Małżeństwo z przerwą na romans!

To był wiosenny, ciepły poranek. To był dzień budzącej się przyrody do życia, a i oczywiście budzącej się nadziei w każdym człowieku, zmęczonym długą i mroźną zimą, której ma się szczerze dość i każdy zielony listek i każdy wschodzący kwiat cieszy cieszy.

Wiosną ludzie budzą się do życia z nowymi wyzwaniami, że schudną, że będą się lepiej odżywiać, że więcej będą się ruszać, jeździć na rowerze, biegać, plażować i odpoczywać, a więc budzi się w człowieku tyle marzeń i zamiarów do spełnienia.

Jadwiga obudziła się w tym wiosennym dniu z nadzieją, że ugotuje mężowi pyszny obiad, posprząta, a potem pójdą na spacer i małe zakupy.

Obudziła się, ale męża już w łóżku nie było, choć lubił sobie pospać do dziewiątej, jak to na emeryturze.

Nie było go, a więc założyła podomkę i udała się do drugiego pokoju, oddzielonego długim korytarzem. Jeszcze trochę zaspana szurała kapciami i lekko ziewała, ale po kawie z mężem zawsze się dobudzała. Mieli taki poranny rytuał, póki nie przeszli do normalnego cyklu dnia.

Roman się pakował!

– A cóż ty wyprawiasz, po co te walizki? – Wyjeżdżasz gdzieś, o czym mi nie wiadomo nic?

– Odchodzę Jadwigo. – Zakochałem się i chcę jeszcze przeżyć coś nowego. – Chcę pożyć jeszcze i wybacz, ale nie utrudniaj mi tego.

Zamilkła i stanęła jak wryta i od razu się przebudziła!

– Kto to jest, powiedz mi!

– Będę szczery i nie mam zamiaru cię okłamywać. – Pamiętasz tą kelnerkę, która nas obsługuje w tej kawiarni, gdzie pijemy czasem kawę? – To ona i spotkam się z nią już pół roku. Kłamałem, że jestem na rybach. – Byłem zawsze u niej i zakochałem się jak sztubak. – Owinęła sobie mnie wokół palca i nie utrudniaj mi, bo nasze małżeństwo, to już tylko rutyna, a ja potrzebuję czegoś świeżego.

– Przecież ona jest od ciebie nieprzyzwoicie młodsza – krzyknęła. – Jak się nie wstydzisz naszych dzieci i chyba rozum ci odjęło!

– Dzieci są już dorosłe, a tobie będę pomagał finansowo. – Zostawiam ci mieszkanie i z czasem złożę pozew o rozwód. – Wybacz mi Jadwigo i życzę ci wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że się pozbierasz.

Zostawił klucze na toaletce i zamknął za sobą drzwi.

Nie wstawała z łóżka przez trzy miesiące. Wyła z rozpaczy i brała środki na uspokojenie w nadmiernej ilości, aby tylko spać, spać i nie myśleć o swoim losie. Nie powiadomiła dzieci i on ich nie powiadomił, a więc żyły w błogiej nieświadomości, że ich rodzice nie są już razem.

Pewnego letniego poranka postanowiła to wszystko zmienić. Miała dość rozpaczy po niewiernym mężu. Wyszła do ludzi i zapisała się na kurs malarstwa i uczyła się robić zdjęcia w klubie dla seniora. Pochłaniała książki i zaczęło być jej dobrze na tym świecie i w swoim świecie. Zaczęła być szczęśliwa, choć wciąż tęskniła za tymi porankami ze wspólną kawą przed telewizorem.

Jadwiga biegała po wernisażach i po prostu zadbała o swoją sferę duchową. Zaczęła bardziej o siebie dbać i na znak protestu zmieniła kolor włosów i fryzurę i kiedy patrzyła na siebie w lustro, to zaklinała, że jest dobrze, że jest okej i daje sobie radę. Cierpienie rozstania blakło.

Zbliżały się święta Bożego Narodzenia i miały przyjechać dzieci z zagranicy, gdzie pracowały na poważnych stanowiskach, ale nagle zadzwoniły, że nie mogą, bo właśnie na święta jadą na kontrakty i nie dadzą rady jej odwiedzić.

