Archiwum dnia: 8 lipca, 2015

Ca艂kowite przyzwolenie na zdrad臋!

W pewn膮 niedziel臋 zadzwoni艂 do Anny telefon, kiedy robi艂a sobie i m臋偶owi 艣niadanie. Wytar艂a r臋ce w 艣ciereczk臋 i spojrza艂a na wy艣wietlacz. Dzwoni艂a Krystyna, kt贸ra bardzo dawno si臋 nie odzywa艂a, a Anna my艣la艂a, 偶e dawne znajomo艣ci ze szko艂y, to ju偶 przesz艂o艣膰.

Kiedy jej klasa mia艂a trzydziestolecie swojej szko艂y, to te dawne dziewczyny, bardzo przez czas zmienione powymienia艂y si臋 telefonami. Anna mia艂a zapisan膮 w kom贸rce w艂a艣nie Krystyn臋, kt贸r膮 najbardziej lubi艂a ze wszystkich dziewczyn w klasie.

Zawsze trzyma艂y si臋 razem i przez cztery lata siedzia艂y w jednej 艂awce na wszystkich przedmiotach. Jak to si臋 m贸wi potocznie, odbiera艂y na tych samych falach. Mieszka艂y w Internacie w jednym pokoju i wiedzia艂y o sobie dos艂ownie wszystko. Takie z nich by艂y dwie wariatki, kt贸re lubi艂y robi膰 innym psikusy, ale najbardziej powa偶nie traktowa艂y sport i gr臋 w szkolnej grupie koszykarek. Odnosi艂y na tym polu sukcesy, bo obie wysokie, doskonale rozgrywa艂y pi艂k臋. Je藕dzi艂y na zawody sportowe i to bardzo je do siebie zbli偶y艂o.

Czas lecia艂 jak szalony i po balu maturalnym ich drogi si臋 rozesz艂y. Obie pozna艂y fajnych ch艂opak贸w i za chwil臋 obie wzi臋艂y 艣lub, a wi臋c ka偶da z nich pojecha艂a za m臋偶em. Obieca艂y do siebie pisa膰 i tak faktycznie by艂o, a偶 ograniczy艂y si臋 z czasem, do zwyk艂ych 艣wi膮tecznych kartek. Przez te 30 lat nigdy si臋 nie spotka艂y, bo dzieli艂a ich granica ze wschodu na zach贸d.

W tym czasie Anna zd膮偶y艂a wychowa膰 dwie, cudowne c贸rki, a Krystyna urodzi艂a tylko jednego syna. Ich dzieci z czasem, jak to bywa, opu艣ci艂y gniazdo rodzinne i kiedy si臋 spotka艂y na szkolnych obchodach mia艂y sobie wiele do powiedzenia. Ka偶da z nich by艂a dumna z dzieci, ale nie koniecznie z m臋偶贸w.

Krystyna co艣 napomkn臋艂a Annie, 偶e jej ma艂偶e艅stwo troch臋 si臋 chwieje i oddali艂a si臋 od m臋偶a. Nie mog艂a dok艂adnie sprecyzowa膰, co dzia艂o si臋 w jej ma艂偶e艅stwie, ale by艂a smutna, bo m膮偶 jej bardzo si臋 zmieni艂, a ona nie wiedzia艂a, co jest tego powodem. Kocha艂a go bardzo i on wci膮偶 o ni膮 dba艂, ale co艣 jej m贸wi艂o intuicyjnie, 偶e dzieje si臋 co艣 nie tak.

Anna j膮 pociesza艂a, ale nic wi臋cej nie mog艂a zrobi膰 dla smutnej Krystyny i zatroskanej o losy swojego zwi膮zku.

Min臋艂y trzy lata i oto Krystyna zadzwoni艂a:

– Anno, b臋d臋 za tydzie艅 w Twojej miejscowo艣ci przejazdem, – Jad臋 do sanatorium i po drodze bym chcia艂a si臋 z Tob膮 spotka膰, a wi臋c masz na to ochot臋?

Anna si臋 bardzo ucieszy艂a i poda艂a miejsce, gdzie w malutkiej kawiarence z widokiem na jezioro b臋d膮 mog艂y si臋 spotka膰, bez 艣wiadk贸w i spokojnie porozmawia膰 przy kawie i lampce wina. Anna czu艂a, 偶e co艣 z艂ego si臋 w 偶yciu Krystyny wydarzy艂o.

Anna by艂a pierwsza w kawiarni i czeka艂a na kole偶ank臋. Po jakie艣 chwili wesz艂a Krystyna podpieraj膮c si臋 kul膮. Tego si臋 Anna nie spodziewa艂a.

U艣ciska艂y si臋 jak za dawnych lat i musia艂y si臋 ze sob膮 oswoi膰, ale nie trwa艂o to d艂ugo.

艁yk wina i rozmowa powoli si臋 zacz臋艂a klei膰.

– Anno, chc臋 ci co艣 opowiedzie膰, bo potrzebuj臋 twojej przyja藕ni i wsparcia. Nie chc臋 obarcza膰 tym syna, kt贸ry i tak zmartwiony jest moj膮 sytuacj膮.

