Archiwum dnia: 18 lutego, 2015

My艣la艂, 偶e o偶eni艂 si臋 z anio艂em!

Andrzej zawsze po pracy bieg艂 do domu jak szalony, aby przytuli膰 swoj膮 pi臋kn膮 偶on臋. Ada zawsze by艂a pierwsza w domu i szykowa艂a dla nich obiad, bo nie chcieli 聽si臋 sto艂owa膰 聽w mie艣cie. Ada dba艂a o diet臋, a wi臋c te偶 dietetycznie dla nich gotowa艂a oraz strzeg艂a, by ich wsp贸lny posi艂ek by艂 ka偶dego dnia chwil膮 wyj膮tkow膮, tak jakby rytua艂 i za to Andrzej j膮 kocha艂 z ca艂ych si艂.

Ada by艂a pi臋kn膮 brunetk膮, zawsze gustownie ubran膮 i umalowan膮, a dba艂a o siebie dla niego, bo te偶 widzia艂a w nim m臋偶czyzn臋 przystojnego, schludnego, dla kt贸rego warto by艂o si臋 stara膰. Stanowili niezwykle udan膮 par臋 i kiedy wychodzili na spacer wzbudzali w przypadkowych przechodniach wiele sympatii i zainteresowania, bo tak wspaniale si臋 dobrali i byli 聽niez艂膮czn膮 ca艂o艣ci膮.

Nie mieli dzieci, cho膰 wci膮偶 si臋 starali, ale jako艣 im nie wychodzi艂o. Andrzej po ka偶dym te艣cie uspokaja艂 偶on臋 i twierdzi艂, 偶e gdyby nie dane im b臋dzie mie膰 dzieci, to jego uczucie b臋dzie nie zmienne i dozgonne. Ada w takich chwilach przytula艂a si臋 do niego i by艂a bardzo milcz膮ca.

Oboje mieli rodzic贸w, kt贸rych kochali, ale Ada cz臋艣ciej wyje偶d偶a艂a do swojej chorej matki, kt贸ra wymaga艂a jej opieki ze wzgl臋du na fakt, 偶e porusza艂a si臋 o kulach. Ada od czasu do czasu sprz膮ta艂a gruntownie jej mieszkanie i robi艂a wi臋ksze zakupy. Mama Ady nie chcia艂a, aby si臋 tak dla niej po艣wi臋ca艂a, bo mia艂a pomoc spo艂eczn膮, ale Ada nie mog艂a sobie odm贸wi膰, by z matk膮 by膰 nadal blisko, gdy偶 bardzo j膮 kocha艂a. Po odej艣ciu ojca do drugiej kobiety, matka wychowa艂a j膮 sama i by艂a jej za to wdzi臋czna.

Mija艂y lata, a dziecka jak nie by艂o tak nie by艂o i Andrzej pogodzi艂 si臋 ju偶 z tym, a Ada m贸wi艂a, 偶e wci膮偶 si臋 leczy i lekarz wci膮偶 ka偶e im pr贸bowa膰. Dobiegali oboje ju偶 do czterdziestki, ale wci膮偶 si臋 mocno kochali wspieraj膮c we wszystkim. Andrzej uwa偶a艂, 偶e znaj膮 si臋 od zawsze jak 艂yse konie i mog膮 sobie w ka偶dej kwestii ufa膰. Ada opowiedzia艂a mu o swojej pierwszej mi艂o艣ci, kt贸r膮 by艂 Robert, ale ten po dw贸ch latach znajomo艣ci j膮 zdradzi艂 i wybra艂 jej kole偶ank臋 jako partnerk臋 do 偶ycia. Andrzej mia艂 dwie mi艂o艣ci, ale 偶adna nie przetrwa艂a pr贸by czasu i dlatego tak bardzo celebrowa艂 聽mi艂o艣膰 swoj膮 do Ady.

Wyjechali na wakacje do Hiszpanii, bo zawsze tak robili, kiedy mieli urlop. Ada kocha艂a s艂o艅ce i godzinami potrafi艂a czyta膰 na pi臋knej pla偶y, opalaj膮c si臋 jednocze艣nie. 聽Andrzej biega艂 brzegiem morza i robi艂 du偶o wsp贸lnych zdj臋膰. Odpoczywali i kochali si臋 nami臋tnie, a偶 pewnego razu zadzwoni艂 telefon i us艂yszeli mro偶膮c膮 w 偶y艂ach krew wiadomo艣膰, 偶e matka Ady umar艂a w szpitalu z powodu zapalenia p艂uc.

Spakowali si臋 i czym pr臋dzej pojechali organizowa膰 pogrzeb, na kt贸ry zjawi艂a si臋 ich niewielka rodzina, a potem szykowali mieszkanie mamy do sprzeda偶y, gdy偶 nie mieli zamiaru go zatrzyma膰 dla siebie. Mieli sw贸j apartament, a wi臋c sprawa by艂a pilna. Postanowili sprzeda膰 mieszkanie z meblami, a co nie potrzebne chcieli 聽uprz膮tn膮膰. Ada zaj臋艂a si臋 dwoma, du偶ymi pokojami, a Andrzej zobowi膮za艂 si臋 do uprz膮tni臋cia piwnicy, a tam znalaz艂 kilka, du偶ych karton贸w, gdzie z艂o偶one by艂y niepotrzebne ksi膮偶ki i biuletyny.

Zacz膮艂 to wszystko przegl膮da膰, a偶 natchn膮艂 si臋 na pewien stary pami臋tnik, zapisany charakterem pisma 聽jego 偶ony. Im bardziej wg艂臋bia艂 si臋 w zapisane tre艣ci, tym bardziej kuli艂 si臋 ze zdumienia i czyta艂:

– Dawid to m贸j pierwszy kochanek. Straci艂am z nim cnot臋 na wycieczce szkolnej. By艂o tak sobie.

– Kamil by艂 moim kochankiem i kochali艣my si臋 na sianie. Nie wspominam tego dobrze, bo byli艣my kompletnie pijani.

– Z Jerzym zasz艂am w ci膮偶臋, ale on nie chcia艂 tego dziecka – (usun臋艂am i lekarza powiedzia艂, 偶e ju偶 nigdy nie zajd臋 w ci膮偶臋)

Andrzej zd臋bia艂, bo czytaj膮c policzy艂, 偶e jego 偶ona przed 艣lubem przespa艂a si臋 z pi臋膰dziesi臋cioma ch艂opcami, spotkanymi w r贸偶nych sytuacjach. Nie zna艂 jej z tej strony, bo wiedzia艂 z opowiada艅 tylko o jednej nieudanej mi艂o艣ci i my艣la艂, 偶e jego 偶ona jest kobiet膮 anio艂em.

Min臋艂o kilka tygodni, a Andrzej nie m贸g艂 si臋 pogodzi膰 z tym czego si臋 dowiedzia艂 o swojej, jak dot膮d nieskazitelnej 偶onie, a kiedy go dotyka艂a, kuli艂 si臋 z wstr臋tem i nie m贸g艂 si臋 prze艂ama膰. Pewnego dnia, o poranku po艂o偶y艂 na stole, tu偶 przy porannej kawie zrobionej dla Ady, znaleziony pami臋tnik i wyprowadzi艂 si臋 z domu na zawsze!