Załamała się świadomością, że to jej pierwsze, samotne święta, ale miała na półce filmy i postanowiła spędzić święta spokojnie i na luzie, bo i poczyta książki, pójdzie na spacer i obejrzy zaległą porcję filmów. Nie przestraszyła się tej samotności i było jej całkiem  fajnie samą ze sobą, ale nagle ktoś zadzwonił do drzwi i kiedy otworzyła, to zdębiała z wrażenia.

– Mogę wejść – spytał jakby skruszony Roman. – Wejdź, choć nie wiem, co cię tu do mnie sprowadza. – Chcesz mi złożyć życzenia świąteczne? – Mogłeś telefonicznie, a więc po, co ta fatyga?

Zmieszany wszedł i klęknął i jednym tchem wyrzucił z siebie.

– Wciąż cię kocham, wciąż tęsknię za tobą, bo to ty dawałaś mi paliwo do życia, a tamta to każe mi tańczyć w rytm hip hopu i disco polo. Jest pusta ja wiadro. W domu są wieczne imprezy, alkohol, bałagan, a ja w tym wszystkim jestem dodatkiem do wynoszenia śmieci, sprzątania, gotowania. Ona mną poniewiera i wyzywa od staruchów. Zdradza mnie z kolesiami, a mnie wytyka błędy i wyzywa od nieudaczników, którzy nie czują bluesa.

– Jadziu, to z tobą miałem wspólny język, bo ty zawsze byłaś mądrą kobietą, oczytaną, mającą własne zdanie. To ty interesujesz się polityką. To ty masz zawsze swoje, jakże trafne zdanie. To ty kochanie wiedziałaś, co mi trzeba. – Wybacz, ja pragnę do ciebie wrócić.

Łzy leciały z jego oczu i błagalnym wzrokiem prosił o przebaczenie, a Jadwiga uklękła obok niego zapłakana i pogładziła go po twarzy.

Usłyszał, że ma zostać. Wciąż go kochała i w jednej minucie wybaczyła!

Dzieci się nigdy nie dowiedziały o ich rozstaniu i następne święta Bożego Narodzenia spędzili już wszyscy razem.

Reklamy

81 myśli na temat “Małżeństwo z przerwą na romans!

  1. Witam
    Ja nie umiem zapomnieć więc nie mogłabym zachować się jak Twoja bohaterka. Mogę człowiekowi wybaczyć w takim sensie , że będziemy rozmawiać , uśmiechać się , że nie będę złorzeczyć na tego kogoś, że nie będę się z tym kimś kłócić lub wypominać mu, nawet będę go kochać ale nigdy mu tego nie zapomnę i nigdy już nie będę z nim i przy nim szczęśliwa…..

    Polubienie

    1. smutna historia z happy endem. Życie …
      Oby bohaterka będzie umiała zapomnieć (i wybaczyć w sercu).

      Najważniejsze było to co zrobiła dla siebie.
      Podniosła się, zadbała o siebie, zaczęła się rozwijać, odkryła nowy świat i nowe doznania.
      Bo w życiu trzeba umieć wstawać !

      Bardzo dobry post, czytałam z olbrzymim zainteresowaniem.
      Trzymam kciuki za bohaterkę posta. Jest rewelacyjna ! i może być inspiracją dla niejednej kobiety (niezależnie od wieku).

      Pozdrawiam
      i zapraszam na koktajl Super Modelek (może się przydać w ramach zmian wizerunku) – koktajl jest prosty do robienia w domu a został zaprojektowany m.in. dla najbardziej popularnych modelek świata

      Polubienie

  2. i żyli długo i szczęśliwie …no po prostu jak w bajce 🙂 Cholera , albo coś ze mną nie tak albo Twoja bohaterka jest z innej gliny … Nigdy nie pojmę jak można przyjąć kogoś takiego pod dach . To znaczy ,że ona się ucieszyła ,że jest jednak ” lepsza” od tej drugiej ??? Bo nie męczy tak biedaczka , lepiej koło niego skacze , nie wymaga zbyt wiele , daje mu poczucie komfortu itd … ??? Nie wiem , nie pojmuje dlaczego te kobiety tak nisko się cenią … 😦

