Odnaleziona historia rodzinna w piwnicy

Dobry wieczór. 🙂

Dziś mieliśmy z mężem dzień poszukiwań jednego, dość ważnego dokumentu. Przeszukaliśmy wszystkie szuflady i zakamarki w domu i niestety, ale dokument przepadł i pewnie gdzieś jest i się śmieje z nas, że zrobił nam psikusa. W zasadzie wszystkie dokumenty mam w segregatorach i w opisanych koszulkach, a ten przepadł.

Mówię do męża, aby sprawdził jeszcze w piwnicy, bo może jakimś cudem, podczas remontu wylądował tam, ale niestety i to spełzło na niczym i trzeba będzie dokument odtworzyć.

Jednak z tej piwnicy nie przyszedł z niczym, bo przytargał do domu wielkie pudło ze zdjęciami historii naszej rodziny. Kiedy mieliśmy w domu remont po wyprowadzce Córek, to ja pakowałam w kartony, to czego nie zabrały, a było tego sporo, a przy okazji wyniosłam do piwnicy zdjęcia – dużo zdjęć, które zaniechałam w którymś momencie układanie  w albumy.

Minęło sporo lat i te zdjęcia dziś wróciły do domu, a więc siadłam i je po kolei przeglądałam i plułam sobie w brodę, że wywaliłam taki kawał historii do piwnicy, a pewnie to było tak, że po remoncie miałam się nimi zająć, ale mi ta myśl uciekła z głowy i o nich kompletnie zapomniałam.

Usiadłam i zaczęłam je oglądać i łezka w oku się zakręciła, bo są to zdjęcia pomieszane dekadami mojego i mojej rodziny życia. Zdjęcia od mojej maleńkości i mojego męża, a potem nasi rodzice, a także dorastanie naszych dzieci.

Mogłam sobie przypomnieć jak bywaliśmy na biwakach z dziećmi i to, jak one wyjeżdżały na kolonie letnie i wycieczki. Okazało się, że mam zdjęcia dawnych przyjaciół, z którymi nie widziałam się od lat, a także zwierzaki, które z nami mieszkały, a już z nami też ich nie ma.

Mogłam sobie przypomnieć uroczystości rodzinne, święta wspólne, a także jak się nam mieszkało w 80 latach i potem. Zdjęcia nie kłamią, bo zdjęcia to najlepsza metoda, by zatrzymać w kadrze ulotne chwile.

Obiecałam sobie, że zimą je posegreguję ( nie będzie to łatwe) i każde opiszę dla potomnych. Kupię albumy i zrobię z tym porządek, bo wiem, że takie zdjęcia, to wielki skarb i pamiątka na wieki. Pragnę, aby moje wnuki kiedyś sięgnęły po nie, aby pobyć z nami, po naszym odejściu.

Sprawdźcie kochani swoje strychy i piwnice, bo może i u Was są zapomniane skarby, które warto odkurzyć.

13 myśli na temat “Odnaleziona historia rodzinna w piwnicy

  1. Cieszę się Elu, że je znalazłaś, bo to wielka pamiątka.
    Ja też mam tego sporo i ciągle nie mogę się zabrać za ich umieszczenie w albumach.
    Dziękuję za przypomnienie.

    Spokojnej Nocki 🙂

    Polubienie

  2. Witam
    Też mam takie zdjęcia przyniesione w zakurzonym pudełku…po rozwodzie zostały u byłego męża i dopiero niedawno córka je przywiozła będąc w odwiedzinach u taty. Na razie patrzę na to pudełko i omijam dużym łukiem ale być może zimą zdobędę się na to i je obejże , dwadzieścia lat mojego życia .

    Polubienie

  3. Cieszę się Elu,że z powrotem przywędrowały do domu, więc życzę Ci przyjemnej z nimi pracy. Ja jakiś czas temu robiłam porządki ze zdjęciami. Od czasu do czasu lubię do nich wracać i wspominać.

    Polubienie

  4. u mnie cała waliza zdjęć uporządkowanych z dawien dawna w albumach leży w schowku i co jakiś czas któryś z moich siłaczy wyciąga ją byśmy mogli powspominać … to są piękne chwile tyle , że niestety z roku na rok na pytanie A TO KTO ? coraz częściej używamy słów w czasie przeszłym …a to był … 😦

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s