Wojna na przeżywanie świąt!

Zauważyłam, że w tym roku, tuż przed świętami Bożego Narodzenia rozgorzała wściekła dyskusja na temat, czy ateiści mają prawo obchodzić te święta, bo katolicy obchodzą je głębiej i prawdziwej, a ateiści zachowują się na świętach,  jak u cioci na imieninach, a ja:

Protestuję i kategorycznie się sprzeciwiam, ponieważ jako ateista przeżywam ten czas może i głębiej jak zadeklarowani katolicy. Dbam o to, by na stole były potrawy takie, które zasmakują katolikom, bo w mojej rodzinie mam takie osoby, które dbają o tradycję, a i sama je uwielbiam, Ubieram choinkę, bo uwielbiam to robić i kiedy ją ubiorę w migocące światełka, to gapię się jak w jakieś zaczarowane drzewko, magiczne drzewko i napawam się kolorami, które odbijają się w bombkach, co tworzy ten nastrój, jaki mnie rozrzewnia i kto mi zabroni?. Czy mi się nie należy wzruszać, tylko dlatego, że nie wierzę w Boga, a ten czas poświęcam na rodzinne spotkanie w blasku tych światełek i  świec w jedynym danym nam czasie, kiedy po długich miesiącach w roku, możemy się wreszcie spotkać przy jednym stole?

Czy mnie się odmawia przez katolików, że cieszę się tego wieczora, bo moje wnuki urosły przez ten rok i zmądrzały i mimo odległości w czasie, wciąż mnie pamiętają i całują w babciny policzek? Czy ateista nie ma wspomnień z przeszłości i przy wigilijnym stole nie wspomina tych, którzy odeszli, a nas kochali i często gęsto uroni łzę na te wspomnienia, też przy blasku świec, patrząc szczerze w oczy rozmówcy, tak aby zrozumiał, że przeżywamy i boli nas to?

Takich pytań jest setki, bo jakże często jest tak, że ateista nie kradnie, nie oszukuje, nie szmugluje, nie chla alkoholu, nie bije żony i dzieci, nie zdradza, nie kradnie, nie i nie, a jednak w mediach się coraz częściej rozmawia, że ateista nie ma prawa do przeżywania świąt, bo katolik to potrafi najlepiej, a według mnie jest to strasznie krzywdząca ocena i życzę sobie, aby katolicy nas nie oceniali i oczywiście nawzajem , a mam jeszcze pytanie.

W naszym kraju jest 90% zadeklarowanych katolików i z tego wynika, że to te 10%,  to sami mordercy, podpalacze, złodzieje, pijacy, pedofile, alkoholicy, bo pozostała część do rany przyłóż, tylko ze statystyk wynika, że to zadeklarowani katolicy chyba dopuszczają się najcięższych przestępstw  i dopiero w kicu i na mitingach AA się  ponownie nawracają, a więc obłuda owa nie dotyczy ateistów, a tych, co na kolanach służą Bogu, ale po czasie!

A ja znam takich katolików, że nie kochają po równo swojego potomstwa, bo jeden syn jest kochany, a drugiego na starość się wykorzystuje do swoich potrzeb, nie dając mu miłości. Znam takiego katolika, który bywa co niedzielę na mszy, a swoim dzieciom urządził w domu obóz przetrwania nie dając ani grama miłości i traktował swoje dzieci jak żołnierzy. Znam takie katoliczki, które nie odpuściły żadnej sąsiadce i zaglądały jej w okna, a potem wymyślały androny, że się puszcza. Znam żonę i matkę, która prowadzi podwójne życie, udając kochającą matkę i żonę, a kiedy tylko nadarza się okazja jedzie do kochanka  i to nie przeszkadza jej wierzyć w Boga, a więc ja ateistka wznoszę do niego wzrok i pytam, czy on nie widzi tych wszystkich draństw, a jeśli widzi, co co ma zamiar z tym zrobić, aby zrobić porządek w swoich szeregach, a ateistów rozgrzeszyć, bo to są dobre ludzie „som” 😀

Ale, ale, bo znam katolików jakże bardzo uczciwych ludzi i takich szanuję i tacy mi się podobają i mam wielkie uznanie dla ich wartości religijnych i to by było na tyle, a teraz lecę w gości 🙂

9 myśli na temat “Wojna na przeżywanie świąt!

