Archiwum dnia: 13 czerwca, 2015

Sypiaj膮c wci膮偶 z wrogiem

Opowiem Wam bardzo prawdziw膮 histori臋, a by艂o to tak:

W latach od 2000 do 2007 roku mieli艣my bardzo du偶膮 dzia艂k臋, bo liczy艂a sobie 32 ary, kt贸r膮 z ka偶dym rokiem upi臋kszali艣my, sadz膮c nowe drzewa i krzewy. Sta艂 tam nasz niedu偶y domek, w 艣rodku pola, gdzie cz臋sto sp臋dzali艣my nasze weekendy. Zwozili艣my tam wszystko od 艂y偶ek i talerzy po le偶aki i grill, aby latem mie膰 tak膮 odskoczni臋 od codzienno艣ci, z dala od miejskiego gwaru.

Dzia艂ka nasza by艂a otoczona lasem i w 艣rodku wioski sta艂 uroczy ko艣ci贸艂ek, a do ma艂ego jeziora by艂o kilka krok贸w. Wioska senna i w zasadzie nikt nikogo nie podgl膮da艂, a wi臋c na dzia艂ce czu艂am si臋 jak u siebie. O poranku wstawa艂am i wychodzi艂am na zewn膮trz z kaw膮, a ptaki wariowa艂y na dachu mojego domku. Dzieci ju偶 by艂y du偶e, a wi臋c czasami wymyka艂am si臋 na dwa dni, aby odpocz膮膰 od pracy i czyta艂am w wielkim, zrobionym z prawdziwych desek 艂o偶u – ksi膮偶ki. Potrafi艂am czyta膰 ca艂膮 noc, a kiedy s艂o艅ce tylko wzesz艂o, ubiera艂am kalosze i sz艂am do lasu, by uzbiera膰 jag贸d, albo bor贸wek, a jesieni膮 zbiera艂am mas臋 grzyb贸w, a wiedzia艂am gdzie ich szuka膰. To by艂 m贸j czas i taka zrelaksowana sz艂am w poniedzia艂ek do pracy, a wsp贸艂pracownicy pytali jak mi min膮艂 weekend, wiedz膮c, 偶e kocham to swoje miejsce na ziemi.

Nasza dzia艂ka by艂a ogrodzona p艂otem z drzewa, a za p艂otem nieopodal mieszka艂o ma艂偶e艅stwo nauczycieli na emeryturze. Mieszkali w wozie campingowym, bo tak sobie za艂o偶yli, 偶e na emeryturze zamieszkaj膮 z dala od wszelkiej cywilizacji. Ich dzieci posz艂y w 艣wiat, kiedy tylko sko艅czy艂y studia, a oni do tej przyczepy dobudowali kurnik, go艂臋bnik i prowizoryczn膮 艂azienk臋. Kradli polu ziemi臋 i przerabiali j膮 na grz膮dki, gdzie ros艂y wszystkie warzywa niezb臋dne by prze偶y膰 i je zawekowa膰 na d艂ug膮 zim臋.

Jak ja im zazdro艣ci艂am tego jak偶e beztroskiego 偶ycia i tego, 偶e w ich zagrodzie znajduj膮 si臋 ba偶anty, go艂臋bie i r贸偶nej ma艣ci kury, kt贸re zawsze mo偶na by艂o ubi膰 i ugotowa膰 najsmaczniejszy ros贸艂 pod s艂o艅cem, ale do czasu.

Bardzo cz臋sto moja s膮siadka wpada艂a do mnie z p艂aczem, bo jej m膮偶 by艂 wielkim despot膮 i sztorcowa艂 j膮 za wszystko i czasami by艂o tak, 偶e i j膮 uderzy艂. Kocha艂a go strasznie i by艂a swego rodzaju niewolnic膮. Stara艂a si臋 spe艂nia膰 wszystkie jego zachcianki. Chodzi艂a przy nim jakby pod sznurek i mog艂a go rzuci膰 i w choler臋 wyjecha膰. Mog艂a zamieszka膰 w mieszkaniu w Ko艂obrzegu, kt贸re mieli wci膮偶 nie sprzedane, ale ona nigdy go nie opu艣ci艂a! P艂aka艂a i robi艂a wszystko, aby tylko on nie mia艂 do niej zastrze偶e艅, a wi臋c ry艂a w ziemi, pieli艂a i karmi艂a ca艂e to wszystko chodz膮ce, aby tylko w domu by艂 spok贸j.

