólnej, szczerej,  pośród  wyciszonej atmosfery przy kominku.

To wszystko wczoraj dostałam i jestem bogatsza w swoje refleksje,

że kolejna Wigilia dała mi poczucie bezpieczeństwa i wielkiego szczęścia. 🙂

 

2 myśli na temat “Nasza Wigilia :)

  1. No i fajnie, ten dziecięcy zachwyt jest rozbrajający. Nigdy nie zapomnę mojej córki (wtedy miała może z 5 lat), gdy rozpakowała wszystkie otrzymane prezenty i ze szczerym zachwytem, a jednocześnie niedowierzaniem w oczach i w głosie zapytała:
    Mamo, to ja byłam taka grzeczna?!
    Pozdrawiam świątecznie 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s