Archiwum dnia: 20 marca, 2015

Dlaczego nic nie zauwa偶y艂a przez tyle lat?

Halina bieg艂a ulic膮 jak oszala艂a. Bieg艂a jakby na o艣lep i 艂zy strumieniem p艂yn臋艂y jej po twarzy zas艂aniaj膮c wszystko w oko艂o. Bieg艂a, potykaj膮c si臋 o kostki chodnika i kiedy zatrzyma艂 j膮 na chwil臋 obcy m臋偶czyzna i spyta艂 czy mo偶e jej w czym艣 pom贸c, to go odepchn臋艂a i kaza艂a si臋 nie wtr膮ca膰, a sama za chwil臋 ukl臋k艂a na chodniku i zanios艂a si臋 p艂aczem, a偶 m臋偶czyzna si臋 zaniepokoi艂 i chcia艂 wzywa膰 karetk臋 pogotowia, bo nie potrafi艂 jej pom贸c.

Pada艂 ulewny deszcz, a ona tak d艂u偶sz膮 chwil臋 siedzia艂a na chodniku, a deszcz i 艂zy zmy艂y jej makija偶. By艂o ju偶 ciemno i w ko艅cu uda艂o si臋 obcemu m臋偶czy藕nie lekko j膮 uspokoi膰 i 聽da艂a si臋 odprowadzi膰 do domu.

Byli z Jerzym 30 lat po 艣lubie. Szybko mieli dwoje, udanych dzieci, kt贸re w艂a艣nie wyfrun臋艂y z domu w 艣wiat. Halina cierpia艂a z tego powodu, bo dzieci to by艂 jej ca艂y maj膮tek i wielkie dla niej szcz臋艣cie. By艂a dumna, 偶e nigdy nie musia艂a si臋 wstydzi膰 za swoje dzieciaki, kt贸re dobrze si臋 uczy艂y i zdawa艂y kolejne klasy z wyr贸偶nieniem. Duma j膮 rozpiera艂a i dzieci zawsze przedk艂ada艂a nad pieni膮dze i maj膮tek, bo wola艂a mie膰 uk艂adne dzieci, ni偶 pi臋kne meble, dobry samoch贸d, czy te偶 zagraniczne wakacje. Wszystkie pieni膮dze inwestowa艂a w dzieci, zdaj膮c sobie spraw臋 z tego, 偶e kiedy艣 im to zaprocentuje i znajd膮 dobr膮 prac臋 i u艂o偶膮 sobie dobre 偶ycie.

Ludzie w mie艣cie szeptali po cichu, 偶e nie ma tak dobrego ma艂偶e艅stwa jakie stanowili i nie mogli si臋 nadziwi膰, 偶e Halina trafi艂a na tak wspania艂ego i troskliwego m臋偶a. Wsz臋dzie razem pod r臋k臋 szli na zakupy, czy te偶 do kina. Jerzy wyprostowany i bardzo przystojny szed艂 z ni膮 dumny niczym paw, a ona ze szczerym u艣miechem odpowiada艂a ludziom na pozdrowienia. Ona pra艂a i wiesza艂a na podw贸rkowych sznurkach, a on trzepa艂 chodniki i dywany. Ona my艂a okna, a on zak艂ada艂 firany i ludzie to widzieli, 偶e byli nieroz艂膮czn膮 par膮 z d艂ugoletnim sta偶em i gadali, 偶e taka mi艂o艣膰 si臋 nie zdarza.

Nagle zawis艂a nad ich ma艂偶e艅stwem smutna powinno艣膰, bo umar艂a ukochana matka Haliny, kt贸r膮 ogromnie kocha艂a. Mia艂a z matk膮 niesamowit膮 wi臋藕 i ludzie chwalili Halin臋 i Jerzego, 偶e nie zaniedbywali starszej pani i zawsze byli na jej zawo艂anie bardzo pomocni.

