Archiwum dnia: 7 kwietnia, 2015

Trauma dwóch kobiet

Katarzyna wyszła za mąż mając niespełna 20 lat. Zakochała się jak wariatka w chłopaku poznanym na wakacjach. Była z koleżanką nad morzem za ciężko uskładane pieniądze, ponieważ rodzice jej byli bardzo biedni. Pracowała dorywczo imając się różnych prac i po zdaniu matury, chciała pojechać gdzieś w ciekawe miejsce..

Na plaży zapoznała Łukasza i nie minął tydzień, a stali się parą nierozłączną. Poszło bardzo szybko, gdyż Łukasz przyjeżdżał do niej w każdy weekend i zaczęli ze sobą sypiać. Uważali, aby niespodziewanie Kasia nie zaszła w ciążę, ale niestety. Po pół roku znajomości Kasia zauważyła, że z jej organizmem dzieją się dziwne rzeczy. Każdego poranka wymiotowała, straciła apetyt i w końcu zaczęła podejrzewać, że jest w ciąży.

Lekarz to potwierdził i Kasia wyszła od niego trochę szczęśliwa, a trochę załamana, bo Łukasz nie chciał mieć tak szybko dziecka i ona nie wiedziała jak mu to powiedzieć, że zostaną rodzicami.

Cóż stało się, a więc zaczęli planować ślub, choć nie mieli pieniędzy, ale Łukasz stanął na wysokości zadania i kiedy dostał pracę, to każdy grosz składali na uroczyste, choć skromne wesele, a także na wynajęcie jakiegoś kąta, by zamieszkać razem.

Kasia pracy nie mogła znaleźć, ponieważ nikt nie chciał zatrudnić kobiety w ciąży, ale Łukasz nie trwonił żadnego grosza i w końcu wesele się odbyło. Zamieszkali w bardzo skromnym pokoju z malutką kuchnią i wspólną ubikacją z innymi sąsiadami. Byli szczęśliwi, że są razem i oczekują na dziecko.

Alicja, bo tak dali na imię swojej córce przyszła na świat bez żadnych komplikacji i oboje się ogromnie cieszyli, że urodziła się taka śliczna i zdrowa.

Wszystko jakoś się układało i tworzyli rodzinę, ale Kasia trochę narzekała, że mąż mało jej pomaga przy dziecku, bo pracował bardzo dużo i wracał do domu skonany. Zaciskała zęby, choć całe dnie była sama z dzieckiem, a kiedy mąż wracał, to nadawał się tylko do spania i jakoś przestali się rozumieć i nie rozmawiali ze sobą praktycznie i tak było wiele miesięcy.

Pewnego dnia do Kasi przyszła koleżanka na kawę i między słowami dała jej do zrozumienia, że mąż Kasi ją zdradza i wcale nie pracuje tak długo, a ma inną kobietę w okolicznej wiosce, choć to nic pewnego, ale warto to sprawdzić.

Nie chciała w to wierzyć, ale pewnego dnia zostawiła córkę z koleżanką i śledziła go pod zakładem pracy i faktycznie jej mąż wsiadł do autobusu i pojechał w kierunku wioski, gdzie rzekomo miał spotykać się z tą drugą.

Wzięła taksówkę i na następny raz kazała kierowcy śledzić autobus. Faktycznie mąż Kasi wszedł do domu, a kiedy tam zapukała, to drzwi otworzyła jej kobieta, a jej mąż był wielce zdziwiony, że ją widzi. Wszystko się wydało, bo kobiety rzuciły się na siebie i każda z nich twierdziła, że jest jego kobietą.

Oczywiście po tym wszystkim złożyła pozew o rozwód i szybko go otrzymała. Nie chciała mieć z tym człowiekiem już żadnego kontaktu, a tylko potrzebowała od niego alimentów na ich córeczkę.

Musiała postarać się o pracę i otrzymała ją po kursie dla pomocy dla dentystów, gdzie nieźle zarabiała. Oddała się całkowicie wychowywaniu córki i robiła wszystko, aby małej niczego nie zabrakło. Rozpieszczała ją i pozwalała na wszystko.

Szybko jej kupiła komputer i była dumna, że kupiła go na raty i stać było ją, aby je spłacać. Córka rosła zdrowo i w zasadzie nie miała z nią kłopotów, bo uczyła się celująco i nauczyciele ją chwalili, a więc komputer tylko jej pomoże jeszcze bardziej w nauce – myślała.

Kiedy Alicja skończyła 15 lat, to Kasia siadła też do  komputera i dała ogłoszenie na portalu randkowym, bo w końcu chciała zrobić coś tylko dla siebie. Napisała, że szuka męża na dalszą drogę swojego życia, bo ma dość samotności i pragnie znaleźć się w męskich ramionach. Wstawiła swoje zdjęcie i obserwowała z zaciekawieniem swój profil.

Nie była brzydką kobietą i ze zdjęcia i w rzeczywistości podobała się mężczyznom. Codziennie dostawała wiele wiadomości od chętnych na spotkanie i Kasia się z tymi facetami umawiała. Testowała mężczyzn, aby wybrać tego kogoś, kto by odpowiadał jej oczekiwaniom.

Zaczęła biegać na randki i często się one kończyły w hotelu. Chciała sobie wynagrodzić złą młodość i sypiała z ledwie poznanymi mężczyznami. Bawiło ją to, że chcą z nią sypiać. Czerpała z tego wiele radości i satysfakcji, że się podoba i tak minęło wiele miesięcy, kiedy znikała z domu zostawiając córkę samą w domu. Ufała córce i wiedziała, że niczego głupiego nie zrobi.

Córka Kasi jednak czuła się osamotniona i rekompensowała sobie swoją samotność zawieraniem znajomości w sieci z chłopcami z miasta i okolic, z którymi od czasu do czasu spotykała się pod nieobecność matki. Zapraszała ich do domu, bo miała ku temu warunki.

Kasia flitowała na całego i straciła kompletnie kontrolę nad córką. Nie wiedziała, co ona w tej sieci robi i chciała wierzyć, że jest mądra i rozsądna.

Umówiła się z mężczyzną poznanym w sieci i ponownie wybrała się z nim do hotelu, by uprawiać seks, ale trafiła fatalnie. Facet od wejścia był agresywny i Kasię zgwałcił brutalnie, a po wszystkim tylko trzasną drzwiami z drwiącym uśmiechem. Leżała kilka godzin płacząc, bo nie mogła się pozbierać, ale to dało jej do myślenia, że postępowała bardzo lekkomyślnie i sama jest sobie winna.

Po paru tygodniach zaczęła wymiotować i źle się czuła, a co dziwne, że jej córka miała te same objawy i myślały, że się czymś zatruły, ale to co usłyszała od swojej córki, zwaliło ją z nóg.

Córka Kasi zaprosiła kolesia do domu i ten postąpił tak samo jak ten facet w hotelu i po zrobieniu testów okazało się, że obie są w ciąży!

Obie się zastanawiały, czy rodzić, czy szukać lekarza, który podejmie się aborcji, ale po wspólnej rozpaczy doszły do wniosku, że nie mogą tego zrobić, gdyż te nienarodzone jeszcze dzieci są świadectwem ich ogromnej nieodpowiedzialności.

Nikt w mieście nic nie wie, a one  spacerują z dwoma wózkami i kochają swoje dzieci, ale postanowiły, że koniec na długo  z facetami. Obie korzystają z terapii u psychologa.