Archiwum dnia: 16 marca, 2015

Depresja kobiety po stracie dziecka

Czes艂aw i Joanna byli siedem lat po 艣lubie i przez ten ca艂y czas starali si臋 o wymarzone dziecko. Na dziecko bardziej napiera艂a Joanna, bo czu艂a w sobie niesamowity instynkt macierzy艅ski i dlatego uczy艂a si臋, by by膰 przedszkolank膮. Kocha艂a dzieciaki, zw艂aszcza takie najmniejsze i dlatego pragn臋艂a mie膰 swoje.

Kiedy zasz艂a po latach w upragnion膮 ci膮偶臋, to cieszy艂a si臋 jak wariatka, 偶e oto w ko艅cu si臋 uda艂o. By艂a bardzo skrupulatna i chodzi艂a w terminie na wszystkie badania wyznaczone przez lekarza.

Ogl膮da艂a si臋 w lustrze i sprawdza艂a jak dzieci膮tko ro艣nie w jej brzuchu i by艂a taka szcz臋艣liwa, a lekarz zapewnia艂 j膮, 偶e wszystko przebiega prawid艂owo, a wi臋c nie ma si臋 czym martwi膰. Ka偶de badanie usg utwierdza艂o j膮, 偶e dziecko rozwija si臋 i ro艣nie w jej brzuchu, a z czasem lekarz oznajmi艂 jej, 偶e b臋dzie to syn.

Czes艂aw du偶o pracowa艂, ale to nie przeszkadza艂o jej, bo wiedzia艂a, 偶e teraz pieni膮dze b臋d膮 bardziej potrzebne, a wi臋c sama chodzi艂a po sklepach i szykowa艂a wyprawk臋 dla malucha i ka偶dy malutki kaftanik i ka偶de malutkie 艣pioszki wprawia艂y j膮 w znakomity nastr贸j.

Uk艂ada艂a do wszystko w pokoju dla malucha, gdzie przywieziono jej 艂贸偶eczko i niezb臋dne sprz臋ty, by wszystko mia艂o mie膰 swoje miejsce. Czes艂aw od艣wie偶y艂 pok贸j i nalepi艂 na 艣cianach zabawne, bajowe zwierz膮tka i tak powoli szykowali si臋 na przyj艣cie swojego, wymarzonego dziecka.

Joanna w si贸dmym miesi膮cu ci膮偶y stwierdzi艂a, 偶e czas i艣膰 na zwolnienie lekarskie, aby przygotowa膰 si臋 w spokoju do porodu i nabiera膰 si艂. Chcia艂a odpocz膮膰 od pracy i pragn臋艂a zadba膰 bardziej o siebie, by przygotowa膰 si臋 聽do tego wa偶nego dnia.

Przed porodem mia艂a wyznaczone ostatnie usg i badanie u ginekologa. Lekarz d艂ugo j膮 bada艂, a jej serce podchodzi艂o do gard艂a, bo czu艂a, 偶e chyba co艣 nie jest w porz膮dku z jej dzieckiem. Kiedy lekarz dr偶膮cym g艂osem oznajmi艂 jej, 偶e jej syn jest martwy w jej brzuchu, zacz臋艂a na niego wrzeszcze膰 i poleci艂a zrobi膰 badanie powt贸rnie, bo przecie偶 godzin臋 temu czu艂a ruchy w swoim brzuchu.

Niestety, ale dziecko obumar艂o i Joanna rozsypa艂a si臋 na kawa艂ki. Kiedy j膮 m膮偶 przywi贸z艂 do domu, jej pierwszym ruchem by艂o trza艣ni臋cie przed nim drzwiami i ukry艂a si臋 w ich sypialni, z kt贸rej nie wychodzi艂a tygodniami. By艂a zrozpaczona, w艣ciek艂a na m臋偶a i na 艣wiat. Nie chcia艂a z nim rozmawia膰 i nie chcia艂a rozmawia膰 ani z rodze艅stwem, ani z rodzicami. Chcia艂a by膰 sama ze swoj膮 wielk膮 traum膮 i nie mog艂a poj膮膰, 偶e tu偶 przed porodem jej dziecko umar艂o.聽

Obwinia艂a za to siebie i swoj膮 macic臋 i by艂a w艣ciek艂a na m臋偶a, 偶e sp艂odzi艂 jej dziecko z jak膮艣 wad膮 genetyczn膮 i za to ona musi teraz tak cierpie膰 , 偶e nigdy nie b臋dzie jej dane przytuli膰 swojego synka do piersi.