Starsza pani zapisa艂a im swoje mieszkanie w razie 艣mierci, a by艂o to bardzo pi臋kne mieszkanie w zabytkowej kamienicy z trzema, du偶ymi pokojami, gdzie ka偶dy architekt mia艂by z czym poszale膰, bo mieszkanie by艂o z wysokim sufitem, wielk膮 kuchni膮 i korytarzem.

Mieli je sprzeda膰, ale w ko艅cu stan臋艂o na tym, 偶e zostawi膮 je dla kt贸rego艣 z dzieci, je艣li zajdzie taka kiedy艣 potrzeba i faktycznie starszy syn wyrazi艂 gotowo艣膰, 偶e za rok, po sko艅czeniu studi贸w wr贸ci do miasta rodzic贸w i zamieszka w mieszkaniu po babci tym bardziej, 偶e chcia艂 si臋 zaraz 偶eni膰.

Mieli rok czasu, a wi臋c od艣wie偶yli mieszkanie nadaj膮c mu odrobin臋 innego wygl膮du, tak, aby by艂o bardziej ju偶 nowocze艣nie. Usun臋li rzeczy po babci, ale meble zostawili, bo by艂y wci膮偶 niespotykane i bardzo pi臋kne i 艣wietnie zadbane. Zostawili wspania艂e kwiaty w wielkich donicach, bo babcia je kocha艂a i nie wyobra偶ali sobie, aby tych ro艣lin si臋 pozby膰, tym bardziej, 偶e nadawa艂y one specyficznego charakteru i wspaniale komponowa艂y si臋 ze starymi meblami.

Halina by艂a szcz臋艣liwa, 偶e w mieszkaniu babci zamieszka jej ukochany syn i wkr贸tce synowa, kt贸r膮 pozna艂a i bardzo polubi艂a. By艂a szcz臋艣liwa, 偶e jej 偶ycie uk艂ada si臋 wci膮偶 jak po ma艣le, 偶e omija艂y j膮 w 偶yciu wi臋ksze kataklizmy, a je艣li si臋 pojawia艂y, to z moc膮 m臋偶a byli w stanie szybko je pokona膰 i l膮dowali na spokojnym brzegu 偶yciowego oceanu.

Pewnego dnia, kiedy mia艂a urlop, spokojnym krokiem, po s艂onecznej ulicy wybra艂a si臋 do mieszkania babci, by podla膰 ukochane jej ro艣liny. Raz w tygodniu, sama osobi艣cie je podlewa艂a, kiedy Jerzy nie mia艂 o tym zielonego poj臋cia, gdy偶 m臋偶czyznom takie babskie detale zwykle umykaj膮. Czasami mu m贸wi艂a, 偶e by艂a podla膰 kwiaty i przewietrzy艂a mieszkanie, ale jemu to wpada艂o tylko w jedno ucho, a drugim wylatywa艂o i nie przyjmowa艂 tej wiadomo艣ci za bardzo.

Wesz艂a do mieszkania i us艂ysza艂a jaki艣 g艂os, jakby gra艂a cichutko muzyka, co j膮 zdziwi艂o i pomy艣la艂a, 偶e mo偶e syn si臋 tu zjawi艂 i chcia艂 by膰 po prostu sam. Obesz艂a mieszkanie, wesz艂a do kuchni, potem stan臋艂a w korytarzu, ale nikogo nie by艂o. Muzyka p艂yn臋艂a w najmniejszego pokoju zwanym sypialn膮.

Otworzy艂a drzwi i zasta艂a w 艂贸偶ku swojego m臋偶a z koleg膮 z pracy, kt贸rego doskonale zna艂a, bo bywa艂 w ich domu na r贸偶nych uroczysto艣ciach od 30 niemal lat, a Jerzy przedstawia艂 go jako najlepszego kumpla, jakiego mia艂 w swoim 偶yciu, a Halina niczego przez te 30 lat nie zauwa偶y艂a! Wy艂a w parku na samotnej 艂awce do wieczora i nijak nie rozumia艂a. Gdzie mia艂a oczy, gdzie on mia艂 serce!