– Trafi艂am dwa lata temu na psychoterapi臋, bo odkry艂am, 偶e on prowadzi podw贸jne 偶ycie. – Ona jest ode mnie m艂odsza o 15 lat, a wi臋c sama wiesz. – Odkry艂am to ca艂kiem przypadkowo i si臋 ca艂kowicie rozsypa艂am. Moje zdrowie z roku na rok ze stresu tak polecia艂o, 偶e sama widzisz moj膮 towarzyszk臋 – kul臋. Straci艂am w艂adz臋 w jednej nodze i naby艂am si臋 wielu innych chor贸b, ale da si臋 z tym 偶y膰.

– Prosi艂am, aby odszed艂 ode mnie i mnie uczciwie zostawi艂, ale nie chce i przysi臋ga, 偶e wci膮偶 mnie kocha. – Pomaga mi to fakt i jest na ka偶de moje zawo艂anie. Odwiedza艂 mnie w szpitalu z kwiatami i przysi臋ga艂, 偶e tamto jest ju偶 sko艅czone. Prosi艂 o wybaczenie i cho膰 nie wierzy艂am, to nie potrafi艂am przesta膰 go kocha膰 i wci膮偶 nie potrafi臋, a on odej艣膰 nie chce.

– Z psychoterapii wr贸ci艂am wzmocniona i postanowi艂am da膰 mu jeszcze jedn膮 szans臋, ale wiesz co? – On nie sypia ze mn膮 wcale, bo mi m贸wi, 偶e ju偶 nie musi mie膰 偶adnej kobiety. Twierdzi, 偶e seks mo偶e dla niego nie istnie膰, ale ja mu nie wierz臋.

– Mam dowody na to, 偶e sypia z tamt膮 – wci膮偶 i umawiaj膮 si臋 kiedy tylko nadarzy si臋 okazja. – Przecie偶 ja o tej kuli nie jestem w stanie go 艣ledzi膰, ale jestem pewna, 偶e oni wci膮偶 to robi膮, a wiesz dlaczego? – Pewnej nocy we 艣nie i na g艂os wymawia艂 jej imi臋 i mnie ju偶 wi臋cej dowod贸w nie trzeba.

Krystyna wyj臋艂a list z torebki i poda艂a go Annie. Poprosi艂a o szczer膮 opini臋 dawnej kole偶anki, kt贸ra zawsze j膮 rozumia艂a w lot.

Na kopercie by艂o zaadresowane:

Szanowna Pani

Cichodajka XXXX

ul. XXXXX

kod: XXXXX

miasto: XXXXX

O艣wiadczenie:

O艣wiadczam, 偶e jako 偶ona XXXX, 聽wyra偶am zgod臋 na ten zwi膮zek i na to, 偶e m贸j m膮偶 z cichodajk膮 sypia tyle lat. O艣wiadczam, 偶e wyra偶am 聽zgod臋 na to, 偶e cichodajka sypia z 偶onatym facetem, du偶o starszym od cichodajki. Wiem jedno, 偶e cichodajka musi si臋 niezmiernie m臋czy膰, kiedy m贸j m膮偶 sp臋dza ze mn膮 ka偶de 艣wi臋ta, ale taki jest los cichodajki.

Nie chce mnie zostawi膰, bo mnie kocha i jako艣 tam cichodajk臋, a wi臋c wsp贸艂czuj臋 tej m臋ki i chwil wyczekiwanych, ale proponuj臋, aby艣cie si臋 ju偶 nie ukrywali, bo przygotowa艂am specjalny pok贸j schadzek w moim domu.

Niech cichodajka przyjmie do wiadomo艣ci, 偶e on zawsze b臋dzie mnie kocha艂 i finansowa艂 nasze gospodarstwo, a ja go tak szybko nie wypuszcz臋, a on tego nawet nie chce. 聽On spe艂nia wszystkie moje zachcianki i jest bardzo hojny, za co jestem mu wdzi臋czna. Ty cichodajko jeste艣 tylko do jednego i nie wiem czy zdajesz sobie z tego spraw臋, 偶e to ja przy nim si臋 zestarzej臋, a on przy mnie i nic tego nie zmieni. Pewnego dnia zdasz sobie spraw臋, 偶e przegra艂a艣 swoje 偶ycie, jako i ja przegra艂am, ale jest mi臋dzy nami jedna r贸偶nica, bo on swoich pieni臋dzy na mnie nie 偶a艂uje, a tobie kapi膮 och艂apy.

Powtarzam raz jeszcze, 偶e mnie nie przeszkadza to, i偶 si臋 kryjecie po k膮tach. Mnie nie przeszkadza, 偶e ma ci臋 za kobiet臋 do jednego celu. Niech sobie u偶ywa i macie na to moj膮 zgod臋.

Powodzenia.

Annie zadr偶a艂y r臋ce po przeczytaniu tego szale艅czego listu, kt贸ry wypad艂 jej z r臋ki. Nasta艂a cisza, ale za chwil臋 Anna zada艂a Krystynie pytanie.

