Archiwa miesi臋czne: Maj 2015

Potwory w szko艂ach bez tarczy i fartuszka

Dzie艅 dobry.聽

Kochani! Jest czasami tak, 偶e nie mo偶na oboj臋tnie przej艣膰 obok jakiego艣 tekstu i ja nie mog艂am przej艣膰 obok ni偶ej wklejonego. Musz臋 mie膰 ten tekst na blogu poniewa偶 tre艣膰 tego artyku艂u pokazuje, jak bardzo zmienia si臋 艣wiat i obyczaje.聽

Pami臋tacie z pewno艣ci膮 swoje lata w szkole podstawowej, a potem 艣redniej i my艣l臋, 偶e uczyli艣my si臋 w kryszta艂owych czasach, kiedy przestrzegali艣my podstawowych zasad, i偶 nauczyciel by艂 zaraz po rodzicach. Byli艣my karni i zdyscyplinowani i w zasadzie nikomu do g艂owy nie przysz艂o, aby zniewa偶y膰 swojego nauczyciela, czy te偶 wychowawc臋 klasy.

Czasy si臋 zmieniaj膮, a m艂ode pokolenia chamiej膮 i niech mi tu nikt nie m贸wi, 偶e takie zachowania spowodowane s膮 problemami w rodzinie i tym, 偶e rodzice si臋 rozwodz膮.

Za naszych czas贸w te偶 rozpada艂y si臋 rodziny. By艂 w domu obecny alkohol, bo ojciec pi艂 na um贸r, a matka z ledwo艣ci膮 wi膮za艂a koniec z ko艅cem, a jednak mimo r贸偶nych problem贸w nie zachowywali艣my si臋 w taki spos贸b jak jest to opisane.

Wed艂ug mnie to bezstresowe wychowanie jest powodem, 偶e ju偶 nikt nie potrafi zapanowa膰 nad zubo偶eniem mentalnym nowego pokolenia. Ucze艅 si臋 nie boi nauczyciela, a rodzic nauczycielowi powierza wychowanie swojego dziecka i rodzic wymaga bezwzgl臋dnie i obarcza szko艂臋 za niepowodzenia. 聽Popl膮tanie z pomieszaniem stworzy艂o potwor贸w bez tarczy i fartuszka.

Agata: Pi臋膰 lat temu, z dyplomem polonistyki trafi艂a do gimnazjum. Marzy艂a: b臋d臋 pedagogiem, jak z filmu 鈥濻towarzyszenia Umar艂ych Poet贸w”. Spotka艂a zblazowanych, agresywnych uczni贸w. S艂owo 鈥瀞pier鈥.aj” na porz膮dku dziennym.

Dzi艣 m贸wi: 鈥 My艣la艂am: 鈥濼o moja wina”. Jestem za m艂oda, za s艂aba psychicznie, nie mam autorytetu. Gdzie艣 pope艂niam b艂膮d. A potem rozmowy w pokoju nauczycielskim: 鈥濼a klasa to koszmar”, 鈥濨ez rewolwera nie podchod藕. Co si臋 dzieje z tymi dzie膰mi? Co si臋 dzieje z rodzicami? Dlaczegoagresj臋聽nazywaj膮 umiej臋tno艣ci膮 walki o swoje? Dlaczego m贸wi膮 dziecku:鈥濼w贸j nauczyciel to piz鈥, nie przejmuj si臋”.

Agata.聽: W torbie nosi hydroksyzyn臋. Dr膮偶膮 jej r臋ce. Najgorzej jest w weekend. Sama my艣l o poniedzia艂ku: dreszcze. Jeszcze miesi膮c, byle do wakacji. Potem odchodzi ze szko艂y. Nie ze szko艂y beznadziejnej, w ma艂ej miejscowo艣ci. Z jednej z lepszych szk贸艂 w du偶ym mie艣cie. Wysoko w rankingach, ceniona.

Opowiada: 鈥 Klasa. Wi臋kszo艣膰 ch艂opak贸w. Wyro艣ni臋ci. Testosteron i adrenalina w powietrzu. Kilka zahukanych, grzecznych dziewczynek i jedna liderka. 13 lat, d艂ugie tlenione w艂osy, piersi, kr臋cenie biodrami, makija偶.鈥濴olitka”聽pomy艣la艂am, jak j膮 zobaczy艂am. Obcis艂e spodnie, wystaj膮ce stringi. Ch艂opcy przez ca艂膮 lekcje chichocz膮: 鈥濵iau, ale cipeczka”. Po klasie kr膮偶膮 karteczki. 鈥濸opchn膮艂bym j膮 dzi艣 w d…”. 艁api臋 jedn膮 z nich. My艣l臋: 鈥濶ie b臋d臋 rozkr臋ca膰 awantury, to upokarzaj膮ce i dla nich, i dla mnie”. Na przerwie prosz臋 Ani臋, 偶eby zosta艂a. 鈥濧niu, nie ubieraj si臋 tak do szko艂y鈥.”. Ania 偶uje gum臋, patrzy w pod艂og臋. 鈥濧niu鈥” powtarzam. Znudzone 鈥濪obrze”. Tego samego wieczoru maile:聽鈥瀂azdro艣cisz jej macioro, bo sama masz wielk膮 d鈥.”. 鈥濷dpier… si臋 od naszej Anki”.

Fot. Flickr / [url=http://bit.ly/1FTapn3]Blink Ofanaye[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.0/]CC BY-NC-SA[/url]
Fot. Flickr /聽Blink Ofanaye聽/聽CC BY-NC-SA

鈥濵o偶e autor chcia艂 si臋 bzyka膰?”
Pocz膮tki nie by艂y z艂e. To ambitne dzieci, inteligentne. Pomys艂owe. Ale nie respektuj膮ce 偶adnych zasad. Jeden z ch艂opc贸w w trakcie lekcji wyci膮ga kanapki. M贸wi臋: 鈥濶ie jemy podczas lekcji”. On: 鈥濧 kto mi zabroni”. Wzywam matk臋. Prosz臋 i t艂umacz臋. Ona: A czy mo偶e pani respektowa膰 wolno艣膰 mojego syna?!

Trudno pracowa膰 z dzie膰mi, kt贸re ucz膮 si臋 od rodzic贸w: szanuj tylko siebie, walcz, m贸w co chcesz, nikt nie ma prawa ci臋 ogranicza膰.

Pocz膮tek lekcji. 10 minut uciszania, a potem 15 sprawdzania obecno艣ci. Bo trwa kabaret. Temat X. 鈥濩o autor chcia艂 przez to powiedzie膰”. W klasie rechot: 鈥濵o偶e chcia艂 si臋 bzyka膰?” 鈥濵o偶e si臋 na膰pa艂 i bredzi艂?”. 鈥濩zy mog臋 prosi膰 o cisz臋?” pytam. Zn贸w rechot:聽鈥濸rosi膰 zawsze mo偶esz, s…”.

Rozmawiam z innymi聽nauczycielkami.聽Obwiniam si臋. 鈥濳ochana, m贸j o艣miolatek napisa艂 na tablicy 鈥 ch… i d…. Wzywam rodzic贸w. A pani nie umie sama wyt艂umaczy膰, ze s艂owa ch… i d… s膮 normalne?” 鈥 s艂ysz臋. T艂umacz臋; 鈥濵o偶e normalne, ale z jaki艣 powod贸w ludzie nie chodz膮 bez majtek. Ja im to wyt艂umaczy艂am. Teraz prosz臋 pa艅stwa. Oni nie mog膮 si臋 tak zachowywa膰”. Wzruszenie ramion.