Kiedy ten obcy m臋偶czyzna j膮 podprowadzi艂 pod dom, och艂on臋艂a i szybko si臋 spakowa艂a. Spakowa艂a swoje najpotrzebniejsze rzeczy, troch臋 kosmetyk贸w i posz艂a do hotelu i wynaj臋艂a pok贸j na kilka tygodni. Z艂o偶y艂a spraw臋 o rozw贸d, a w mi臋dzy czasie sprzeda艂a mieszkanie po mamie, bo bardzo by艂y jej potrzebne pieni膮dze. Syn zrozumia艂 i c贸rka zrozumia艂a, 偶e matka musi si臋 pozbiera膰 po traumie i wspierali j膮 z ca艂ych si艂 jednocze艣nie wyrzekli si臋 ojca i nie chcieli z nim mie膰 nic do czynienia. Nie zrozumieli nigdy, dlaczego ich ojciec 偶y艂 przez tak wiele lat w k艂amstwie.

Wyjecha艂a w Bieszczady, kt贸re gdzie艣 tam kiedy艣 pokocha艂a, kiedy by艂a za dobrych czas贸w z rodzin膮. Kupi艂a niewielki domek, bez wyg贸d. Kupi艂a farby i p臋dzle i du偶o p艂贸tna i malowa艂a obrazy do utraty tchu. Zawsze mia艂a talent, a jej obrazy wspaniale si臋 podoba艂y i sprzedawa艂y, 偶e zarabia艂a dobre pieni膮dze, ale najbardziej jej chodzi艂o o to by odzyska膰 r贸wnowag臋 psychiczn膮, a pejza偶e by艂y jak tabletki na uspokojenie. Wykre艣li艂a Jerzego ze swojego 偶ycia raz na zawsze jednym, zdecydowanym machni臋ciem p臋dzla. Zawsze by艂a siln膮 kobiet膮!

Uda艂o si臋 jej 馃檪

20 marca 2015 roku – za膰mienie s艂o艅ca – ku pami臋ci

Postanowi艂am to wydarzenie zarchiwizowa膰 na moim blogu wierszem i piosenk膮, a wi臋c mi艂ego s艂uchania i dodam tylko, 偶e S艂o艅ce to 偶ycie i tylko dzi臋ki niemu istniejemy. 馃檪

S艂o艅ce

Czes艂aw Mi艂osz

Barwy ze s艂o艅ca s膮. A ono nie ma
呕adnej osobnej barwy, bo ma wszystkie.
I ca艂a ziemia jest niby poemat,
A s艂o艅ce nad ni膮 przedstawia artyst臋.

Kto chce malowa膰 艣wiat w barwnej postaci,
Niechaj nie patrzy nigdy prosto w s艂o艅ce.
Bo pami臋膰 rzeczy, kt贸re widzia艂, straci,
艁zy tylko w oczach zostan膮 piek膮ce.

Niechaj przykl臋knie, twarz ku trawie schyli
I patrzy w promie艅 od ziemi odbity.
Tam znajdzie wszystko, co艣my porzucili:
Gwiazdy i r贸偶e, i zmierzchy i 艣wity.

https://www.youtube.com/watch?v=jifkrWacUhI

https://www.youtube.com/watch?v=bNowU63PF5E

Dumna mieszkanka dzi臋kuje :)

Taka ciekawostka dla czytelnik贸w mojego bloga. Jestem dumna, 偶e moje miasto, jako pierwsze na 艣wiecie wr贸ci艂o wirtualnie do dawnego wygl膮du. Czapki z g艂贸w tym ludziom, kt贸rym si臋 chcia艂o.

