Polonia przy urnach

Zbliżają się Wybory na Prezydenta Polski, a potem czekają nas Wybory Parlamentarne, a więc Polacy ruszą do urn, ale nie napiszę, że hurtowo jak jeden mąż. Zwykle frekwencja w Polsce jest stosunkowo niska i podejrzewam, że  tak będzie i tym razem.

Analitycy doszukują się przyczyn, że dlaczego Polacy nie chcą uczestniczyć w wyborach i tłumaczą to różnie. Może to być ogólne zniechęcenie i utrata wiary, że cokolwiek się w kraju zmieni, a także biorą pod uwagę nawet pogodę. Jeśli leje deszcz, albo wieje, to już jest powód, by nie ruszyć się z domu i postawić tam jakiś krzyżyk. Leniwi jesteśmy, to fakt, a także już lekko zmęczeni i zawiedzeni i dlatego nie korzystamy w 100% z danego nam prawa i mamy w nosie ten obowiązek.

Kto idzie głosować, to ma wiarę w to, że ma na cokolwiek wpływ, a kto nie idzie, bo mu to zwisa i powiewa i też ma do tego prawo. Ja pójdę, bo jeszcze mogę jako Seniorka, a mój głos to temat tabu, nawet w rodzinie. 😀

Politycy liczą też na Polonię, skoro rodacy mają stosunek do wyborów delikatnie pisząc  – olewający. Poszczególne partie liczą na głosy Polonii, bo jest ona całkiem duża, a więc skoro Polonia ma prawo głosować zgodnie z polską Konstytucją, to z tego korzysta w większym, lub mniejszym wymiarze, bo też chce mieć wpływ na losy kraju obserwowanego z oddali.

Przeczytałam w sieci na temat, czy Polonia ma prawo moralne do układania nam życia w kraju, nad Wisłą i w wielu miejscach czytałam, że Polonia nie powinna wtrącać się w nasze sprawy, a zwłaszcza ci, których w kraju nie ma po 30, czy też 20 lat. Nie płacą u nas podatków, a więc niech spadają skoro im na obczyźnie jest lepiej, a często już nie władają poprawnie językiem polskim. Czytałam, że jeśli w Ameryce wymarli już dziadowie, a wnuczęta nie wiedzą gdzie szukać na mapie naszego kraju, to ten głos powinien być im zabrany.

Łagodniej Internauci odnoszą się do młodych ludzi, którzy wyjechali do Unii Europejskiej za lepszym chlebem, za pracą, za lepszą ochroną socjalną. Twierdzą Internauci, że zmusiła ich do wyjazdu niekorzystny rynek pracy w kraju i jeśli tylko się dorobią, to z pewnością zatęsknią i wrócą z czasem do kraju na stare lata.

Zdania są podzielone więc i dlatego ja się pytam, czy Polonia, ta starsza ma wystarczająca wiedzę na temat polskiej polityki, czy tylko czerpią ją ze szczątkowych informacji z prasy i telewizji lokalnej, bo przecież nie z praktyki. Skoro tu nie przyjeżdżają i nie wiedzą jak nasz kraj w ciągu 25 lat się zmienił (na lepsze). Jak powstają całkiem dobre drogi, a wsie i miasta z roku na rok pięknieją, a więc nie mogą wiedzieć czyja to zasługa, jakiej partii i czy faktycznie Polska się zmienia, bo jej nie znają. Może tylko z fotografii zamieszczonych w sieci.

Co o tym sadzicie, bo ja zaznaczam, że cenię Polonię w każdym zakątku okrągłego świata, ale są pewne niuanse, że Polonia nie zna tak naprawdę naszego kraju i jest oderwana od polskiej, dziwnej dla nich rzeczywistości.

14 myśli na temat “Polonia przy urnach

  1. Wiemy, że wyniki wyborów Polonii są często dokładnie odwrotne od wyników w kraju, co pokazuje, że Polonia po jakimś czasie po prostu traci z oczu to, co się u nas dzieje. I właśnie dlatego uważam, że nie powinni głosować. Miałam okazję poczytać sobie polonijne gazetki kanadyjskie i obserwować tę szczególną kulturę leśnych dziadków, którzy korzystają z innych systemów podatkowych, a leczą się z bólu sentymentu idąc na koncerty chałturników, których u nas słucha pokolenie 60+. Zero kontaktu z naszą rzeczywistością, przedruki nowin z „Naszego dziennika”, szkoda gadać.