  1. Myślę, że od kilku lat ustawicznie szuka się dowodów lepszości. Niedawno na tapecie było in vitro, potem halloween, ostatnio gender, koleżanka-weganka twierdzi, że w nowym roku z ambony polecą gromy na wegan, bo wiadomo: od weganizmu do aborcji prosta droga. Mam to w nosie, sama jestem ateistką, ciasta na wigilię piekę, składam życzenia, opłatki jem na tony i rozdaję też zwierzątkom moim. A co Cejrowski powiedział, a inni powtórzyli, to nie mój problem. Komuś się wydaje, że nie lubi tego co robię … no cóż, to mu polecam wizytę u psychologa, aby każdy mógł się zmierzyć z samym sobą :).
    Pozdrawiam świątecznie.

    Polubienie

  2. Również, znałam. Pani, która krzyżem w kościele leżała na lodowatej posadzce w każdą niedziele. Zabrała męża i ojca piątce dzieciaczków, który przyleciał do stanów aby się odbić. Wzięła do swego łoża. Córka jej, śpiewała w churze kościelnym, każdej niedzieli przjmująca komunię. Mając męż puściła się z innym. Zaszła w ciążę…itd. Inna pani, katoliczka praktykująca i gorąco wierząca, była zwykłą prostytutką.
    Znam również, prawych ludzi i prawdziwych katolików. Wychowujących swoje dzieci w wierze i miłości do Boga.
    Znam osoby wierzące lecz nie praktykujące. Jedni się zawiedli na urzędzie kościelnym, inni uważają że Bóg jest wszędzie.

    Bóg jest w nas samych.

    Jeśli nikomu nie wyrządzają krzywdy.
    Pozwólmy ludziom wierzyć w co chcą wierzyć. Pozwólmy ludziom decydować o samych sobie.

    Polubienie

  3. Niestety, bigotów, bigotek, fanatyków przegiętych w jedną, jedynie słuszną stronę nigdy nie brakowało u nas. Z nożami w oczach, parasolkami w rękach, zatłuką każdego kto jest inny, tak dla zasady, a potem się pomyśli czy to było zgodne z dekalogiem, ostatecznie ksiądz i tak odpuści każde plugastwo w konfesjonale, więc czym się tu martwić.

