Archiwum dnia: 9 kwietnia, 2015

A mo偶e m艂odzi ludzie maj膮 racj臋?

M贸wi si臋, 偶e starych drzew si臋 nie przesadza, bo wros艂y w nasz膮 polsk膮 ziemi臋 g艂臋boko korzeniami. Stare drzewa nauczone s膮 oddycha膰 tym powietrzem, a nie innym. Kochaj膮 polski deszcz i wszystkie pory roku i jako艣 sobie radz膮 w tym jak偶e r贸偶norodnym klimacie.聽

Jesieni膮 gubi膮 li艣cie, a z wiosn膮, jak tylko szybko za艣wieci s艂o艅ce rozbuchaj膮 zieleni膮 i maj膮 w sobie now膮 energi臋, kt贸r膮 czerpi膮 ze s艂o艅ca.

Tak, drzewa przyr贸wnuj臋 do ludzi starszych, kt贸rzy nie wyobra偶aj膮 sobie ju偶 emigracji, bo nosz膮 w sercach nasz膮 polsko艣膰 i s膮 mimo ci臋偶kiej historii i r贸偶nych los贸w przywi膮zani do tej naszej ziemi i kraju.聽

Budowali ten kraj od podstaw, potem zmieniali ustroje. To tu dorabiali si臋, zakochiwali i p艂odzili dzieci. To tu zmagali si臋 z losem, cz臋sto nieciekawym i to tu w Polsce zbudowali swoje gniazda i wypu艣cili z nich piskl臋ta w 艣wiat.

Ale czasy si臋 zmieni艂y i to w m艂odych ludziach budzi si臋 uzasadniony bunt. M艂odzi zaczynaj膮 rozumie膰, 偶e w Polsce maj膮 zwi膮zane r臋ce jak ich rodzice i ju偶 tak nie chc膮 zaczyna膰. Chc膮 偶y膰 godnie i szybko. Chc膮 mie膰 od razu prawie wszystko, bo nie chc膮 traci膰 czasu na jakie艣 tam dorabianie si臋 od jednej 艂y偶ki i widelca. Chc膮 艂adnie mieszka膰, bez kredyt贸w. Chc膮 mie膰 samoch贸d i od razu prac臋, bo oni nie maj膮 czasu na pierdo艂y i jak偶e cz臋sto bior膮 sprawy w swoje r臋ce, ale nie w Polsce!

Wyje偶d偶aj膮 tam, gdzie wed艂ug nich b臋dzie si臋 偶y艂o lepiej. Chc膮 wy偶szego poziomu i od razu. Czytam w sieci takie zbuntowane wpisy nawo艂uj膮ce innych do wyjazd贸w do lepszego 艣wiata, byle z dala od nieudolnych rz膮d贸w, kt贸re opieszale id膮 ku m艂odym ludziom, nie oferuj膮c im za wiele i czytamy:

Wpis jest oryginalny, napisany na szybko, co zachowuj臋. M艂odzi nie zwa偶aj膮 za bardzo na ortografi臋 i gramatyk臋. Pisz膮 szybko na smartfonach i maj膮 w nosie podstawy polskiej pisowni. Oni nie maj膮 czasu na takie niuanse.聽

Osobi艣cie ten wpis da艂 mi wiele do my艣lenia, a Wam? Mo偶e i Wasze dzieci wyjecha艂y i 偶yj膮 od starszych rodzic贸w z dala, ale sobie chwal膮 taka zmian臋?

