Archiwum dnia: 8 czerwca, 2015

Stan wojenny i spojrzenie na艅 Polonii

Aby pisa膰 o czasach przed stanem wojennym i potem, co si臋 dzia艂o w Polsce, to trzeba to by艂o prze偶y膰 i na w艂asne oczy zobaczy膰, co si臋 w kraju dzia艂o. Trzeba by艂o namacalnie do艣wiadczy膰 tej biedy i w sklepach widoku octu, bo nic wi臋cej nie by艂o. Trzeba by艂o rozs膮dnie dawkowa膰 tym, co uda艂o si臋 kupi膰 na kartki i jak tym sposobem nakarmi膰 malutkie dzieci, bo w moim przypadku starsza c贸rka mia艂a 5 lat, a m艂odsza 2 kiedy zamiast Teleranka pojawi艂 si臋 Genera艂 Jaruzelski i o poranku og艂osi艂 w kraju stan wojenny i godzin臋 policyjn膮.

To by艂 grudzie艅, mro藕ny grudzie艅 i obudziwszy si臋 nie wiedzia艂am, 偶e z domu mo偶na by艂o wyj艣膰 tylko z dowodem to偶samo艣ci i wsz臋dzie chodzi艂o wojsko uzbrojone po z臋by. Moje ma艂e miasteczko i groza w oczach, a co dopiero dzia艂o si臋 w du偶ych miastach, w kt贸rych sta艂 sprz臋t bojowy z czo艂gami na ulicach i pali艂y si臋 koksowniki, aby wojsko mia艂o si臋 gdzie ogrza膰.

Strach w oczach i pami臋tam jak dzi艣, 偶e sta艂am w oknie z malutkim dzieckiem na r臋kach, a m臋偶a w domu nie by艂o, bo zosta艂 zmobilizowany.

Ka偶da kobieta w moim wieku doskonale chyba pami臋ta jak to by艂o, kiedy wy艂膮czano pr膮d w domach i trzeba by艂o przy 艣wieczkach siedzie膰 z dzie膰mi w domu i jako艣 je czym艣 zaj膮膰. Ka偶da chyba pami臋ta, 偶e w sklepach nie by艂o niczego, a zdobycie czegokolwiek dla dzieci przede wszystkim, graniczy艂o z cudem i wielkim wysi艂kiem, bo 偶adna z nas nie chcia艂a si臋 podda膰.

Pisz臋 o tym mo偶e po raz wt贸ry, a zmusi艂a mnie do tego pewna Polka, kt贸ra da艂a dyla z kraju w 1972 roku, kiedy to ja dopiero rozpoczyna艂am szko艂臋 艣redni膮. Ona wyjecha艂a na d艂ugo przed tym, co w kraju si臋 szykowa艂o, ale wypowiada si臋 kobiecina z Hiszpanii, ciep艂ej Hiszpanii i ocenia polskie kobiety na forum seniora. Jak to przeczyta艂am, to mn膮 zatrz臋s艂o i uwa偶am, 偶e oderwanie od rzeczywisto艣ci jest domen膮 tych, co z kraju dali dyla i 偶yli i 偶yj膮 sobie szcz臋艣liwie, kiedy w naszym kraju wrza艂o.

„Przeciez wyraznie napisalam wyjecha艂am w 1972 roku. Co bylo pozniej – nie moge sie podpisac, choc wiem, ze mimo „nagichhakow” ludzie nie glodowali. Czesto bywalam w kraju i umialam patrzec.
Ciezko mi zrobic wode z mozgu. Prawda jest, ze kombinowali – teraz pewnie tez.

Stan wojenny – ha ha, paczki z zywnoscia, lekarstwami lecialy do kraju ze wszystkich stron swiata. Solidarnosc Polonii z krajem dzialala na 100%. Malo ludzi glodowalo.

O tych obraczkach – to chyba jakis kawal.聽(Tu ludzie pisali, 偶e obr膮czek te偶 nie mo偶na by艂o kupi膰, poniewa偶聽聽w sklepie jubilerskim nale偶a艂o przedstawi膰, jeszcze przed 艣lubem, za艣wiadczenie z USC o zawartym ju偶 ma艂偶e艅stwie).

Bede moze zlosliwa…ale bylo mniej ludzi z nadwaga, ktora jest szkodliwa dla zdrowia. Najlepszy przyklad konczacej mandat pary prezydenckiej…co zrobil z nich dobry wikt”.