Zapraszam do obejrzenia 馃檪

Pierwsi na 艣wiecie zrekonstruowali miasto… (film)

Mieszka艅cy Choszczna si臋 ciesz膮, 偶e ich miasto sta艂o si臋 s艂awne. Jest bowiem pierwsz膮 miejscowo艣ci膮 na 艣wiecie, w kt贸rej za pomoc膮 nowych technologii komputerowych odtworzono jej dawny wygl膮d. Z historyczn膮 zabudow膮, kt贸ra ju偶 nie istnieje.Sta艂o si臋 to za spraw膮 grupy pasjonat贸w z informatycznej firmy Odyssey. Powsta艂a ona we Wroc艂awiu po to, by tworzy膰 wirtualny 艣wiat dla cel贸w innych ni偶 gry komputerowe. Projekt 鈥濧rnswalde VR鈥 wykona艂o osiem os贸b, ale sta艂y zesp贸艂 tworz膮: w艂a艣ciciel firmy i jednocze艣nie sponsor Adam Bral, 艁ukasz Piecz膮tka, Sebastian Sosnowski, Sebastian Wasielewski i Mateusz Kaczorek. Pracowali rok. 鈥 Zrobili艣my to z pasji, dla siebie, a tak偶e dla mieszka艅c贸w Choszczna, by w swojej t臋sknocie za histori膮 Arnswalde wyszli poza poczt贸wki i poczuli, jak wygl膮da艂y tamte czasy 鈥 m贸wi A. Bral.Dzi臋ki jego ekipie i technologii VR (virtual reality) z u偶yciem gogli Oculus Rift i Unreal Engine 4 (specjalnych okular贸w i ekranu) ju偶 w sobot臋 w Choszcze艅skim Domu Kultury odb臋dzie si臋 艣wiatowy pokaz, a w roli g艂贸wnej wyst膮pi dawne, kilkunastotysi臋czne Arnswalde. Z historyczn膮 zabudow膮, kt贸ra ju偶 nie istnieje. Zobaczymy te偶 ludzi ubranych w stroje, w jakich chodzili przedwojenni mieszka艅cy Choszczna.
鈥濶iebieskiego鈥 urzek艂a przesz艂o艣膰Histori膮 w艂a艣nie tego miasta zainspirowa艂 ich 鈥濶iebieski鈥, czyli Robert Marciniak 鈥 dawny mieszkaniec Choszczna, absolwent tamtejszego Zespo艂u Szk贸艂 nr 1, kt贸ry zreszt膮 pracowa艂 przy tym projekcie. Sko艅czy艂 Politechnik臋 Szczeci艅sk膮 i jest informatykiem w IBM – wcze艣niej w czeskim Brnie, a teraz we Wroc艂awiu. Pasjonuje si臋 histori膮 swojego miasta, kt贸re podczas II wojny 艣wiatowej bomby zniszczy艂y niemal偶e w ca艂o艣ci. Zabytk贸w jest tu niewiele, bo z dawnego Arnswalde pozosta艂 tylko gotycki ko艣ci贸艂, barbakan i fragmenty mur贸w obronnych. Gdzieniegdzie s膮 jeszcze domy z prze艂omu XIX i XX wieku oraz nieco starszy dworzec kolejowy. O reszcie pi臋knych budynk贸w przypominaj膮 tylko fotografie i plany, bo na ich miejscu powsta艂y wsp贸艂czesne.鈥 Pomys艂 nie jest nowy. W ka偶dym mie艣cie s膮 osoby, kt贸re chc膮 co艣 robi膰 i uwielbiaj膮 histori臋. Podobnie by艂o z nami. Za艂o偶yli艣my stowarzyszenie, 偶eby realizowa膰 takie w艂a艣nie pomys艂y 鈥 m贸wi 37-letni R. Marciniak. Zacz臋li od kolekcjonowania fotografii. Bardzo wielk膮 prac臋 wykona艂 w tym zakresie inny choszcznianin 鈥 Artur Baczy艅ski, kt贸ry zmar艂 tu偶 przed zako艅czeniem przedsi臋wzi臋cia. Mn贸stwo materia艂贸w dostarczyli im dawni, niemieccy mieszka艅cy dzisiejszego Choszczna.鈥 Uk艂adali艣my te zdj臋cia, a potem, kiedy pochwali艂em si臋 tym innemu koledze, sta艂a si臋 rzecz nies艂ychana. Da艂 mi kontakt do osoby, kt贸ra modeluje budynki komputerowo. By艂 to Sebastian Sosnowski 鈥 m贸wi informatyk. Zadaniem R. Marciniaka by艂o przekonanie A. Brala, aby prace nad rekonstrukcj膮 Arnswalde kontynuowa膰. Ju偶 na tym etapie wiedzia艂, 偶e ca艂o艣膰 b臋dzie nale偶a艂a do firmy Odyssey.Rekonstrukcja nadzwyczaj udana鈥 Niekt贸re miejsca s膮 艣wietnie zilustrowane. Z niekt贸rymi by艂 problem, bo musieli艣my czasem skorzysta膰 z dw贸ch zdj臋膰. Nie ma jednak czarnych plam. Musz臋 przyzna膰, 偶e ca艂o艣ciowy efekt nie powinien r贸偶ni膰 si臋 od orygina艂u, najwy偶ej wielko艣ci膮 czy przesuni臋ciem o ok. 50 cm. Inaczej m贸wi膮c, gdyby艣my cofn臋li si臋 w czasie, to nasze Arnswalde powinno by膰 w 95 procentach takie samo jak przed wojn膮. 艢cis艂e centrum jest odtworzone w 100 procentach 鈥 opowiada 鈥濶iebieski鈥. Pochodz膮cy z Sob贸tki ko艂o Wroc艂awia w艂a艣ciciel firmy Odyssey Adam Bral, mimo 偶e nie mia艂 wcze艣niej 偶adnych zwi膮zk贸w z Choszcznem, wy艂o偶y艂 na to zadanie z w艂asnej kieszeni oko艂o 200 tys. z艂. Tyle, za ile mo偶na w Choszcznie kupi膰 porz膮dne mieszkanie. Informatycy sp臋dzili przy rekonstrukcji mn贸stwo godzin.

