Archiwum dnia: 13 lutego, 2015

Rzeka tajemnic – moje kino

Tytu艂 oryginalny:聽Mystic River
Czas trwania:聽137 min.
Produkcja:聽USA 2003
Premiera:聽14 listopada 2003
Dystrybutor filmu:聽Warner

Re偶yseria:Clint Eastwood
Obsada:Sean Penn,聽Laurence Fishburne,聽Tim Robbins

Zawsze ceni艂am Clinta Eastwooda jako aktora, ale dzi艣 stwierdzi艂am, 偶e jest lepszym jednak re偶yserem ni偶 aktorem.

Obejrza艂am dzi艣 jego film pt. „Rzeka tajemnic” ze 艣wietn膮 obsad膮 i tak膮 te偶 mistrzowsk膮 gr膮 aktor贸w. Film jest dla koneser贸w 聽ceni膮cych sobie kino z wysokiej p贸艂ki i ciesz臋 si臋, 偶e po艣wi臋ci艂am dzisiaj sw贸j czas na ten film. Z pewno艣ci膮 na zawsze pozostanie we mnie jako film wart zapami臋tania, bo zmusza do niesamowitego zastanowienia si臋 jak mo偶e na nas wp艂yn膮膰 jeden epizod i na nasze 偶ycie. Epizod, kt贸rego nigdy nie zapomnimy i b臋dzie z nami w ka偶dy dzie艅 i w ka偶d膮 noc. Epizod tak dotkliwy, 偶e nigdy si臋 z nim nie pogodzimy i b臋dzie dr膮偶y艂 i ca艂kowicie zmieni nasze postrzeganie 艣wiata i swojego, osobistego 偶ycia i nigdy od niego nie uciekniemy.

Nie b臋d臋 opisywa艂a filmu, poniewa偶 namawiam do jego obejrzenia, a zapewniam, 偶e nie stracicie swojego czasu. To jest mocne kino, bardzo emocjonalne i wbijaj膮ce w pod艂og臋. Nie b臋dziecie si臋 nudzili ani minuty, a po zako艅czeniu seansu wpadniecie w moment zastanowienia, 偶e jeden moment mo偶e te偶 zmieni艂 Wasze 偶ycie i gdyby nie ten moment, mo偶e by艣cie byli zupe艂nie innymi lud藕mi i Wasze 偶ycie potoczy艂o by si臋 zupe艂nie inaczej.

Takich dzieci jest coraz wi臋cej, a rodzicom opadaj膮 r臋ce

Iwona nie mia艂a lekko. Ojciec pi艂 i bi艂 i w domu dzia艂y si臋 cuda. Przepija艂 ca艂膮 wyp艂at臋 i matce Iwony rzuca艂 jakie艣 och艂apy, a w domu by艂o dwoje dzieci w wieku szkolnym, kt贸rym matka jako艣 艂ata艂a najpilniejsze potrzeby. Cz臋sto 聽nie mia艂a za co kupi膰 podstawowych artyku艂贸w, aby dzieci nie chodzi艂y g艂odne, a wi臋c wisia艂a w sklepie na zeszycie, a kiedy dorwa艂a par臋 groszy, to oddawa艂a i tak w k贸艂ko.

Iwona wstydzi艂a si臋 biedy 聽i wstydzi艂a si臋, 偶e policja interweniowa艂a cz臋sto w ich domu, aby ojca uciszy膰, kt贸ry udawa艂 przed policjantami, 偶e przyjechali niepotrzebnie, bo on jest dobrym ojcem i m臋偶em i tak gehenna trwa艂a latami.

Matka Iwony w ko艅cu zdecydowa艂a si臋 na rozw贸d, a Iwona rozpocz臋艂a szko艂臋 艣redni膮, bo matce zale偶a艂o by si臋 uczy艂a i mia艂a w 偶yciu l偶ej. Po dw贸ch latach nauki pozna艂a J臋drka, kt贸ry jej imponowa艂, bo dba艂 o ni膮. Kupowa艂 od czasu do czasu jaki艣 ciuch, albo perfumy. Chodzili ze sob膮 bardzo zakochani i nieroz艂膮czni, a Iwona wierzy艂a, 偶e nie podzieli losu swojej matki i b臋dzie najszcz臋艣liwsz膮 kobiet膮 pod s艂o艅cem.

Zasz艂a w ci膮偶臋 i matur臋 zdawa艂a z dzidziusiem w brzuchu, ale nie martwili si臋 tak bardzo, bo J臋drek mia艂 mieszkanie po rodzicach, a wi臋c kiedy oboje podejm膮 prac臋, to nie b臋dzie im 藕le i dadz膮 sobie rad臋.

