Nie o take Polskę żeśmy walczyli!

Wczoraj o godzinie 19 dzwoni  do mnie Moja Maminka. – Słuchaj, przyjdę do Ciebie zmierzyć sobie ciśnienie, bo na moim wyświetla mi ponad 200. – Przyniosę Ci ciśnieniomierz – proponuję. – Nie,nie, ja przyjdę.

Zorientowałam się, że Maminka się wystraszyła i z myślą, że zawieziemy ją na pogotowie się naszykowała.

U mnie to ciśnienie też było ponad 200, a więc pakujemy Maminkę do samochodu i wieziemy na SOR, czyli szpitalny oddział ratunkowy.

Prowadzę Maminkę do gabinetu, a pielęgniarka bez fartucha każe mi poczekać na zewnątrz nawet do końca mnie nie wysłuchawszy, bo Maminka była na tyle zmęczona, że trudno było jej wyjaśnić swój stan.

Pielęgniarka zmierzyła Mamince ciśnienie i nawet mnie nie powiadomiła, że jej wynik był poniżej 200, ale o tym dowiedziałam się, kiedy bezczelnie wlazłam do gabinetu.

Przyszła pani doktor i najpierw mnie się spytała, czy jestem z tej rodziny, dawnej pielęgniarki, która już odeszła na emeryturę. Potwierdziłam, a potem podano mojej Mamince dwa leki i kazano się położyć w sali obserwacyjnej, czy jako to tam się nazywa.

Pielęgniarka kazała leżeć Mamince od godziny, do półtorej, a więc usiadłam przy łóżku mamy, a więc czekamy obie cierpliwie.

Obok za zasłoną leżał młody mężczyzna, skręcający się z bólu brzucha z podejrzeniem wrzodów żołądka. Leciała mu kroplówka i przyszedł do niego kolega i tak mijał mu czas.

Kiedy skończyła się ta kroplówka odesłano chorego na oddział, by zrobić zdjęcie rentgenowskie, a facet zwijał się wciąż z bólu. Dobrze, że był ten kolega, który go odprowadził, bo przecież z bólu można zemdleć, umrzeć, ale co to lekarzy obchodzi, Miał tam dojść o własnych siłach i basta.

Mija półtorej godziny, a pielęgniarka bez fartucha nadal nie przychodzi, by sprawdzić, czy ciśnienie spada mojej Mamince. Idę więc do tajemnego gabinetu i kiedy weszłam, to usłyszałam – godzina już minęła? – Nie proszę siostry – minęło półtorej godziny!

Zjawiła się gwiazda za 15 minut i okazało się, że ciśnienie spada mojej Mamince, ale bardzo wolno, a więc poszła sobie i znów kazała czekać nieokreślony czas!

Czekam z Maminką następną godzinę i tyłek mnie już swędzi, aby iść znowu przypomnieć, że na sali leży starsza Pani, ale moje Maminka każe mi się uspokoić, bo twierdzi, że to nic nie zmieni, a więc siedzę spokojnie, by tylko jej nie denerwować swoją niecierpliwością, a może złością na beznadziejny system opieki zdrowotnej.

Młody człowiek przyczłapał z kolegą na to samo miejsce i czekał na wynik zdjęcia, a sanitariusz przyszedł wyrzucić zużytą kroplówkę do kosza. Lekarz się nie pojawił, a więc zaczęłam z panami żartować, że jak Kaczyński dojdzie do władzy, to lekarze i pielęgniarki przestaną być takimi nierobami i włączy się im empatia. Czary mary – stwierdziliśmy i jeszcze doszliśmy do wniosku, że jeśli umierać, to tylko w domu.

Godzinna 22 i dzwoni do mnie siostra z wczasów. – Siedzisz jeszcze? – Ano siedzę, a tu żywego ducha nie ma i nie wiem ile jeszcze będę siedziała, bo nie ma nikogo, by to ciśnienie sprawdzić, a Maminka zmęczona okropnie.

– Idź i się spytaj, co dalej z mamą? – Mamo idę się spytać i tym razem się zgodziła,

Wchodzę do tajemnego gabinetu, a tam lekarz, dwóch sanitariuszy gapiących się w telefony i pielęgniarka bez fartucha! Sielanka wprost i totalne bezrobocie – weekend!

Pytam, co dalej z mamą, bo już jest noc, a więc usłyszałam!

– Prawdopodobnie mama zostanie na noc i niech pani idzie do domu!

– Prawdopodobnie? – pytam. Mam iść do domu, czy mam poczekać na jednoznaczną informację? – Tak, tak proszę iść do domu, bo mama zostanie na noc!

Przyszłam do domu pełna sprzecznych myśli i niech szlag trafi taką służbę zdrowia, która traktuje ludzi jak zło konieczne i jak gówno!

Zastanawiam się nad napisaniem skargi, ale co to zmieni?

