Archiwum dnia: 4 stycznia, 2015

Sztuka sk艂adania 偶ycze艅

Kiedy艣 偶yczenia 艣wi膮teczne i wszelakie sk艂ada艂o si臋 w listach i na okazjonalnych kartkach imieninowych, urodzinowych, czy te偶 艣wi膮tecznych. To by艂 taki moment, kiedy z pietyzmem je wybierali艣my w kiosku ruchu, czy w ksi臋garni, albo na poczcie. Umieli艣my napisa膰 na tych kartkach co艣 od siebie, tak od serca p艂yn膮ce 偶yczenia. Starali艣my si臋 napisa膰 je jak najpi臋kniej potrafili艣my, czytelnym charakterem pisma i nawet pismo ozdobi膰 potrafili艣my jakim艣 fiku艣nym zawijasem, aby wygl膮da艂o tak, 偶e si臋 bardzo starali艣my zrobi膰 komu艣 przyjemno艣膰, a teraz?

Teraz lec膮 sms-y cz臋sto takie same do wielu, o tej samej tre艣ci. Piszemy mejle i wklejamy w nie jaki艣 obrazek z netu, a je艣li dzwonimy i sk艂adamy 偶yczenia ustnie, to idzie nam z tym coraz gorzej i ja nie za bardzo potrafi臋 sk艂ada膰 偶ycze艅 przez telefon, bo nie widz臋 danej osoby, a wi臋c co艣 tam klepi臋 bez sk艂adu i 艂adu, bo tam po tamtej stronie kto艣 wchodzi w moje 偶yczenia i przerywa, a wi臋c wychodzi z tego taki spontan, cz臋sto niezbyt przemy艣lany, szybki i chaotyczny.

Kilka godzin przed Sylwestrem i ja wzi臋艂am sw贸j telefon i przyst膮pi艂am do sk艂adania 偶ycze艅 telefonicznie. Dzwoni臋 do do艣膰 dobrej znajomej i zaczynam sk艂ada膰 jak najpi臋kniej umiem i bardzo dobrze mi sz艂o, bo by艂am mo偶na powiedzie膰, przygotowana, a na koniec owa osoba mi m贸wi, 偶ebym w nowym roku poczu艂a prawdziw膮 i g艂臋bok膮 mi艂o艣膰 z m臋偶em, jako i ona czuje. Podkre艣li艂a, 偶e jej ma艂偶e艅stwo jest idealne i tu wytr膮ci艂a mnie z moich u艂o偶onych 偶ycze艅, bo wpad艂am w konsternacj臋, a dlaczego?

Dlatego, 偶e owa pani bardzo dobrze nas zna i byli艣my nie raz w towarzystwie i nigdy nie dali艣my z m臋偶em im odczu膰, 偶e u nas jest co艣 nie halo, a wr臋cz przeciwnie, to ja zauwa偶y艂am kilkakrotnie, 偶e to u nich co艣 raczej nie gra i trzeba by艂o cz臋sto studzi膰 nadprogram emocji mi臋dzy nimi. Ale c贸偶. Istnieje co艣 takiego jak wyczucie sytuacji i nie da艂am jej odczu膰, 偶e mnie zabola艂o, ale jako艣 codziennie my艣l臋, 偶e pad艂y s艂owa wysoce krzywdz膮ce z posmakiem z艂o艣liwo艣ci.

A ja z m臋偶em jeszcze nigdy nie by艂am tak szcz臋艣liwa, bo wiecie co? Idzie staro艣膰 nieub艂aganie i oboje zdajemy sobie spraw臋, 偶e za chwil臋 ka偶de z nas mo偶e zosta膰 samo i dlatego nie marnujemy ani jednego dnia na k艂贸tnie i 聽przepychanki. Oboje si臋 boimy samotno艣ci i oboje pragniemy 艂apa膰 te dane nam jeszcze dni, bo nikt nie wie, co nam przyniesie przysz艂o艣膰. I jeszcze jedno.

Kiedy mi m膮偶 m贸wi, 偶e jutro mo偶e umrze膰, to mu odpowiadam, 偶e ja pojutrze, bo tak si臋 wci膮偶 kochamy i od tej chwili zapominam o nie trafionych 偶yczeniach. A niech tam!