Jutro jest Dzień Ojca, a mój już nic nie potrzebuje

Istnieją w nas takie tematy, na które pisać jest trudno. Dzisiejszą noc miałam w kawałkach i budziłam się raz po raz i nawet nie wiem, czy to miało związek z księżycem, bo kiedy jest pełnia, to śpię faktycznie źle.

Znacie takie noce, kiedy sen robi psikusy i z utęsknieniem czeka się poranka, bo tak głupio po nocy się tłuc i budzić kogoś, kto smacznie sobie chrapie.

Jutro obchodzimy Dzień Ojca i tak mi się tej nocy myśli kłębiły i musiałam kilka godzin przetrawić w sobie ten temat. Pisać po raz drugi, czy nie pisać, ale pomyślałam sobie, że ilekroć chcemy ugryźć temat, to zawsze będzie inaczej, choćby z takiego powodu, że i mnie lata poleciały i spojrzenie już jest inne, a więc:

Nigdy nie miałam Ojca takiego jak w wierszach i wierszykach dla dzieci. Nigdy mnie nie przytulił, nie wsparł i nie pocieszył, a wręcz odwrotnie, gdyż mnie na każdym kroku dołował i ośmieszał, choć kompletnie sobie nie zasługiwałam na takie traktowanie.

Nie lubił mnie po prostu i ja to czułam za każdym razem, kiedy mnie lał i dawał do wiwatu. Bił za wszystko i za to, że broniłam Mamy, bo i ona nie zasłużyła na razy. Alkohol robił swoje i my z siostrą zbierałyśmy tego żniwo.

W końcu rozwód i mógł żyć po rozwodzie jako wolny człowiek, bo tak mu ta rodzina ciążyła. Mógł jechać gdzie chce, kochać kogo chce, mieszkać jak chce, bo nie stałyśmy już mu na drodze. Byłyśmy dla niego balastem, którego nie potrafił udźwignąć i stąd były te ataki szału.

Mógł wszystko zacząć na nowo, ale nie potrafił tej swojej wolności wykorzystać. Mieszkał byle jak, jak menel. Zapraszał ludzi, którzy go okradali z dość wysokiej emerytury i w końcu nie miał pieniędzy na jedzenie. Pomagałyśmy mu, bo i ja jeździłam posprzątać i zawieźć coś do jedzenia i ubrania. Jechała moje Mama i Siostra, ale to wszystko było na próżno, bo nie potrafił niczego uszanować i znów go okradali i znów zostawał z niczym.

Wiele by pisać i wiele omijam w tym wpisie, bo to po tylu latach już jest nieistotne, bo mimo, że wiele lat bolało, to trzeba było się zebrać i w końcu przebaczyć.

Mój Ojciec nie był nigdy człowiekiem szczęśliwym i nie potrafił cieszyć się choćby z tego, że ma pracowitą żonę i zdrowe dzieci. Często się zastanawiam nad tym, co było powodem, że był tak okropnie smutnym człowiekiem i tu można się tylko domyślać, ale już się tego nigdy nie dowiem. Teraz, tam ma już święty spokój, ale od czasu do czasu ja nie mam spokoju, kiedy prosił tuż przed śmiercią, w szpitalu o papierosa, a ja mu go nie dałam! 😦

15 myśli na temat “Jutro jest Dzień Ojca, a mój już nic nie potrzebuje

  1. To smutne- gdy Ojciec nie jest ojcem w pełnym tego słowa znaczeniu. Mój Tato był dobry-chociaż dyscyplina była okropna. Jak to u zawodowego wojskowego. Ale za to go szanuję, bo wyrosłyśmy na porządnych ludzi. Zmarł nagle i choć minęło tyle lat, ciągle tęsknię. Tyle niedokończonych rozmów, tyle wspomnień. Kochany był mój Tatko ❤

    Polubienie

  2. Ja do tej pory mam ojca, choc gdy mama żyła wolałam jego to później się okazało ze jest zimny i nie umie okazywać uczuc, nigdy mnie nie pił, nie był tez zły, ale tez nigdy po śmierci mamy mnie nie przytulił i nie powiedział, nie martw się, będzie dobrze. Zawsze tylko słyszałam: „Jak sobie pościelesz tak sie wyśpisz”. Moje dzieci miały byle jakiego ojca, więc w końcu lepiej się stało ze nie miały żadnego czy mu kiedykolwiek wybaczą, nie wiem zbyt wiele krzywdy im wyrządzł, ale to już ich sumienie, ja bardzo kocham mojego ojca, mimo wszystko i zawsze gdy jestem w Polsce cierpliwie wysłuchuje, a potrafi gadać, ale że to już starszy człowiek trzeba mu wybaczyc i zrozumieć.

    Polubienie

  3. Wiesz Elu,
    ojca się nie wybiera, ojca się ma.
    Jest mi przykro bardzo z tego powodu, że miałaś takie dzieciństo.
    Być może, że kiedyś tego żałował co Wam zrobił.
    Jesteś madra kobietą, potrafiłaś mu wybaczyć, a to dużo.
    A papieros?…. nie miej wyrzutów sumienia, po prostu chciałaś dla niego dobrze.