    Polubienie

    1. Mysle, ze ja bym tez przyjela skruszonego meza. A wiesz dlaczego? Bo kiedys zdradzalam, a moj maz chcac ratowac nasze malzenstwo nawet nigdy nie zapytal, gdzie wychodze i czy mam kochanka. W ten sposob uratowal nasza rodzine i nadal dzieci mialy kochajaca matke i ojca razem. Teraz po latach jestem mu wdzieczna, ze umial przeczekac moj milosny szal, moje seksualne oglupienie. Nigdy nie rozmawialismy na temat tamtych wydarzen. Gdyby dociekal, to pewno juz dawno bylibysmy po rozwodzie. Gdyby interweniowal, to pewnie 2 rodziny bylyby rozbite i 4 dzieci straciloby szczesliwe dziecinstwo. A tak wszystko zakonczylo sie jak letnia burza. Ja i moj ukochany pozostalismy z zyciowymi partnerami i kazde z nas z osobna szykuje sie za kilka lat na zlote gody.

      Polubienie

      1. Szanuje . Ciesze sie niezmiernie z posiadanej rodziny: kochajacego meza, dzieci, wnukow. Szczesliwa jestem, ze nie rozbilam malzenstwa innej kobiecie i ze ona nigdy nie dowiedziala sie o niewiernosci swojego meza.

        Polubienie

      2. Wiesz, że i tak Ty nie rozbiłabyś małżeństwa innej kobiecie? Bez woli jej męża do zdrady, do tej zdrady by nie doszło. Wiesz to tak naprawdę on odpowiadałby za porażkę swojego małżeństwa.

        A co do żony tamtego faceta, to wiesz, ona może jednak wolałaby wiedzieć o zdradzie męża. Ba, ona może się o niej za x lat dowiedzieć i tego męża zostawić.

        Polubienie

      3. Nie pisz że Twoó ukochany ,bo to nie pawda,ponieważ gdyb ś naprawdę uważala że mąż to Twój ukochany mężczyzna ,to po postu nie nie zdradzilabyś go.Fkatycznie podla sucz z Ciebie. A tak na marginesie,czy nie balaś się że zarazisz jakimś świństwem swojego męża.

        Polubienie

      4. Grzyw i D, smiac mi sie chce z Waszych epitetow. Latwo jest oceniac innych, gdy samemu nie bylo sie w takich sytuacjach.
        Zakochalam sie oblednie bedac juz mezatka, ale jednak zostalam z moja rodzina. Bylam tak szalenie zakochana, ze gotowa bylam zostawic mojemu mezowi 2 naszych, uwielbianych dzieci i odejsc z Ukochanym. Moj Ukochany byl tez zdecydowany opuscic swoja rodzine. Najdziwniejsze bylo to, ze ja bez skrupulow zostawilabym wlasne dzieci, ale sumienie nie pozwolilo mi zabrac meza kobiecie majacej kilkumiesieczne dziecko! Nieprawdopodobne, ale prawdziwe. Swiadomosc, ze ukradne meza kobiecie majacej 2 dzieci, w tym niemowlaka przy piersi, okazala sie dla mnie przeszkoda nie do przebycia. Kochalam tak mocno, ze nie chcialam podwojnego zycia. Zadecydowalam, ze skoro nie mozemy byc razem z uwagi na jego nowonarodzona kruszynke, to musimy o sobie zapomniec. Najgorsze, ze nigdy o nim nie zapomnialam, co wcale nie oznacza ze nie kocham mojej rodziny. Wiem, ze byla to najtrudniejsza, najbardziej bolesna i zarazem najbardziej sluszna decyzja w moim zyciu. A teraz „niech pierwszy uderzy kamieniem ten, kto jest bez winy”. Prawde mowia zadne epitety nie sa w stanie mnie zranic. W wielkim powazaniu mam opinie swietoszkow, ktorym nie przytrafila sie nigdy zakazana, grzeszna milosc.

        Polubienie

      5. Ok to zachowalaś się w porządku.Ale wspólczuję tej kobiecie mającej wtedy to maleńkie dziecko przy piersi,wspólczuję że jej mąż jej nie kocha,skoro jest w stanie zakochać się w innej kobiecie i zostawić ją nawet w sytuacji b trudnej,bo zapewne zostawil by ja jakbyś podjęla inną decyzję od tej podjętej.

