Archiwum dnia: 20 kwietnia, 2015

Kiedy 偶ycie wali si臋 w ci膮gu jednej doby

Karolina posz艂a skorzysta膰 z toalety korporacyjnej i kiedy ju偶 ko艅czy艂a siusiu us艂ysza艂a ciekaw膮 rozmow臋 swoich dw贸ch kole偶anek, kt贸re przysz艂y poprawi膰 makija偶 i upudrowa膰 nosy.

– A co si臋 dziwisz, m贸wi艂a jedna do drugiej. Odwali艂o jej kompletnie od tych sukces贸w w firmie. Nie chce mie膰 wi臋cej z nim dzieci, to se znalaz艂 inn膮, a po trzecie, to ona mu nie dawa艂a zbyt cz臋sto. Ciekawe, co ona teraz zrobi, bo mo偶e si臋 powiesi, 偶e jej si臋 tak 偶ycie wali. Ona chyba nic jeszcze nie wie.

Karolina odczeka艂a, a偶 rozmowa si臋 sko艅czy i kole偶anki opu艣ci艂y toalet臋. Kompletnie nie wiedzia艂a o kim by艂a mowa i w sumie nie wiele j膮 to obchodzi艂o. Plotki zawsze by艂y w firmie, ale ona stara艂a si臋 nie bra膰 w tym udzia艂u, bo nienawidzi艂a plotek.

Mia艂a m臋偶a i mia艂a dziecko, a to by艂o dla niej najwa偶niejsze i stara艂a si臋 z ca艂ych si艂, aby chroni膰 swoj膮 rodzin臋 przed tymi wszystkimi, kt贸rzy plotkami si臋 偶ywili. Dlatego je艣li kogo艣 zaprasza艂a do domu na kolacj臋 z lampk膮 wina, to stara艂a si臋, aby to by艂y osoby zaufane, bo Karolina ceni艂a w ludziach szczero艣膰 przede wszystkim. Jednak pomyli艂a si臋 wobec swoich kole偶anek z pracy, bo kilka razy zaprosi艂a je na grilla i pomy艣la艂a, 偶e to by艂 jej b艂膮d i ju偶 nigdy wi臋cej.

Karolina i Karol, bo tak si臋 imionami dobrali, zapoznali si臋 na obozie harcerskim i tam od razu mi臋dzy nimi zaiskrzy艂o. 聽On wysoki i przystojny i do tego gra艂 i 艣piewa艂 przy ognisku. Podoba艂 si臋 dziewczynom, bo mia艂 w sobie ten czar i urok, bo kiedy przy ognisku i przy gwiazdach przygrywa艂 wygl膮da艂 na bardzo seksownego faceta. Taki romantyk.

Jednak Karolowi wpad艂a w oko opalona i filigranowa brunetka, o niebieskich oczach i kszta艂tnym biu艣cie. By艂a dla niego wyj膮tkowo pi臋kna i mia艂a tak uroczy u艣miech z pi臋knymi, bia艂ymi z臋bami i tak d藕wi臋cznie potrafi艂a si臋 艣mia膰 w g艂os.

Pobrali si臋 zaraz po studiach, a za rok Karolina urodzi艂a synka. Karol szala艂 ze szcz臋艣cia, 偶e 偶ycie mu nie posk膮pi艂o tak udanej rodziny i przysi膮g艂 sobie, 偶e zrobi dla nich wszystko.

Du偶o pracowa艂, aby szybko si臋 urz膮dzi膰, kupi膰 dom za miastem z ogrodem, a kiedy dziecko troch臋 podros艂o, to i Karolina posz艂a do pracy i powodzi艂o im si臋 bardzo dobrze.

Ona pracowa艂a w korporacji i pi臋艂a si臋 po szczeblach kariery, a on du偶o wyje偶d偶a艂 w teren, ale zawsze wraca艂 do 偶ony st臋skniony i tak min臋艂o im dziesi臋膰 lat ma艂偶e艅stwa. Wydawa艂o si臋, 偶e wci膮偶 si臋 kochaj膮 i nie mog膮 bez siebie 偶y膰.

Przysz艂a pewna noc, 偶e Karolina nie mog艂a spa膰, bo Karol mia艂 wr贸ci膰 do domu, a jednak jako艣 d艂ugo go nie by艂o. Martwi艂a si臋, 偶e mo偶e co艣 mu si臋 z艂ego sta艂o, a telefon m臋偶a milcza艂. Zaniepokojona wyobra偶a艂a sobie najgorsze scenariusze, 偶e mo偶e mia艂 wypadek samochodowy, albo zosta艂 napadni臋ty.

