Archiwum dnia: Styczeń 20, 2015

Mówię do męża, bierz aparat i rób zjęcia

Przychodzi taki dzień, choć młodzi ludzie o tym nie myślą rzecz jasna, że czas jest pożegnać swój zakład pracy, ponieważ przechodzimy na zasłużoną i wymarzoną emeryturę. Są kwiaty, miłe słowa zapewniające, że nigdy nie zostaniemy zapomniani, ponieważ swoją pracą wnieśliśmy tak wiele i byliśmy cenionym pracownikiem i takie tam inne. Łezka w oku się zakręci i słyszymy zapewnienia, że się o nas nie zapomni nigdy i przenigdy.

Idziemy na tę wymarzoną emeryturę i na drugi dzień nie dzwoni już nam budzik, no bo przecież mamy już luz blues i jesteśmy wolni, możemy iść jak to w piosence, ale jakże często nie wiemy, co z tym wolnym czasem zrobić i za chwilę milkną telefony i już nikt nie dzwoni i nastaje dziwna cisza. Czujemy się nieswojo, nikomu nagle już nie jesteśmy potrzebni i robi się jakoś tak dziwnie na serduchu, ale żyć trzeba dalej i trzeba się pogodzić, że te telefony milczą, a i do domu coraz rzadziej ktoś zapuka.

Chcę nawiązać do tego, że niektóre zakłady pracy, ale tylko niektóre pamiętają o starych pracownikach i od czasu do czasu są organizowane wspólne spotkania starych wiarusów i dawnych tytanów pracy.:)

Tak jest u mojego męża, który ostatnio ze swoimi dawnymi kolegami i koleżankami spotkał się z okazji Nowego Roku i razem go wszyscy przywitali przy obiedzie, a potem stuknęli się kielichem, aby ten Nowy Rok był przychylny dla nich i ich rodzin. Tańce też były, a ja do męża mówię, aby brał aparat i zrobił kilka zdjęć – ot tak na pamiątkę, bo czas leci, a my wszyscy się starzejemy, chorujemy i odchodzimy.

Mój zakład pracy niestety, ale nie pamięta o swoich starych wiarusach, a więc tym bardziej popieram obecność mojego męża na tak miłych spotkaniach, bo nigdy nie wiadomo w naszym wieku ile tych spotkań będzie Seniorom dane.

Ciekawa jestem kto doświadcza na emeryturze tak miłej pamięci dawnych pracodawców?

 

Reklamy