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  4. Przykre jest Elu to co napisałaś o swoim Ojcu. Zawsze powtarzam, że szczęśliwi są Ci, co mają miłe wspomnienia z dzieciństwa. Tobie zabrał je Ojciec, agresywny i nieszczęśliwy. U mnie było inaczej. Moi rodzice obydwoje nigdy nie posuwali się do bicia swoich dzieci, a nie byliśmy aniołkami. Trzech chłopaków i dwie dziewczyny, na wsi, grandziły jak koty. Nie w sposób, który podlegał pod paragrafy, ale różne figle i psoty zasługiwały czasem na klapsa. Nie potrafili tego robić, bo ich rodzice też nie bili swoich dzieci. Ja dzięki nim też wychowałam, oczywiście wraz z mężem, trójkę dzieci bez przemocy, a nawet bez przysłowiowego klapsa. Myślę, że one z kolei nie będą bić swoich dzieci również. Każdy dorosły, który bije bezbronne dziecko ponosi porażkę jako rodzic.
    Pozdrawiam Elu serdecznie:)

    Polubienie

  5. Zawsze zazdrościłam moim szkolnym koleżankom, że mogły iść do ojca po wszystko, a ja traumę domową ukrywałam długie lata.
    Cieszę się, że wywiązała się dyskusja i tyle Waszych wspomnień.

    Polubienie

  6. Nawet nie wiesz, jak bardzo doceniam to, że tak szczerze i bez upiększeń o tym napisałaś. Moje uznanie. Nie każdy by się odważył obalić mit szczęśliwego dzieciństwa.
    Twój ojciec żył tak, jak umiał i nie mam go po oceniać. Tym niemniej, po ludzku patrząc, jego podejście do rodziny było karygodne. Później, gdy już przestałaś się go bać, mogłaś pozwolić sobie na wspaniałomyślność. To tak właśnie działa. Trzeba odizolować się od agresora, właśnie po to, by móc po ludzku mu wybaczyć. Wasze starania nie zostały docenione, swoją szansę zmarnował, ale Ty możesz mieć spokojne sumienie. Zrobiłaś, co było w Twojej mocy, a na dodatek wybaczyłaś.
    Twoja mama wykazała się wielką mądrością, kiedy tak w porę odżegnała się od krzywdzącego jej dzieci męża. Nie każdą kobietę na coś takiego stać.
    A jeśli nie dałaś swojemu ojcu „ostatniego papierosa”, to przecież nie z chęci odwetu, tylko w trosce o jego zdrowie. Tam, gdzie przebywa teraz, doskonale Cię rozumie.

    Polubienie

  7. Oj Kalinaxo….Masz wyrzuty sumienia, że nie dałaś ojcu papierosa, a czy on dał Ci to wszystko, czego najbardziej potrzebuje dziecko czyli miłości ojcowskiej?
    Wiesz, wydaje mi się, że w rodzinach, gdzie rodzic nadużywa alkoholu, dzieci zawsze mają poczucie, że to przez nich to życie takie nieudane….że mogły być grzeczniejsze, mogły się lepiej uczyć, mogły troskliwiej opiekować się rodzeństwem. Dziwne, że to zawsze na dzieci spada balast udźwignięcia niepowodzeń rodzinnych. Ojciec nie żyje, a Ty katujesz się myślami, że nie wypełniłaś ostatniej jego prośby. Troskliwość powinna działać w dwie strony, a nie tylko w jedną….
    Wybacz, ale zapewne wiesz, że poczucie winy przez całe życie dotyka przede wszystkim dzieci DDA.
    Trzymaj się ciepło, Kalinaxo 🙂
    Mądra z Ciebie kobieta, a wciąż tkwią w Tobie zadry przeszłości…

    Polubienie

  8. Często się zastanawiam jaka ja bym była bez tej traumy z dzieciństwa? Jaka bym była wychowując się w dobrym domu z kochającym Ojcem i szczęśliwym dzieciństwem. Jak bym była i nie znajduję odpowiedzi. Może to co przeżyłam zmieniło mnie bardzo, bo szybko dorosłam .
    Czytam Wasze komentarze i łzy napływają do oczu, bo sama sobie zrobiłam krzywdę tym wpisem, bo koszmary wróciły, ale już potrafię z tym żyć.

    Miłego dnia 🙂

    Polubienie

  9. myślę , że rozpamiętywanie „co by było gdyby było ” nie ma sensu, bo to jak tworzenie wirtualnego świata … natomiast to co było choć było ciężkim przeżyciem , można powiedzieć traumą – udało Ci się przeżyć – to już coś . Te przeżycia ukształtowały Cię i mam nadzieję , że to jakim jesteś dziś człowiekiem napawa Cię dumą . Ten ostatni papieros ,który mu podałaś w moim odczuciu był symbolicznym gestem miłosierdzia i wybaczenia dla ojca . Z całą pewnością w niczym mu już nie zaszkodził .

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s