Zamieszkali w wi臋kszej wiosce, licz膮cej jakie艣 pi臋膰set mieszka艅c贸w. J臋drek mia艂 po rodzicach troch臋 ziemi, a tak偶e niewielki inwentarz, a zna艂 si臋 na robocie, to wiod艂o im si臋 ca艂kiem dobrze. Iwona podj臋艂a prac臋 w szkole i pilnowa艂a dzieci na 艣wietlicy, a tak偶e dorabia艂a sobie sprz膮taniem w niewielkich blokach, jakie wybudowano w wiosce i nie narzeka艂a na nadmiar obowi膮zk贸w. By艂a kobiet膮 ambitn膮 i pracowit膮, a do tego bardzo mocn膮 fizycznie i psychicznie.

Iwona zasz艂a w ci膮偶臋. 聽Co prawda nie planowali jeszcze dziecka, ale skoro si臋 sta艂o, to oboje si臋 cieszyli na przyj艣cie ma艂ego cz艂owieczka. J臋drek te偶 si臋 cieszy艂 i robi艂 pierwsze zakupy do pokoiku, aby przygotowa膰 miejsce dla swojego potomka.

Urodzi艂a si臋 dziewczynka i dali jej na imi臋 Lila. Od samego pocz膮tku ich serca nale偶a艂y do tej istotki, kt贸ra przewr贸ci艂a ich 偶ycie do g贸ry nogami i wszystko by艂o jej podporz膮dkowane i tak Iwona zosta艂a w domu i zamierza艂a wychowywa膰 c贸rk臋 bez 偶艂obka. Postanowi艂a, 偶e do trzech lat b臋dzie z Lil膮 w domu. J臋drek za to wzi膮艂 na siebie wi臋cej obowi膮zk贸w i cz臋sto do domu wraca艂 wieczorem i bardzo zm臋czony, ale te偶 nie narzeka艂, bo przecie偶 pracowa艂 dla swoich dziewczyn, kt贸re kocha艂 nad 偶ycie.

Lila ros艂a i wspaniale si臋 rozwija艂a. By艂a bardzo bystr膮 dziewczynk膮, z kt贸r膮 nie mieli w zasadzie 偶adnych k艂opot贸w. Szybko nauczy艂a si臋 nocnika i szybko zacz臋艂a chodzi膰 i nie obejrzeli si臋 kiedy sko艅czy艂a trzy latka i mo偶na j膮 by艂o prowadza膰 do przedszkola.

Iwona wr贸ci艂a do pracy, a J臋drek ka偶dego poranka wi贸z艂 Lil臋 do przedszkola, gdzie si臋 艣wietnie za klimatyzowa艂a i panie przedszkolanki bardzo j膮 polubi艂y i chwali艂y.

Sielanka rodzina jednak si臋 sko艅czy艂a, kiedy do pracy Iwony zadzwoni艂 telefon i zosta艂a wezwana do dyrekcji. Kiedy us艂ysza艂a, 偶e jej m膮偶 nie 偶yje, bo spad艂 z rusztowania i 艣mier膰 by艂a na miejscu Iwona nie uwierzy艂a od razu w to co us艂ysza艂a. Jednak to by艂a prawda i Iwona zosta艂a niespodziewanie wdow膮 z male艅kim dzieckiem.

D艂ugo si臋 podnosi艂a po pogrzebie, ale musia艂a wzi膮膰 si臋 szybko w gar艣膰, bo mia艂a dla kogo 偶y膰 i musia艂a robi膰 wszystko, aby Lila nie odczuwa艂a braku ojca. Teraz sama zawozi艂a c贸rk臋 do przedszkola, ale zacz臋艂y j膮 dopada膰 k艂opoty finansowe, bo nagle pieni臋dzy mia艂a coraz mniej, a odszkodowanie po ojcu zabezpieczy艂a na koncie Lili, by kiedy艣 mog艂a z tego skorzysta膰, bo mia艂a nadziej臋, 偶e Lila p贸jdzie na studia i b臋dzie mia艂a lepiej ni偶 ona w 偶yciu.

Przyszed艂 czas, 偶e Lila musia艂a po szkole podstawowej, kt贸r膮 uko艅czy艂a z czerwonym paskiem, aby zadecydowa膰 o jej dalszym losie. Lila wyjecha艂a z domu do szko艂y z internatem, by nauczy膰 si臋 zawodu gastronomicznego. Iwona zosta艂a sama w domu, bo nigdy wi臋cej nie chcia艂a ju偶 wychodzi膰 za m膮偶, a swoj膮 uwag臋 w ca艂o艣ci po艣wi臋ci艂a ukochanej 聽c贸rce i wszystko by艂oby dobrze, gdyby ze szko艂y nie zacz臋艂y przychodzi膰 monity. Lila nie ucz臋szcza na lekcje, bo wagarowa艂a i dyrekcja musia艂a usun膮膰 聽j膮 z listy uczni贸w. Iwona si臋 za艂ama艂a i je藕dzi艂a do c贸rki, aby zorientowa膰 si臋 dlaczego jej c贸rka tak si臋 zachowuje.

