Archiwum dnia: 18 kwietnia, 2015

Patologia zawsze b臋dzie patologi膮

Bo to by艂o tak: Urodzi艂a si臋 tylko po to by nie艣膰 w swoim 偶yciu samo z艂o! Urodzi艂a si臋 w bardzo dobrym i zgodnym domu, w kt贸rym rodzice starali si臋, aby ich trzy c贸rki wyros艂y na dobre i m膮dre kobiety. Starali si臋 z ca艂ych i si艂, aby by艂y w 偶yciu zaradne i pokazywali im jak powinno si臋 偶y膰 uczciwie, aby by膰 聽potem szcz臋艣liwym.

Dwie c贸rki z trzech faktycznie wyros艂y na odpowiedzialne kobiety. Za艂o偶y艂y rodziny, urodzi艂y dzieci i rodzice byli z nich dumni, ale jedna z nich by艂a z innej gliny i sp臋dza艂a rodzicom sen z powiek.

Kiedy mia艂a 19 lat zakocha艂a si臋 w jakim艣 podejrzanym typie i z tego zwi膮zku urodzi艂a si臋 c贸reczka, ale facet nie mia艂 ochoty na zak艂adanie rodziny i zwia艂 gdzie pieprz ro艣nie. P艂aci艂 jakie艣 tam pieni膮dze, ale matka dziecka do roli matki nie doros艂a i zaniedbywa艂a ma艂膮 c贸reczk臋. Lubi艂a towarzystwo i kompletnie nie radzi艂a sobie z dzieckiem, kt贸re cz臋sto i g臋sto pozostawione samo sobie, p艂aka艂o w 艂贸偶eczku, bo by艂o g艂odne i zaniedbane.

Widz膮c to rodzice tej trzeciej, poszli do s膮du i s膮downie odebrali wnuczk臋, od z艂ej i nieodpowiedzialnej c贸rki i w innym mie艣cie roztoczyli nad ni膮 opiek臋. Wyros艂a na 艣liczn膮 i m膮dr膮 dziewczynk臋, ale to by艂a tylko i wy艂膮cznie zas艂uga dziadk贸w.

Kiedy ma艂a ros艂a u dziadk贸w, to jej matka dalej prowadzi艂a weso艂e 偶ycie i co si臋 sta艂o znowu? Zakocha艂a si臋 po raz drugi, ale w 偶onatym facecie, kt贸ry mia艂 z inn膮 kobiet膮 dwoje, malutkich dzieci. Uwiod艂a go i tak po pijaku zrobili sobie dziecko.

Wszystko si臋 wyda艂o, a w mie艣cie wrza艂o, a ona mia艂a nadziej臋, 偶e 偶onaty zostawi 偶on臋, ale 偶onaty te偶 nie chcia艂 z ni膮, bo wola艂 z 偶on膮 i tak urodzi艂a nast臋pn膮 c贸rk臋, ale na szcz臋艣cie pojawi艂 si臋 nast臋pny facet, kt贸ry przysposobi艂 jej nie艣lubne dziecko i nada艂 jej swoje nazwisko.

Wydawa艂o by si臋, 偶e pani lekkich obyczaj贸w si臋 wreszcie uspokoi, bo mia艂a m臋偶a i w ko艅cu upragnion膮 stabilizacj臋 w 偶yciu. Nigdy nie pracowa艂a, bo zawsze jakie艣 pieni膮dze mia艂a od tych wszystkich m臋偶czyzn i jako艣 jej 偶ycie lecia艂o.

Z m臋偶em mia艂a jeszcze dwoje dzieci, kt贸re kiedy doros艂y wcale chluby jej nie przynosi艂y. C贸rka popad艂a w alkoholizm, a syn stroni艂 od szko艂y i by艂y z nim wieczne k艂opoty, bo i 膰pa艂. Ojciec musia艂 pracowa膰 na rodzin臋 i pracowa艂 bardzo du偶o, aby dogodzi膰 swojej 偶onie. Zale偶a艂o mu by j膮 uszcz臋艣liwi膰, bo lubi艂a fajne ciuchy i kosmetyki, ale jego praca wymaga艂a wyjazd贸w i by艂 nieobecny w 偶yciu swoich dzieci, a matka kompletnie tego nie ogarnia艂a.

Reasumuj膮c jej dzieci, to kompletnie r贸偶na bajka, bo c贸rka wychowana przez dziadk贸w nie odwiedza matki i si臋 jej wstydzi. C贸rka z 偶onatym, zwi膮za艂a si臋 z kryminalist膮 i 膰punem. Trzecia c贸rka nadu偶ywa alkoholu i rodzi dzieci, mimo, 偶e kompletnie nad tym nie panuje, a najm艂odszy syn robi co chce, bo z nikogo nie mia艂 偶adnych wzorc贸w, a w tym wszystkim matka, ju偶 pi臋膰dziesi臋cioletnia kobieta, wda艂a si臋 w romans pod nieobecno艣膰 m臋偶a, kt贸ry by艂 jej potrzeby tylko do zarabiania pieni臋dzy.

Mora艂: Patologia zawsze b臋dzie patologi膮 z przekazywaniem z艂ych zachowa艅 potomstwu. Na koniec tej opowie艣ci trzeba doda膰 koniecznie. M膮偶 kobiety zm膮drza艂, bo stwierdzi艂, 偶e przy niej nie ma nawet na gacie i odszed艂 do innej. Odszed艂 do m膮drzejszej, pozostawiaj膮c za sob膮 lata z kobiet膮 zgo艂a z艂膮 i pazern膮. Miejmy nadziej臋, 偶e na stare lata b臋dzie szcz臋艣liwy i tylko w tym wszystkim dzieci 偶al, bo one na 艣wiat si臋 nie prosi艂y, a by艂y p艂odzone i kompletnie nie planowane. Sama pozosta艂a przy aseksualnym dziadu, nie wiedzie膰, co w nim zobaczy艂a i nie wyci膮gn臋艂a 偶adnych wniosk贸w ze swojego 偶ycia. Widocznie lubi艂a i lubi ekstremalnie, no c贸偶!