        Polubienie

      6. Mysle, ze nie zapytal, bo bal sie odpowiedzi. Na pewno bardzo przezywal moje wariackie zakochanie i bal sie szalenie, ze odejde. Nie spodziewal sie jednak, ze moze sam zostac z 2 dzieci! Staral sie zachowac stoicki spokoj, gdyz wiedzial ze decyzja podejme wylacznie ja sama i kazda presja z jego strony moze tylko pogorszyc sytuacje. Byl niezmiernie szczesliwy, gdy zrozumial ze wybralam rodzine. Nigdy nie powracamy do tego tematu. Tamte wydarzenia nauczyly mnie , ze dla dobra rodziny trzeba miec dystans do wielu spraw. Kiedy wiele lat pozniej wszystkie znaki wskazywaly, ze moj maz zbyt gorliwie opiekuje sie znajoma wdowa, to ja zamknelam oczy i uszy postanawiajac, ze rozwodu mu nie dam. Nie pytalam, tak jak on kiedys nie pytal. On tez nie poruszal tematu. Donosicieli gonilam moim smiechem. Gdy skonczyla sie jego „pomoc” wdowie, to odetchnelam z radoscia. Jestesmy nadal ze soba i dobrze nam razem.

        Polubienie

    2. Nie, nie żyli długo i szczęśliwie. Zadra pewnie została. Biorąc pod uwagę ich wiek (on na emeryturze, ona być może też) to prawdopodobnie byli już ok. 35 – 40 lat po ślubie. Na tym etapie jest w związku więcej przyjaźni niż miłości i trzeba sobie zadać pytanie w takiej sytuacji, czy robić cyrk i starać się udowodnić, że „ja ci jeszcze pokażę”. Pytanie: po co? Ile jeszcze zostało lat do końca życia? Czy warto kopać się z koniem? Czy żyć dalej? Nie, nie udawać, że nic się nie stało, bo przecież wszystko się zmieniło, ale żyć. Przede wszystkim nauczyła się, że potrafi być sama, samotna i to na pewno dało jej siłę, żeby wszystko ogarnąć. Piekło można przedłużać w nieskończoność, ale czy warto dla uzyskania wątpliwej satysfakcji i kilku dodatkowych zmarszczek? To nie ona wyszła na idiotkę, ale on. Wg mnie oczywiście. Jeśli jest mądry, to może to zrozumiał. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

      1. JAKOŚ TEN PAN MĄŻ NIE MIAL ŻADNYCH OBIEKCJI,ZE ZDRADZAJĄC I ODCHODZĄC OD ŻONY I W TO W TAK BEZPARDONOWY I BEZWZGLĘDNY SPOSÓB WYRZUCA CZĘŚĆ SIEBIE I SWOJEGO ŻYCIA.MIAL TAM GDZIE PLECY KOŃCZĄ SWOJĄ NAZWĘ ODCZUCIA I PRZEŻYCIA KOBIETY Z KTÓRĄ BYL PRZEZ B WIELE LAT.PAN MĄŻ PO KILKUDZIESIĘCIU LATACH SPĘDZONYCH WSPÓLNIE WYRZUCIL SWOJĄ ŻONĘ JAK ZBĘDNY BALAST. A WRÓCIL DO ŻONY BO TAINNA KOBIETA OKAZALA SIĘ DLA NIEGO NIEODPOWIEDNIA ,NIEZBYT DOBRA,JAKBY BYLA OK TO BY NAPEWNO DO ŻONY NIE WRÓCIL.Dlatego uważam,że ta kobieta bala się zostać sama skoro po takim potraktowaniu ,schowala swoją godność iszacunek do samej siebie gdzie,s glęboko.Pozdrawiam.

