Blogi mają wielką siłę, ale…

Dzień dobry.

Na ten temat miałam już dawno napisać, ale jakoś tak schodziło. Na moim blogu jest gdzieś, w jego czeluściach dwa dni moje z 1972 roku, kiedy byłam jeszcze panienką, ale już z wielkim bagażem życiowym. Przez rok pisałam bardzo systematycznie pamiętnik prawie z każdego mojego dnia.

Nie były to ciekawe czasy, gdyż w mojej rodzinie bardzo wiele złego się działo, a ja to strasznie przeżywałam. Nie miałam do kogo się zwrócić ze swoim bólem i rozterkami, a więc w dość na tamte czasy, nowoczesnym, laminowanym, niebieskim zeszycie pisałam wszystko, co mnie dotykało i moją rodzinę.

Po latach sięgnęłam po ten zeszyt, który był pieczołowicie chowany w głębokiej szafie, pod ubraniami, na samej górze w pawlaczu i o nim kompletnie w swym zalatanym życiu zapomniałam. Kiedy były remonty, przemeblowania, pozbywanie się garderoby, mój pamiętnik lądował w innym miejscu i znów o nim zapominałam na lata.

Coś jest takiego w człowieku, że kiedy te lata biegną jak szalone, a nastaje czas spowolnienia, to zaczynają się nam przypominać zakodowane w różnych zakamarkach i szufladkach naszego mózgu szczegóły. Cofamy je sobie i przypominamy, bo na starsze lata włącza się taka przypominajka i czy chcemy, czy też nie, myśli kłębią się jak szalone. Pragniemy powrotu do czasów minionych, a więc sięgamy po stare albumy i oglądamy zdjęcie po zdjęciu z wielką uwagą. Pochylamy się nad każdym, często w okularach, z lupą, kiedy wzrok już nie ten i trwa to godzinami – ja się na tym łapię.

Sięgamy do różnych zakamarków starych szuflad, gdzie schowane są stare listy od ukochanego chłopaka, który był w wojsku, czy też po listy od przyjaciół związane ozdobnym sznureczkiem, czy też kolorową wstążeczką.

Odkurzamy pamiątki z czasów swojej młodości, a potem już bardziej dorosłego życia, bo stanowią one dla nas wielką kopalnię pamięci i przypominają na starsze lata, że czas tak szybko płynie, ale my trwaliśmy i przeżywaliśmy piękne chwile. Jednak także  przypominają o tych smutniejszych, kiedy było nam w życiu gorzej.

Spoglądamy na fotografie i widzimy jak się zmienialiśmy i jak zmieniały się nasze twarze, sposób ubierania, a także nasz dorobek, czyli rodzinę i jeśli ktoś miał psa, czy kociaka, który po latach od nas odszedł.

Z pewnością macie zdjęcia z wczasów i wyjazdów, a więc wspominamy o tamtych latach w PRL i o biwakach z dziećmi, w lasach i nad jeziorami, czy też nad morzem, albo w górach.

No więc i ja na starsze lata wyciągnęłam swój pamiętnik w niebieskiej okładce i zaczęłam czytać, a tam tyle moich emocji, żalu i łez. Pisałam z wielką starannością i wyciągałam z duszy wszystko, co uwierało, bo wiedziałam, że nikt tego nie przeczyta, a więc pozwalałam sobie na szczerość do bólu. Nie okłamywałam siebie, nie koloryzowałam, nie upiększałam.

W moim pamiętniku jest wiele wierszy i cytatów, choć nie wiem skąd je brałam, bo chyba z gazet młodzieżowych. Do dzisiaj są w nim wklejone bilety z kina, kiedy coś w małym miasteczku puszczali, a także bilety do teatru, kiedy to z klasą jechałam do większego miasta i było to wielkie wydarzenie. Nie ma w moim pamiętniku żadnych zdjęć, bo kiedyś mało kto posiadał aparat fotograficzny, a więc wiele umknęło bezpowrotnie.

Zanudzam może, ale już zmierzam do celu.

Od chwili pisania przeze mnie pamiętnika minęło 40 lat, a on wciąż ze mną jest, a ja zdecydowałam się na pisanie bloga i nie uważam tego za złą decyzję, ponieważ tym sposobem nawiązałam wiele ciekawych znajomości, choć wirtualnych. Wiem, że i realni znajomi mnie czytają, choćby z mojego miasta. Pisanie bloga to wielka radość, ale i niebezpieczeństwo, ponieważ nigdy nie wiemy, kto nas czyta i dlatego trzeba się w wielu momentach hamować, bo nigdy nie mamy pewności, że nas nie rozpozna ktoś i nie będzie się identyfikował z danym wpisem.

Nie chcę nikogo urazić i dlatego kamufluję w wielu swoich notkach, aby nikogo nie urazić i nie sprawić dyskomfortu na moim blogu. Druga sprawa to jest fakt, że na blogu nie możemy pisać tak szczerze i od  serca, tego co nam w duszy gra, aby nie wystawić się na śmieszność i krytykę, bo jak napisałam,  nigdy nie wiemy kto nas czyta.

Wniosek z tego taki, że pamiętnik przewiązany kokardką, czy też zamknięty na kłódkę jest o wiele bardziej bezpieczny, bo jest tylko nasz i możemy w takim pamiętniku pisać do bólu szczerze. Możemy wywalić swoje życie i serce, a nikt tego nie przeczyta, a nam przyniesie ulgę, bo kochany pamiętnik nas nie zdradzi i nie obgada, a więc blog to super sprawa, ale jest taka w nas sfera, której nikomu zdradzić nie chcemy.

