Archiwum dnia: 25 marca, 2015

Polonia nas obserwuje!

Na pewnym forum śledzę dyskusję na temat naszego kraju, gdzie pisze namiętnie kilka osób z tzw. emigracji. Osoby te wyjechały z Polski bardzo dawno i nie wnikam z jakich to przyczyn, bo tego nie wiem. Każdy kto wyjechał swoje powody miał, bo może uciekał przed systemem, bo był w coś umoczony, a może po prostu za chlebem i szczęśliwym życiem.
Nie uczestniczyli więc w odbudowie naszego państwa ze zgliszczy po wojennych. Nie budowali demokracji i zdaje się, że rzadko bywają w kraju i nie wiedzą i nie widzą, że mimo trudności wszelakich kraj rośnie w siłę i z roku na rok pięknieje.
Rosną miasta i wioski, bo chcemy mieszkać ładnie i coraz bardziej nowocześnie. Nie da się nie zauważyć, że drogi mamy coraz lepsze i nowe mosty. Nie da się nie zauważyć, że w Polsce ludziom żyje się coraz lepiej, ale wciąż jest daleko do ideału, a więc czytam takie wstawki:
Napisał  X
Emigranci woleli by aby bylo jak najlepiej w Polsce.
Te szczesliwosc Polakow najlepiej widac w programach Elzbiety Jaworowicz – „Sprawa dla reportera”,w programie Katarzyny Dowbor,gdzie wraz z ekipa remontuje domy najbardziej ubogim i potrzebujacym wsparcia rodzinom z dziecmi.I nie Jurek Owsiak powinien zebrac z dziecmi na sprzet medyczny dla szpitali.
Dostrzegam obok pieknych,odnowionych fasad kamienic( rowniez i te podworka lub klatki schodowe,gdzie czas zatrzymal sie.Tak tez jest i w moim rodzinnym miescie.Niestety.
Miare szczczesliwosci Polakow oceniam wlasnie przez takie w/w programy,bo sa one bezposrednie,prawdziwe,szczere w wypowiedziach bez cienia przesady.Bieda i ubostwo wyja z okien.
To tez Polska….tyle,ze opuszczona przez urzedy,zapomniana przez rzad,pozostawiona sama sobie.
Jest lepiej ale nie mozna powiedziec,ze jest szczescie w narodzie.

Polonia czerpie swoje wiadomości o nas z programów telewizyjnych i zapewne z prasy. Ogląda więc namiętnie programy kryzysowe i te, gdzie podnosi się niezbyt chlubne sprawy,  z którymi państwo wciąż sobie nie radzi i jest jeszcze wiele do życzenia i naprawienia. Czerpie wiedzę i wydaje wyroki, że nam tu w tej słabej wciąż Polsce żyje się jak za Króla Ćwieczka i nic się nie zmienia, bo przecież widzą w programach pomocowych i naprawczych biedę w Polsce i załamują ręce, że wciąż jest u nas jak za Murzynami, że tak napiszę potocznie nie obrażając czarnoskórych.

Zauważyłam, że Polonia nie lubi rządów PO i obarcza te rządy za całe zło jakie można wyczytać w prasie i obejrzeć w telewizji. Dyskutują, że nasz Prezydent, nazywając go Bredzisławem nie ma żadnej władzy i dlatego Polska wygląda jak wygląda według ich opinii. Czekają na zmianę i kibicują, aby to Kaczyński i jego ludzie doszli do władzy, bo tak będzie lepiej dla Polski i kiedy zaczną rządzić to będziemy, my Polacy opływali w same dobra i wszystko zmieni się na lepsze. Przerzucają się argumentami, że tylko Kaczyński jest zdolny wyprowadzić Polskę i sprawić, że mleko i miód będą płynęły strumieniami i staniemy się  krainą szczęśliwości i dobrobytu.

Niech sobie tak myśli ta Polonia, tylko mam pytanie – dlaczego nie deklarują , że kiedy Kaczyński dojdzie do władzy, to oni wrócą do kraju, wszak muszą tęsknić skoro tak żarliwie dyskutują. Może dyskutują bo się zwyczajnie nudzą, a tyłka  ze swoich szczęśliwych krajów  do życia nie ruszą.

Nudzą się jak nic, ale taka jest ludzka natura, że z daleka wolno więcej pluć na nasze 25 lat budowania na nowo Polski.

Niechże Polonia poobserwuje świat szerzej niż tylko czubek własnego nosa i spojrzy dalej, bo bieda i niedostatek wpisany jest we wszystkie nacje i narody i nie tylko w Polsce tak jest. Biedę cierpią Chiny, Rosja, USA i Kanada, a o Indiach nie wspomnę. Wszędzie można ją znaleźć i jakoś nie przejmuje się Polonia, że biedota w USA swoje domostwa ma w lesie w namiotach przez cały okrągły rok z mroźną zimą na czele.

To tylko taki subtelny przykład z tym USA, ale osobiście widziałam dokument, że tak własnie żyją niektórzy ludzie w Ameryce. Może coś się im nie udało w życiu, może są nieudacznikami życiowymi, a więc wszędzie takich ludzi znaleźć można.  W każdym kraju można znaleźć slamsy, gdzie ukrywa się biedę, a jednak w Polsce takich slamsów nie ma. Owszem są biedne rodziny, patologiczne rodziny, gdzie rządzi alkohol i niemoc, ale w jakim kraju tego nie ma.