Popad艂a w stan odr臋twienia i depresji i odrzuca艂a ka偶de zaloty m臋偶a. Nie po偶膮da艂a go ju偶 i czu艂a do niego obrzydzenie. Chodzi艂a po domu w rozci膮gni臋tych dresach, zaniedbana i zbola艂a, a on nie m贸g艂 na ni膮 tak膮 patrze膰. Zaprowadzi艂 j膮 do psychiatry, a leki jakie bra艂a jeszcze bardziej oddali艂y ich od siebie, bo spa艂a ca艂ymi dniami zaniedbuj膮c jego i dom.

Wkurzy艂 si臋 i spakowa艂 swoje rzeczy. Wyni贸s艂 si臋 do kobiety, kt贸ra z czasem sta艂a si臋 jego kochank膮. Kochanka zawsze zadbana, ch臋tna na seks i na wyj艣cie do kina, oraz na 聽drinka. Kobieta, nie marudz膮ca z du偶ym apetytem na blisko艣膰 i tak Czes艂aw zostawi艂 偶on臋 wci膮偶 odrzucaj膮c膮 jego pomoc i zaloty.

By艂y Joanny urodziny, o kt贸rych on nie zapomina艂. Wymkn膮艂 si臋 kochane i kupi艂 艣liczny naszyjnik dla Joanny i z kwiatami przyby艂, by pokaza膰 jej, 偶e wci膮偶 o niej pami臋ta i my艣li. O dziwo by艂a na swoje urodziny prze艣liczna. Ubra艂a si臋 w seksown膮, czerwon膮 sukienk臋. Upi臋艂a fantazyjnie swoje czarne, kr臋cone w艂osy i za艂o偶y艂a wysokie szpilki. Wygl膮da艂a ob艂臋dnie i po kilku kieliszkach wina poszli do 艂贸偶ka i kochali si臋 tak, jakby nic z艂ego mi臋dzy nimi si臋 nie wydarzy艂o. Czes艂aw by艂 szcz臋艣liwy, ale rano, kiedy oprzytomnieli z nami臋tno艣ci zn贸w go pogoni艂a z domu, twierdz膮c, 偶e ju偶 go nie kocha i niech spada do tej swojej kochanicy.

Po kilku tygodniach zacz臋艂a intensywnie wymiotowa膰. My艣la艂a, 偶e ma gryp臋 偶o艂膮dkow膮, ale te wymioty pojawia艂y si臋 z ka偶dym k臋sem czegokolwiek. Zrobi艂a test i okaza艂o si臋, 偶e jest zn贸w w ci膮偶y.

Popad艂a w panik臋 i chcia艂a w pierwszych my艣lach usun膮膰 to dziecko. Bardzo si臋 ba艂a, 偶e umrze jej kolejne dziecko i wszystko wr贸ci ze zdwojon膮 si艂膮!

Bi艂a si臋 z my艣lami, ale postanowi艂a urodzi膰 to dziecko i wychowa膰 je sama, ale nie pragn臋艂a wiedzie膰 jaka b臋dzie jego p艂e膰. 聽Ca艂膮 ci膮偶臋 przechodzi艂a w dobrej formie i lekarze zn贸w j膮 zapewniali, 偶e dziecku nic nie jest i wkr贸tce b臋dzie szcz臋艣liw膮 matk膮.

Kiedy le偶a艂a na sali przed porodem, wys艂a艂a do Czes艂awa sms-a, 偶e w艂a艣nie zaraz b臋dzie rodzi艂a jego dziecko. Nie spodziewa艂a si臋, 偶e rzuci wszytko i b臋dzie przy niej, ale w g艂臋bi duszy tego pragn臋艂a i by艂a sk艂onna wybaczy膰 mu t臋 kochanic臋, bo zda艂a sobie spraw臋, 偶e wci膮偶 go kocha.

By艂 przy porodzie, bo przylecia艂 do szpitala jak na skrzyd艂ach, a kiedy urodzi艂a si臋 jego 艣liczna c贸reczka, to tuli艂 j膮 w ramionach, a 艂zy zalewa艂y mu twarz. Poczu艂, 偶e odzyska艂 Joann臋 i w ko艅cu b臋dzie mia艂 prawdziw膮 rodzin臋, kt贸ra po cichu mu szepn臋艂a, 偶e jest oto matk膮 drugiego ich dziecka, bo synek wci膮偶 jest w jej sercu i nigdy go nie zapomni.

Czes艂aw zrozumia艂 swoj膮 偶on臋 i zrozumia艂, 偶e zawsze j膮 kocha艂 i kocha, a kochanka by艂a tylko odskoczni膮 od problem贸w, kt贸rej w艂a艣ciwie nigdy nie kocha艂!