Już nie piszę pamiętnika, bo z chwilą założenia okularów mój dość ciekawy charakter pisma się zwichrował, a klawiatura pisze cudnie, a więc staram się, aby blog wyglądał ciekawie, choć nie zawsze piszę, co mi w duszy gra, bo nie wszystko jest na sprzedaż.

Ciekawa jestem, czy piszecie oprócz blogów swoje pamiętniki, schowane i celebrowane, takie tylko dla siebie?

15 myśli na temat “Blogi mają wielką siłę, ale…

  1. Kiedyś właśnie tez pisałam taki pamiętnik, a teraz pisząc bloga od początku o sobie o moim zawiłym zyciu przypomniał mi wiele sytuacji, które jakoś tam pamiętałam, ale jednak jak za mgłą, wiadomo przez lata wiele nam ucieka i czesto jest miło wrócić do dni kiedy się miało naście lat.

    Polubienie

  2. Miło mi, że wpadłaś do mnie. Masz rację, że pisząc przypominają się sytuacje, o których byśmy zapomnieli na zawsze, ale pisanie pomaga przypominać sobie to co kiedyś. Otwierają się szuflady i wspomnienia z życia same podkładają się pod klawiaturę.

    Pozdrawiam i Twojego bloga dodałam do ulubionych. 🙂

    Polubienie

  3. Kiedyś i ja pamiętnik pisałam. Ale śladu po nim nie ma, a szkoda. Teraz w wierszach staram się być na bieżąco. Więc po czasie sięgając do nich, rozpoznaję moje stany ducha i przypominam sobie przeżyte zdarzenia. I wspomnień jest dużo. Czasami łezka w oku się kręci. To pisanie, to fantastyczna sprawa.

    Pozdrawiam gorąco 🙂

    Polubienie

  4. Elu w młodości pisałam, ale już tego nie ma, szkoda. Nie wiem nawet co się z nim stało. Zgadzam się z Tobą w 100%, że blog nie jest od tego, aby pokazywać całą siebie, bo jak piszesz Elu nigdy nie wiemy kto nas czyta. Fajnie, że masz pamiętnik, że nie zawieruszył się, ciesze się Elu na prawdę. A wiesz, że już tak gdzieś od pół roku myślę o pisaniu takiego pamiętnika, wczoraj nawet oglądałam zeszyt w księgarni, ale odłożyłam go z powrotem na półkę. Chyba jutro go kupię i może zacznę pisać. Mam zeszyt z zapiskami, bo trudno nazwać to wierszami, kiedy były przeżycia z wnukiem, kiedy wyjechał z Polski, a babcia wylewała swoje emocje na papier, to mi bardzo pomogło. Elu nie zanudzałaś tym wpisem, a wręcz przeciwnie, czytałam z dużym zaangażowaniem, ciekawa następnego zdania. 🙂 . Pozdrawiam Cie Elu bardzo serdecznie. 🙂

    Polubienie

  5. Elu,
    tego pamiętnika z tamtych lat to aż Tobie zazdroszczę.
    Ja też wtedy pisałam, ale nie wiem, gdzie go zagubiłam.
    Miałam w swoim życiu kilka przeprowadzek i nie wiem co się z nim stało?
    A znając siebie, teraz chetnie bym do niego wróciła.
    A może zacznę teraz pisać na stare lata…

    Pozdrowienia ślę 🙂

    Polubienie

  6. Blogi mają wielką siłę … zwłaszcza dla nas samych. Piszemy ostrożniej niż w pamiętnikach, ale przecież i tak sprzedajemy swoje poglądy i zapatrywania. Wprowadzamy naszych czytelników we własne sprawy i to tak po kawałeczku. Uważny czytelnik może wyławiać te fakciki, zdarzenia, wspomnienia i zbudować sobie dość kompletny obraz autora. Nie wiem co z tego wyniknie..
    Tymczasem szukam tematu do nowego posta bo kalendarz nakazuje wklejenie nowego tekstu.
    Pozdrawiam

    Polubienie

  7. Jako młoda dziewczyna pisałam pamiętnik.
    Teraz? Po prostu nie ma na to czasu, żeby wnikliwie przyglądać się samej sobie i swym uczuciom…Dla mnie czas się coraz bardziej kurczy.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

  8. Swego czasu, czyli w młodości, próbowałam pisać pamiętnik. Po jakimś czasie kompletnie mi się odechciało. Próbę ponowiłam jeszcze raz w dorosłym życiu, znowu nieskutecznie.
    Teraz już wiem, że to nie dla mnie. Za bardzo się cenzuruję, to główna przyczyna.
    I tak już zostanie. Blog za wszystko mi wystarczy, najwyraźniej jest to najlepsza formuła dla mnie:).

    Polubienie

  9. pamiętnik to fajna sprawa … pisany spontanicznie pozwala nie tylko kiedyś tam odtworzyć sobie zapomniana sytuację , ale i emocje jej towarzyszące . Też pisałam i mam … a i teraz zdarza się dopisać świeżą notatkę 🙂 Masz rację blog jest super sprawą , ale tu raczej dajemy się poznać pośrednio poprzez poruszaną problematykę , ujawniane poglądy … tego co najbardziej osobiste nikt przy zdrowych zmysłach nie wystawia na publiczny ogląd … Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s