Archiwum dnia: 29 lipca, 2015

To nie by艂a 偶adna przyja藕艅!

Siedzia艂y w jednym biurze d艂ugie lata na przeciw siebie. Anna i Karolina zna艂y si臋 jak 艂yse konie. Ka偶dego poranka ta, kt贸ra przysz艂a pierwsza robi艂a kaw臋 dla tej drugiej i od rana wymienia艂y wra偶enia z poprzedniego, minionego dnia.

Opowiada艂y o swoich 聽m臋偶ach, a tak偶e o k艂opotach i problemach i by艂y dla siebie wielkim wsparciem. Lubi艂y si臋 i inni w urz臋dzie lubili je, bo nie nale偶a艂y do grona plociuch贸w i to, co by艂o mi臋dzy nimi nigdy nie wysz艂o poza.

Ufa艂y sobie i 偶adna z nich nie dopu艣ci艂a si臋 zdrady i przekazania posiadanej wiedzy i to w nich ceniono, 偶e mog艂y ze sob膮 konie kra艣膰.

To by艂a taka biurowa przyja藕艅, kt贸ra przek艂u艂a si臋 w sp臋dzanie wsp贸lnych imienin i urodzin na p艂aszczy藕nie domowej i to te偶 ludziom si臋 podoba艂o, 偶e potrafi艂y pogodzi膰 prac臋 z 偶yciem prywatnym.

Anna wiedzia艂a czego mo偶e si臋 spodziewa膰 po m臋偶u Karoliny i widzia艂a w nim zakochanego faceta w swojej 偶onie. Anna widzia艂a w Romanie takiego mi臋ciutkiego misia z lekkim, zalotnym brzuszkiem, kt贸ry by艂 na ka偶de skinienie jej kole偶anki. Czasami Anna mia艂a wra偶enie, 偶e Karolina wykorzystuje swojego misia i jest jej z nim bardzo wygodnie. Roman robi艂 zakupy, sprz膮ta艂, my艂 okna i kiedy Karolina przychodzi艂a z pracy, to mia艂a wszystko zrobione, a do niej nale偶a艂o jedynie zrobienie szybkiego obiadu, a potem mia艂a totalny luz. Korzysta艂a z tego i cz臋sto wybiera艂a si臋 samotnie do kina, bo Roman wola艂 siedzie膰 w domu i kina nie lubi艂. Wola艂 zacisze domowe, ale nie broni艂 Karolinie tych samotnych wyj艣膰.

Nie mieli dzieci, bo Karolina nie mog艂a ich mie膰, a o adopcji nigdy nie my艣la艂a, cho膰 Roman od czasu do czasu nalega艂, ale 偶ona gasi艂a jego zap臋dy.

Czasami zwierza艂a si臋 Annie, 偶e jej misiu troch臋 ju偶 j膮 nudzi i ten seks jest taki nijaki i mechaniczny, bez 偶adnych ju偶 uniesie艅, ale Anna si臋 z niej 艣mia艂a, 偶e po 15 latach ma艂偶e艅stwa to chyba ju偶 fruwaj膮 w brzuchu starsze motyle i tak zamyka艂a temat, poniewa偶 bardzo lubi艂a Romana i troch臋 by艂o jej go 偶al.

M膮偶 Anny – Jan to by艂 zupe艂nie inny m臋偶czyzna, gdy偶 nale偶a艂 do twardzieli, kt贸ry uwielbia艂 sport i cz臋sto wychodzi艂 na si艂owni臋, oraz biega艂 d艂ugie dystanse i cz臋sto nie by艂o go w domu. Nie szczeg贸lnie pomaga艂 Annie w domu, bo uwa偶a艂, 偶e to kobieta powinna si臋 nim zaj膮膰, tak jak to wyni贸s艂 z domu, w kt贸rym kobieta by艂a od gotowania, a m臋偶czyzna od zarabiania i nijak Anna nie potrafi艂a tego zmieni膰.

Kocha艂a swojego m臋偶a, bo mimo twardego faceta i cholernie przystojnego, widzia艂a w nim co艣 takiego, 偶e j膮 to rozwala艂o na 艂opatki, Potrafi艂 si臋 wzrusza膰 na filmie mi艂osnym i mia艂 porywy, 偶e obsypywa艂 j膮 prezentami i szalonymi wyjazdami gdzie艣 tam w 艣wiat.

Sam planowa艂 wakacje i Anna nigdy nie wiedzia艂a gdzie j膮 m膮偶 porwie i zapakuje w samolot, by wyl膮dowa膰 w Maroku, czy Egipcie.

Kocha艂a go tak mocno, 偶e darowa艂a mu tak膮 niedba艂o艣膰 o sprawy domowe, tym bardziej, 偶e sama uwielbia艂a sprz膮ta膰 i gotowa膰 przysmaki dla swojego m臋偶czyzny.

Jan nigdy nie chcia艂 mie膰 dzieci, poniewa偶 ich po prostu nie lubi艂. Zawsze m贸wi艂 Annie, 偶e kocha j膮 i nie chce by zatraci艂a si臋 w macierzy艅stwie i straci艂a przy okazji figur臋. Anna czasami my艣la艂a, 偶e to wygodnictwo i nalega艂a na dziecko, ale jej rozmowy mia艂y z jego strony tysi膮ce argument贸w na nie!

Jednak w Annie wzrasta艂 z ka偶dym rokiem instynkt macierzy艅ski i napiera艂a Jana na dziecko. Pok艂贸cili si臋 okropnie i Jan trzasn膮艂 drzwiami i wiele dni nie wraca艂 do domu. Anna szala艂a i dzwoni艂a do m臋偶a, ale jego telefon milcza艂, a wi臋c postanowi艂a, 偶e go postraszy i uda, 偶e odchodzi.

Zadzwoni艂a do hotelu i zam贸wi艂a dla siebie pok贸j, a Janowi zostawi艂a kartk臋, 偶e to koniec ich ma艂偶e艅stwa, a ona si臋 wyprowadza. Kartk臋 przyczepi艂a na lod贸wk臋 i spakowa艂a kilka swoich rzeczy.

Podjecha艂a pod hotel i kiedy si臋 rejestrowa艂a ujrza艂a schodz膮cego Jana ze swoj膮 kole偶ank膮 – Karolin膮, schodz膮cych po schodach w mi艂osnym u艣cisku.

Prawie w tym samym czasie odby艂y si臋 dwa rozwody i Anna z Romanem, m臋偶em Karoliny wyjechali do innego miasta i za troch臋 Anna urodzi艂a syna Romanowi w wieku 40 lat, a Jan zostawi艂 Karolin臋, poniewa偶 nie by艂a zdolna nigdy urodzi膰 mu dziecka, bo nagle sobie przypomnia艂, 偶e dobrze by by艂o kogo艣 po sobie zostawi膰!

Co sta艂o si臋 z Karolin膮? Przesz艂a leczenie psychiatryczne i jest na rencie. Od czasu do czasu ludzie j膮 widuj膮, bardzo zaniedban膮, kupuj膮c膮 alkohol i chy艂kiem przemierzaj膮c膮 tras臋 od domu do pobliskiego sklepiku. Obraz n臋dzy i rozpaczy!