Archiwum dnia: 12 stycznia, 2015

Bia艂e ma艂偶e艅stwa maj膮 szans臋 przetrwa膰 :)

Irek i Hanna pobrali si臋 jeszcze na studiach. Uczyli si臋 na tym samym wydziale i od pierwszego roku wpadli sobie w oko. Zakochali si臋 na um贸r, a ich znajomi wr臋cz zazdro艣cili im tak g艂臋bokiego uczucia, kt贸re w 艣rodowisku studenckim nie zawsze si臋 zdarza. Kole偶anki ich i koledzy 聽preferowali szybki seks, najcz臋艣ciej po zakrapianej imprezie, w kt贸rych tych oboje niech臋tnie uczestniczy艂o.

Irka i Hann臋 cz臋sto widziano, jak przytulali si臋 do siebie, albo trzymali si臋 za r臋ce 聽i szli do ko艣cio艂a w niedziel臋, albo uczestniczyli we wszystkich ko艣cielnych nabo偶e艅stwach, a tak偶e pomagali z innym biednym ludziom i zagubionym w fundacji Caritas.

Pobrali si臋 na samym uko艅czeniu studi贸w i zamieszkali razem, gdy偶 rodzice oddali im swoje zapasowe mieszkanko i cho膰 niewielkie, to bardzo si臋 ucieszyli, 偶e wreszcie maj膮 sw贸j k膮t, tylko dla siebie.

Szybko otrzymali etaty i od tej chwili pracowali na swoje konto i wci膮偶 byli w sobie zakochani bez reszty. Irek bardzo cz臋sto przychodzi艂 do domu z kwiatami, a Hanna czeka艂a na niego z obiadem, bo nie lubili sto艂owa膰 si臋 gdzie艣 na mie艣cie. Ona si臋 stara艂a i on si臋 stara艂, aby ich 偶ycie by艂o bez 偶adnych niedom贸wie艅 i preferowali, 偶e b臋d膮 zawsze sobie o wszystkim m贸wili.

Min臋艂y trzy lata ich ma艂偶e艅stwa i z okazji 艣wi膮t i spotka艅 rodzinnych, zacz臋li by膰 atakowani – a kiedy pojawi si臋 pierwsze dziecko?. Od razu wyja艣niali rodzinie, 偶e musz膮 wszyscy uzbroi膰 si臋 w cierpliwo艣膰, gdy偶 najpierw chc膮 si臋 dorobi膰, a bobas pojawi si臋 w odpowiednim dla nich momencie.

Min臋艂o pi臋膰 mo偶e lat, a bobasa na 艣wiecie nie by艂o, a wi臋c w rodzinie zapanowa艂a panika, a Hanna I Irek ju偶 nie wiedzieli jak maj膮 to t艂umaczy膰, bo pi臋tno rodzinne na wnuka, czy wnuczk臋 osi膮gn臋艂o apogeum.

Nie mieli wyj艣cia i Hanna usiad艂a i napisa艂a szczery list do ich rodzic贸w i rodze艅stwa, 偶e oni nie uprawiaj膮 偶adnego seksu, bo si臋 tym zwyczajnie brzydz膮. Nie dotykaj膮 swoich miejsc intymnych, poniewa偶 czuj膮 odraz臋 i dlatego nigdy dziecka w ich ma艂偶e艅stwie nie b臋dzie. Opisa艂a, 偶e ich wieczory polegaj膮 na przytulaniu, g艂adzeniu, szeptaniu sobie do ucha o dozgonnej mi艂o艣ci, ale seksu jako takiego nie ma i nie b臋dzie, gdy偶 oni le偶膮c obok siebie najcz臋艣ciej oddaj膮 si臋 czytaniu ksi膮偶ek, przegl膮daniu Internetu i rozmowach przede wszystkim, a wi臋c im kompletnie do szcz臋艣cia ten seks nie jest potrzeby, by czu膰 si臋 szcz臋艣liwymi.

Rodzina chwyci艂a si臋 za g艂ow臋, bo niby jak tak mo偶na 偶y膰 i tak si臋 dobra膰, 偶e seks mo偶e by膰 pomini臋ty w tym ma艂偶e艅stwie, ale co mieli poradzi膰. Musieli si臋 z tym pogodzi膰 i musz膮 przesta膰 ich atakowa膰. Dali sobie pozorny spok贸j i starali si臋 ju偶 nigdy do tematu powraca膰.