Fot. Flickr / [url=http://bit.ly/1KDLiHH]Vlastimil Ott[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/]CC BY-SA[/url]
Fot. Flickr /聽Vlastimil Ott聽/聽CC BY-SA

鈥濶o taki wiek” s艂ysz臋.Prosz臋 o spotkanie z nasz膮 dyrektork膮. Brak wsparcia. 鈥濸ani klasa jest wyj膮tkowo rozwydrzona, rozumiem. Rodzice s膮 straszni, wiem. Ale pani musi umie膰 radzi膰 sobie z tym sama. Potrzeba si艂y, stawiania granic. Przecie偶 nie rozwi膮偶臋 klasy”. To tyle. 呕adnej innej pomocy.

Tak, zgadzam si臋. W klasie jest lider. Kuba. To on dyktuje warunki. Rodzice po rozwodzie. Walcz膮cy ze sob膮. On po 艣rodku, bezradny. Przecie偶 ja to widz臋. Po艣rodku lekcji dostaj臋 samolotem z papieru w plecy. 鈥瀂amilcz, kur鈥”. Po lekcji p臋kam, jestem okrutna. 鈥濳uba, bardzo ci臋 boli, 偶e twoi rodzice si臋 tob膮 nie zajmuj膮?”. Nie powinnam. Kuba ma 艂zy w oczach. Czuj臋 si臋 pod艂a. A potem my艣l臋: to nie dziecko, to potw贸r. Ale w gruncie rzeczy wiem, 偶e to tylko dziecko.

Spokojne dziewczynki nie mog膮 si臋 uczy膰, bo ch艂opcy na lekcji bekaj膮, 艣miej膮 si臋, tarzaj膮 po pod艂odze. Wyrzucam ich z klasy, gro偶臋 jedynkami, wpadaj膮 rodzice: 鈥濶iech pani znajdzie inne metody, to skandal”.聽鈥濪ebilka, a nie pedagog”.

Kolejne spotkania z psychologiem szkolnym. Dzieci wbijaj膮 wzrok w buty, 偶uj膮 gum臋. A potem rozpadaj膮 si臋 przy mocniejszych pytaniach psychologa. O mi艂o艣膰, rodzin臋, samotno艣膰. Albo reaguj膮 agresj膮. Jedna z matek: 鈥濩zy pani jest popie….ona, 偶e wypytuje syna o m臋偶a?”. A psycholog o nic nie wypytywa艂a. Chcia艂a tylko zrozumie膰 sk膮d u ch艂opca taka agresja.

Rodzice, gdzie jeste艣cie?
Rodzice,聽gdzie jeste艣cie z tym waszym brakiem mi艂o艣ci? Zaj臋ciem sob膮, narcyzmem? Gdzie? Rodzice m贸wi膮: To nauczyciel musi mie膰 autorytet i da膰 rad臋.

A ja si臋 pytam: Jak mamy da膰 rad臋, jak nie stawiacie im granic? Bo jeste艣cie zaj臋ci, zm臋czeni prac膮, bo was nie ma, rozstajecie si臋. I w porz膮dku. Ale prosz臋, we藕cie te偶 za swoje dzieci odpowiedzialno艣膰. Bo to jest cholernie niesprawiedliwe! Nauczcie wasze dzieci, 偶e wa偶ne s膮 zasady. Jak one maj膮 poradzi膰 sobie w 艣wiecie, kiedy my艣l膮, 偶e mog膮 wszystko i zawsze? Bo mog膮. Nie kochacie ich jak trzeba, wi臋c pozwalacie na wszystko, 偶eby u艣pi膰 wyrzuty sumienia.

Jedna z dziewczynek podchodzi do mnie: 鈥濶iech pani si臋 nie z艂o艣ci na Ma膰ka. Tata od nich odszed艂, mama wci膮偶 pracuje. Jego 偶ycie to gry komputerowe”.

Agata: 鈥濸ami臋tam reporta偶 o przemocy w szkole. Matematyczka z wroc艂awskiego liceum le偶y na OIOM- ie. Pod艂膮czona do kropl贸wki, liczne opatrunki. Ucze艅 zaatakowa艂 j膮 siekier膮, straci艂a palce u r膮k. S膮d skaza艂 go na kilka lat wi臋zienia. Chocia偶 by艂 nieletni, za czyn odpowiada艂 jako doros艂y.

http://mamadu.pl/119073,ty-macioro-swinio-piz-o-nie-nudz-umyj-sie-smierdziuchu-szokujace-wyznanie-nauczycielki-przesladowanej-przez-trzynastolatkow

Przysz艂a baba do lekarza!

Dzie艅 dobry 馃檪

Na zachodzie Polski wci膮偶 mamy zimny maj. Nie wiedzie膰 kiedy i gdzie, ale si臋 przezi臋bi艂am i od przedwczoraj mocny m臋czy mnie kaszel. Budz臋 si臋 w nocy i najgorzej jest nad ranem i boli mnie od tego wysi艂ku ju偶 klatka piersiowa.

Pomy艣la艂am sobie, 偶e nie ma 偶art贸w i wybra艂am si臋 wi臋c do lekarza, bo mo偶e to zapalenie p艂uc, czy te偶 jakie艣 inne chor贸bsko. Os艂ab艂am troch臋, bo mnie mocno m臋czy i poprosi艂am m臋偶a, aby mnie podwi贸z艂 do przychodni, gdy偶 naprawd臋, ale jestem w kondycji nie za bardzo.

Z dr偶eniem serca jechali艣my, bo ja ju偶 dawno nie by艂am u znachora i nie mia艂am poj臋cia, czy w sobot臋 o艣rodek pracuje, a w sieci nie chcia艂o mi si臋 sprawdza膰.

Ci膮gn臋 drzwi, uf otwarte, a wi臋c 艣mia艂o wchodz臋, a z jakiego艣 pokoju s艂ysz臋 – tutaj prosz臋!聽

Jest pok贸j, przypominaj膮cy dy偶urk臋, a wi臋c zachrypni臋tym g艂osem pytam, czy przyjmuje dzisiaj jaki艣 lekarz?

Postawna pani odpowiada mi, 偶e nie jaki艣 lekarz, a lekarz dy偶urny. Ups!

Na starcie zosta艂am zjechana, ale ugryz艂am si臋 w j臋zyk i odpowiedzia艂am, 偶e w艂a艣ciwie ma pani racj臋.

– W jakim celu – us艂ysza艂am od pani piel臋gniarki. Aby si臋 os艂ucha膰 – odpowiedzia艂am.聽

-To niech dow贸d da i niech siada, bo zaraz lekarz przyjdzie, ups!

Poczu艂am si臋 jak w czasach komunistycznych, bo pani piel臋gniarka kiedy ju偶 mnie posadzi艂a, to zagadn臋艂a do mojego m臋偶a, kt贸ry czeka艂 na korytarzu.

– I jak tam panie L. Mamusia zdrowa? Ups.

Za chwil臋 kto艣 do mnie zmierza艂, ale nie wygl膮da艂 mi na lekarza, gdy偶 nie mia艂 na sobie bia艂ego kitla, a koszulk臋 ratownika medycznego.

Jednak us艂ysza艂am, 偶e mam wchodzi膰 za „lekarzem” do gabinetu.

Oczywi艣cie najpierw biurokracja po raz drugi i czekam grzecznie na krzese艂ku, kiedy zostanie dope艂niona kolejna weryfikacja mojej osoby.

– I z czym pani do mnie przysz艂a, us艂ysza艂am wreszcie. Opowiadam wi臋c swoje objawy, a lekarz bierze s艂uchawki i mnie bada. – Gard艂o prosz臋 pokaza膰!