        Polubienie

      2. No to by nie wrócił i nikt już by nie płakał z tego powodu. W czym problem? Chciał przeżyć ostatnie wycie kojota i przeżył. Ona rozpaczała 3 miesiące, a potem się podniosła.
        Jaka utrata godności? Błagała, żeby został? Nie. Błagała, żeby wrócił? Nie, nie czepiała się go jak jamochłon, nauczyła się żyć inaczej i na szczęście sama potrafiła oddychać.
        Po 5, 10, 15 latach małżeństwa rzadko kto zgadza się na powrót, ale po kilkudziesięciu latach pożycia można nawet nie zauważyć, że mąż odszedł do innej:))) Matko jedyna, komu chce się po 60-tce prowadzić wojnę podjazdową . Ona dokonała wyboru i już, tak jej się podobało, tak chciała, tak czuła i nie rozumiem tego całego larum. Może dlatego, że jestem stara i patrzę już na świat inaczej:)))
        Nieprawdopodobne w tej historii jest to, że dzieci nic nie wiedziały, więc przypuszczam, że raczej tydzień tego pana nie było w domu niż parę miesięcy:)) Nie wierzę, że dzieci nie kontaktowały się przez miesiące z domem w czasach, kiedy rozmowy na skype są na porządku dziennym i nie zapytały, co z tatusiem:))) Ta sprawa akurat dla mnie jest nie do pojęcia:)))

        Polubienie

  3. Ja zawsze mówię, że nigdy nie mów nigdy i dlatego rozumiem postępowanie takie. Jestem w stanie pojąć, że nie można przekreślać lat małżeństwa tylko dlatego, że komuś odbiło. Jest miejsce na przebaczenie, ale nie jest ono regułą,

    Miłego wieczoru 🙂

    Polubienie

      1. Nie, czasami z milosci udajemy, ze nic sie nie stalo. Poza tym w roznym wieku inaczej patrzy sie na wybryki partnera. Mysle, ze z wiekiem jestesmy bardziej tolerancyjne na wyglupy naszych bliskich.

        Polubienie

      2. Nie zmilości,a jeśli juz to sporadycznie.Kobiety przebaczją,udaja że nie widzą adrad,wlaśnie ze strachu przed samotnością , z wygody , z powodów ekonmicznych.Ale nie rozumiem,że z wiekiem można tolerować zdradę,ach rozumiem,jest tak ponieważ zw iekiem b trudno kogoś znleżć na zycie,pewnie dlatego wybaczasz zdradę w póżniejszym wieku.

        Polubienie

      3. Strach przed samotnością? A co jest takiego złego w byciu z samym sobą? Czy odejście kogoś automatycznie powoduje, że szuka się następcy? Przecież to śmieszne. Trochę wiary w kobiety proszę:))) Potrafią wypełnić sobie życie pasją, którą nie musi być mężczyzna.
        Wybaczanie jest sztuką, którą nie każdy posiadł, a z wiekiem, po kilkudziesięciu latach spędzonych wspólnie, trudniej wyrzucić kogoś ze swojego życia, bo to trochę tak, jakby wyrzucało się część siebie.

        Polubienie

      4. Nie rozumiesz. Tu nie chodzi o strach przed samotnoscia, czy o trudnosci w znalezieniu nowego partnera. W udanych, dlugoletnich zwiazkach partnerow laczy wieloletnia przyjazn, milosc, rodzina, morze dobrych wspomnien, a czasami nawet niebanalne plany na przyszlosc. Dlatego z wiekszym zrozumieniem patrzy sie na partnera, ktory przezywa chwilowy, kolorowy zawrot glowy badz seksualne zauroczenie. Kiedys powiedzialam mezowi, ze jesli zakocha sie bezrozumnie to zamkne go z ta dziewczyna na 3 miesiace w pokoju. Jesli po tym czasie beda nadal zakochani, to pozwole mu odejsc. Usmial sie serdecznie.

        Polubienie

    1. Dokładnie:P Typowe, on odchodzi do młodszej, ona załamana, ale się z tego podnosi, staje się niezależną szczęsliwą kobietą i wtedy wraca on z podkulonym ogonem, płacze i błaga o wybaczenie, ta historyjka była już nie raz w amerykańskich filmach:P
      Ja nie umiałabym wybaczyć, życ juz po takim czymś z moim mężczyzną, co innego zauroczenie, flirt, to bym przeżyła, ale nie seks z inną kobietą, brzydziłabym się nim, no way!

      Polubienie

    1. Bo wiesz ,pewnie lepszy rydz ,jak nic,.Lepszy zdradzający mąż niż samotność i szukanie kogoś,co jest b trudne,dlatego schowala wlasną godność do kieszeni,nie rozumiem tego ale tak mi sie wydaje.

