Archiwum dnia: 6 marca, 2015

Kobieta 50+ i taniec na parkiecie

Pierwszy raz si臋 skuli艂am ze wstydu ogl膮daj膮c „Taniec z gwiazdami” kiedy to wyst膮pi艂a w nim kobieta po pi臋膰dziesi膮tce tzw. 聽Super Niania, a dzi艣 ogl膮daj膮c nast臋pn膮 edycj臋, ale ju偶 w Polsacie. Zgodzi艂a si臋 do zaprezentowania swoich wygibas贸w na parkiecie Ewa Kasprzyk, rasowa, polska aktorka, kt贸ra nie powinna przyj膮膰 propozycji udzia艂u w ta艅cach na parkiecie z m艂odym ch艂opakiem, a dlaczego, to ju偶 uzasadniam.

Kobiety po 50+ wci膮偶 s膮 pi臋kne, ale powinny ta艅czy膰 ju偶 tylko w sanatoriach, albo w domu przed lustrem, gdzie nie ma kamer, kt贸re chwytaj膮 w lot kobiece, nadmiernie, faluj膮ce biusty, zbyt ju偶 niekszta艂tne uda i oponki trz臋s膮ce si臋 w rytm muzyki.

Nie wygl膮da to apetyczne i niech mi nikt nie m贸wi, 偶e mamu艣ka u boku m艂odego i gi臋tkiego tancerza wypada korzystnie i apetycznie. G艂臋boko wsp贸艂czuj臋 tym m艂odym tancerzom, kt贸rym przysz艂o ci膮ganie tych nadmiernych kilogram贸w po parkiecie, bo wygl膮da to 偶a艂o艣nie – niestety, ale 偶adne 膰wiczenia nie odejmuj膮 lat zbyt ju偶 leciwej pani. Twarz mo偶na zrobi膰 u chirurga, ale chirurg ju偶 nie doda gi臋tko艣ci i m艂odzie艅czego wigoru – nie da si臋 po prostu.

Jestem brutalna, ale c贸偶 mo偶na na to poradzi膰, 偶e z przemijaniem wygra膰 si臋 nie da, bo panie w tym ju偶 nieco zaawansowanym wieku poruszaj膮 si臋 jak s艂o艅 w sk艂adzie porcelany, a to nie jest dobry widok.

Niech mi panie nie m贸wi膮, 偶e pragn膮 prze艂ama膰 stereotypy, 偶e kobieta 50+ to nie koniecznie ju偶 tylko wnuki i gotowe obiadki dla rodziny i z tym si臋 zgadzam, ale zetkni臋cie mamu艣ki i synka na parkiecie jest mile widziane, ale na weselach, a nie przed kamerami. Czuj臋 niesmak ogl膮daj膮c nadmiar t艂uszczu i wylewaj膮ce si臋 piersi z zaprojektowanych kiecek, u boku zgrabnego, wysportowanego faceta, kt贸ry z klas膮 pr贸buje ci膮gn膮膰 przy – ci臋偶k膮 partnerk臋 i apeluj臋 – miejcie panie celebrytki lito艣膰 nad m艂odym samcem, kt贸ry chce zarobi膰 na chleb i tak ci膮gnie za sob膮 kobiet臋 z nadwag膮 po parkiecie, chowaj膮c swoje za偶enowanie za przywdzian膮 mask膮!

 

Gruba czy chuda, a przymioty charakteru

Kochali si臋 w weekendy, kiedy Darek troch臋 odpocz膮艂 po tygodniowym maratonie w pracy. Prac臋 mia艂 absorbuj膮c膮, gdy偶 by艂 adwokatem i ca艂y tydzie艅 prowadzi艂 swoje bardzo powa偶ne sprawy. Ula wiedzia艂a, 偶e ci臋偶ko pracuje na ni膮 i na ich dwoje dzieci, jeszcze male艅kie. Oddawa艂a si臋 ca艂kowicie opiece nad dzie膰mi i utrzymaniem domu w czysto艣ci gdy偶 by艂a pedantk膮. Robi艂a wi臋c zakupy, sprz膮ta艂a w domu, gotowa艂a obiady, pra艂a i prasowa艂a, a to wszystko po艂膮czone by艂o z wyszarpanym czasem dla dzieci. Radzi艂a sobie i nie narzeka艂a, cho膰 by艂a cz臋sto bardzo zm臋czona. Wieczorem przyk艂ada艂a g艂ow臋 do poduszki i momentalnie zasypia艂a do chwili kiedy trzeba by艂o wsta膰 do p艂acz膮cego dziecka.