Nie ma pani zapalenia 偶adnego, a jest to zwyk艂a wirus贸wka, a wi臋c niech se pani kupi teraflu i po kolei mi jeszcze wymienia co kupi膰, podaj膮c nieznane mi kompletnie nazwy lek贸w. Lekarz zwierza mi si臋, 偶e sam m臋czy艂 si臋 dwa tygodnie z czym艣 podobnym i dalej nie zapisuje mi nazw lek贸w. Prosz臋, by mi to zanotowa艂, bo nie spami臋tam. A on dalej, 偶e antybiotyk jest niepotrzebny, bo to tak jak bym pi艂a oran偶ad臋 i takie tam inne dziwactwa mi opowiada艂, ups! 聽Patrzy艂am na niego i zastanawia艂am si臋 gdzie ja trafi艂am, bo zamiast pomocy otrzyma艂am wyk艂ad, co mnie zacz臋艂o nudzi膰, ale w ko艅cu napisa艂 mi nazw臋 dw贸ch lek贸w, a ja za torebk臋 i w nogi, czym dalej od tego dziwnego miejsca, jak z filmu „Pora umiera膰”. 馃榾

Najlepsze jeszcze by艂o w aptece, gdy偶 chyba bardziej zawierzy艂am farmaceutce, kt贸rej opisa艂am moje objawy, a ta spojrzawszy na kartk臋 z nazwami lek贸w 聽powiedzia艂a mi, 偶e ten „lekarz” dzisiaj wszystkim przepisuje teraflu, a wi臋c wr贸ci艂am do domu z zupe艂nie innymi lekami, kt贸re poleci艂a mi pani w aptece.

Istny kabaret i jeszcze takiej dziwacznej sytuacji ze s艂u偶b膮 zdrowia, to ja nie prze偶y艂am.

 

N贸偶ka w g贸r臋, n贸偶ka w d贸艂 i r臋ce rozprostowane :)

Dzie艅 dobry, dzie艅 doby. 馃檪

Dzisiaj bym chcia艂a napisa膰 co艣 o sprawno艣ci Seniora. Do tego wpisu zainspirowa艂 mnie wpis aktorki – Krystyny Jandy na Facebooku i czytamy:

„Najpierw s膮 szczupli, smukli, gibcy, maj膮 marzenia i s膮 pewni 偶e b臋d膮 wyj膮tkowi. Inni ni偶 ich rodzice i lepsi ni偶 r贸wie艣nicy. Potem ich marzenia weryfikuje rzeczywisto艣膰 i orientuj膮 si臋, 偶e samo si臋 nie staje nic, a ich wybory przynosz膮 okre艣lone skutki. 艁膮cz膮 si臋 w pary z mi艂o艣ci, przypadku lub konieczno艣ci i zaczynaj膮 i艣膰 razem przez kolejne dni. Nast臋puj膮 wielkie wydarzenia, narodziny dzieci, mieszkanie, lod贸wka, samoch贸d, telewizor. Praca wci膮偶 nielubiana i traktowana jak z艂a konieczno艣膰. 呕ycie oszcz臋dne i bez pasji. Dzieci dorastaj膮 pogardzaj膮c nimi, bo my艣l膮, 偶e s膮 i b臋d膮 inne, 偶e b臋d膮 lepsi, warto艣ciowsi, szcz臋艣liwsi. Dzieci odchodz膮. Oni id膮 na emerytur臋. S膮 urz膮dzeni, w domu nic nie zmieniaj膮, nie lubi膮 te偶 zmian. Co rano z wielkimi brzuchami, ma艂ymi krokami obra偶eni na siebie od dawna , nie wiadomo za co, ale za to stale, id膮 na zakupy i po gazet臋. Przed weekendami i 艣wi臋tami na zakupy wi臋ksze. Jedzenie jest stosunkowo tanie, wi臋c ich g艂贸wnym zaj臋ciem jest gotowanie i jedzenie. Wracaj膮 do domu, ona sprz膮ta, troch臋 pierze, on ogl膮da telewizj臋, czyta gazet臋, wyczytuje z niej 偶e wszyscy kradn膮 , k艂ami膮, chc膮 dla nich 藕le, lub maj膮 gorzej od niego i spotykaj膮 ich same nieszcz臋艣cia. Dzieli si臋 z ni膮 gazetowymi frustracjami i dogl膮da gotuj膮cych si臋 potraw. Gotowanie po latach pracy staje si臋 i dla niego atrakcj膮. Obiad gotuje 4, 5 nawet 6 godzin. Potem jedz膮. Siadaj膮 potem przed telewizorem i jedz膮 dalej, tylko co innego ni偶 na obiad. Potem jedz膮 kolacj臋 produkuj膮c w k贸艂ko cholesterol. Wieczorem mierz膮 razem ci艣nienie i to jest ich wk艂ad w zdrowie. Potem maj膮 wylew, zator, atak serca lub raka i orientuj膮 si臋 偶e mieli 偶y膰 inaczej.

Znam ich. S膮 szcz臋艣liwi. Nie wpadli w m艂odo艣ci pod samoch贸d, ich dzieci 偶yj膮, nie rozwiedli si臋. Robi膮 po 1 000 , 1 500 krok贸w dziennie.

Twierdzi si臋 偶e 10 000 krok贸w to dzienna norma, to aktywne 偶ycie. Telefony mierz膮 ilo艣膰 krok贸w. Pytam wczoraj znajomego lekarza, ile robi krok贸w. – Oko艂o dziewi臋ciu tysi臋cy. A ty ?- odwzajemnia pytanie. 鈥 Oko艂o pi臋ciu, sze艣ciu tysi臋cy. Staram si臋. Szczeg贸lnie kiedy gram spektakl. ( Zmierzy艂am kiedy艣 ilo艣膰 krok贸w w ka偶dej roli, telefon mia艂am w kieszeni kostiumu, lub w staniku je艣li w kostiumie nie by艂o kieszeni. Wszyscy si臋 ze mnie 艣miali) – I co ? Czujesz 偶e wystarcza? 鈥 Nie, jak wracam, przewa偶nie noc膮, chodz臋 po ogrodzie a偶 dobij臋 do 10 000. Patrzy na mnie z u艣miechem. – Ja nie mam si艂y 鈥 m贸wi – szczeg贸lnie po dniach w kt贸rych operuj臋.

Sakramentalne dziesi臋膰 tysi臋cy krok贸w dziennie. Czy to odmienia los? Twierdzi si臋 偶e tak. 呕e to odmienia wszystko.

Jako艣 nie mog臋 w to uwierzy膰. Ale si臋 staram.”

Pami臋tam, 偶e by艂am w m艂odo艣ci bardzo sprawna fizycznie. Gra艂am w pi艂k臋 na boisku i na salach gimnastycznych i nigdy nie miga艂am si臋 od lekcji wuefu. Zawsze cieszy艂am si臋 na zawody sportowe, w kt贸rych bra艂am udzia艂 i otrzyma艂am kilka dyplom贸w. To s膮 pami膮tki na ca艂e 偶ycie i pami臋tam, 偶e moja kondycja by艂a na wysokim poziome,

Ale jak napisa艂a Pani Krystyna, to z wiekiem nie zawsze dbamy o form臋 z r贸偶nych zreszt膮 wzgl臋d贸w. Jedni lubi膮 spacerowa膰 i tak mog膮 codziennie, a drudzy wr臋cz przeciwnie i ja nale偶臋 do leniuch贸w spacerowych, bo dobrze jest mi w domu i takie codzienne chodzenie i spacerowanie wydaje mi si臋 g艂upie i strasznie nudne.