鈥 呕eby mie膰 dawny symbol Arnswalde, czyli fontann臋 ze 呕niwiark膮, pojecha艂em specjalnie do Wunstorf w Niemczech, bo tam jest jej replika. I j膮 w艂a艣nie zeskanowali艣my. Najbardziej si臋 ciesz臋 w艂a艣nie z tej 呕niwiarki 鈥 dodaje R. Marciniak.

Promocja spad艂a z nieba

鈥 To rewelacja. Ciesz臋, si臋 偶e co艣 tak niebywa艂ego powsta艂o 鈥 m贸wi Robert Adamczyk, burmistrz Choszczna, kt贸ry mia艂 ju偶 okazj臋 鈥瀙rzebywa膰鈥 na arnswaldzkim rynku po za艂o偶eniu Oculusa.

W艂a艣ciciel firmy doskonale zdaje sobie spraw臋, 偶e rekonstrukcja miasta w technologii VR to tak偶e doskona艂a okazja dla Choszczna do wypromowania si臋, nie tylko w Polsce, ale i za granic膮. Z edukacyjnym projektem wirtualnego Arnswalde wchodz膮 na rynek, kt贸ry dopiero si臋 kszta艂tuje. Grupa informatyk贸w por贸wnuje swoje pocz膮tki do historii kina 鈥 s膮 zdania, 偶e znajduj膮 si臋 jeszcze na etapie kina niemego. Robert Marciniak obieca艂 swoim wroc艂awskim kolegom, 偶e w Choszcznie to bardzo doceni膮, bo przecie偶 uwielbia ono swoj膮 histori臋. I przyb臋d膮 t艂umy. 鈥 Bo jak nie, to zawiod臋 na ca艂ej linii 鈥 dodaje 鈥濶iebieski鈥, kt贸ry wybiera si臋 na pokaz z ca艂膮 urodzon膮 w Choszcznie rodzin膮鈥 偶on膮 Ann膮 i ich dwiema c贸rkami: Liwi膮 i Len膮.

El偶bieta LIPI艃SKA