Hanna dosta艂a kontrakt na lepsz膮 prac臋 w du偶ym mie艣cie. Kusi艂o ich, 偶e mo偶e zarobi膰 du偶e pieni膮dze i oboje postanowili, 偶e to jest ich szansa na lepsze i przestronniejsze mieszkanie, a tak偶e spe艂nienie marze艅 o dalekich podr贸偶ach. Irek si臋 zgodzi艂 na tak膮 roz艂膮k臋 i Hanna pojecha艂a na rok zarabia膰 du偶e pieni膮dze.

Zdarza艂y si臋 takie wieczorki integracyjne od czasu do czasu i Hanna w nich uczestniczy艂a za zgod膮 Irka, bo zawsze mu m贸wi艂a, 偶e ten, czy inny wiecz贸r ma ochot臋 sp臋dzi膰 w gronie wsp贸艂pracownik贸w. Pewnego razu na takiej imprezie zjawi艂 si臋 m臋偶czyzna nies艂ychanie interesuj膮cy i wszystkie damskie oczy na nim si臋 skupi艂y z westchnieniem och i ach, bo oto pojawi艂 si臋 samiec Alfa.

Jerzy, bo tak mia艂 na imi臋 poprosi艂 Hann臋 do ta艅ca i swoj膮 r臋k膮 delikatnie g艂adzi艂 jej pod ma艂膮 czarn膮, jej j臋drne uda, a swoj膮 klatk臋 przycisn膮艂 do soczystych 聽piersi, a ona zacz臋艂a w tym ta艅cu mi臋kn膮膰 i trz膮艣膰 si臋 z rozkoszy niczym osika, a po kilku kieliszkach wina zgodzi艂a si臋 z nim p贸j艣膰 do jego pokoju.

Wypili jeszcze kilka kieliszk贸w szampana, zam贸wionego 聽dla niej i pocz臋stowa艂 j膮 dodatkowo skr臋tem, a ona za jak膮艣 chwil臋 by艂a jego w ca艂o艣ci. Odda艂a mu si臋 i z nim straci艂a swoje cenne dziewictwo, a kiedy obudzi艂a si臋 o poranku, obok nieznanego jej m臋偶czyzny niczego nie 偶a艂owa艂a, bo tej nocy dozna艂a wielk膮 dawk臋 seksu i rozkoszy i dzi臋kowa艂a losowi, 偶e dane jej by艂o to prze偶y膰.

Spotykali si臋 jeszcze kilka razy na nami臋tny seks, a ona mia艂a coraz wi臋ksze wyrzuty sumienia, ale to by艂o silniejsze, ale kiedy spostrzeg艂a, 偶e jest w ci膮偶y z Jerzym – spanikowa艂a.

Jerzy poprosi艂, aby pozby艂a si臋 k艂opotu i da艂 jej na ten cel pieni膮dze, a ona w jednej chwili go znienawidzi艂a, a wi臋c spakowa艂a swoje rzeczy i wr贸ci艂a pokornie do m臋偶a, kt贸rego wci膮偶 kocha艂a swoj膮 ogromn膮 mi艂o艣ci膮 i obwinia艂a si臋, 偶e posz艂a do 艂贸偶ka z facetem nie wartym niczego.

Irek na ni膮 czeka艂, ale nie wiedzia艂, 偶e jego 偶ona spodziewa si臋 dziecka. Kupi艂 wielkie nar臋cza kwiat贸w i ustawi艂 je w mieszkaniu, ale kiedy zobaczy艂 swoj膮 偶on臋 zaokr膮glon膮 zrozumia艂 wszystko, 偶e z艂ama艂a ich wsp贸lne zasady i wpad艂a w sid艂a rozpusty.

Spojrza艂 na ni膮 i przytuli艂, kiedy ona go przeprasza艂a za wszystkie swoje b艂臋dy. Opowiedzia艂a mu ze szczeg贸艂ami wszystko i przysi臋ga艂a, 偶e tylko jego kocha.

Zacz膮艂 kupowa膰 zabawki i sam urz膮dzi艂 k膮cik dla dziecka. Stara艂 si臋, by niczego mu nie zabrak艂o, a kiedy si臋 urodzi艂a dziewczynka, pokocha艂 聽jak swoj膮. Rodzina ogromnie si臋 cieszy艂a, 偶e oto maj膮 now膮 istotk臋 do kochania, a oni, rodzice zn贸w, tylko si臋 wieczorami przytulali, czytali i rozmawiali, wstaj膮c na przemian do c贸reczki. 馃檪