Dlatego pobuszowa艂am w sieci i znalaz艂am lekcje gimnastyki dla Seniora pod patronatem i prowadzeniem, s艂ynnej aktorki 聽z wprowadzenia aerobiku – Jeny Fonda.聽

Ka偶da lekcja trwa w granicach 30 minut i s膮 to bardzo proste 膰wiczenia, ale tylko z pozoru, bo ja dzi艣 zacz臋艂am razem z Jane 膰wiczy膰 i wytrzyma艂am tylko 10 minut. Zgroza!

Obieca艂am sobie, 偶e ka偶dego dnia b臋d臋 wyd艂u偶a艂a czas 膰wicze艅, bo nie u艣miecha mi si臋 codziennie robi膰, jak jaka艣 g艂upia te – 10 tysi臋cy krok贸w.

Ciekawa jestem, co robicie dla siebie, bo ja ju偶, a mo偶e dopiero zacz臋艂am na nowo si臋 rusza膰.

A mo偶e Seniorko zrobisz co艣 szalonego?

Bo z dziewczynami nigdy nie wie si臋, oj nie wie si臋, co jest dobre, a co z艂e, tak jako艣 m贸wi膮 s艂owa piosenki i jeszcze, 偶e najwi臋cej witaminy maj膮 polskie dziewczyny, a jak jest naprawd臋, je艣li chodzi o kobiety i tu przytaczam tak膮 klasyfikacj臋 naszego ca艂ego 偶ycia, bo:

Kiedy ma 5 lat:
Ogl膮da si臋 w lustrze i widzi ksi臋偶niczk臋.

Kiedy ma 10 lat:
Ogl膮da si臋 w lustrze i widzi Kopciuszka.

Kiedy ma 15 lat:
Ogl膮da si臋 w lustrze i widzi obrzydliw膮 siostr臋 przyrodni膮 Kopciuszka:聽Mamo, przecie偶 tak nie mog臋 p贸j艣膰 do szko艂y!

Kiedy ma 20 lat:
Ogl膮da si臋 w lustrze i widzi si臋聽za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, w艂osy za bardzo kr臋cone albo za proste, ale mimo wszystko wychodzi z domu.

Kiedy ma 30 lat:
Ogl膮da si臋 w lustrze i widzi si臋聽za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, w艂osy za bardzo kr臋cone albo za proste, ale uwa偶a, 偶e teraz nie ma czasu, 偶eby si臋 o to troszczy膰 i mimo wszystko wychodzi z domu.

Kiedy ma 40 lat:
Ogl膮da si臋 w lustrze i widzi si臋聽za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, w艂osy za bardzo kr臋cone albo za proste, ale m贸wi, 偶e jest przynajmniej czysta i mimo wszystko wychodzi z domu.

Kiedy ma 50 lat:
Ogl膮da si臋 w lustrze i m贸wi:聽Jestem sob膮– i idzie wsz臋dzie.

Kiedy ma 60 lat:
Patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi, kt贸rzy ju偶 nie mog膮 na siebie spogl膮da膰 w lustrze. Wychodzi z domu i zdobywa 艣wiat.

Kiedy ma 70 lat:
Patrzy na siebie i widzi m膮dro艣膰, rado艣膰 i umiej臋tno艣ci. Wychodzi z domu i cieszy si臋 偶yciem.

Kiedy ma 80 lat:
Nie troszczy si臋 o patrzenie w lustro. Po prostu zak艂ada聽liliowy kapelusz聽i wychodzi z domu, 偶eby czerpa膰 rado艣膰 i przyjemno艣膰 ze 艣wiata.

Dopiero kiedy si臋 ma 80 lat jeste艣my na tyle odwa偶ne, by za艂o偶y膰 liliowy kapelusz i czerpiemy rado艣膰 z 偶ycia, ale tak si臋 zastanowi膰, to dlaczego nie wcze艣niej?

Ano chyba dlatego, 偶e biegn膮c przez 偶ycie z pracy do domu ten kapelusz w po艣piechu by nam po prostu spada艂, a wi臋c ubiera艂y艣my si臋 na tyle bezpiecznie i wygodnie, aby wygl膮da膰 w艣r贸d ludzi, ale bez 偶adnej ekstrawagancji.

Jeste艣my na emeryturze i mog艂yby艣my ju偶 poszale膰 z mod膮, ale do diaska, aby zamieni膰 si臋 na starsze lata w kolorowego ptaka, trzeba mie膰 pieni膮dze, a druga sprawa i odwag臋, a trzecia, to ja nie wiem gdzie takie kolorowe ciuchy kupi膰.

Polska to nie Pary偶, ani 偶aden Nowy Jork i aby kupi膰 oryginale ciuszki pewnie trzeba siedzie膰 mocno w sieci i je po prostu wyszukiwa膰.

W moim skromnym miasteczku Seniorki s膮 bardzo zachowawcze i ubieraj膮 si臋 latem w kolorowe bluzki, ale nie widzia艂am 偶adnej w kapeluszu, czy z fantazyjnie zapl膮tan膮 apaszk膮. My polskie Seniorki lubimy klasyk臋 i mod臋 bardzo bezpieczn膮, aby nikt palcami nas nie wytyka艂, 偶e si臋 staruszka wymodzi艂a niestosownie i posz艂a tak ubrana do ko艣cio艂a.

A na 艣wiecie starsze Panie szalej膮, szalej膮 聽jak kolorowe planety i preferuj膮 mod臋 odwa偶n膮. Maluj膮 w艂osy na r贸偶, albo ziele艅 pod kolor paznokci. Zak艂adaj膮 du偶o, mocnej bi偶uterii i w ten spos贸b podkre艣laj膮, 偶e jeszcze nie umieraj膮 i nie maj膮 takiego zamiaru.

Cudne to jest i odwa偶ne to jest, ale jak wcze艣niej napisa艂am, trzeba mie膰 na te wszystkie ubrania i dodatki pieni膮dze, a gdy si臋 ich nie ma, to szuka si臋 ciekawych ciuszk贸w w lumpeksach, je艣li chce si臋 wyr贸偶ni膰 z t艂umu.

Ja jestem Seniork膮 zachowawcz膮 i nie lubi臋 si臋 wyr贸偶nia膰, ale nie mam nic przeciwko, je艣li w moim mie艣cie pojawi 聽si臋 taki kolorowy ptak, w wieku 60+. Ch臋tnie bym jej zrobi艂a zdj臋cie i wstawi艂a na bloga.

A jak jest z Wami Drogie Panie? Na ile jeste艣cie odwa偶ne, by eksperymentowa膰 z mod膮?

Czy wszys颅tko po颅zos颅ta颅nie tak sa颅mo, kiedy mnie ju偶 nie b臋dzie?

Prognozy nie s膮 weso艂e, bo nasze spo艂ecze艅stwo starzeje si臋 w zastraszaj膮cym tempie. Nie chc臋 tutaj wkleja膰 tych prognoz, bo ka偶dy mo偶e si臋gn膮膰 po nie w sieci, a mnie dzi艣 nasz艂a taka chwila refleksji, bo mo偶e to spowodowa艂 wyj膮tkowo zimny maj.聽

Brakuje mi s艂o艅ca i mo偶e dlatego wpad艂am w minorowy stan i skupi艂am si臋 na smutnych my艣lach, bo co to b臋dzie, kiedy ju偶 mnie nie b臋dzie? Wiem, 偶e 艣wiat si臋 nie zawali i 偶ycie b臋dzie si臋 toczy艂o dalej, ale za Po艣wiatowsk膮 posz艂am, gdy偶:

Halina Po艣wiatowska

„Czy wszys颅tko po颅zos颅ta颅nie tak sa颅mo, kiedy mnie ju偶 nie聽b臋dzie? Czy ksi膮偶ki od颅wykn膮 od聽do颅tyku moich r膮k, czy suk颅nie za颅pomn膮 o聽za颅pachu mo颅jego cia艂a? A聽ludzie? Przez chwil臋 b臋d膮 m贸wi膰 o聽mnie, b臋d膮 dzi颅wi膰聽si臋 mo颅jej 艣mier颅ci 鈥撀爖a颅pomn膮. Nie聽艂ud藕my si臋, przy颅jacielu, ludzie pog颅rze颅bi膮 nas w聽pa颅mi臋ci r贸wnie szyb颅ko, jak聽pog颅rze颅bi膮 w聽ziemi nasze cia艂a. Nasz聽b贸l, nasza mi艂o艣膰, wszys颅tkie nasze prag颅nienia odejd膮 ra颅zem z聽na颅mi i聽nie聽zos颅ta颅nie po聽nich na颅wet pus颅te miej颅sce. Na聽ziemi nie聽ma聽pus颅tych miej颅sc”.