Nie mog艂a z ni膮 doj艣膰 do porozumienia, bo jej dziecko zmieni艂o si臋 o 180 stopni i oznajmi艂a, 偶e nie b臋dzie si臋 uczy艂a i ju偶, ale kiedy matka zgodzi si臋 na rok przerwy w nauce, to si臋 pozbiera i zacznie wszystko od nowa.

Lila wr贸ci艂a do domu, bo Iwona zgodzi艂a si臋 na taki warunek z nadziej膮, 偶e c贸rka jej nie ok艂amuje, przemy艣li i powr贸ci do nauki. Lila zacz臋艂a nie wraca膰 do domu na noc, a Iwona umiera艂a ze strachu.

Lila zmieni艂a si臋 nie do poznania, bo zacz臋艂a ubiera膰 si臋 na czarno, przywdzia艂a ci臋偶kie buty. Ufarbowa艂a te偶 w艂osy na czarno, a w uszach zrobi艂a sobie tunele, gdzie wisia艂y czarne kolczyki. Znika艂a z domu na ca艂e dnie, a kiedy wraca艂a pijana i na膰pana, Iwona s艂ysza艂a z ust swojego dziecka, 偶e jest matk膮 nieudacznikiem, kt贸ra nie 艣mierdzi groszem, a Lila potrzebuje du偶o pieni臋dzy.

Wrzeszcza艂a, 偶e musi mie膰 wysokie kieszonkowe, a jak matki na to nie sta膰, to niech wypierdala do roboty za granic膮 i tam podciera ty艂ki staruchom za porz膮dne pieni膮dze. Ona musi mie膰 na telefon wypasiony, na komputer z najwy偶szej p贸艂ki i musi mie膰 na rozrywki i ciuchy i nic j膮 to nie obchodzi, bo matka jest od tego, aby wspomaga膰 swoje dziecko.

Wrzeszcza艂a, a nie rozmawia艂a. Popycha艂a Iwon臋 na meble, rzuca艂a naczyniami i tylko 偶膮da艂a pieni臋dzy, bo inni rodzice je maj膮, a jej matka nie wykszta艂cony pomiot na wszystko jej 偶a艂uje, a jak tak jej dobrze w tej biedzie, to niech zdycha jak pies pod p艂otem, bo jej take nic nie jest do niczego potrzebne.

Iwona siedzia艂a i p艂aka艂a i nie wiedzia艂a gdzie pope艂ni艂a b艂膮d wychowawczy, bo przecie偶 tak bardzo si臋 stara艂a. W banku sprawdzi艂a, 偶e Lila wybra艂a wszystkie pieni膮dze po swoim ojcu, ale nie wiedzia艂a na co je wydawa艂a. Przeszuka艂a jej pok贸j i znalaz艂a 聽pod materacem c贸rki du偶o saszetek z narkotykami i ju偶 wszystko wiedzia艂a. Domy艣li艂a si臋, 偶e jej c贸rka jest uzale偶niona i wpad艂a w z艂e towarzystwo i st膮d nast膮pi艂a w niej taka zmiana.

Pewnej nocy Lila wr贸ci艂a do domu kompletnie na膰pana, Chichota艂a si臋 i zn贸w wytyka艂a matce wszystkie jej u艂omno艣ci. Krzycza艂a, 偶e jest brzydka, 偶e nawet pies by jej nie tkn膮艂 i wstydzi si臋 takiej matki. Zn贸w zniewa偶a艂a j膮 i wysy艂a艂a do burdelu, to mo偶e kto艣 j膮 tam zechce i b臋d膮 z tego pieni膮dze, ale Iwona tego ju偶 nie wytrzyma艂a!

Nie wiedzia艂a kiedy, 聽chwyci艂a za kryszta艂owy wazon i uderzy艂a c贸rk臋 mocno w g艂ow臋, a Lila le偶a艂a na dywanie zalana krwi膮 i nie dawa艂a znaku 偶ycia.

Iwona 聽zorientowa艂a si臋, 偶e trzeba wezwa膰 karetk臋, ale lekarz zawiadomi艂 policj臋 i ta w kajdanach j膮 z domu wyprowadzi艂a.

Wyrok – do偶ywocie, bo uznano, 偶e nie dzia艂a艂a w afekcie. Iwona nie za艂ama艂a si臋 w wi臋zieniu, tylko codziennie rozmy艣la, dlaczego kiedy ona by艂a m艂oda nie by艂a taka roszczeniowa. Potrafi艂a znosi膰 b贸l, alkohol ojca, bied臋 w domu, a jej c贸rka potraktowa艂a j膮 jak ostatniego 艣miecia, a tak bardzo si臋 stara艂a, by wychowa膰 j膮 na kobiet臋 z klas膮.