Zabieram Was na mini wycieczkę po Paryżu

Niestety, ale nie urodziłam się typem podróżnika, bo zawsze byłam i jestem zwolenniczką moich, przepięknych stron, gdzie nie brakuje jezior i lasów i wolałam spędzić czas nad naszym jeziorem niż brylować po zachodnich landach.

Jednak parę razy zdarzyło mi się zwiedzić inne miejsca, a więc byłam w Austrii, ale krótko. Byłam w Berlinie wschodnim i zachodnim, ale jakby przelotem, ale najbardziej i od pierwszego wejrzenia zakochałam się w Paryżu.

Moja córka pracowała w Paryżu dwa lata, gdzie nauczyła się języka, a mnie z drugą córką ściągnęła na parę dni do tego cudownego miejsca. Był to rok bodajże 2002, a więc sporo czasu już minęło, a ja bardzo często wspominam ten czas zwiedzania, prawie biegiem, bo czasu było mało, ale udało się posmakować i powąchać Paryż.

Poeci i pisarze, tekściarze mają tam wielkie pole do popisu, aby tworzyć, bo to miasto ma swój specyficzny klimat, gdzie sztuka i wyjątkowy  nastrój skłania do tworzenia.

Zdawało mi się, że tam życie płynie innym rytmem, jakby wolniej, jakby spokojniej. Widziałam od rana zapełnione kafejki i bary uliczne ludźmi, którzy przyszli z samego rana napić się kawy i przeczytać gazetę nigdzie się nie spiesząc, a kontemplowali często i gęsto nad książką, czy tomikiem wierszy.

Nad Sekwaną od rana grała muzyka w rytm, której ludzie sobie tańczyli salsę, albo wsiadali na prom i z promu podziwiali miasto. Na skwerkach malutkie kioski, gdzie można było nabyć starą rycinę, czy też pocztówkę na pamiątkę, bądź wydania czasopism z minionych lat.

Ależ oczywiście, że byłam z córkami na wieży Eiffla, a jakże, ale było już ciemno i zdjęcie żadne mi nie wyszło, ale mam w oczach jak na dłoni miasto widziane z takiej wysokości. Jest cudnie oświetlone, a uliczki idą w kierunku jakby rozgwiazdy, uporządkowane i widać, że Paryż budowany był bardzo przemyślanie i tu chwała dawnym budowniczym i projektantom.

Paryż kryje w sobie masę tajemnic, jak podziemne tunele ciągnące się kulometrami, ale niestety nie udało się wszystkiego zwiedzić i wszędzie zajrzeć.

Chętnie bym jeszcze raz pojechała i na spokojnie bym wszystko oglądała i chłonęła, bo do dzisiaj mam piękne wspomnienie. Z rozrzewnieniem wspominam te kilka dni danych mi w Paryżu, w którym się autentycznie zakochałam.

Ciekawa jestem, czy macie takie swoje miejsce, do którego byście wracali bez końca?

 

7 myśli na temat “Zabieram Was na mini wycieczkę po Paryżu

  1. W Paryżu byłam 3 razy i niedługo znowu tam jadę. Najmłodsza córka studiuje na Sorbonie i odwiedzam ją przynajmniej raz w roku.Wszystkie miejsca, które pokazują Twoje fotografie znam. Tylko jednego nie mogę skojarzyć. Kciuk najbardziej pasuje mi do klimatu terenów XIX dzielnicy (dawnej ubojni, czy targu bydłem) Parc de la Villette. Napisz proszę, gdzie znajduje się ten ogromny palec? Podobnie jak Ty Elu jestem zakochana w tym mieście, ale tylko jako turystka. Jako miejsce zamieszkania wybrałabym Helsinki. Piękne miasto otoczone wodą prawie z każdej strony.
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  2. Elu, ale z Ciebie szczęściara, że bywasz tam tyle razy, a ten paluch, to ja nie pamiętałam oczywiście, bo to tyle lat, ale jest google i czytam:
    KCIUK (PARYŻ)
    „Le pouce” to przedstawiające wielki palec, dzieło francuskiego rzeźbiarza Césara Baldacciniego (1921-1998). Znajduje się w biznesowej dzielnicy Paryża – La Défense. Wykonana w 1965 roku rzeźba waży 18 ton, a jej wysokość to 12 metrów.

    Pozdrawiam 😦

    Polubienie

  3. Byłam oczywiście w tej dzielnicy ogromnych biurowców, każdy inny i bardziej imponujący. Tam też jest drugi Luk Triumfalny. Co ciekawe, oddalone są od siebie chyba 6 kilometrów, ale stojąc przy jednym, widać drugi. Paryż cudowne miasto, zachwycają te pięknie wypicowane, równe kolorem kamieniczki. Ale mieszkać w Paryżu na stałe nie chciałabym.
    Pozdrawiam Elu:)

    Polubienie

  4. Czemu Elu. Zauważyłam tam wysokie kamienice, a okiennicami, bez zbędnych firan, niewielkie balkoniki pozwalające gapić się na miasto, ale może piszesz o czyś kompletnie innym. Różne nacje przewijające sie w metro i na ulicach może zniechęcać, ale nie wiem o czym piszesz jeszcze.

    Polubienie

  5. Paryż to zdecydowanie to miasto, do którego mogę wracać bez końca . Po nim kolejnym miastem ,w którym jestem zakochana jest Praga , w Berlinie czuję się swojsko jak we Wrocławiu. Wenecja i Amsterdam mają swoisty klimat . Uwielbiam Sztokholm . Szczerze powiedziawszy wszędzie gdzie byłam znalazłam coś co mnie urzekło lub zaciekawiło . Taka jest uroda podróży – odkrywać , dotykać, chłonąć wszystkimi dostępnymi zmysłami i czerpać z tego wielką radość 🙂 Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s