Tym wpisem obrazi艂a wszystkie polskie kobiety, kt贸re wychowywa艂y dzieci w tamtych czasach, bo jak 艣mie twierdzi膰, 偶e w Polsce nie by艂o 偶adnego g艂odu, kiedy ja sama pami臋tam, 偶e zdobycie budyniu, czy kisielu, albo biszkopt贸w dla dzieci graniczy艂o z cudem. Pami臋tam, 偶e nie raz sta艂am w kuchni i p艂aka艂am, bo nie mia艂am co zrobi膰 dzieciom do jedzenia i tylko ratowa艂o mnie to, 偶e pracowa艂am w jednostce wojskowej, gdzie od czasu do czasu co艣 rzucili. Pami臋tam, 偶e sta艂am w d艂ugich kolejkach po mas艂o, albo ser rzucony z Ameryki i kupowa艂am to na ksi膮偶eczk臋 zdrowia moich dzieci. Ile razy wstawa艂am w nocy, bo trzeba by艂o zdoby膰 jak膮艣 ko艣膰 na zup臋, albo w jednostce rzucili ubranka dla dzieci. Rzuca艂o si臋 prac臋 i p臋dzi艂o 聽do kantyny, bo co艣 rzucili i sta艂o si臋 w kolejkach po nie wiadome.

Pami臋tam jak mi chorowa艂y dzieci i je藕dzi艂am do wi臋kszego miasta, by kupi膰 dzieciom preparat na odporno艣膰, chyba nazywa艂 si臋 Zaditen, albo wiedzia艂am, w kt贸rych sklepach w Szczecinie rzucali rajstopy na dzieci i sweterki. Pami臋tam, 偶e je藕dzi艂am po tapety do malutkiego sklepiku i targa艂am je poci膮giem, bo chcia艂am w domu zrobi膰 remont. Mam do dzi艣 zdobyczn膮 po艣ciel i zdobyczne kieliszki do wina, a to by艂 luksus na tamte ubogie czasy.

W jednostce robili zapisy na dywany i uda艂o mi si臋 kupi膰 cudny dywan z Kowar, a tak偶e maszyn臋 do szycia, ale ile偶 ja nabawi艂am si臋 wrog贸w przez to.

Pani pisze, 偶e Polonia s艂a艂a dary dla polskich rodzin, a wi臋c raz wybra艂am si臋 do parafii po te dary. Wywalone ubrania na pod艂og臋, ale to by艂y zwyk艂e szmaty i nie by艂o co z tego wybiera膰, a wi臋c i owszem s艂ali, ale nie wiem kto pierwszy z tego korzysta艂 i by膰 mo偶e, 偶e wy偶si urz臋dnicy, ale zwyk艂ej matce bez wtyk贸w nie zosta艂o nic.

Wniosek z tego taki, 偶e paniusia nie ma bladego poj臋cia ile polsk膮 matk臋 kosztowa艂o przetrwanie i dlatego teraz potrafimy doceni膰 fakt, 偶e w sklepach 聽nie brakuje jeno ptasiego mleka. Jak膮 bezczeln膮 trzeba by膰, aby ujmowa膰 nam, polskim matkom determinacji i oczywi艣cie sprytu by jako艣 wi膮za膰 koniec z ko艅cem i je艣li tego paniusia nie prze偶y艂a niechaj zamilknie raz na zawsze w tym temacie.

Jak膮 trzeba by膰 z艂o艣liw膮 bab膮 zarzucaj膮c nadwag臋 parze Prezydenckiej kiedy sama nie mie艣ci si臋 dwoma p贸艂dupkami na jednym krze艣le, a wiem, bo mam zdj臋cie.

I tu mam rad臋 dla paniusi z Hiszpanii, kt贸ra ma mieszkanie w Warszawie, Pary偶u, Szwajcarii jak si臋 chwali, 偶e je艣li chce zab艂ysn膮膰 na forum seniora, to niech si臋 ku藕wa brokatem posypie! 馃榾 Wara jej od nas dzielnych Polek z czas贸w komuny!

Druga rocznica bloga – jak ten czas leci :)

Ale gapa ze mnie. Ot贸偶 6 czerwca min臋艂o mi dwa lata pisania bloga w sieci. Co艣 mi si臋 pokie艂basi艂o, 偶e zacz臋艂am pisa膰 9 czerwca 2013 r.

Na blogu jest 1038 wpis贸w i sama nie wiem jak to si臋 sta艂o, 偶e tyle ich powsta艂o. Jednak pisanie nie mia艂oby wielkiego sensu, gdyby nie by艂o czytelnik贸w, a wi臋c z tej okazji stawiam 聽nap贸j z b膮belkami i dzi臋kuj臋, 偶e tu bywacie.

To tyle i bez 偶adnej fety, a pewnie pisa膰 b臋d臋 dalej niestety, bo lubi臋, bo sprawia mi to rado艣膰, bo czasami dusz臋 rozrywa i trzeba emocje przela膰 na klawiatur臋, aby na duszy zrobi艂o si臋 l偶ej.

