Nachalne wspomnieniowo

To przychodzi nawet nie wiadomo kiedy. Wspomnienia się włączają nie wiadomo kiedy i chyba to oznacza, że zbliża się starość, gdyż komórki mózgowe same zaprzęgają się do wspomnień i dobrych i złych. Nie wiadomo kiedy zaczynamy analizować, przetrawiać całe swoje życie. Jesteśmy dla siebie jak książka, a może bardziej pamiętnik, w którym niewidocznym atramentem zapisane są nasze wspomnienia.

Nie pisałam pamiętnika ręcznie przez wiele, wiele długich lat. Pisałam pamiętnik kiedy miałam lat 18 i pisałam go regularnie przez rok. Potem już nie miałam czasu na takie pierdoły, zaganiana, zapędzona jak większość kobiet w czasach kiedy w sklepach nie było nic i trzeba było heroicznej walki, by zdobyć cokolwiek. Były kartki i pamiętam jak osiem kilo cukru targałam, co miesiąc do domu, a teraz się zastanawiam po co mi było tyle cukru, bo zapasów nie robiłam, a jednak w domu schodziło, ale to szczegół i pewnie sobie nie przypomnę, co ja z tym cukrem robiłam.

Ale ja nie o tym chciałam. Pamięcią wracam do Szkoły Podstawowej i mojej ostatniej klasy, kiedy to zaraz wszyscy mieliśmy wyfrunąć w świat.

Byłam dobrą obserwatorką moich klasowych koleżanek i kolegów i tak sobie teraz myślę, że jakże inaczej wszystkim potoczyło się życie. Pójście w świat, to wielka niewiadoma i kto pojechał daleko, bo los go rzucił do innych miast, to z nimi straciłam kontakt raz na zawsze i nie wiem, jak im się im żyje.

Jednak jest parę osób, które wciąż są gdzieś tam na horyzoncie i tak:

– Marysia urodziła czwórkę dzieci i wyszła za mąż naprawdę za dobrego człowieka i jest mniemam szczęśliwą matką i żoną. Założyli z mężem salon meblowy i do dzisiaj pracują i z tego żyją.

– Andrzej, to zawsze był sportowcem całą gębą. Świetnie grał w piłkę nożną. Mam wiadomości o nim, choć mieszka w Szwecji poprzez jego siostrę. Urodziły mu się dwoje dzieci i wciąż jest z tą samą żoną, a kiedy do nas przyjeżdża to bierze udział w zawodach sportowych. Pan około 60 – tki  wciąż aktywny sportowo.

– Halinka, siedziałam z nią w jednej ławce. Bywałam u niej w domu. Szybko wyszła za mąż i zaraz niedługo straciła męża w groźnym wypadku. Potem ponownie wyszła za mąż i z tego związku jest chyba trójka dzieci, ale nie jestem do końca pewna. Założyła z mężem działalność gospodarczą i sprzedaje ubrania w sklepiku wybudowanym koło swojego domu. Dobrze się jej kręci, bo ma wyczucie i kobiety chętnie u niej kupują.

– Zbyszek opryszek. Alkohol go zniszczył i już go nie ma na tej Ziemi. Ciężko było patrzeć na jego upadek.

– Marek, miastowy grajek przygrywający na weselach ze swoją kapelą. Ożenił się i urodziły mu się dwie córy. Trochę się rozchorował, ale żonę ma ukochaną, która o niego strasznie dba.

– Grażynka. Wyszła za mąż z miłości i urodziła piątkę dzieci, ale mąż ją zdradził i się rozchorowała. Widać ją, jak porusza się o balkoniku, choć nie ma jeszcze 60 lat. Tak przepłaciła swoje oddanie mężczyźnie.

I to by było tyle, bo nie wiem jak potoczyły się losy Danusi, Krysi, Mariolki, Grażynki, Waldka i wielu innych. Zginęli w czeluściach życiowych losów. Już nie pamiętam wszystkich imion i nazwisk, bo było nas w klasie około trzydziestki i zginęli w mrokach moich wspomnień.

Ciekawa jestem jakie Wy macie swoje wspomnienia i ile zachowało się w Waszej pamięci? 🙂

3 myśli na temat “Nachalne wspomnieniowo

  1. Z podstawówki tak jak i Ty wiem co nieco o losach sporej części mojej klasy . Niestety są też i tacy po, których słuch zaginął . Ale powiem Ci , że ja pamiętam nazwiska i imiona kolegów i koleżanek z mojej klasy … miło jest powspominać .

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s