Starzejemy si臋 kochani i tu te偶 wklejam piosenk臋 o tej przekl臋tej, a mo偶e nie – staro艣ci.

Rozgl膮dam si臋 dooko艂a, obserwuj臋 i licz臋, 偶e w mojej klatce na 12 rodzin, to tylko trzy rodziny sk艂adaj膮 si臋 z m艂odych ludzi. Reszta mieszka艅c贸w, to ludzie ju偶 w kwiecie wieku, kt贸rzy lepiej lub gorzej sobie radz膮. Id臋 dalej tym tropem i stwierdzi艂am, 偶e w ko艂o mnie mieszkaj膮 w przewa偶aj膮cym procencie ludzie starsi, kt贸rzy cz臋sto, kiedy tylko pogoda dopisuje wygrzewaj膮 swoje ko艣ci na przyblokowych 艂aweczkach. Nie przesadzam, bo jestem dobr膮 obserwatork膮 i widz臋 du偶o posiwia艂ych g艂贸w poruszaj膮cych si臋 聽o laseczkach – id膮cych wolnym krokiem do sklepu.聽

Staro艣膰 je艣li jest we dwoje, to staje si臋 jeszcze zno艣na, ale ile ludzi ju偶 po偶egna艂o swoje po艂贸wki na zawsze i wiod膮 聽偶ycie w samotno艣ci. Mam takiego s膮siada, kt贸ry jest wdowcem od kilku, dobrych lat. Ka偶dej wiosny sadzi na swoim balkonie czerwone pelargonie, bo te kwiaty kocha艂a jego 偶ona. Ju偶 sam nie umyje okna i zawsze kto艣 mu w tym pomaga, a tak偶e sam nie sadzi tych kwiat贸w, ale ka偶dego wieczora wychodzi na balkon i je piel臋gnuje i podlewa.

Nie wiem gdzie podzia艂a si臋 m艂odzie偶 w moim mie艣cie? Czy wszyscy wyjechali za chlebem do innych miast, a mo偶e za granic臋 i dlatego stworzy艂y si臋 enklawy i osiedla, na kt贸rych wci膮偶 jeszcze mieszkaj膮 starsi ludzie – od lat w tych samych mieszkaniach?Powoli robimy miejsce innym, bo ka偶dego dnia wisi nowy nekrolog, gdy偶 zwijamy si臋 z tego 艣wiata.

Ciekawa jestem jak to wygl膮da w Waszych rejonach, bo mo偶e ja przesadzam?

Jestem szcz臋艣ciar膮 – jak Feniks z popio艂贸w

Ju偶 kilka razy na moim blogu pisa艂am, 偶e wywalili mnie z forum dla Seniora, zwanym dumnie Cafe Senior.

http://www.klub.senior.pl/

Wywalili mnie nie za to, 偶e si臋 z kim艣 k艂贸ci艂am, ale za to, 偶e nieudolnie si臋 broni艂am. Kto艣 mnie obra偶a艂, kto艣 inny przystawi艂 mi luf臋 pistoletu wirtualn膮, a by艂a to s艂awna prawniczka z Hiszpanii. Inna znowu da艂a taki popis na priv, 偶e na szcz臋艣cie po naprawie komputera wszystko polecia艂o w kosmos i bardzo dobrze. Trzyma艂am 艣mieci osoby, kt贸ra jest mocno chora na serduszko, ale temperament jej nie opuszcza艂 i zamiast zadba膰 o swoje zdrowie, to p艂odzi艂a paszkwile z ryzykiem zawa艂u.

To by艂o ponad dwa lata temu i ju偶 si臋 wyleczy艂am skutecznie stwierdzaj膮c, 偶e jestem szcz臋艣ciar膮, bo za艂o偶y艂am swojego bloga i dwa fan pagi, gdzie spotyka mnie niezmierna ilo艣膰 samych wspania艂o艣ci. Na mojej osi zbieraj膮 si臋 panie i sobie dyskutujemy i mo偶e nawet dojedzie do spotkania w realu. Na fan page mojego miasta wstawiam zdj臋cia robione ze spacer贸w i wyjazd贸w za miasto, a zdj臋cia moje maj膮 wysok膮 ogl膮dalno艣膰. Tak偶e inni u偶ytkownicy Facebooka prosz膮 mnie, abym zasygnalizowa艂a na moim fan page, 偶e w mie艣cie b臋dzie np. 聽pob贸r krwi i to s膮 wa偶ne og艂oszenia. Mam fan page mojego bloga, gdzie spotyka mnie te偶 wiele fajnych komentarzy i strona staje si臋 coraz bardziej popularna, co mnie cieszy. Zauwa偶am, 偶e to ma jaki艣 sens. Mnie sprawia przyjemno艣膰, a inni mog膮 ogl膮da膰 moje zdj臋cia, kt贸rych jest ju偶 sporo i widz臋 w tym, co robi臋, 偶e coraz bardziej dostrzegaj膮 to inni.

Nie pisz臋 tego, aby si臋 chwali膰, gdy偶 powtarzam, 偶e jako Seniorka mam sporo wolnego czasu i st膮d jest m贸j blog i dlatego s膮 moje fan page, kt贸re zaznaczone s膮 na boku mojego bloga.

Ale wracam do tego forum Senior Cafe, to czasami zdarza mi si臋 tam zajrze膰, cho膰 coraz bardziej sporadycznie, poniewa偶 to forum opanowa艂y dwie wied藕my na w膮tkach o polityce i rozsadzi艂y to forum. Poleca艂y w wirtualn膮 przestrze艅 nadpalone strz臋py i ludzie szukaj膮 na 聽forum bezpiecznego azylu na w膮tkach kawkowych, bo na polityce mo偶na by膰 nazwanym gamoniem, niedoukiem, idiot膮, z艂amasem i ju偶 mi si臋 nie chce przytacza膰. Pani z Hiszpanii goni Pani膮 z Cz臋stochowy, a s膮 to zwolenniczki PiS i co si臋 dzieje? Lec膮 wi贸ry i epitety i im wolno, bo to s膮 nienaruszalne wied藕my, a mo偶e nawet sponsorki tego 偶a艂osnego forum, kt贸re jeszcze 8 lat temu by艂o przyjazne Seniorowi. To forum na pocz膮tku swojego istnienia, to by艂 mi贸d dla samotnego seniora, a tak偶e dla seniora szukaj膮cego przyja藕ni i zrozumienia, ale to ju偶 by艂o! Teraz jest to gniazdo 偶mij. Trzeba poczeka膰, a偶 wied藕my si臋 pochoruj膮 i nie b臋d膮 mia艂y si艂y do pisania i rozgramiania spokojnych ludzi, a teraz 聽zastraszonych. To tylko kwestia czasu, bo siedemdziesi膮tka ju偶 na karku!