Tak siedząc na tym oddziale pomyślałam sobie, że gdybym była lekarzem, to bym dbała o swoich pacjentów i takiej starszej Pani bym kazała zlecić badanie ciśnienia przynajmniej, co 20 minut, a takiego zbolałego młodego człowieka kazałabym zawieźć karetką na dodatkowe badania, a także jeśli taka sytuacja się powtórzy drugi raz z moją Maminką, to wezmę ze sobą swój ciśnieniomierz i będę jej badała ciśnienie co 15 minut, bo na służbę zdrowia już się wypięłam.

Kiedy służba zdrowia będzie strajkować z powodów finansowych, to chyba zacznę się śmiać, ale z rozpaczy!

14 myśli na temat “Nie o take Polskę żeśmy walczyli!

  1. To samo przezywałam kiedyś z moją Mamą. Niestety chyba wszędzie jest tak samo. Mam nadzieję, że unormują Twojej Mamince ciśnienie i będzie mogła pójść do domu.

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  2. Zdrówka życzę mamie 🙂 Ja ostatnio mam z nimi do czynienia i naprawdę doprowadzili mnie do takiego stanu psychicznego, że już nawet nie chce mi się na nich psioczyć tylko grzecznie czekam z pozrywanymi ścięgnami w barku i jakimś wyciekiem z kości aż zadzwonią do mnie i powiedzą kiedy operacja, a by było jasne kontuzji nabawiłam się w marcu. Ręką ruszać nie mogę, bo rwie aaaa szkoda gadać

    Polubienie

  3. U nas nie ma standardów europejskich. To jest karygodne, kiedy kasjerki w marketach mają w obowiązku każdemu przy kasie życzyć miłego dnia. To powinno się zmienić, bo nie ma komunikacji żadnej, a jest lekceważenie pacjenta narażając go na dodatkowe cierpienie związane z niewiadomą!

    Polubienie

  4. Innym razem znów pojechałam na SOR ale pogonili do jakiegoś lekarza przed SOR- em. Kobieta zbadała i powiedziała że to nie wyrostek i przypisała jakieś rozkurczowe . No to jej mówię że jestem chora na porfirię a ona aaaaaaaaa i wypisuje skierowanie do szpitala z podejrzeniem zapalenia wyrostka. Ja oczy jak pięć złotych ale jadę z powrotem do szpitala . Tam przychodzi chirurg i mu mówię, że to nie wyrostek i że pani doktor przednim powiedziała że to nie wyrostek a tu napisała z podejrzeniem…..nie wiem dlaczego? Zbadał i powiedział że nie wyrostek i kazał do domu jechać i w poniedziałek do rodzinnego …..Ja do niego, że mnie boli dół brzucha a on że nie wyglądam na taką co nie może znieść bólu…..co, proszę..??? Poszłam do domu wzięłam dwie tabletki przeciwbólowe i na szczęście przeżyłam do rana ……Tak dziś wygląda służba zdrowia …

    Polubienie

  5. Świat według kobiety, a no właśnie tak to wygląda. Powinni tacy lekarze być karani, ale ludzie nabierają wody w usta i milczą. Boją się, że sobie mogą zaszkodzić, bo lekarz w Polsce traktowany jest jak jakiś Bóg i wciąż ich podłość i małość jest ukrywana.
    Zdrowia życzę.

    Polubienie

  6. Cieszę się Elu, że masz Maminkę w domu i niech już tam nie wraca.
    Tak się składa, że musiałam w tym roku być na operacji, a potem rehabilitacja
    A na rehabilitacji nie ma kto się tobą zająć, bo tylko są przeważnie młode studentki z pierwszego roku, to pytam po co to wszystko?
    Po to, aby brać pieniadze?
    A pacjent jest i tak skazany na siebie i sam się sobą zajmuje, by dojść do siebie.
    Czekają mnie następne i już się boję, bo wszędzie jest tak samo.
    Chorymi nikt tam się nie przejmuję.
    I jak widzę co robią w szpitalu pielęgniarki, te same które walczą
    o podwyżki to aż się chce głośno krzyczeć!

    Miłego Dnia 🙂

    Polubienie

  7. Wygląda na to, że wszystkie mamy złe doświadczenia ze służbą zdrowia. Jakie to przykre i gdzie się podziali prawdziwi medycy, miłe i pomocne pielęgniarki? Co to się stało z tym środowiskiem?

    Miłego dnia mimo wszystko.

    Polubienie

  8. A co powiecie na to,że kiedyś córka poszła do lekarza z dzieckiem 4 -letnim( a było to w sobotę więc Falc) a tam …pani doktor „zanietrzeźwiona „??? Na szczęście nie ma już tej pani na tym świecie i chociaż szkoda kobiety bo dość młoda była ale przynajmniej nikomu nie zaszkodzi przyjmując pacjentów pod wpływem ….

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s