Darek nie wiele jej pomaga艂 przy dzieciach, gdy偶 wraca艂 skonany z pracy i chcia艂 odpocz膮膰 nic nie robi膮c z pilotem na kanapie. Ula to rozumia艂a, gdy偶 trzeba by艂o op艂aca膰 na bie偶膮co rachunki i na dok艂adk臋 wysoki kredyt, jaki zaci膮gn臋li na luksusowe mieszkanie.

By艂 sobotni poranek, kiedy Ula zbli偶y艂a si臋 do m臋偶a i zaproponowa艂a intymn膮 chwil臋, kiedy dzieci jeszcze sobie smacznie spa艂y. Po艂o偶y艂a swoj膮 g艂ow臋 na jego klatce piersiowej i mocno si臋 przytuli艂a daj膮c m臋偶owi znak, 偶e ma ochot臋 na blisko艣膰 i by艂a pewna, 偶e do tego dojdzie jak ka偶dego poranka w sobot臋.

Odsun膮艂 j膮 jak najdelikatniej potrafi艂 i wsta艂 z 艂贸偶ka bez s艂owa. Wzi膮艂 papierosa i wyszed艂 na balkon zapali膰 papierosa i Ula ju偶 wiedzia艂a, 偶e z seksu nic nie b臋dzie. Poczu艂a si臋 odrzucona i intuicja podpowiada艂a jej, 偶e co艣 jest nie tak. Zarzuci艂a szlafrok i posz艂a za m臋偶em na balkon, ale natrafi艂a na 艣cian臋 milczenia, a kiedy spyta艂a co si臋 dzieje us艂ysza艂a z ust w艂asnego m臋偶a, 偶e powinna schudn膮膰, bo po drugim dziecku wygl膮da jak szafa i ju偶 go w takim stanie nie poci膮ga.

Zabrak艂o jej tchu, kiedy powiedzia艂 jeszcze, 偶e by艂a kiedy艣 taka szczup艂a, a teraz wygl膮da tak wieloryb i on si臋 jej wstydzi i brzydzi,bo kiedy艣 by艂a tak膮 zgrabn膮 i poci膮gaj膮c膮 kobiet膮, a teraz si臋 zapu艣ci艂a. Wypowiedzia艂 te s艂owa na jednym tchu, szybko i bezceremonialnie i wyszed艂 z balkonu zrobi膰 sobie porann膮 kaw臋, kiedy ona sta艂a na tym balkonie i 艂zy zalewa艂y jej twarz.

Kiedy och艂on臋艂a jego ju偶 w domu nie by艂o, bo stwierdzi艂, 偶e ma du偶o pracy i wyszed艂 sobie jakby nic si臋 nie sta艂o. Gdyby nie dzieci, Ula by p艂aka艂a ca艂y dzie艅, ale musia艂a trzyma膰 si臋 ze wzgl臋du na dzieciaki.

Wr贸ci艂 do domu wieczorem i bez s艂贸w zacz膮艂 si臋 pakowa膰 poniewa偶 stwierdzi艂, 偶e ju偶 d艂u偶ej z ni膮 nie mo偶e 偶y膰 i si臋 wyprowadza. Uwiesi艂a si臋 na nim w rozpaczy i b艂aga艂a aby si臋 nie wyg艂upia艂, 偶e ona si臋 za siebie we藕mie i zrobi wszystko by wygl膮da膰 tak, kiedy si臋 poznali. Jednak odepchn膮艂 j膮 z ca艂ej si艂y i poprosi艂 by si臋 nie upodla艂a, bo jak on m贸wi, 偶e to koniec, to znaczy, 偶e ju偶 nie chce z ni膮 by膰 i niech to przyjmie do wiadomo艣ci.

Oznajmi艂 jej, 偶e z艂o偶y pozew o rozw贸d, a samemu b臋dzie mu o wiele lepiej, bo nie b臋dzie musia艂 si臋 ju偶 do niczego zmusza膰. Powiedzia艂, 偶e b臋dzie regularnie p艂aci艂 na dzieci, a tymczasem musi sobie wszystko przemy艣le膰 i chce 偶y膰 zupe艂nie sam, bo jest zm臋czony ni膮 i dzieciakami.

