Archiwum dnia: 22 czerwca, 2015

Jutro jest Dzie艅 Ojca, a m贸j ju偶 nic nie potrzebuje

Istniej膮 w nas takie tematy, na kt贸re pisa膰 jest trudno. Dzisiejsz膮 noc mia艂am w kawa艂kach i budzi艂am si臋 raz po raz i nawet nie wiem, czy to mia艂o zwi膮zek z ksi臋偶ycem, bo kiedy jest pe艂nia, to 艣pi臋 faktycznie 藕le.

Znacie takie noce, kiedy sen robi psikusy i z ut臋sknieniem czeka si臋 poranka, bo tak g艂upio po nocy si臋 t艂uc i budzi膰 kogo艣, kto smacznie sobie chrapie.

Jutro obchodzimy Dzie艅 Ojca i tak mi si臋 tej nocy my艣li k艂臋bi艂y i musia艂am kilka godzin przetrawi膰 w sobie ten temat. Pisa膰 po raz drugi, czy nie pisa膰, ale pomy艣la艂am sobie, 偶e ilekro膰 chcemy ugry藕膰 temat, to zawsze b臋dzie inaczej, cho膰by z takiego powodu, 偶e i mnie lata polecia艂y i spojrzenie ju偶 jest inne, a wi臋c:

Nigdy nie mia艂am Ojca takiego jak w wierszach i wierszykach dla dzieci. Nigdy mnie nie przytuli艂, nie wspar艂 i nie pocieszy艂, a wr臋cz odwrotnie, gdy偶 mnie na ka偶dym kroku do艂owa艂 i o艣miesza艂, cho膰 kompletnie sobie nie zas艂ugiwa艂am na takie traktowanie.

Nie lubi艂 mnie po prostu i ja to czu艂am za ka偶dym razem, kiedy mnie la艂 i dawa艂 do wiwatu. Bi艂 za wszystko i za to, 偶e broni艂am Mamy, bo i ona nie zas艂u偶y艂a na razy. Alkohol robi艂 swoje i my z siostr膮 zbiera艂y艣my tego 偶niwo.

W ko艅cu rozw贸d i m贸g艂 偶y膰 po rozwodzie jako wolny cz艂owiek, bo tak mu ta rodzina ci膮偶y艂a. M贸g艂 jecha膰 gdzie chce, kocha膰 kogo chce, mieszka膰 jak chce, bo nie sta艂y艣my ju偶 mu na drodze. By艂y艣my dla niego balastem, kt贸rego nie potrafi艂 ud藕wign膮膰 i st膮d by艂y te ataki sza艂u.

M贸g艂 wszystko zacz膮膰 na nowo, ale nie potrafi艂 tej swojej wolno艣ci wykorzysta膰. Mieszka艂 byle jak, jak menel. Zaprasza艂 ludzi, kt贸rzy go okradali z do艣膰 wysokiej emerytury i w ko艅cu nie mia艂 pieni臋dzy na jedzenie. Pomaga艂y艣my mu, bo i ja je藕dzi艂am posprz膮ta膰 i zawie藕膰 co艣 do jedzenia i ubrania. Jecha艂a moje Mama i Siostra, ale to wszystko by艂o na pr贸偶no, bo nie potrafi艂 niczego uszanowa膰 i zn贸w go okradali i zn贸w zostawa艂 z niczym.

Wiele by pisa膰 i wiele omijam w tym wpisie, bo to po tylu latach ju偶 jest nieistotne, bo mimo, 偶e wiele lat bola艂o, to trzeba by艂o si臋 zebra膰 i w ko艅cu przebaczy膰.

M贸j Ojciec nie by艂 nigdy cz艂owiekiem szcz臋艣liwym i nie potrafi艂 cieszy膰 si臋 cho膰by z tego, 偶e ma pracowit膮 偶on臋 i zdrowe dzieci. Cz臋sto si臋 zastanawiam nad tym, co by艂o powodem, 偶e by艂 tak okropnie smutnym cz艂owiekiem i tu mo偶na si臋 tylko domy艣la膰, ale ju偶 si臋 tego nigdy nie dowiem. Teraz, tam ma ju偶 艣wi臋ty spok贸j, ale od czasu do czasu ja nie mam spokoju, kiedy prosi艂 tu偶 przed 艣mierci膮, w szpitalu o papierosa, a ja mu go nie da艂am! 馃槮