    Polubienie

  4. Spor miedzy generalizowaniem, a podejsciem do jednostki indywidualnie sie klania. A powinnam zaczac od przywitania 🙂 Ciekawie u Ciebie Elzuniu, jak zwykle. Mam na „mojej obczyznie” kolezanke, muzulmanke, ktora obchodzi wszystkie swieta jak leci – muzulmanskie I chrzescijanskie, poniewaz pochodzi z Libanu, gdzie chrzescijanie I muzulmanie zyja w zgodzie I gdzie nauczyla sie od swoich chrzescijanskich sasiadow obchodzenia Bozego Narodzenia… Jak sie zastanowic, to ona jeszcze gorsza niz ateistka, bo muzulmanka, a ma w domu choinke I daje dzieciom prezenty – Sodoma I Gomora!
    Czy ateisci maja prawo do swiat? Dlaczego nie? Z drugiej strony – jesli wypada dyzur w Boze Narodzenia I jest dwoch lekarzy – ten, ktory jest gleboko wierzacy I zadeklarowany ateista, to co wtedy? Ktory z nich powinien sluzyc spoleczenstwu, a ktory moglby zostac w domu? To jest przyklad z zycia wziety – na dyzuze zostal wierzacy, poniewaz w imie milosierdzia dla blizniego chcial dac troszeczke szczescia rodzinie przyjaciela…
    Fakt, ze Boze Narodzenie wywodzi sie z tradycji obchodzenia rcznicy przyjscia Syna Bozego na swiat, ale jako takie nie jest obchodzone. Przy dzisiejszej komercjalizacji swiata jest ono bardziej postrzegane jako swieto choinki I prezentow. A deklarowanie sie „katolikiem” nie sprawia, ze te swieta sa bardziej przezywane… Podobnie ze swietami Wielkanocnymi – dzieci kojarza je z zajaczkiem I pisankami, a jest to swieto, ktore ma nam przypominac o Ukrzyzowaniu Syna Bozego – cierpieniu jego za odkupienie naszych grzechow. A Swieto Zmarlych – czy zmknac cmentarze dla ludzi bez zaswiadczenia od Ksiedza Proboszcza w dniu 1 Listopada, bo nie beda mieli prawa do odwiedzenia grobow swoich najblizszych, poniewaz jest to swieto wywodzace sie z tradycji koscielnej?
    Dyskutowanie na temat „prawa do obchodzenia swiat” jest podobne do dyskusji na temat bycia „lepszym rodzicem” – kazdy z nas ma swoj indywidualny powod do podejmowania pewnych decyzji I niezaleznie od wiary w Boga lub jej braku spedzenie w gronie rodziny kilku dni nie moze byc pietnowane. Gdyby Boze Narodzenie nie bylo skomercjalizowane, a bylo wylacznie swietem koscielnym, to ateisci by w obchodach nie uczestniczyli, jak nie biora udzialu w procesjach czy mszach.
    Wiara powinna sprawiac, ze stajemy sie lepszymi ludzmi, ale jak widac na forach internetowych wcale tego nie robi – jest wrecz przeciwnie – staje sie „przepustka” do bycia moralizatorskim w stosunku do tych, ktorzy nie wierza… Tak na marginesie – ciekawa jestem czy gdyby dac prawo moim wspolwyznawcom na obchodzenie Swiat Bozego Narodzenia na zasadzie wylacznosci (tym, ktorzy nie opuscili zadnej mszy niedzielnej – dwa dni wolne od pracy), a calej reszcie dac na przyklad 10 I 11 stycznia jako rekompensate (bo sprawiedliwosc musi byc I zadna grupa spolecznie nie moze byc uprzywilejowana kosztem innych), to co by bylo?
    Na koniec powiem, ze takie dyskusje, ktorych coraz wiecej sa jalowe I nic nie daja, a ci, ktorzy twierdza, ze maja wieksze prawo do celebrowania swiat – swojego zdania nie zmienia, a ci, ktorzy spedzaja te swieta w gronie rdzinnym – maja do tego prawo… Na koniec powtorze, ze dalej nie rozumien nagonki na Marie Czubaszek, ktora bedac ateistka przyznaje sie , ze Swiat nie spedza w zaden sposob – przeciez to jej indywidualna decyzja, wiec jak nie czuje potrzeby, to dlaczego ma robic na sile cos, do czego nie jest przekonana?
    Pozdrawiam najserdeczniej,

    Beata.

    PS. Swieta u mamy bylu cudowne!

    Polubienie

  5. Witaj Beatko. Już jesteś u siebie, czy jeszcze u Mam.
    Jak zwykle Twój komentarz jest bardzo wyczerpujący i dający do myslenia i przeanalizowania Twoich spostrzeżeń. Bywasz w świecie, to łatwiej jest Ci wyłapać takie sytuacje, bo u nas to tylko wojna religijna na jedej płaszczyźnie ha ha.

    Beatko i u mnie święta takie, że nawet nie marzyłam, że takie będą. Dwie niespodzianki z wyjazdem do rodziny i tam spotkania rodzinne i też jestem naładowana pozytywnie, choć dziś mała chandra się pojawiła, bo tak nagle pusto. Dam radę.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂 Nowy Rok dla Ciebie i Twoich bliskich niechaj będzie pasmem szczęścia samego 🙂

    Polubienie

  6. Z daleka juz pisze – mama zostala w Polsce, my dojechalismy juz szczesliwie do „siebie”. Mam wrazenie, ze ludzie w Polsce daja sie zapedzac w kozi rog, a ktos tam na szczytach wladzy jest z takiego obrotu sprawy zadowolony, bo jak sie ludzie miedzy soba gryza, to zapominaja o rzadzacych I ich wybrykach… To taka moja prywata opinia. Zyczliwosci na co dzien brakuje… A jak komus bezinteresownie zrobimy przyjemnosc, to ludzie nie wiedza jak sie zachowac… Pozdrawiam serdecznie Ciebie I Twoich czytelnikow, do siego roku!

    Polubienie

  7. No widzisz Beatko, bo tak krótko byłaś w naszej rzeczywistości, a już masz przemyślenia, a więc wciąż twierdzę, że sprytna z Ciebie bestia, a mnie pasuje ogląd z daleka i jest tak jak piszesz.
    Cieszę się, że posmakowałaś naszego dziwactwa ha ha

    Beatko, bądź szczęśliwa na nowym roku i cała Twoja Rodzina. Niechaj na następny Nowy Rok byśmy się tu spotkały, bo może ja dożyję, starsza pani 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s