Dowiedzia艂am si臋, 偶e m膮偶 mojej s膮siadki zmar艂, poniewa偶 pali艂 wielkie ilo艣ci papieros贸w i 偶y艂y odm贸wi艂y mu pos艂usze艅stwa. Z艂o偶y艂am jej kondolencje, ale nie pyta艂am co dalej z jej 偶yciem, gdy偶 nie by艂y艣my a偶 tak blisko. Nie 艣mia艂am po prostu, ale z ukrycia 艣ledzi艂am jej 偶ycie w 偶a艂obie.

Min臋艂y dwa lata jej 偶a艂oby i ludzie mi m贸wili, kiedy my zrezygnowali艣my z dzia艂ki, 偶e wdowa w tym samym miejscu wybudowa艂a sama cudny dom, przy pomocy wie艣niak贸w od fundament贸w.

Przyjecha艂a kiedy艣 do mnie i w贸wczas szczerze porozmawia艂y艣my. Przyzna艂a mi si臋, 偶e prochy swojego m臋偶a trzyma na telewizorze w urnie i nigdy si臋 ich nie pozb臋dzie, bo wci膮偶 za nim t臋skni, bo kocha艂a go zawsze i nadal kocha.

Rok temu odwiedzili艣my z m臋偶em dawne tereny i nic si臋 nie zmieni艂o, no mo偶e tylko, 偶e drzewa uros艂y i fakt, 偶e moja s膮siadka zamieszka艂a w pi臋knym domu w 艣rodku mi臋dzy lasami, a polem. Zajrza艂am przez p艂ot, a za nim wylegiwa艂y si臋 przepi臋kne d艂ugow艂ose wilczury, a paw rozpostar艂 sw贸j kolorowy ogon na idealnie przystrzy偶onym trawniku. Nie mia艂am odwagi burzy膰 jej 艣wiata. Odesz艂am pe艂na refleksji i podziwu dla tej jak偶e dzielnej kobiety.

Polacy maj膮 s艂uch – Opole 2015

 

Dzie艅 dobry 馃檪

Pami臋tacie tamte dawne lata, kiedy emitowali w telewizji Festiwal w Opolu? Nie przepu艣ci艂am 偶adnego, a to z racji takiej, 偶e kocham polsk膮 piosenk臋 od zawsze. Ulice pustosza艂y, a z otwartych okien p艂yn臋艂a polska piosenka. Mo偶na si臋 cofn膮膰 w czasie i na YT pos艂ucha膰 przeboj贸w z tamtych lat, kiedy w Polsce odbywa艂o si臋 艣wi臋to polskiej piosenki.

Wszystko by艂o inne ni偶 teraz i ja wspominam z sentymentem wszystkie festiwale, na kt贸rych nie jeden hit by艂 za艣piewany i tak te hity nam zapad艂y w pami臋膰, 偶e moje pokolenie nie lubi ju偶 偶adnych przer贸bek i innej aran偶acji znanych piosenek.

Wczoraj by艂 dzie艅 „Skald贸w”, kt贸rych zawsze uwielbia艂am, ale przer贸bki ich piosenek przez wczorajszych wykonawc贸w to nie za bardzo mi wpad艂y w ucho i troch臋 by艂am z艂a, 偶e odebrano mi 艣wi臋to polskiej piosenki i odby艂a si臋 profanacja moich ukochanych hit贸w.

Najwi臋kszy problem mia艂am z Mary Spolsy, kt贸ra zaprezentowa艂a bardzo dziwaczn膮 przer贸bk臋 piosenki „Ca艂a jeste艣 w skowronkach” i do teraz nie mog臋 si臋 przekona膰 do tego wykonania, ale stwierdzam, 偶e Mary Spolsy jest barwn膮 wykonawczyni膮 i ciekaw膮 osob膮. Taki kolorowy ptak na polskiej scenie muzycznej i 聽dobrze, 偶e j膮 pozna艂am.

Wygrali debiutanci, czyli 聽Justyna Panfilewicz i Mariusz Wawrzy艅czyk z piosenk膮 „Nie widz臋 ciebie w swych marzeniach”.

Wykonanie na miar臋 Czes艂awa Niemena, po prostu cudnie. Polacy zdali egzamin z gustu muzycznego – brawo.