Archiwum dnia: Maj 4, 2015

Taka szybka przyjaźń się prawie nie zdarza

Pani Antonina całe życie uwielbiała podróżować po świecie i każdego roku podczas urlopu wylatywała we wcześniej zaplanowaną trasę. Cały rok zbierała pieniądze, aby spełnić swoje  marzenie.

Pani Antonina nigdy nie wyszła za mąż i nie ubolewała z tego powodu, bo pasja do poznawania świata była dla niej silniejsza, niż marzenia o mężu i gromadce dzieci. Nigdy nie żałowała swojego wyboru i  nie zastanawiała się nad tym jak to by było, gdyby tę rodzinę miała.

Zwiedziła w ciągu swoich podróżniczych lat kawał świata, bo zwiedziła dość dokładnie Afrykę i Azję, a także zapuściła się we wschodnie rejony Rosji. Wszystko opisywała w swoim pamiętniku, udokumentowanym masą interesujących zdjęć. Planowała  założyć bloga podróżniczego, by dzielić się swoimi przygodami ze światem, ale to zaplanowała zrealizować podczas osiągnięcia wieku emerytalnego.

Szykowała się do następnej podróży i tym razem obrała sobie za cel Kanadę, żywicą płynącą i koniecznie chciała poznać ten kraj,który słynie z dobrego życia ludzi tam mieszkających. Antonina znała doskonale język angielski i choć podróżowała sama, to wszędzie  się dogadywała i nie miała problemów, by się w nowym miejscu odnaleźć, tym bardziej, że każda wycieczka była perfekcyjnie zaplanowana.

Na lotnisku rutynowa odprawa i w końcu znalazła się w samolocie szczęśliwa, że za parę godzin będzie na miejscu.

Obok pani Antoniny usiadła kobieta gdzieś około pięćdziesiątki, która poruszała się o kulach. Pani Antoninie pasowało, że te kilka godzin spędzi wraz z kobietą w jej wieku.

Od słowa do słowa przedstawiły się sobie i pani owa miała na imię Jadwiga. Okazało się, że leci pierwszy raz samolotem i też kieruje się do Kanady, bo mieszka tam jej córka i chce ją odwiedzić pierwszy raz. Zwierzyła się, że leci ze strachem na ramieniu, ale musiała się przemóc ponieważ ma ogromną niechęć do latania.

Pani Antonina zapewniła Jadwigę, że będzie dobrze i nie taki diabeł straszny jak go malują i się do siebie uśmiechnęły. Zawiązała się między kobietami nić porozumienia i sympatii  i od razu się sobie spodobały i polubiły. Od pierwszej godziny lotu wywiązała się między nimi koleżeńska rozmowa, tak jakby znały się od zawsze, bo tak czasami się zdarza, że ludzie odbierają na tych samych falach i tak też się stało.

Kiedy stewardesa przyniosła pierwszy posiłek, to między kobietami wywiązała się rozmowa, która żadną z nich nie męczyła i nie nużyła.

Antonina zapytana, czy ma męża i dzieci zwierzyła się, że nic z tych rzeczy, bo nigdy nie tęskniła za rodzinnym życiem i tak w pseudo samotności upływały jej lata, ale niczego nie żałuje.

I tu nastąpiła cisza, bo Jadwiga na chwilę zamilkła, co stało się trochę niezręczne. Jednak po chwili powiedziała, że miała ciężki wypadek i od wielu lat porusza się o kulach. Wychowała córkę, ale to było dla niej bardzo ciężkie, bo mąż nie wiele jej pomagał ze względu na ciągłą pracę, aby  tę rodzinę utrzymać.

Nie buntowała się, bo przecież sama nie pracowała, a więc tolerowała, że męża wciąż w domu nie ma i jakoś sobie radziła, choć codzienne czynności były przepłacone heroicznym wysiłkiem.

Pierwszy raz dowiedziała, się, że mąż ją zdradza, kiedy ich córka miała siedem lat. Wiedziała, że jej mąż ma po boku inną, zdrową kobietę i z tego powodu cierpiała katusze, połączone z depresją i rezygnacją z życia.

Przestali ze sobą sypiać i ich seks był w agonalnym stanie, ale godziła się na to, że on idzie do innej i tam spełnia się seksualnie, a także urodziło mu się w tym związku dziecko, o którym wiedziała, co ją kompletnie upokorzyło. Nie dała mu poznać po sobie, że ją to boli. Milczała i w tym milczeniu cierpiała. Miała chęć się rozwieść, ale kto by jej pomagał finansowo, by opłacić mieszkanie i ubrać, oraz nakarmić dziecko. Milczała i cierpiała, choć wiedziała, że jej mąż wciąż sypia z tamtą i kiedy wraca do domu, to czuje od niego zapach perfum tamtej kobiety tak bardzo przez nią znienawidzonej.

Antonina słuchała pilnie Jadwigi i łzy płynęły jej po policzkach. Nie wierzyła, że kobieta o kulach z tak niską rentą tak dała się upokorzyć przez człowieka, z którym przeżyła 30 lat. Nie mieściło się jej w głowie, że ten człowiek zawsze wracał do Jadwigi, jakby nigdy nic, kiedy po drugiej stronie prowadził zupełnie inne życie i udawał, że jest dobrym mężem i ojcem.

Jadwiga po chwili się odezwała, że nie żal jest jej samej, a córki, która nie mogła patrzeć na życie swoich rodziców, gdzie ojciec upokarza matkę, która nie jest w stanie od niego odejść i wyjechała na drugi koniec świata. Nie raz ściągała matkę do siebie oferując mieszkanie i opiekę, a ta wciąż zakochana w mężczyźnie swojego życia, bez seksu z nim się wzbraniała, bo mimo wszystko kocha go nad życie. Mimo upokorzenia i mimo braku zainteresowania wróci do niego zaraz po pobycie u córki, która jest na nią wściekła.

Rozmawiały ze sobą całą drogę, że nie zauważyły kiedy prawie dobiegł czas podróży i bardzo się polubiły. Kiedy przyszedł czas pożegnania, Pani Antonina wcisnęła Jadwidze karteczkę ze swoim adresem w Polsce i numerem telefonu i tylko wyszeptała – kiedy będziesz chciała odejść od męża, to zapraszam na zawsze do mojego domu i zamieszkamy razem, kiedy przyjdzie mi przejść na emeryturę. Pomożesz mi w prowadzeniu bloga i nie szkodzi, że masz niską rentę. Damy sobie radę.

Reklamy