      Polubienie

  4. „Wciąż go kochała i w jednej minucie wybaczyła”…. Hmm.. A może po prostu godności za grosz nie miała? Może nauczono ją ,że trzeba nastawiać drugi policzek? Że kobieta „wiernie czeka, a męska rzecz być daleko”? Bo w miłość tego pana nie wierzę.. Ot, po prostu , wygodnie mieć służącą w domu, a nie być sługą w domu innej kobiety. Drogie Panie… Kiedy zmądrzejecie i nabierzecie do samych siebie trochę SZACUNKU?

    Polubienie

  5. Ja wybaczyłam a po kilku miesiącach okazało się , że dalej się z nią spotykał. Bo jak powiedział kocha nas obie i każda z nas daje mu coś innego. Wtedy dopiero nie mogłam się pozbierać. Jesteśmy już po rozwodzie.

    Polubienie

  6. Cóż,ja kiedyś też wybaczyłam i przesunęło to tylko rozwód o kilka lat.Niestety mam głębokie przekonanie,że jeżeli ktoś dał sobie przyzwolenie na zdradę to prędzej czy później zdradzi znowu i niestety nie są to tylko moje obserwacje.Zrobi to tylko bardziej dyskretnie…

    Polubienie

  7. Nie mam absolutnie żadnej krzty szacunku do zdradzających ludzi,jest to podkategoria śmierci,najgorsze szuje jakie mogą być.Chcesz skoczyć na bok?Rozejdz sie i zostań gdzie polazłeś!!!Nigy nie wybaczyłam i nie wybacze zdrady,moge co najwyżej splunąć w twarz.A udawanie że wszystko ok bo są dzieci to dopiero dno,bo dzieci takie głupie i nie widzą że ojciecmatka znika żeby sie puszczać a za pare lat będą żyli jakby sie nic nie stało.Okropne i żałosne.

    Polubienie

    1. Cóż! Jest taki typ kobiet dla których nie ma nic piękniejszego niż pranie gaci swojemu egocentrycznemu „mężowi”. Tamta nie chciała, bo myślała o swoich przyjemnościach a więc była”fe!”. On „kocha” tą, która się nim zajmie, nie odwrotnie. Na tym bardzo często polega miłość małżeńska. Ale to również powód do zastanowienia dlaczego kobiety tak NEUROTYCZNIE uzależniają się od mężczyzn? Jedno jest pewne. Tłumaczenia, że one tak z miłości są dosyć naiwne, bo nie ma mowy o miłości tam gdzie nie istnieje między ludźmi partnerstwo i szacunek.

      Polubienie

    1. Masakra,prawda,zero wlasnej godności i szacunku do siebie samej.Wszystkoo byleby byl.Ale jakby ta kochanka okazalsię w jakimś aspekcie dla niego ważnym to by nie wrócil zapewne.

      Polubienie

  8. Chcialam napisać,ze gdyby ta kochanka okazala się dobra w jakimś aspekcie dla niego ważnym tozapewneby nie wrócil.To obrazuje calą milość is zacunek tego pana do wlasnejżony.Czy nie mam racji.

    Polubienie

  9. Kocham wysokie góry, niestety mój mąż kocha morze. Kilka lat temu, udało nam się w lipcu wyjechać na wakacje z dziećmi natomiast w sierpniu dzieci wyjechały do dziadków . Wspólnie z mężem postanowiliśmy, że spędzimy w sierpniu tydzień urlopu tak jak chcemy. Mąż wybrał Gdynię a ja Tatry. Po tygodniu mieliśmy się spotkać u dziadków, odebrać dzieciaki i wrócić do domu. Tak też się stało. Wszyscy byli zadowoleni i wypoczęci, bardzo za sobą stęsknieni. Ten odpoczynek od siebie bardzo dobrze nam zrobił. Nigdy nie wypytywałam co dokładnie mąż oprócz plażowania w tej Gdyni robił. Ja poznałam wspaniałych ludzi , byli flirty ( zdrady nie było) ale nawet te flirty były mi potrzebne. Spędziłam czas z nowymi przyjaciółmi na szlaku, w restauracji , na wystawie i regionalnej imprezie. Nie chcę tego powtórzyć, ale dało to inne spojrzenie na relacje z mężem i codzienne życie.

