Archiwum dnia: 17 lipca, 2015

Teraz ju偶 nie ma 偶adnych stosunk贸w s膮siedzkich!

Kiedy by艂am dziewczynk膮, to pami臋tam, 偶e w miejscu zamieszkania by艂y bardzo poprawne stosunki s膮siedzkie. Ludzie jako艣 byli siebie bli偶ej i chyba ka偶da kobieta w moim wieku pami臋ta moment, kiedy nasze mamy szy艂y do s膮siadki obok, by po偶yczy膰 szklank臋 cukru, albo m膮ki, bo akurat do czego艣 zabrak艂o, ale nie by艂o to na wieczne oddanie, bo po偶yczka by艂a zawsze honorowa.

Pami臋tam, 偶e w naszym bloku mieszka艂a dobra krawcowa, kt贸ra tanio szy艂a dla s膮siadek sukienki i ubrania dla dzieciak贸w. Pami臋tam pani膮 kt贸ra robi艂a cudnie na drutach i potrafi艂a wyczarowa膰 fajny sweterek dla dziecka, czy zimow膮 czapk臋.

To by艂y czasy, 偶e ludzie nie zamykali si臋 na siebie i ze sob膮 po prostu rozmawiali. Kto艣 rzuci艂 has艂o, 偶e wie, gdzie kupi膰 dobre i tanie ziemniaki, albo gdzie najlepiej kupi膰 艣wie偶utkie jajka. To by艂a informacja wymienna z korzy艣ci膮 dla wszystkich s膮siadek i mieszka艅c贸w.

Mo偶na by艂o w wyj膮tkowej sytuacji poprosi膰 s膮siadk臋 o przypilnowanie dziecka, albo w razie wyjazdu podrzuci膰 klucze, by s膮siadka podla艂a kwiaty w domu i nikt niczego si臋 nie obawia艂 i nikt niczego si臋 nie ba艂.

Dzieciaki w wakacje z tego samego bloku, szala艂y na podw贸rkach do p贸藕nego wieczora, a kiedy chcia艂o im si臋 je艣膰, czy pi膰, to matki wisia艂y na oknach i po prostu tym sposobem dokarmia艂y dzieciaki wiecznie zaganiane za pi艂k膮, czy wisz膮ce na trzepakach. Nikt nie ba艂 si臋 pedofila i nikt nie zak艂ada艂 monitoringu, by pod blokiem i w bloku by艂o bezpieczniej.

To by艂y czasy, kiedy ludzie ze sob膮 rozmawiali i sobie ufali, a teraz?

Opowiem kr贸tk膮 historyjk臋, jako przyk艂ad, 偶e tamte czasy ju偶 nie wr贸c膮:

Moja Mama upar艂a si臋, 偶e sama kupi sobie du偶膮 butl臋 wody, tak膮 pi臋ciolitrow膮, cho膰 przewa偶nie rodzina jej donosi, ale si臋 upar艂a.

Wchodz膮c po schodach, ta nieszcz臋sna butla wymskn臋艂a si臋 jej z r膮k i poturla艂a si臋 po schodach z wielkim hukiem, odbijaj膮c si臋 o ka偶dy stopie艅.

Nikt nie wyszed艂, cho膰 w klatce mieszkaj膮 przewa偶nie osoby ju偶 nie pracuj膮ce. Nikt nie wyszed艂 sprawdzi膰, 偶e to mo偶e cz艂owiek zlecia艂 ze schod贸w i mo偶e potrzebuje pomocy, Nikt nie uchyli艂 drzwi i nie wychyli艂 nosa, by to sprawdzi膰.

To jest w艂a艣nie znak naszych czas贸w, a tamte, dobre lata przyja藕ni s膮siedzkiej ju偶 id膮 w zapomnienie. Przykre.

Na ka偶dym forum jest sobie taki ptasi m贸偶d偶ek!