Ja nie twierdzę, że w Polsce to jest tak pięknie i kolorowo, bo tak nie jest. Istnieją regiony, gdzie bieda jest aż nadto widoczna, ale na Boga Polonio. Tak jest na całym świecie i w Polsce też i żaden nowy rząd tego, ot tak nie zmieni. Daremne żale, próżny trud i zaprzestańcie krytyki nas tu żyjących, bo tak jest najłatwiej nas krytykować spoglądając na nas nieobiektywnie. Mamy dopiero 25 lat wolności i nie wymagajcie cudów! Podobno jest Was w świecie 17 milionów, a więc wracajcie ze swoimi pieniędzmi i nam pomóżcie budować kraj na nowo, ale… po co prawda?

Ja wiem, że młodzi uciekają z kraju, bo nie chcą powielać dorabiania się od swoich matek i ojców od jednej łyżki i talerza. Chcą mieć dużo i szybko i mnie to nie dziwi. Starzy z kolei klepią biedę i ja to wiem, że są zapomniani przez rządzących i tu niech Polonia ubolewa, ale i podziwia bo my dzielni seniorzy w Polsce jakoś mimo wszystko sobie radzimy bez waszej pomocy i krytyki. Powinniście nas podziwiać, a nie krytykować, bo Polak jest silny i Polak ma swoją dumę

Ps. Polonio, krytykujesz, że Owsiak zbiera kasę dla szpitali, bo państwo jest nie wydolne, ale czy Polonio macie swojego Owsiaka u siebie? Nie macie, bo my mamy i ratujemy się jak możemy, a więc wara Wam od Owsiaka.

Bóg nie może być wszędzie, stworzył więc matkę.

Nie ma jak u mamy – ciepły piec, cichy kąt.
Nie ma jak u mamy – kto nie wierzy, robi błąd.
autor: Wojciech Młynarski

Skąd czerpać tematy na bloga? Uważam, że jeśli chce się cokolwiek pisać, to trzeba patrzeć i słuchać, bo inaczej tematów braknie, gdyż ileż można samemu główkować, a zwłaszcza kiedy blog ma już jakiś swój staż.

Mnie w czerwcu minie dwa lata pisania. Na blogu jest ponad 900 notek, a więc trochę się tego nazbierało. Wątki są przeróżne, ale każdego dnia jeśli się pisze i dotyka różnych spraw i problemów to bywa już dość ciężko. Ale nie narzekam, bo życie pisze swoje scenariusze. Bywa, że z czegoś się cieszymy i piszemy pogonie, a innym razem coś nas poruszy i wkurzy i notka jest mniej przyjemna.

Pisałam, że media są ogłupiające i te wszystkie programy typu „Rozmowy w toku” są denerwujące, ale dziś się przyznam, że czasami zerkam na ten program, bo seniorka coś robić musi, kiedy od rana już ogarnie to i owo.

Na początku dałam piękny cytat  o matce, bo matka każdemu kojarzy się z najbliższą osobą na świecie. Matka wydaje nas na świat i to matka jest osobą, której ufamy bezgranicznie. Jest od początku naszego życia osobą, która nas uczy wszystkiego od podstaw i ufamy jej bezgranicznie.

Wracam do „Rozmów w toku”, gdzie w jednym z odcinków jedna matka, która w nim wystąpiła podniosła mi ciśnienie do 200.

Owa matka urodziła dziesięcioro dzieci i każde było od innego partnera, które zaraz po urodzeniu oddawała gdzie się da, bo zawsze ważniejsi byli dla niej jej mężczyźni, a dzieci jej przeszkadzały.

Powiedziała w obecności dwóch córek, że nie miała pieniędzy, aby się tego pozbywać, a więc rodziła dziecko po dziecku!

Córki były zaszokowane jej wyznaniem i na te słowa się rozpłakały, bo zgotowała im na tej ziemi najgorszy los, jaki może zgotować swoim dzieciom matka.

Mówi się, że matka powinna kochać swoje potomstwo, bo to przychodzi samoistnie i po prostu natura obdarza każdą kobietę instynktem macierzyńskim, ale w jakże wielu wypadkach tak wcale nie jest. Wiele kobiet nie potrafi kochać swoich dzieci, gdyż same często nie były kochane i często krzywdzone i nikt ich nie nauczył miłości. Często odtrącone, bite, albo molestowane, nie czują potrzeby kochania i stąd mamy zapełnione domy dziecka i słyszymy, że pozbywają się swoich dzieci – mordując je!

Jaki z tego wniosek? Ano żaden, a tylko można zaapelować, żeby kobiety uprawiając seks nie powoływały na świat niechcianych przez nich istot.

Walka z wiatrakami, ale o tym bardzo rzadko się mówi, że nie każda kobieta nadaje się na matkę, choć brzmi to brutalnie. Może się nadawać na wspaniałą kochankę, ale nie koniecznie na matkę.