    Polubienie

  10. dalej go kocha, gdyby nie przyjeła go do domu krzywdziła by siebie, swoje uczucia, błądzić może każdy, ma do tego prawo. Jadwiga pokazała że powszechnie występująca nienawiść, zawiść, zemsta są jej obce, potwierdziła tym swoją WIELKOŚĆ- gratulacje.

    Polubienie

  11. jeśli kobieta chce „przebaczyć” i przyjąć z powrotem to jej wola i jej sprawa… nie nam ją oceniać… może głupio robi, może mądrze… w końcu ona będzie z tym żyć… czy żal pozostanie… na pewno… czy jego to będzie obchodzić… prawdopodobnie nie będzie… bo po tylu latach wspólnego przebywania zaczął traktować żonę jak sprzęt domowy… czy strach przed nadchodzącą śmiercią jest wytłumaczeniem „późnej” zdrady… być może… ale ze zdradą to tak jak z wycieczka zagraniczną niby jest fajnie, ale na chwilę, niby powinna nobilitować, a nikogo nie obchodzi i nic nie daje… bo ważne jest samo życie, pogodzenie się z nieuchronnym i radość z każdego dnia i promienia słońca… ekscytacja to zagłuszenie lęku… ekscytacja mija, a lęk pozostaje… nie tędy droga…

    Polubienie

  12. W życiu można wszystko stracić, ale nie powinno się tracić szacunku do siebie.. Bohaterka dała się ponieść emocjom i pozwoliła mężowi wrócić. Ja bym miała wciąż w głowie to, że dla niego byłam niczym, moje uczucia się nie liczyły, uprawiał seks z inną kobietą! Moja mama porzucona przez ojca po 23 latach małżeństwa mówi wciąż (po 6 latach), że gdyby zechciał odejść od swojej nowej żony, to ona go przyjmie, że mu przysięgała i do końca życia będzie na niego czekać. Jest mi smutno, ja się do ojca nie odzywam, traktuję jak obcego, nie dlatego, że odszedł (bo czasem ludzie faktycznie nie potrafią już ze sobą być), ale dlatego, że kłamał zdradzał i oszukiwał mamę 3 lata przed rozwodem. Dziś wiem, że zdrady nie wolno zapomnieć, nie wolno pozwolić wrócić zdrajcy. Za to powinno się mu wybaczyć i nauczyć się go traktować z szacunkiem, ale na dystans. Myślę, że dla takich osób to jest zarazem najlepsza nauczka.

    Polubienie

  13. Przeczytałam po raz pierwszy, po raz drugi te love story dla ubogich i dalej nie wierzę,że to wszystko prawda…Naprawdę , są jeszcze takie kobiety na tym świecie? Wygodny, egoistyczny facet taką decyzją o odejściu pokazał, że żona, z którą był wiele lat, nic już dla niego nie znaczy.
    Z łatwością przekreślił ich wspólną historię życia, jednym ruchem ręki podeptał jej godność, upokorzył jako kobietę. Potem wraca, bo w domu tamtej był bałagan, i robił za popychadło. Matka Terenia godność chowa do kieszeni i wszystko się kończy dobrze. Znowu jest love story . Matko jedyna… Lekarz tu tej kobiecie potrzebny. Dobry psychiatra, który popracowałby nad jej poczuciem własnej wartości i sprawił,że pognałaby dziadygę w piz*du.

    Polubienie

  14. Wrócił, bo tamta okazała się kiepska. Nastepnym razem może trafi na lepszą więc cię oleje. Kobiety!!! Gdzie wasz honor? godność? Jak facet zdradził raz to bedzie nadal zdradzał, to tylko kwestia spotkania odpowiedniej kobiety.
    Właśnie dlatego nie szanujemy was, głupich, naiwnych i wszystko wybaczających!

    Polubienie

    1. Ależ oczywiście asz rację.A pani przedstawiająca się jako An napisala że trudno wyrzucic ze sw zycia tegozfadzającego męża ,bo t tak jakby wyrzucalo się sama siebie ,częśc swojego życia.Ale jak widac pan mąż nie mial problemu aby wyrzucić części siebie,a wrócil bo tamata okazal się dla niego zbyt niedobra.