  • XXX napisa艂: „U nas w Anglii tez jest social service i to surowy bez wyjatkow. Polska to dno. Tusk obiecal i nic nie zrobil, Komorowski jak gankster zasiada na tronie i tez nic nie musi. Wazne ze kasa wplywa na puzniej gdy jej zabraknie i nic sie nigy nie zmieni. Mowie wam Polacy jedzcie za granice nie placcie podatkow zlodziejom!!!! Jestem za wyjazdem i za lepszym zyciem nie musza byc to kokosy ale odkad mieszkam w uk niczego mi nie brakuje, lodowka pelna, dzieci nakarmione na czas paliwo na full no i te wyjazdy na odpoczynek w dupie z ta Polsk膮, nic nie warta, tyle zachodu wojny, solidarnosc i nic z tego. Mogl Hitler przejac Polske teraz byly by to Niemcy i autostrady by byly a tak to mamy 1 czy tam 2. Sam nie wiem bo nigdy zadna nie jechalem nie w moim regionie hahaha. Naprawde jak kiedys na oczy spotkam jakiegos premiera albo kogos z rzadu bede plul na niego i darl lacha bezszczelnie tak samo jak oni sie zachowuja.”
  • „XXX napisa艂a: 聽W Polsce placisz Zusy Srusy, jak jestes uczciwy to ledwo na rachunki starcza. Do tego uk艂ady, uk艂adziki i cz艂owiek cz艂owiekowi wilkiem. Do Zakopanego, gdzie mieszkam nikt juz jezdzic nie chce, nie ma zadnych atrakcji. Agonia! Kabze tylko nabija sobie kilku jegomosci, a reszta zyje w panstwie w panstwie.”

Dw贸ch tatusi贸w i dziecko

Piotr i Krzysztof poznali si臋 na ostatnim roku studi贸w informatycznych. Spotkali si臋 w klubie i od razu wpadli sobie w oko i jakby co艣 od pocz膮tku mi臋dzy nimi si臋 zadzia艂o.

Piotr by艂 wcze艣niej z dziewczyn膮, troch臋 starsz膮 od siebie i jaki艣 czas ze sob膮 mieszkali. Kiedy Dominika zasz艂a w ci膮偶臋 by艂a bardzo nieszcz臋艣liwa, bo nie chcia艂a tego dziecka, ale nie odwa偶y艂a si臋 na ruch, by tej ci膮偶y si臋 pozby膰 i po dziewi臋ciu miesi膮cach urodzi艂a 艣licznego i zdrowego synka.

Piotr by艂 wniebowzi臋ty, ale ich zwi膮zek si臋 w szybkim tempie rozpada艂, bo to jednak nie by艂a 偶adna, wielka mi艂o艣膰 i Dominika postanowi艂a wychowywa膰 synka sama. Tak wola艂a, bez Piotra.

Krysiek pochodzi艂 z patologicznej rodziny, w kt贸rej alkohol i przemoc by艂y na porz膮dku dziennym. Kiedy tylko przysz艂a okazja, to wyjecha艂 daleko, jak najdalej od domu rodzinnego, aby przerwa膰 ten patologiczny na siebie wp艂yw.

Mieszka艂 w r贸偶nych miejscach i pracowa艂, aby zarobi膰 na swoje utrzymanie. Ima艂 si臋 prac w restauracjach jako kelner, ale pracowa艂 te偶 sezonowo zbieraj膮c truskawki. Nie ba艂 si臋 pracy, bo wiedzia艂, 偶e je艣li sam na siebie nie zarobi, to nikt mu niczego nie da.

Krzysztof mieszka艂 sam, cho膰 by艂 lubiany w swoim studenckim 艣rodowisku, to nie zwi膮za艂 si臋 z 偶adn膮 dziewczyn膮, cho膰 miewa艂 bardzo przelotne romanse, kt贸re nie wiele dla niego znaczy艂y.

Piotr pochodzi艂 z niepe艂nej rodziny, bo wychowywa艂a go tylko matka, kt贸ra ci臋偶ko pracowa艂a na jego utrzymanie i nie mia艂a wiele czasu dla syna. Piotr najcz臋艣ciej chodzi艂 w kluczem na szyi, bo matki najcz臋艣ciej nie by艂o w domu, a kiedy by艂a, to pra艂a, gotowa艂a, ale z synem nie rozmawia艂a za wiele i tak Piotr wychowywa艂 si臋 w艂a艣ciwie sam w swoim komputerowym 艣wiecie. Kiedy wybiera艂 si臋 na studia, to matka nie rozpacza艂a, cho膰 kibicowa艂a synowi, aby mu si臋 lepiej w 偶yciu u艂o偶y艂o ni偶 jej.