Wyalienowanie mnie przez Admina forum zrobi艂o w mojej g艂owie wi臋cej po偶ytku ni偶 szkody. Wzi臋艂am si臋 do kupy bardzo szybko i postanowi艂am za艂o偶y膰 bloga, a potem nawi膮za艂am znajomo艣ci na FB. Wychodz臋 z aparatem i robi臋 zdj臋cia, a m膮偶 mi sprawi艂 lepszy sprz臋t i robi臋 za „reportera” mojej rodzimej spo艂eczno艣ci, widok贸w i p贸r roku. Jestem szcz臋艣liwa, bo ludziom podobaj膮 si臋 moje uj臋cia i o tym pisz膮 mi na priv.

Ale, ale, zajrza艂am na to forum z pocz膮tkiem maja i wcale mnie tam niekt贸rzy nie zapomnieli, gdy偶 przeczyta艂am o sobie notk臋 wspomnieniow膮:

„By艂 tu kiedy艣 na seniorku,taki fajny w膮tek „Polska bez kompleks贸w”,聽za艂o偶ony przez szalon膮 optymistk臋, w kt贸rym nieustannie opiewa艂a w zachwycie, 偶e Polska pi臋knieje i 偶e jest lepiej i b臋dzie jeszcze lepiej. Niestety zadar艂a ze wszystkimi, bo do艣膰 radykalnie przekonywa艂a do swego i zwalcza艂a powszechnie obowi膮zuj膮cy pesymizm i defetyzm. Nie ma jej,nie seniorku,a szkoda.

Ja j膮 lubi艂am. :)”

Mi艂e to prawda, kiedy po ponad dw贸ch latach wspomni 聽o kim艣 cho膰 jedna osoba, ale w odpowiedzi na ten wpis przeczyta艂am, 偶e Admin tak chcia艂 i si臋 z Adminem nie dyskutuje!

Ha, a ja si臋 pytam kim jest Admin? Admin kochani to zwyk艂y cz艂owiek, a jak wiadomo, to ka偶dy cz艂owiek pope艂nia b艂臋dy, bo jest tylko cz艂owiekiem z krwi i ko艣ci! Admin, a tym samym kobieta poddaje si臋 sugestii na priv i je艣li wied藕my mu zasugerowa艂y, 偶e Elk臋 trza zbanowa膰, to te偶 si臋 tak sta艂o. „呕yczliwych” tam nie brakuje i sta艂am si臋 ich ofiar膮, ale to wysz艂o mi tylko na dobre i nie rozdzieram szat, bo mam obecnie du偶o ciekawsze 偶ycie w sieci.

Odrodzi艂am si臋 jak Feniks z popio艂贸w i dzi臋kuj臋 Ci Adminie Senior Cafe, ale przy okazji ostrzegam przed wied藕mami grasuj膮cymi, co bywa niebezpieczne, bo mo偶na otrzyma膰 pot臋偶ny cios i dla wra偶liwych b臋dzie on po偶egnaniem si臋 z sieci膮. Ja jestem twarda i dlatego kochani pisz臋 na blogu zaraz dwa lata i dzi臋kuj臋 za obecno艣膰 wielu komentuj膮cych. 馃檪

Ps. To chyba m贸j ostatni wpis na temat tamtego miejsca, bo nie warte jest wi臋kszej uwagi, a szkoda. Je艣li wied藕my nadal b臋d膮 tam grasowa膰, to nie warto tam zagl膮da膰 i si臋 rejestrowa膰. I to by by艂o na tyle kochani. Tam jest bardzo wyra藕ne zjawisko chamstwa i nietolerancji 聽i to jest 聽za przyzwoleniem Adminki, a obieca艂am jej, 偶e zrobi臋 antyreklam臋 tego przybytku.

He, he moje trollusie my艣l膮 od dw贸ch lat, 偶e ja cierpi臋! 聽Ja si臋 odnalaz艂am i jestem otwarta na m贸j blog i fan pagi i mam to wszystko, co jest zwi膮zane z despotyzmem na Senior Cafe – g艂臋boko gdzie艣 i to napisa艂am okropnie delikatnie ha ha.

Mi艂ego dnia 馃檪

M贸j cudowny Dzie艅 Matki

26 maja – Dzie艅 Matki, kt贸ry jest okre艣lany jako najpi臋kniejsze 艣wi臋to na ca艂ym 艣wiecie. O poranku, kiedy w艂膮czy艂am komputer Internet zosta艂 zalany 偶yczeniami dla wszystkich Matek 艣wiata. Ludzie zacz臋li wstawia膰 zdj臋cia swoich Mam, niekiedy ju偶 staruszek, albo je cudownie wspominali. Niekt贸rzy pisali, 偶e bardzo im brakuje tej najukocha艅szej osoby, a inni jeszcze przypominali, aby nie zapomnie膰 i chocia偶 zadzwoni膰, aby sprawi膰 swojej Mamie przyjemno艣膰, nawet je艣li si臋 mieszka na innym kontynencie.

Pomy艣la艂am sobie, 偶e pewnie i ja otrzymam dwa telefony, bo te moje dzieci s膮 takie zap臋dzone. Pomy艣la艂am o mojej Mamince, kt贸r膮 odwiedzi艂am i z艂o偶y艂am 偶yczenia. Pomy艣la艂am, 偶e to b臋dzie sobie taki zwyk艂y dzie艅, ale si臋 pomyli艂am.

Najpierw otrzyma艂am 偶yczenia pisane z pracy od m艂odszej mojej latoro艣ci, kt贸ra mieszka zbyt daleko, a w za艂膮czniku otrzyma艂am pi臋kn膮 piosenk臋, kt贸r膮 wklejam ni偶ej. Nie zna艂am tej piosenki pt. „Rzepakowy mi贸d”, ale kiedy j膮 ods艂ucha艂am, to zrozumia艂am dlaczego w艂a艣nie ta piosenka z niebanalnym tekstem, m贸wi膮ca o mi艂o艣ci. Oczywi艣cie, 偶e si臋 pop艂aka艂am, bo wra偶liwa ze mnie Matka.

Oko艂o godziny dziesi膮tej, odebra艂am telefon od starszej c贸rki, 偶e mam by膰 gotowa na godzin臋 czternast膮, gdy偶 zaprasza mnie na obiad w tutejszej restauracji tu偶 nad naszym jeziorem. Spyta艂am jak ze swojego napi臋tego grafiku znalaz艂a dla mnie czas? – Mamo, no prosz臋 ci臋 – us艂ysza艂am.

Niewielka restauracja i tylko my we dwie oraz bardzo smaczny obiad. Nawet nie obejrza艂y艣my si臋, kiedy min臋艂y nam dwie godziny na smakowaniu, rozmowie i pysznej kawie z piank膮. Gdyby nie 聽pora odebrania wnusi z przedszkola, to pewnie jeszcze d艂u偶ej by nam zesz艂o, bo „narozmawia膰” si臋 nie mog艂y艣my.

To by艂 cudny dzie艅 dla mnie jako Matki. To by艂 dzie艅 wyj膮tkowy i jak偶e mi艂o na sercu, 偶e wci膮偶 pami臋taj膮. Ciekawe ile mi zosta艂o takich 艣wi膮t jeszcze?

Wszystkim Mamom czytaj膮cych mnie, 偶ycz臋 z ca艂ego serca, aby ten Dzie艅 Matki zapami臋ta艂y na zawsze, tak jak ja b臋d臋 pami臋ta艂a, bo takich chwil si臋 nigdy nie zapomina.

Dzi臋kuj臋 moim dzieciom i jestem strasznie szcz臋艣liwa.