      Polubienie

  15. Przyjęła skruszonego męża, bo ten nie chce wynosić śmieci, gotować i sprzątać? Bo woli spokój, ciszę i wszystko pod nos? Bo dotarło, ze jest stary, ze nie ma sił i jest zbyt wygodny, żeby być z młoda kobieta? Przyjęła męża mimo bólu który jej sprawił, mimo zawodu i tego, ze facet nie jest wart nawet otwarcia mu drzwi? Nigdy nie pojmę jak mozna upaść tak nisko, jak mozna zbrukać swoją godność, zapomnieć o dumie. Niepojęte dla mnie jak mozna kochać kogoś takiego.

    Polubienie

  16. Zastanawia mnie dlaczego w podobnych historyjkach zawsze facet jest ten be. Zdradza, biedne kobiety zalewają się łzami, potem stają na nogi a po jakimś czasie skruszony koleś przylatuje na klęczkach. A może by raz na odwrót? Wy kobiety również potraficie być okrutne. Znam inną historię, facet siedzi gdzieś tam w innym kraju i próbuje poukładać i wyprowadzić na prostą sprawy finansowe (czytaj – haruje jak wół żeby zarobić trochę kasy). A żona… proza życia, kłopoty… I nagle pojawia się ten trzeci, oczywiście młodszy. Romantyczne SMSy, seks na plaży, normalnie sielanka i druga albo raczej trzecia młodość. Teraz czekam kiedy ten młodszy kopnie w dupę tą starszą… Bo nie sądzę żeby odszedł od swojej żony…

    Polubienie

  17. Podobno ktos, kto zdradzil raz, zrobi to ponownie… Ja bym sie bala wpuscic z powrotem taka osobe pod swoj dach i do swojego zycia… Balabym sie, ze zrobi to znowu i znowu bede cierpiec…

    Polubienie

  18. u mnie było trochę podobnie. Chłopak, z którym chodziłam, po roku po prostu przysłał mi maila, że to już koniec, bo nie wie, co czuje. To chyba nie miłość i takie tam. Też wyłam, tyle że przez miesiąc. Jak już się ogarnęłam (nigdy nie myślałam, że porzucenie tak strasznie boli), to dostałam kolejnego maila od niego – że przejrzał na oczy, że tęskni, myśli o mnie, kocha i takie tam. Zdrady nie było, kobiety innej też nie – wróciliśmy do siebie. Przez jakiś rok bolało mnie to jeszcze, ale z czasem się zapomina.
    Jesteśmy razem 12 lat, 7 lat po ślubie – razem z córeczką tworzymy świetną rodzinkę.
    Czasem może warto wybaczyć. Tyle, że my się znaliśmy rok, anie 40 lat, no i do innej kobiety nie poszedł.
    Gdyby mi teraz taki numer wyciął, powrotu by nie było – jak śpiewała Kasia Nosowska

    Polubienie

  19. nie chodzi mi o historie bo jest banalna chociaż życia bywa też. to nawet dobrze. ale za przeproszeniem tego się nie da czytać. może trzeba pomyśleć o podszlifowaniu warsztatu, albo rzucić pisanie. chociaż tutaj nie ma czego….

    Polubienie

  20. Wiesz, kiedyś mój partner mnie zostawił, zrobił dziecko innej i bez słowa sobie poszedł..po 12 latach się spotkaliśmy..ja po rozwodzie i z córką, zagubiony on, z dzieckiem..Teraz żyjemy w czwórkę, my i nasze dzieci. Patrzymy do przodu i staramy się myśleć o tym co będzie, a nie o historii, jestem szczęśliwa

    Polubienie

  21. Nie wiem skąd te negatywne komentarze… Tekst czyta się bardzo fajnie 🙂 Sama napisałam książkę, która póki co, kurzy się w szufladzie bo wydanie to dość kosztowna sprawa. Autorko bloga-skoro sprawia Ci to przyjemność to pisz i niczym się nie przejmuj! 🙂

    Polubienie

  22. Chciałabym doznać takiego uczucia spełnionej miłości jak para na zdjęciu. Radość z bycia we dwoju w tym wieku, bliskość. Chyba na tym polega szczęście, by czuć ze jest się kochanym.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s