Przyszed艂 w nocy chwiejnym krokiem, a ona szala艂a ze szcz臋艣cia, 偶e jest ca艂y i prawie zdrowy. 艢ci膮gn臋艂a z niego ubranie i po艂o偶y艂a do 艂贸偶ka, wtulaj膮c si臋 w swojego m臋偶a z ca艂ych si艂.

Kiedy o poranku krz膮ta艂a si臋 po kuchni jej m膮偶 jeszcze na lekkim kacu, wyci膮gn膮艂 walizki z szafy i zacz膮艂 si臋 pakowa膰. Wyj膮艂 nawet sw贸j stary plecak, ten z obozu i wrzuci艂 do niego swoje buty. Pozbiera艂 swoje kosmetyki i opr贸偶ni艂 szklank臋 ze szczoteczk膮 do z臋b贸w.

Nie wiedzia艂a co si臋 dzieje, bo niby dlaczego on si臋 pakuje, ale us艂ysza艂a tylko, 偶e on jest zm臋czony i znudzony tym zwi膮zkiem, w kt贸rym si臋 totalnie dusi, bo kompletnie wszystko si臋 wypali艂o i on nie chce tak gnu艣nie膰 w zwi膮zku bez mi艂o艣ci, bo szkoda mu 偶ycia.

Znieruchomia艂a i nawet nie zaprotestowa艂a, kiedy pakowa艂 w plecak jej aparat fotograficzny, kt贸ry razem kupili i zbierali na niego pieni膮dze przez wiele miesi臋cy, bo Karolina kocha艂a od zawsze fotografowa膰 i mia艂a do fotografii niez艂e oko. Zabra艂 te偶 telewizor plazmowy i tak sobie z tym wszystkim odszed艂!

Kiedy zadzwoni艂a do niej siostra, to wy艂ka艂a, 偶e odszed艂 i zabra艂 jej nie tylko godno艣膰, ale i drogi aparat fotograficzny. Zalewa艂a si臋 艂zami d艂ugie tygodnie i zrozumia艂a, 偶e rozmowa w korporacyjnej toalecie, to by艂a o niej, czyli wszyscy wiedzieli, a tylko ona niczego nie by艂a 艣wiadoma.

Faktycznie my艣la艂a, 偶e si臋 powiesi, bo ludzie zacz臋li gada膰 g艂o艣no, 偶e nie dziwota, 偶e j膮 opu艣ci艂, jak mu nie dawa艂a. Zauwa偶y艂a na koncie na Facebooku, 偶e opuszczaj膮 j膮 znajomi i w nerwach zacz臋艂a robi膰 selekcj臋 sama i pozosta艂a jej garstka ludzi, kt贸rzy milczeli w tej sprawie, albo pr贸bowali pociesza膰. Nie da艂o jej to ukojenia, bo w ci膮gu jednego dnia zosta艂a ze swoi 聽b贸lem zupe艂nie sama. M贸wi艂a sobie, 偶e musi 偶y膰 – dla dziecka, ale rozpacza艂a od rana do nocy i od nocy do rana – schud艂a.

Rozw贸d by艂 szybki i 偶y艂a, aby stawi膰 si臋 w s膮dzie i uzyska膰 najwy偶sze alimenty dla ich dziecka. Posz艂o ekspresowo i s膮d przyzna艂 na ich dziecko tysi膮c z艂otych, co j膮 satysfakcjonowa艂o.

Pewnego dnia zadzwoni艂 do niej Karol z pro艣b膮, aby mu dwa miesi膮ce odpu艣ci艂a alimenty, bo jego kobieta jest w zagro偶onej ci膮偶y i spodziewa si臋 dziecka z inn膮. 聽Musi mie膰 pieni膮dze na ratowanie 偶ycia swojej kobiety i nowego dziecka.

Zdradza艂 Karolin臋 od bardzo dawna, a powiedzia艂 jej, 偶e to nuda w zwi膮zku i takie tam. Po tym telefonie Karolina jeszcze bardziej si臋 za艂ama艂a, bo przecie偶 偶y艂a obok faceta, kt贸ry wmawia艂 jej, 偶e si臋 dusi w zwi膮zku, a w konsekwencji 偶y艂 na dwa etaty.

My艣la艂a, 偶e tego k艂amstwa nie prze偶yje, ale pewnego dnia zadzwoni艂 listonosz i przyni贸s艂 jej niewielk膮 paczk臋. Kiedy j膮 otworzy艂a, to nie wierzy艂a w to co zobaczy艂a. W paczce by艂 bardzo drogi aparat fotograficzny z li艣cikiem, 偶e na ten aparat z艂o偶y艂a si臋 ca艂a rodzina i ju偶 wiedzia艂a, 偶e warto 偶y膰, a reszt臋 niech szlag trafi!