– Jak ty chcesz z tym 偶y膰? – Nie dasz rady z tym przyzwoleniem na jawn膮 zdrad臋. – Jeste艣 szalona i si臋 wyko艅czysz!

– Nie wyko艅cz臋 si臋 Anno, bo ja sobie to wszystko ju偶 pouk艂ada艂am i jestem w tym bardzo silna. – On mnie nigdy nie zostawi i tego jestem pewna, a tropienie zdrady ju偶 nie wchodzi w gr臋, bo wiesz co? – Ta psychoterapia zrobi艂a ze mnie zimn膮 kobiet臋, kt贸ra musi zacz膮膰 o siebie dba膰, a po drugie, to fakt, 偶e z mojej emerytury by艂oby mi bardzo ci臋偶ko, a wi臋c nich p艂aci za moje leki i moje potrzeby. – Niech op艂aca mieszkanie i wy偶ywienie, a mnie niczego nie zabraknie. – Jestem silna Anno, a pragn臋 od ciebie tylko przyja藕ni, abym nie by艂a w tym wszystkim sama. – Wiem, 偶e mnie rozumiesz, bo przecie偶 pami臋tasz, 偶e zawsze by艂am szalona i doskonale si臋 rozumia艂y艣my.

Anna odprowadzi艂a Krystyn臋 na dworzec, gdzie si臋 mocno u艣ciska艂y i obieca艂a, 偶e na ka偶de wakacje Krystyna ma u niej pok贸j, bo wiedzia艂a, 偶e ich przyja藕艅 ju偶 teraz b臋dzie na zawsze.

Po miesi膮cu Anna otrzyma艂a na swoim Facebooku wiadomo艣膰 od Krystyny:

– Anno, wstrzymaj oddech moja kochana. – Odpisa艂a mi na m贸j list i wiesz co? – Napisa艂a mi, 偶e ma go w nosie i mam sobie go ju偶 wzi膮膰 na zawsze, bo ona ze staruchem sypia膰 nie b臋dzie. – On nie jest za艂amany specjalnie i zacz膮艂 na nowo o mnie zabiega膰, ale ja mu nigdy nie wybacz臋!

– Ca艂usy i b臋d臋 u ciebie w lipcu, to mo偶e pojedziemy nad morze.

Lajtowo – letni wpis

Dzie艅 dobry. 馃檪

Och艂odzi艂o si臋 kochani u mnie. Jest czym oddycha膰 i w zwi膮zku z tym mam wi臋cej energii. Posz艂am wi臋c do kuchni by cokolwiek ugotowa膰, bo skoro mam na nowo energi臋, to nie mo偶na jej zmarnowa膰. 馃檪

U mnie nie by艂o tak okropnych nawa艂nic, jak to pokazuj膮 w telewizji i wiem, 偶e wiele ludzi przechodzi wielkie dramaty, kiedy drzewa po艂amane zrobi艂y tyle szk贸d, a do tego pozrywa艂o dachy.

Pogoda robi wielkie psikusy i nikt z pogod膮 nie wygra, tylko mnie niezmiernie dziwi to, 偶e teraz tak w艂a艣nie si臋 dzieje, 偶e po upale zawsze s膮 gro藕ne burze i szaleje wiatr, a deszcze powoduj膮 powodzie. Mnie si臋 wydaje, 偶e kiedy艣 tak nie by艂o, bo je艣li by艂o lato, to by艂o i nie by艂o takich szale艅stw pogodowych. Mo偶e si臋 myl臋, bo pami臋膰 ludzka jest zawodna wszak.

Dzi艣 wi臋c gotowa艂am bigos z m艂odej kapusty i wyszed艂 mi bardzo smaczny, a zrobi艂am tak i tu mam pro艣b臋, aby艣cie zdradzili swoje przepisy, bo ja bigosik z takiej kapusty bardzo lubi臋.

A wi臋c:

– poszatkowa艂am kapust臋 i podla艂am ma艂膮 ilo艣ci膮 wody, jednocze艣nie posoli艂am i do tego doda艂am jeszcze m艂od膮 marchewk臋,

– kiedy si臋 mi to pitrasi艂o w miedzy czasie:

– pokroi艂am kie艂bas臋 i zrumieni艂am j膮 na t艂uszczu,

– posieka艂am cebul臋 i te偶 j膮 zeszkli艂am,

– kiedy kapusta pu艣ci艂a sw贸j sok i by艂a ju偶 mi臋kka – doda艂am kie艂bas臋 i cebul臋

– posieka艂am du偶膮 porcj臋 zielonego kopru i hop do garnka,

– na koniec zrobi艂am zasma偶k臋 na ma艣le i te偶 doda艂am – mieszaj膮c i oczywi艣cie obowi膮zkowo przecier pomidorowy i ju偶!

Wszystko na oko! 馃檪

Lubi臋 takie jedzonko, kiedy jest upa艂 i lubi臋 te偶 bobik, taki posolony z wody, bez 偶adnych dodatk贸w.

Lajtowy wpis, bo i pora roku lajtowa i ciekawe, czy zach臋ci艂am kogo艣 do ugotowania bigosu z m艂odej kapusty. 馃檪