Polsko, nie drzyj szat!

Kocham Ci臋 Polsko, kocham Was Polacy, kt贸rzy ruszyli艣cie t艂umnie do urn, a to znaczy, 偶e los naszego kraju nie 聽jest Wam oboj臋tny jako i mnie Seniorce.

Wczorajszy wiecz贸r wyborczy nie by艂 dla mnie absolutnie zaskoczeniem, bo ju偶 miesi膮c temu m贸wi艂am m臋偶owi, 偶e Prezydentem kraju zostanie Pan Andrzej Duda.

Ale偶 oczywi艣cie, 偶e w艂膮czy艂o mi si臋 czarnowidztwo powrotu do IV RP, jak za czas贸w rz膮d贸w Kaczy艅skich. Ale偶 oczywi艣cie, 偶e by艂am w lekkim, a jednak – szoku, ale z drugiej strony ciesz臋 si臋, 偶e PO dosta艂o mocne baty i p艂acze gdzie艣 tam w kuluarach i otrz膮sn膮膰 si臋 nie mo偶e. Ale偶 oczywi艣cie, 偶e nie mog臋 patrze膰 na facjaty Brudzi艅skiego, Kurskiego i Paw艂owicz, ale mam nadziej臋, 偶e ten nowo wybrany Przyw贸dca odetnie wszystkie sznurki, jakimi sp臋ta艂 go Prezes Kaczy艅ski.

Nie s膮dz臋, aby PO odrobi艂o straty po przegranej do jesiennych wybor贸w, bo ludzi zmierzi艂y s艂owa El偶biety Bie艅kowskiej, 偶e tylko idiota cieszy si臋 z pensji w wysoko艣ci 6 tysi臋cy z艂otych, a takich kwiatk贸w by艂o ostatnio coraz wi臋cej. 艢wiadczy to o tym, 偶e PO ca艂kowicie oderwa艂o si臋 od rzeczywisto艣ci i jak drony kr膮偶y艂o nad lud藕mi, aby tylko nie dotkn膮膰 realnej ziemi, by by膰 bli偶ej ludzkich spraw.

Niechaj PiS si臋 tak nie cieszy z wygranej, bo Andrzej Duda nie jest robiony marchewk膮 i ju偶 dzi艣 og艂osi艂, 偶e odejdzie z PiS, a wi臋c kochani – g艂owa do g贸ry, bo czekaj膮 nas bardzo ciekawe czasy, pe艂ne emocji i pisa膰 b臋dzie o czym. Nie od razu zaufam nowemu Prezydentowi, ale z boku b臋d臋 pilnie go obserwowa艂a, a mo偶e z czasem nabior臋 do tego cz艂owieka zaufania, a po jakim艣 czasie uznam Andrzeja Dud臋 za mojego Prezydenta i tu bij臋 si臋 w piersi, 偶e jeszcze wczoraj pisa艂am inaczej!

Bardzo bym chcia艂a, aby nie zmarnowa艂 swojej, wielkiej szansy danej mu przez polskie spo艂ecze艅stwo w postaci ogromnego kredytu zaufania.

Naprawd臋 ciesz臋 si臋, 偶e co艣 drgn臋艂o i si臋 sko艅czy艂o panowanie skostnia艂ej PO, bo sama mia艂am jej ostatnio do艣膰. Dzi臋kuj臋 Prezydentowi Bronis艂awowi Komorowskiemu za te 5 spokojnych lat, ale kiedy艣 co艣 si臋 zaczyna i co艣 si臋 ko艅czy, a wi臋c czas odda膰 pa艂eczk臋 m艂odo艣ci.

Mi艂ego dnia kochani i nie 艂ykajcie 偶adnych proszk贸w na uspokojenie, bo czekaj膮 nas emocje, wiele emocji i ten wyb贸r na Prezydenta jest po co艣, gdy偶 wszystko jest po co艣!

Moje dzisiejsze przemy艣lenie, bo niech mi kto艣 przypomni, co obieca艂 Andrzej Duda – aha, wszystko obieca艂, a teraz b臋dziemy go rozlicza膰, bo mamy ju偶 do tego prawo!

Wiecz贸r wyborczy – m贸j 24 maja 2015 roku

No to by艂o tak, 偶e wybrali艣my si臋 do lokalu wyborczego, to znaczy ja i m贸j m膮偶. Pogoda przecudna, co prezentuj臋 na zdj臋ciach, a do tego miasto pe艂ne ludzi, poniewa偶 dzisiaj te偶 by艂a komunia 艣wi臋ta, a wi臋c lody jakie艣 tam i kolorowy parasol – by艂y, prawie jak w Pary偶u moim ukochanym 馃檪

Weszli艣my do lokalu i po okazaniu dowod贸w osobistych i podpisaniu listy i ja uda艂am si臋 za kotar臋, gdy偶 chcia艂am uwieczni膰 sw贸j g艂os oczywi艣cie, a dlatego, 偶e mo偶e za 5 lat ju偶 mi nie b臋dzie dane, bo kto to tam wie!

M膮偶 usiad艂 przy normalnym stoliku, ale kiedy us艂ysza艂 brzd臋k mojego aparatu, bo wpad艂 w jaki艣 dziwny i histeryczny 艣miech, 偶e komisja si臋 tym 艣miechem zainteresowa艂a i tylko us艂ysza艂am, 偶e ciekawe co ja za t膮 kotar膮 robi臋? Og贸lnie zapanowa艂a weso艂a atmosfera i ryli艣my ze 艣miechu wszyscy, a ja z tego 艣miechu postawi艂am dziwaczny krzy偶yk, co wida膰 hi hi.

Potem udali艣my si臋 na d艂ugi spacer, bo pogoda cudna. Po drodze spotkali艣my mas臋 ludzi, kt贸rzy te偶 korzystali z pogody, ale nie by艂o miejsca, aby wypi膰 wyborcz膮 kaw臋. Wsz臋dzie odbywa艂y si臋 przyj臋cia komunijne, a wi臋c obliza艂am si臋 smakiem i dobrze, 偶e chocia偶 posmakowa艂am pierwszego w tym roku 聽ameryka艅skiego loda, hi hi.

To by艂 cudny dzie艅, pe艂en dobrej energii, ale jak si臋 dowiedzia艂am, 偶e cisza wyborcza jest przed艂u偶ona do 22.30, to si臋 z lekka zdenerwowa艂am, bo ja kochani nie mam 偶adnego zapasu tabletek uspokajaj膮cych.

Boj臋 si臋, 偶e ci wszyscy, kt贸rzy g艂osowali na Kukiza poka偶膮 PBK fig臋 z makiem i ciekawe w jakiej Polsce jutro si臋 obudzimy.

Dobrej nocy kochani. Niech si臋 dzieje, ale mam nadziej臋, 偶e wygra „bigos”, cho膰 o w艂os, bo jutro przyjdzie mu si臋 pakowa膰.

Wyja艣nienie: Internauci, aby nie 艂ama膰 ciszy wyborczej zakamuflowali PBK w bigos, a m艂odego i pe艂nego nadziei Dud臋 nazwali budyniem. Taka ciekawostka 馃檪

No i sta艂o si臋, bo jest w mediach wielka awantura, bo Duda odni贸s艂 spektakularne zwyci臋stwo i czy to znaczy, 偶e mam wywali膰 telewizor przez balkon? Nie wywal臋 kochani, bo b臋d臋 czeka艂a na to, 偶e kobieta za in vitro zostanie pos艂ana do wi臋zienia, a kobieta bita przez m臋偶a nie b臋dzie mia艂a 偶adnej ochrony. B臋d臋 czeka艂a na zmian臋 przepis贸w podatkowych, 偶e markety b臋d膮 odprowadza艂y podatek do bud偶etu pa艅stwa, ale najwa偶niejsze, to czekam na ujawnienie tych, co dokonali zamachu na Tupolewa i sprowadzenie wraku do Polski, ale tak mi臋dzy nami m贸wi膮c, to czekam na Polsk臋 kl臋cz膮c膮 z Ojcem Rydzykiem w roli g艂贸wnej.