Do czego艣 si臋 przyznam, a do tego, 偶e miesi膮c temu zarejestrowa艂am si臋 na forum seniora. Pisa艂am nie jeden raz, 偶e dosta艂am tam bana i dwa lata mnie tam nie by艂o. W zwi膮zku ze zmian膮 operatora otrzyma艂 m贸j komputer inne IP i tak dla zgrywy si臋 zarejestrowa艂am, bo pomy艣la艂am sobie, 偶e jak mnie wywal膮 drugi, nies艂usznie raz, to trudno.

Nick przybra艂am do艣膰 zbli偶ony do mojego prawdziwego imienia i za艂o偶y艂am w膮tek, kt贸ry mia艂 pokazywa膰 Polsk臋 w ruinie, ale mi go przeniesiono do polityki i tak miesi膮c ju偶 hula na tej chcia艂, nie chcia艂 – polityce.

Zosta艂am natychmiast rozpoznana, bo i w艂a艣ciwie si臋 nie ukry艂am, a na forum jest taka klika, kt贸ra tylko na nowych czyha, aby ka偶dego rozpracowa膰.

Okej i dalej ryzykowa艂am i ryzykuj臋, czy mnie odpowiednio i skutecznie nie zadenuncjuj膮 do Admina, ale pr贸buj膮 raczej, bardziej pod艂ych metod, a zw艂aszcza taka jedna, co to mi pistolet do g艂owy w nie jednym w膮tku przyk艂ada艂a.

Hiszpanka, taki ptasi m贸偶d偶ek, kt贸ra chwali si臋, 偶e by艂a kiedy艣 prawniczk膮, a ja zawsze my艣la艂am, 偶e prawnik, to kto艣 na wskro艣 uczciwy i sprawiedliwy, a do tego pe艂en empatii. Pomyli艂am si臋, gdy偶 owa prawniczka goni mnie po forum i robi prywatne przytyki i wy艣miewa si臋 z mojego bloga. Ostrzy艂a sobie pazury na mnie przez wiele lat i kiedy si臋 pokaza艂am, to mnie na ka偶dym kroku tym szponem dziabnie, a to 聽po kostkach, a to w kolano i jeszcze czekam, kiedy zastosuje stary numer z luf膮 skierowan膮 do mnie.

Robi臋 uniki, schodz臋 z drogi, przemilcz臋, ale dzi艣 ptasi m贸偶d偶ek tak mnie perfidnie zaatakowa艂, 偶e musia艂am to zg艂osi膰 do Admina i jej post wylecia艂 w kosmos. Troch臋 to trwa艂o, ale w ko艅cu perfidne oskar偶enie polecia艂o wprost na Plutona.

Wiem, 偶e ptasi m贸偶d偶ek nie zejdzie ze mnie, a wi臋c musz臋 uzbroi膰 si臋 w cierpliwo艣膰, ale dam sobie rad臋, cho膰 ciekawa jestem dalszych dzia艂a艅 ptasiego m贸偶d偶ka i do czego ten ponad 70-letni ptasi m贸偶d偶ek jeszcze si臋 posunie.

Najbardziej mnie dziwi, 偶e niedawno ptasi m贸偶d偶ek zosta艂 wdow膮, a przecie偶 podobno takie przykre do艣wiadczenie zmienia ludzi, ale ptasiemu m贸偶d偶kowi si臋 zwyczajnie nasili艂a agresja. Bywa i tak, a ja mam ubaw po pachy, bo ptasi m贸偶d偶ek wci膮偶 podkre艣la, 偶e nie by艂 nigdy w 偶adnej partii za czas贸w PRL. Troch臋 mnie to dziwi, to ci膮g艂e podkre艣lanie, skoro w swojej bogatej biografii opisywa艂 ptasi m贸偶d偶ek, jak to brylowa艂 z aparatczykami na balach i bankietach w Warszawie, a wi臋c co艣 mi tu zwyczajnie 艣mierdzi.

Wiem, jestem wredna pisz膮c o tym, ale tylko dlatego, 偶e ptasi m贸偶d偶ek ma ju偶 pi臋膰 lat obsesj臋 na moim punkcie i czas rozliczy膰 ten niechlubny okres dla prawniczki z wysokim rodowodem!

Koniec!