„Wesele w Sorrento” – moje kino

Dzień dobry. 🙂

W telewizji mówią, że cała Polska skąpana jest w słońcu, a więc i na dzikim zachodzie też tak jest, co dokumentuję fotką. 😀

Jest pięknie, bo wreszcie i dla mnie zaświeciło, a do tego antybiotyk pomaga, gdyż moja choroba powoli idzie w zapomnienie. Jeszcze osiem, bitych dni muszę brać leki, ale skoro mam wyzdrowieć do końca, to karnie się temu poddaję.

Mamy długi weekend, a więc i sporo wolnego czasu. Możemy robić wszystko, na co mamy ochotę, a więc Ci, którzy unikają upałów choćby z racji wieku, to polecam bardzo dobry film – oczywiście według mojej skromnej oceny.

Nie przepadam za komediami, a przeczytałam, że film pt. „Wesele w Sorrento” jest komedią właśnie, ale coś mnie podkusiło, aby tym filmem się zająć i wiecie co? Dla mnie ten film nie jest komedią w czystej postaci, bo mnie zahacza leciutko o dramat.

W filmie mamy dosłownie wszystko, a więc zdradę, miłość, młodość, chorobę, nadzieję, rodzinę itd. Fabuła filmu prawie idealnie  wplata się w słowa polskiej piosenki, autorstwa Agnieszki Osieckiej, które brzmią:

„A gdy się zejdą, raz i drugi, 
kobieta z przeszłością, mężczyzna po przejściach, 
bardzo się męczą, męczą przez czas długi, 
co zrobić, co zrobić z tą miłością? „

Ona chora na raka, pozbawiana piersi i włosów, odkrywa, że jej mąż przez cały czas walki z chorobą ją zdradza. On, bogaty biznesmen, szorstki w obyciu całe życie cierpi z powodu straty ukochanej żony, która ginie w wypadku samochodowym. 

Spotykają się całkiem przypadkowo, kiedy Ona rozbija mu samochód, a On jest na nią wściekły do granic możliwości. Okazuje się, że łączy ich fakt, iż oboje wybierają się na wesele swoich dzieci, które ma się odbyć w Sorrento. 

Kiedy oboje docierają do celu i uczestniczą w przygotowaniach do wesele, zaczyna się bardzo wiele dziać, gdyż na światło dzienne wychodzą rodzinne tajemnice, skrywane przez lata.

Dzieje się w filmie bardzo wiele i ani minuty nie pomyślałam, że się nudzę, gdyż bardzo zgrabna fabuła, podsycona doskonałą grą aktorską, cudnymi widokami w włoskich klimatach – wciąga i zajmuje. Jak wiadomo, w takich filmach koniec jest do przewidzenia, ale mimo to polecam ten film z kobiecego serducha, a i łezka w oku może się zakręcić. 🙂

Reklamy

6 uwag do wpisu “„Wesele w Sorrento” – moje kino

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s