Pierwsza Dama mi si臋 nie podoba, bo ma szeleszcz膮cy g艂os, a c贸rka Dudy mo偶e i 艂adna, ale ma preferencje dor贸wna膰 Kasi Tusk i zostanie szafiark膮.

呕ycie si臋 toczy, a jak偶e, ale ja wci膮偶 marz臋 o wielkim polityku, bo Andrzej Duda nigdy nie zostanie moim Prezydentem. Nigdy!

Dla kogo ta piosenka b臋dzie?

Seniorze nie b贸j si臋 policzy膰 zmarszczek na swojej twarzy :)

Dzie艅 dobry w dniu wybor贸w. 馃檪

Czas biegnie jak szalony i chyba wszyscy odczuwamy, a mo偶e najbardziej w wieku Seniora, 偶e dni uciekaj膮, cho膰 my ju偶 nic nie musimy przecie偶.

Zrobili艣my w swoim 偶yciu, to co by艂o do zrobienia, a teraz przyszed艂 czas na zas艂u偶ony odpoczynek i ju偶 tylko 偶y膰 i nie umiera膰.

Ale to nie jest takie proste, bo wystarczy spojrze膰 w lustro, by zauwa偶y膰 jak bardzo nas to 偶ycie zmieni艂o. Kiedy艣 mieli艣my d艂ugie, mocne w艂osy. Dziewcz臋ta zaplata艂y cudne warkocze, a panowie nosili na g艂owie g臋st膮 czupryn臋. Kiedy艣 by艂y艣my 艣liczne, szczup艂e, pe艂ne 偶ycia i u艣miechu, a panowie silni i m臋scy i 偶adne g贸ry do przenoszenia nie by艂y im straszne, bo kochani – byli艣my po prostu m艂odzi!

Nie wiadomo kiedy si臋 bardziej starzejmy, bo czy ten proces nast臋puje w ci膮gu dnia, a mo偶e kiedy 艣pimy i nie zauwa偶amy, 偶e si臋 zmieniamy sukcesywnie i nieub艂aganie.

Nagle nasze cia艂a si臋 zmieniaj膮 i z j臋drnych, zamieniamy si臋 w pomarszczone osobniki i zaczyna si臋 tu i tam starze膰 nasze cia艂o. Jeszcze do tego dochodz膮 r贸偶ne choroby, kt贸re daj膮 si臋 we znaki, gdy偶 tu i tam boli i strzyka i po tym rozpoznajemy te偶, 偶e co艣 si臋 zaczyna ko艅czy膰. Zauwa偶amy, 偶e jest nam ju偶 bli偶ej, ni偶 dalej i je艣li si臋 tak wg艂臋bi膰 w swoje my艣li zaczynamy si臋 z lekka ba膰, tego co niestety, ale nadejdzie.

By艂am u swojej Mamy w odwiedzinach i cho膰 moja Mama nie skar偶y si臋 na swoje zdrowie, to jednak od czasu do czasu zdarza si臋 jej stwierdzi膰, 偶e staro艣膰 si臋 Panu Bogu nie uda艂a, a jak ja mog臋 wesprze膰 swoj膮 Mam臋, kiedy doskonale j膮 rozumiem, bo i mnie dopadaj膮 ju偶 wszelkie schorzenia. Coraz bardziej sobie one we mnie poczynaj膮. Mo偶emy obie tylko stwierdzi膰 jednoznacznie, 偶e tak, to prawda, 偶e staro艣膰 bywa okrutna i nie ma przed ni膮 ucieczki, ale mo偶e warto przyj膮膰 ten proces z odrobin膮 u艣miechu, aby nie sta膰 si臋 gderliwym, niechcianym staruchem, bo je艣li co艣 boli, to znaczy, 偶e jeszcze si臋 偶yje.

Oczywi艣cie ten u艣miech nie dotyczy os贸b, kt贸re cierpi膮 na chroniczny, nieuleczalny b贸l, bo to by by艂o poni偶ej pasa z mojej strony.

Mi艂ego dnia kochani i sp贸jrzcie na swoje zdj臋cia z m艂odych lat i wr贸膰cie do tych najpi臋kniejszych, kiedy nic nam strasznym nie by艂o. Sp贸jrzcie w lustro i nie b贸jcie si臋 policzy膰 swoich zmarszczek, bo ka偶da z nich o czym艣 opowiada. Opowiada histori臋 z naszego 偶ycia i jest map膮 wyj膮tkow膮 i niepowtarzaln膮.

Mi艂ego dnia.

聽JAK SIE CZUJ臉

Kiedy kto艣 zapyta, jak si臋 dzi艣 czuj臋

Grzecznie mu odpowiem, 偶e dobrze, dzi臋kuj臋.

To, 偶e mam artretyzm to, jeszcze nie wszystko,

Astma, serce mi dokucza i m贸wi臋 z zadyszk膮.

Puls s艂aby, krew moja w cholesterol bogata…

Lecz dobrze si臋 czuj臋 jak na moje lata.聽

Bez laseczki teraz chodzi膰 ju偶 nie mog臋,

Cho膰 zawsze wybieram najlatwiejsz膮 drog臋.

W nocy przez bezsenno艣膰 bardzo si臋 morduj臋,

A przyjdzie ranek… zn贸w si臋 dobrze czuj臋.

Mam zawroty glowy, pami臋膰 „figle” p艂ata,

Lecz dobrze si臋 czuj臋 jak na swoje lata.

Z wierszyka mojego ten sens si臋 wywodzi.

偶e kiedy staro艣c i niemoc przychodzi,

To lepiej zgodzi膰 si臋 ze strzykaniem ko艣ci

I nie opowiada膰 o swojej staro艣ci.

Zaciskaj膮c z臋by z tym losem si臋 pog贸d藕

J wszystkich wko艂o chorobami nie nud藕!

Powiadaj膮:”Staro艣膰 okresem jest zlotym”.

Kiedy spa膰 si臋 k艂ad臋 zawsze my艣l臋 o tym

„Uszy” mam w pudelku, „z臋by” w wodzie studz臋.

„Oczy” na stoliku, zanim si臋 obudz臋…

Jeszcze przed za艣ni臋ciem ta my艣l mnie nurtuj臋:

„Czy to wszystkie cz臋艣ci kt贸re si臋 wyjmuje?”

Za czas贸w m艂odo艣ci (m贸wi臋 bez przesady)

艁atwe by艂y biegi, skoki i przysiady.

W 艣rednim wieku jeszcze聽tyle si艂 zosta艂o,

偶eby bez zmeczenia przeta艅czy膰 noc ca艂膮…

A teraz na staro艣膰 czasy si臋 zmieni艂y,

Spacerkiem do sklepu, z powrotem bez si艂y.

Dobra rada dla tych, kt贸rzy si臋 starzej膮:

Niech zacisn膮 zeby i z zycia si臋 艣miej膮.

Kiedy wstan膮 rano, „cz臋艣ci” pozbieraj膮,

Niech rubryk臋 zgon贸w w prasie przeczytaj膮.

Je艣li ich nazwiska tam nie figuruj膮,

To znaczy, 偶e zdrowi i si臋 dobrze czuj膮.

聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽J贸zefa 聽 聽Juchta