Archiwum dnia: 15 czerwca, 2015

Pogrzeb wed艂ug zas艂ug, bo ma艂e miasteczka te偶 maj膮 swoich bohater贸w

Pi臋kna pogoda by艂a dzi艣 na zachodzie Polski, bo ani nie za zimno, ani nie za gor膮co, a wi臋c werbuj臋 swojego m臋偶a osobistego, aby艣my pojechali fotografowa膰 lato 2015, bo czort wie ile tych lat nam zosta艂o, a mamy cudne tereny i tylko cyka膰, cyka膰, cyka膰.

Uzbroi艂am si臋 w m贸j nowy aparat, kt贸ry sta艂 si臋 moj膮 relikwi膮 niemal, bo tak go kocham i jedziemy samochodem na sesj臋. S艂o艅ce jest, delikatne chmury na niebie i wieje delikatny wiatr, a wi臋c jedziemy bez specjalnego planu, ale mia艂am ochot臋 na pola, chabry i maki, ale nie by艂o to takie proste, gdy偶:

Wyje偶d偶amy z pod domu i kierujemy si臋 na ulic臋 g艂贸wn膮, bo to jedyna droga, by wydosta膰 si臋 z miasta. Jedziemy, a tu niespodzianka.

W naszym ma艂ym miasteczku umar艂 kto艣, kto by艂 bardzo wa偶ny w malutkim miasteczku. Dzia艂acz, sportowiec, trener m艂odzie偶y i wielki spo艂ecznik, zas艂u偶ony dla spo艂eczno艣ci. Zmar艂 i jego pogrzeb po mszy w ko艣ciele rozla艂 si臋 na ulic臋 malutkiego miasteczka i kondukt pogrzebowy sparali偶owa艂 ruch w miasteczku. Nagle pojawi艂y si臋 radiowozy policji, kt贸re prowadzi艂y kondukt, a kierowcy na widok radiowoz贸w zacz臋li wariowa膰 i nijak nie da艂o si臋 spokojnie wyjecha膰 z miasta. Trzeba by艂o niebywa艂ej ostro偶no艣ci, aby nie dosz艂o w ma艂ym miasteczku do st艂uczki, bo jednak widok policyjnej obstawy zrobi艂 swoje.

Tak sobie pomy艣la艂am, 偶e jak po偶egna si臋 z tym 偶yciem kto艣 wielki, ale bez rozg艂osu, bo ka偶dy z nas jest wielki, to jego cia艂o wyprowadzane jest z przy cmentarnej kapliczki i kilka krok贸w i ju偶 oklepuj膮 go po skromnej przemowie ksi臋dza i wiecie co?

Ciesz臋 si臋, 偶e gdy zejd臋 z tego 艣wiata, to nie nara偶臋 nikogo na kilku kilometrowe przemarsze 偶a艂obnik贸w i b臋dzie raz, dwa, trzy i po zawodach, ale oczywi艣cie nikogo nie chc臋 obrazi膰, bo ka偶dy z nas powinien by膰 po偶egnany wed艂ug zas艂ug, a ja dla miasta nie mam 偶adnych. Mo偶e tylko takie, 偶e po cichu fotografuj臋 moje miasto i mam swoj膮 stron臋 na FB, ale o tym sza. 馃榾

No wi臋c sta艂o si臋 tak, 偶e m贸j m膮偶 jest dobrym kierowc膮 i jako艣 omin臋li艣my miejskie korki i pojechali艣my odwiedzi膰 nasze dawne rejony, kiedy byli艣my m艂odzi i z dzie膰mi sp臋dzali艣my czas na trzecim jeziorze – na biwakach i oto wspomnieniowe fotki, a swoj膮 drog膮 to zna艂am zmar艂ego i nale偶a艂 mu si臋 taki pogrzeb, tylko szkoda, 偶e w wieku 70 lat odchodzi si臋 z tego 艣wiata b臋d膮c czynnym sportowcem.