Pozdrawiam wszystkich, kt贸rzy tu bywaj膮 i tylko przytocz臋 pierwszy komentarz jaki wp艂yn膮艂 na mojego bloga od bardzo z艂o艣liwego go艣cia, kt贸ry my艣la艂, 偶e mi przy艂o偶y艂. 馃榾

A wi臋c tadam:

A wiesz o tym ze jestes zyciowa debilka?

聽Ten wpis jeszcze bardziej mnie motywowa艂 do pisania, bo ludzi dobrej woli jest wi臋cej i mocno wierz臋 w to! 馃檪

 

Wsi spokojna, wsi weso艂a :)

Dzie艅 dobry 馃檪

Wczoraj wybrali艣my si臋 z m臋偶em na wie艣. Tak, tak, mamy tak膮 mo偶liwo艣膰 od niedawna, a to za spraw膮 Te艣ci贸w mojej c贸rki, kt贸rzy na te pi臋kne, starsze lata postanowili przenie艣膰 si臋 na sta艂e i wyjechali z miasta. Nie by艂a to 艂atwa decyzja, ale si臋 odwa偶yli i w艂o偶yli wiele pracy, aby dom po zmar艂ym rodzicu przystosowa膰 do zamieszkania, ale wysz艂o im to znakomicie.

Niedziela, senna niedziela w mie艣cie, a co dopiero na wsi. Ma艂y ko艣ci贸艂ek i ulica biegn膮ca przez 艣rodek wioski, po kt贸rej tylko od czasu na czasu przejedzie jaki艣 samoch贸d. Ludzi prawie nie wida膰, a tylko w przydomowych ogr贸dkach wida膰 inwencj臋 gospody艅, gdzie rosn膮 dumnie kwiaty, a gdzie艣 w tle zawieszona hu艣tawka, czy te偶 聽 w cieniu hamak. Kto艣 wpad艂 na 艣wietny pomys艂, bo ze starych opon uformowa艂 gumowe 艂ab臋dzie pomalowane na bia艂o z czerwonymi dziobami, kt贸re ozdabiaj膮 艣rodek wsi i oczywi艣cie kapliczka w kolorowymi wst膮偶kami dr偶膮cymi na wietrze i kamienie te偶 pomalowane na bia艂o na Wielkanoc.

Usiad艂am na tarasie, kiedy gospodyni robi艂a kaw臋 i herbat臋 i popatrzy艂am z ciekawo艣ci膮 na te sielskie i anielskie klimaty i co艣 we mnie zadr偶a艂o. Przerazi艂a mnie ta przestrze艅, cisza, kt贸r膮 przerywa 艣wiergot ptak贸w i od czasu do czasu pojawiaj膮cy si臋 odg艂os lec膮cych samolot贸w po niebie, zostawiaj膮cych bia艂e smugi. Ziele艅 dooko艂a, du偶o zieleni i senno艣膰 i oddech, 偶e a偶 zatyka.

Zacz臋艂am sobie wyobra偶a膰, 偶e mieszkam tu na zawsze i w艂a艣nie st膮d wzi臋艂o si臋 lekkie przera偶enie, bo ta cisza zacz臋艂a by膰 m臋cz膮ca, gdy偶 us艂ysza艂am w艂asne my艣li, kt贸rych zacz臋艂am si臋 ba膰, bo by艂o ich za du偶o naraz. Nic ich nie chcia艂o przerwa膰, bo ani warkot samochodu, ani odg艂osy ludzkich g艂os贸w – NIC!

Cisza i spok贸j b艂ogi i pomy艣la艂am sobie, 偶e mog艂abym si臋 przyzwyczai膰 do mieszkania w takim klimacie, ale chyba zaj臋艂o by mi to du偶o czasu, bo ta cisza tak nagle staje si臋 zbyt nachalna i dlatego mimo cudownego klimatu musia艂abym si臋 za klimatyzowa膰.

Niekt贸rzy m贸wi膮, 偶e moje miasteczko, to jest taka wi臋ksza wioska, a jednak czuje si臋, 偶e toczy si臋 tutaj 偶ycie, a tam nic – tylko cisza prze艂amana zieleni膮 i wiejsk膮 senno艣ci膮.

Ciekawa jestem, czy chcieliby艣cie przenie艣膰 si臋 na wie艣 i jak sobie siebie wyobra偶acie w otoczeniu p贸l i 艂膮k i rozci膮gaj膮cych si臋 las贸w je艣li mieszacie w mie艣cie.聽

https://www.youtube.com/watch?v=K5cewjt5cic