Tak jak Krzysztof musia艂 na siebie zarabia膰, bo matka nie by艂a w stanie za wiele mu zaoferowa膰, a wi臋c tak偶e ima艂 si臋 r贸偶nych prac, ale najch臋tniej udziela艂 korepetycji dzieciom z matematyki i mia艂 z tego niez艂e pieni膮dze.

Przyszed艂 ten wiecz贸r kiedy to Piotr i Krzysztof spotkali si臋 w klubie i od razu co艣 mi臋dzy nimi zaiskrzy艂o. Obaj od pierwszej chwili poczuli do siebie to co艣, bo podobali si臋 sobie fizycznie, a po d艂u偶szej znajomo艣ci stwierdzili, 偶e wiele ich 艂膮czy, bo mogli godzinami ze sob膮 przebywa膰 i nigdy si臋 sobie nie nudzili.

Postanowili wynaj膮膰 wsp贸lnie kawalerk臋 i zamieszkali razem. Ukrywali swoj膮 mi艂o艣膰 i wszyscy postrzegali ich jako fajnych kumpli, kt贸rzy si臋 po prostu lubi膮. Nie epatowali swoim uczuciem, nie ob艣ciskiwali si臋 publicznie, nie chodzili za r臋k臋, bo bali si臋 odrzucenia, a sob膮 mogli by膰 tylko w czterech 艣cianach, gdzie prowadzili wsp贸ln膮 ekonomi臋 i gospodarstwo. Piotr dobrze gotowa艂, a Krzysztof by艂 urodzony do tego, by utrzyma膰 mieszanie w nale偶ytym porz膮dku i tak dzielili si臋 obowi膮zkami i ich szcz臋艣cie kwit艂o.

Dominika, dziewczyna Piotra zadzwoni艂a do niego pewnego dnia i oznajmi艂a, 偶e otrzyma艂a 艣wietn膮 propozycj臋 wyjazdu za granic臋 i chcia艂by z tej okazji skorzysta膰, ale stoi jej na przeszkodzie ich wsp贸lny syn. Zaproponowa艂a, aby Piotr zaj膮艂 si臋 dzieckiem przez kilka lat, gdy偶 ona musi robi膰 karier臋, a dziecko b臋dzie jej tylko przeszkod膮.

Piotr i Dominika spotkali si臋 po tym telefonie i Piotr oznajmi艂 Dominice, 偶e zajmie si臋 dzieckiem, ale pod jednym warunkiem, 偶e ona odda jemu synka ju偶 na zawsze, do momentu jego pe艂noletno艣ci, cho膰 nie b臋dzie jej zabrania艂, by od czasu do czasu mog艂a go odwiedza膰.

Dominika zgodzi艂a si臋 na taki uk艂ad bardzo ch臋tnie i wyjecha艂a do Kanady, gdzie podj臋艂a prac臋 naukow膮 w wielkim instytucie i tak Piotr zaj膮艂 si臋 swoim niespe艂na dwuletnim synkiem.

Krzysztof przej膮艂 bardzo ch臋tnie opiek臋 nad synem Piotra i od tego momentu stanowili nieformaln膮 rodzin臋 dla ch艂opca. Nie byli tylko szcz臋艣liwi, 偶e ich mi艂o艣ci nie da si臋 w Polsce zalegalizowa膰, ale to im nie przeszkadza艂o, by roztoczy膰 nad dzieckiem najlepsz膮 opiek臋 i da膰 mu poczucie bezpiecze艅stwa.