    Polubienie

  2. No to ja dodam swoj glos, jako Polonia… Sledze, a jakze, to co sie w kraju dzieje. Nawet podatki w Polsce place. Kilkanascie lat jestem poza Polska I…. nie glosuje. Dlaczego? Przeciez mam Polske w sercu, kocham moj kraj I rycze jak slysze Mazurka Dabrowskiego. Czytam polskie ksiazki, w ktore sie zaopatruje w kraju za kazdym razem jak przyjezdzam. No wiec dlaczego nie glosuje? Bo nie wydaje mi sie, ze powinnam. Wiem, ze mam takie prawo – moglabym pojechac do ambasady I postawic krzyzyk przy czyims nazwisku. Mam konstytucyjne prawo. A prawo moralne? Nie za bardzo. Dodam, ze mieszkajac w Polsce zawsze chodzilam na wybory, od tych samorzadowych. po prezydenckie.
    To moje prywatne zdanie. Co do wyborow Polonii zza granicy – wydaje mi sie, ze ci, ktorzy wyjechali „za chlebem” do krajow, w ktorych im sie wiedzie o niebo lepiej niz w Polsce maja inne spojrzenie na polityke I beda glosowali w taki sposob, w jaki glosoja, lub glosowaliby w kraju zamieszkania. Dlatego ich glossy sa tak bardzo rozne od glosow Polakow w ojczyznie. Oni maja po prostu inne doswiadczenia „polityczno-spoleczne”. No I z oddalenia nie sa skazeni w taki sam sposob tym, co serwuja media w Polsce, jezeli chodzi o polityke. Mieszkaja w panstwach, gdzie polityk raz skompromitowany zabiera swoje zabawki I odchodzi. A w Polsce? Moge sie zalozyc, ze pan Hoffmann (ten od zony awanturujacej sie w samolocie) za jakis czas znow wyplynie, podobnie jak Kaziu Marcinkiewicz I cala reszta ludzi, ktorzy nawet kilkakrotnie stracili twarz. Co wiecej – zawsze sie znajdzie grupa elektoratu, ktora bedzie na roznych pajacow glosowac. Polskim wyborcom czasami brakuje zdrowego rozsadku politycznego. 25 lat demokracji niewiele narod nauczylo. No I nie zapominajmy, jaka szopka byly wybory za poprzedniego ustroju. Obecnosc obowiazkowa (ktokolwiek pamieta, ten wie o czym mowie), oraz obowiazkowe glosowanie na pierwszego na liscie, tak malo subtelnie tlumaczone przez oficera POP w zakladach pracy…
    Wracajac do glownego pytania – ja nie glosuje, ale nie jestem za tym, zeby zakazac rodakom, ktorzy sa za granica, zeby nie glosowali. Zastanawia mnie tylko to, ze tak wielu „Polonusow” w USA maja prawo do glosowania, kiedy wedlug prawa dostajac obywatelstwo amerykanskie powinni zrzec sie polskiego, poniewaz akurat umowa dwustronna obejmujaca te dwa kraje wyklucza podwojne obywatelstwo, chyba, ze swiezy Amerykanin wystapi do strony polskiej o nieodbieranie polskiego paszportu. Jak znam zycie – wiekszosc z nich powinna byc prawnie pozbawiona przywileju posiadania drugiego paszportu, ale nikt w Polsce nic z tym nie robi, zwlaszcza w swietle ewentualnych glosow wyborczych…

    Polubienie

  3. Beato ja wiem, że interesujesz się tym co u nas. Każdy myślący człowiek wie, co w trawie u nas piszczy i Ty masz dobre spostrzeżenia, które i mnie czegoś uczą.Masz rację, że u nas skompromitowany polityk powinien iść w niebyt i szukać powinien roboty, ale u nas daje mu się czas na przeczekanie by się wyciszyło i to mnie okropnie też wnerwia.
    Dzięki za komentarz, bo jak zawsze uczę się od Ciebie innego spojrzenia na temat.

    Dobrego dnia 🙂

    Polubienie

  4. Elu, Polonia swój głos, przypuszczam, oddaj jako symbol więzi i jedności z krajem ojców i dziadów. Zapewne o kandydatach mało wiedzą,a może nawet nic.Także o tym co dzieje się w Polsce, bo nawet wielu Polaków tu mieszkających nie orientuje się w niczym. Dlaczego frekwencja jest niska? Polacy obserwują i nie wierzą w zmiany. Widzimy, że te same skompromitowane, nieudolne osoby przesuwane są z resortu do resortu (Grabarczyk, nie sprawdził się w infrastrukturze, ale sprawdzi się jako minister sprawiedliwości). Osoby obłudne, hipokryci mówiący inaczej oficjalnie, przy kieliszku inaczej, uznani są za pokrzywdzonych. Nie ma spójności i nikt nie panuje nad pociągiem, który pędzi bez maszynisty. Pan prezydent też jest mierny i bierny.
    Moje dzieci też mieszkają poza ojczyzną. Wyjechały i tam gdzie mieszkają i płacą podatki, głosują. Nie roszczą sobie prawa do decydowania o Polsce, bo ją opuściły. Kochają Polskę i tu spędzają każde święta. Wychowały się tu i kształciły. Więź emocjonalna jest ogromna i zawsze tu będą u siebie.
    Pozdrawiam Elu:)

    Polubienie

  5. Piszesz o wnukach polonusów. Tylko obywatel Polski ma prawo głosować, a tym samym wnuki urodzone w usa nie mają żadnych praw chyba że… zdobyły jakimś cudem obywatelstwo polskie. Należę do tych polonusów z mniejszym stażem niż 20 lat i całkowicie popieram, że prawo wyborcze powinno być idebrane jeśli osoba przebywa za granicą ponad 5 lat. Emigranci żyją innym życiem i nie ważne za jaką granicą przebywają. Obce są im bolączki dnia codziennego osób mieszkających na stałe w Polsce. Emigranci są oderwani od rzeczywistości.
    Będąc ba emigraci i korzystałam i nie skorzystam z przyznanego mi prawa wyborczego.

    Polubienie

  6. jeśli mają prawo głosować to niech głosują … ja bym się bardziej zatroskała stanem umysłu Polaków w kraju , bo to oni głównie wybierają to co wybierają . A może trzeba się po prostu pogodzić , że jaki elektorat tacy wybrańcy ? 🙂

    Polubienie

  7. Oj prawda, prawda, ale jaki mamy w zasadzie wybór tutaj, skoro ordynacja wyborcza jest jaka jest.
    Czas na zmiany, ale ja się nie doczekam i buntować się mogę co najwyżej nie stawiając krzyżyka ha ha

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s