Trzasn膮艂 drzwiami i zostawi艂 Ul臋 kompletnie zdruzgotan膮, kt贸ra nic z tego wszystkiego nie rozumia艂a.

Dochodzi艂a do siebie bardzo d艂ugo, w czym pomaga艂 jej przyjaciel z lat szkolnych. Robi艂 jej zakupy i od czasu do czasu przypilnowa艂 dzieci, kiedy chcia艂a i艣膰 na samotny spacer, albo do kina, by jako艣 pogodzi膰 si臋 z faktem, 偶e tak raptownie zosta艂a z dzie膰mi porzucona.

Na pierwsz膮 spraw臋 rozwodow膮 ubra艂a si臋 w sukienk臋, w kt贸rej j膮 pozna艂 i wygl膮da艂a w niej wystrza艂owo. Schud艂a samoistnie z tych nerw贸w i ze strasu i zn贸w by艂a t膮 Ul膮, kt贸r膮 podobno j膮 pokocha艂. S臋dzia nie da艂 im od razu rozwodu i wyznaczy艂 termin kolejnej rozprawy ze wzgl臋du na wsp贸lne dzieci. Ula nie chcia艂a si臋 godzi膰, bo ponios艂a j膮 duma, 偶e ju偶 nigdy nie zaufa temu cz艂owiekowi.

Pewnego dnia jej kolega odtworzy艂 jej film na telefonie kom贸rkowym, na kt贸rym jej jeszcze m膮偶 wchodzi z nieznajom膮 im kobiet膮 do jakiego艣 domu. Poprosi艂a przyjaciela, by cokolwiek si臋 dowiedzia艂 na temat tego zwi膮zku. Okaza艂o si臋, 偶e jej m膮偶 od trzech lat umawia si臋 z t膮 kobiet膮 tylko i wy艂膮cznie na seks w wynajmowanym przez Darka mieszkaniu. By艂y do przewa偶nie czwartki o godzinie 17. Ta kobieta przychodzi艂a na 17 聽i o 19 zawsze przewa偶nie wychodzi艂a z tego tajemniczego mieszkania, co zdradzili podpytani s膮siedzi.

Przyjaciel poszed艂 dalej i si臋 dowiedzia艂, 偶e Darek po czasie niezobowi膮zuj膮cego seksu z czasem zakocha艂 si臋 w anonimowej kobiecie i dlatego zostawi艂 Ul臋 z dzie膰mi, bo oszala艂 na punkcie swojej nowej mi艂o艣ci.

Ta wiadomo艣膰 bardzo pomog艂a Uli w s膮dzie i nagranie w kom贸rce jakie zrobi艂 jej przyjaciel. Faktycznie w ka偶dy czwartek jej m膮偶 spotyka艂 si臋 z t膮 kobiet膮 i oszukiwa艂 j膮 od dw贸ch lat.

Mia艂a niezbite dowody i s膮d orzek艂 rozw贸d z winy m臋偶a, a kiedy Ula och艂on臋艂a zacz臋艂a bli偶ej przygl膮da膰 si臋 kochance m臋偶a. Kilka razy j膮 艣ledzi艂a i okaza艂o si臋, 偶e uprawia艂a seks z jej by艂ym m臋偶em, ale tak偶e pracowa艂a w pewnej agencji jako prostytutka czego nie wiedzia艂 jej by艂y m膮偶. Cieszy艂a si臋, 偶e wkopa艂 si臋 w takie bagno. Tymczasem ona zacz臋艂a si臋 zakochiwa膰 w swoim przyjacielu, kt贸ry po czasie jej powiedzia艂, 偶e zawsze mu si臋 podoba艂a i zawsze si臋 w niej skrycie marzy艂.

Pewnej soboty odby艂 si臋 艣lub Uli z jej przyjacielem, kt贸ry wspiera艂 j膮 przez tak d艂ugi czas, a dzieci Darek pokocha艂 jak swoje, a po roku Ula urodzi艂a mu dziewczynk臋 i zn贸w znacznie przyty艂a, ale on j膮 kocha艂 w艂a艣nie tak膮 i tak膮, gdy偶 by艂a cudown膮 kobiet膮 o wielu przymiotach charakteru.