Niech spoczywa w pokoju.

 

Opole 2015 i wreszcie nie chcia艂o si臋 spa膰!

Dzie艅 dobry.

Lekko jestem niewyspana, a to za spraw膮 52 Festiwalu w Opolu. 90 lecie Radia i wzruszenia, du偶o wzrusze艅, a ja lubi臋 si臋 powzrusza膰. Opole jak ju偶 pisa艂am to nie to samo, co dawniej, kiedy to podawano nam obiad z艂o偶ony z polskiego schaboszczaka, a do tego pyszny polski ros贸艂. Teraz podaj膮 nam chipsy i solone paluszki, ale wczoraj by艂 powr贸t do tamtych smacznych czas贸w.

Powzrusza艂am si臋 w wielu miejscach, a偶 tak, 偶e 艣ciska艂o w gardle i odejmowa艂o g艂os, a z oczu wycisn臋艂o nie jedn膮 艂z臋 na wspomnienia, na emocje, na klas臋, kt贸ra jeszcze nie zgin臋艂a.

Alicja Majewska i Jej piosenki, a przy fortepianie niezmiennie W艂odzimierz Korcz i jej pi臋kna piosenka ze s艂owami, 偶e:

S膮 piosenki intelektualne,聽
kt贸re gardz膮 szar膮 proz膮 dnia,聽
Rymy maj膮 wiotkie, niebanalne,聽
艣mia艂o szukaj w nich drugiego dna聽
S膮 piosenki pi臋kno – duchy dr偶膮ce,聽
wyrze藕bione z blado-lila mg艂y聽
Na p贸艂 senne, p贸艂 omdlewaj膮ce,聽
no wi臋c s膮 piosenki takie i鈥

I s膮 piosenki, z kt贸rych si臋 偶yje,聽
siostry serdeczne, 偶ony niczyje聽
W walizce nosz膮 spos贸b na 偶ycie聽
i okulary ciemne o 艣wicie聽
Wlok膮 si臋 za mn膮 w poranki mgliste,聽
w dalekim mie艣cie by膰 za artystk臋聽
Na dworcach gubi膮 spinki do w艂os贸w,聽
cienk膮 herbat臋 siorbi膮 z termos贸w聽
I m贸wi膮 – ty si臋 nie martw kochana,聽
jeszcze ty rzucisz 艁贸d藕 na kolana聽
Na przek贸r wszystkim i mimo wszystko,聽
jeszcze ty w 艁om偶y zrobisz nazwisko聽

Potem by艂o coraz lepiej i ciekawiej, 偶e spa膰 si臋 nie chcia艂o i pragn臋艂o si臋 wi臋cej i wi臋cej, a wi臋c pojawi艂a si臋 S艂awa Przybylska, a potem na scen臋 po wielu latach powr贸ci艂a Edyta Bartosiewicz w 艣wietnej formie. Potem Dumka na dwa serca i wreszcie Edyta G贸rniak za艣piewa艂a pe艂n膮 skal膮 swojego g艂osu. Maryla Rodowicz, tak膮 jak膮 lubi臋, kt贸ra 艣piewa od lat, 偶e niech 偶yje bal, bo to 偶ycie, to jest bal nad bale i drugi raz nie zaprosz膮 nas wcale. Jakie m膮dre s艂owa i ja si臋 ciesz臋, 偶e dane by艂o mi wreszcie co艣 prze偶y膰, czym艣 si臋 wzruszy膰, pomy艣le膰, pos艂ucha膰, odchami膰 si臋 i dzi臋kuj臋 Arturowi Andrusowi i pi臋kn膮 konferansjerk臋. Stwierdzam, 偶e jest jedynym, kt贸ry powinien prowadzi膰 takie 艣wi臋ta polskiej piosenki,

Kto nie ogl膮da艂, niechaj zrobi sobie odskoczni臋 od codzienno艣ci i pos艂ucha, co kalinax臋 wzrusza. 馃檪