Mija艂y lata i syn Piotra przeszed艂 przedszkole, a potem poszed艂 do szko艂y i tylko od czasu do czasu przychodzi艂 do domu zap艂akany, bo inne dzieci mu dokucza艂y i pyta艂y dlaczego nie ma mamy, a na wywiad贸wki przychodzi jeden, albo drugi tata. Syn Piotra przechodzi艂 r贸偶ne fazy w swoim rozwoju, ale jego tatusiowie pr贸bowali ze wszech miar by膰 przy nim i t艂umaczyli, 偶e w normalnych rodzinach, inne dzieci te偶 przechodz膮 przez traumy, bo ich rodzice cz臋sto si臋 rozwodz膮 i te dzieci tak偶e maj膮 inne mamy, albo innych ojc贸w, a on ma zawsze te same osoby przy sobie i nie powinien si臋 martwi膰, 偶e zostanie dzieckiem porzuconym, bo obaj kochaj膮 go bardzo mocno i nie pozwol膮 go skrzywdzi膰.

Syn Piotra kocha艂 swoich ojc贸w i czu艂 si臋 przy nich bezpieczny, ale mimo to brakowa艂o mu w jego 偶yciu matki.

Pewnego dnia Piotr szuka艂 czego艣 w pokoju ju偶 nastoletniego syna i w jednej z szafek natrafi艂, na pouk艂adane damskie staniki, figi i znalaz艂 kilka sukienek, a tak偶e damskie kosmetyki. Przerazi艂 si臋 i nie wiedzia艂 jak z synem o tym rozmawia膰, a wi臋c udawa艂, 偶e niczego nie wie i przemilcza艂 ten fakt nie pytaj膮c syna o szczeg贸艂y.

Min膮艂 jaki艣 czas i syn Piotra sta艂 si臋 milcz膮cym nastolatkiem i trudno by艂o do niego dotrze膰. Le偶a艂 ca艂ymi dniami w 艂贸偶ku i nie chcia艂 z nikim rozmawia膰 o swoich problemach, a偶 pewnego razu si臋gn膮艂 po tabletki i chcia艂 pope艂ni膰 samob贸jstwo 艂ykaj膮c dwa opakowania tabletek psychotropowych.

Okaza艂o si臋, 偶e by艂 wcze艣niej u psychiatry i ten przepisa艂 mu owe lekarstwa. W karcie by艂o napisane, 偶e syn Piotra przechodzi ci臋偶k膮 depresj臋 i w zwi膮zku z tym zalecane jest leczenie szpitalne o czym Piotr kompletnie nie wiedzia艂.

Lekarz mu oznajmi艂, 偶e nastolatek nie wie kim tak naprawd臋 jest i boi si臋 reakcji swoich dw贸ch ojc贸w, bo ma potrzeb臋 przebierania si臋 w damskie rzeczy. Twierdzi, 偶e kiedy si臋 przebierze i pomaluje twarz, to dopiero czuje si臋 szcz臋艣liwym cz艂owiekiem i jest przekonany, 偶e to jest jego w艂a艣ciwa posta膰. Kiedy si臋 przebiera i widzi w lustrze, to odczuwa do tego odbicia wielk膮 sympati臋 i zaczyna kocha膰 siebie, a kiedy tego nie mo偶e, to ma 聽niech臋膰 i wstr臋t do samego siebie, jakby to nie by艂a jego w艂a艣ciwa osobowo艣膰 i nie chce tak dalej 偶y膰 i udawa膰.

Piotr i Krzysztof zbieraj膮 pieni膮dze, aby ich syn m贸g艂 zmieni膰 p艂e膰, bo nie chc膮, aby ich syn dalej cierpia艂 i tylko zastanawiaj膮 si臋, dlaczego tak si臋 sta艂o? Czy aby ich homoseksualny zwi膮zek m贸g艂 mie膰 tak wielki wp艂yw na rozw贸j i 聽psychik臋 ich dziecka?