Archiwum dnia: 18 sierpnia, 2015

Spalcie w kominie moje buty i p艂aszcz. Zr贸bcie sobie miejsce?

Od dw贸ch dni chodz臋 do ty艂u i nie tylko z powodu upa艂u, kt贸ry wci膮偶 u nas doskwiera. Chodz臋 do ty艂u, poniewa偶 od niedzieli dr臋cz臋 si臋 i w艂a艣ciwie zastanawiam nad sensem 偶ycia.

Niedziela. Otrzyma艂am dwa telefony, czy to prawda, 偶e moja s膮siadka przez 艣cian臋 nie 偶yje? Konsternacja, bo nie wiem. Nie byli艣my ze starszym pa艅stwa tak blisko, mimo, 偶e mamy obok siebie balkony. Tak wysz艂o, 偶e nie z艂o偶y艂o si臋 tak, aby艣my bli偶ej si臋 poznali opr贸cz grzeczno艣ciowego dzie艅 dobry.

Dzwonimy po znajomych, czy mo偶e co艣 wiedz膮, ale te偶 nie wiedz膮, gdy偶 s膮siadka umar艂a nagle, bez le偶enia w szpitalu, a wi臋c by艂a to 艣mier膰 niespodziewana i nag艂a. Mo偶na tylko pozazdro艣ci膰.

Byli takim zabawnym, cho膰 sympatycznym ma艂偶e艅stwem. Ona malutka, drobnymi kroczkami pod膮偶a艂a za wysokim m臋偶em podpieraj膮cym si臋 ostatnio lask膮. Zawsze za r臋k臋, cho膰by szli z marketu z zakupami. Mi艂o by艂o na nich patrze膰 i zawsze mieli na balkonie dorodne pelargonie, a teraz kt贸偶 to wie jak b臋dzie, bo czy starszy Pan sobie poradzi. Maj膮 troskliwe dzieci, a wi臋c zatroszcz膮 si臋 o Ojca.

Druga 艣mier膰 te艣ciowej brata mojego m臋偶a by艂a poprzedzona ci臋偶k膮 i d艂ugotrwa艂膮 chorob膮, a rodzina si臋 tego od dawna spodziewa艂a, cho膰 opiek臋 od nich mia艂a wzorcow膮.

Dwie kobiety w wieku po 80-tce i niby jak to si臋 m贸wi ju偶 swoje prze偶y艂y, ale na 艣mier膰 nigdy nie jest w czas i to wiedz膮 ci, kt贸rzy kochaj膮, a wi臋c najbardziej dzieci.

Chodz臋 do ty艂u i si臋 zastanawiam kiedy przyjdzie pora na mnie, na mojego m臋偶a, kt贸rego strasznie kocham i zaczynam si臋 coraz bardziej ba膰 nieuchronnego.

Jeszcze par臋 lat temu na wie艣膰 o czyje艣 艣mierci reagowa艂am zupe艂nie inaczej, to znaczy te偶 emocjonalnie je艣li to by艂 kto艣 znany, ale teraz wszystko si臋 zmieni艂o. Od dw贸ch dni troch臋 w siebie si臋 zapad艂am, a w gardle ro艣nie gula i 艣ciska. Uczucie gniecenia i nie mog臋 znale藕膰 sobie miejsca. Narasta strach o siebie, o bliskich i kot艂uj膮 si臋 my艣li, 偶e jak to b臋dzie gdyby? Wyobra藕nia pracuje i tworz膮 si臋 w g艂owie czarne obrazy, a wi臋c wkrada si臋 po prostu strach.

Spojrza艂am w lustro, w swoj膮 twarz i niby tych zmarszczek jeszcze nie ma za wiele. Spojrza艂am na m臋偶a i widz臋 wci膮偶 blask w jego oczach i nagle si臋 przytulamy, bo oboje my艣limy o tym samym.

Oboje si臋 zaczynamy ba膰 i oboje czujemy, 偶e z ka偶dym dniem to si臋 zbli偶a.

Otworzy艂am szaf臋 i stwierdzi艂am, 偶e w razie czego b臋d膮 mieli mnie w co ubra膰, ale m膮偶 powinien kupi膰 nowy garnitur, bo lekko przyty艂.

Trzeba pomy艣le膰 o li艣cie do bliskich, bo jest tak ma艂o chwil, aby im powiedzie膰 jak bardzo ich kochamy i jak bardzo s膮 dla nas wa偶ni zawsze i wci膮偶.

Trzeba pozamyka膰 sprawy w miar臋 i pozapisywa膰 piny, puki, has艂a i numer konta w razie – 偶egnaj 艣wiecie!

Czy kiedy ja odejd臋 pierwsza, to mam prawo by膰 zazdrosna o nast臋pczyni臋? Mo偶e tak by膰, cho膰 nie b臋dzie jej dobrze, bo b臋d臋 j膮 straszy艂a nocami. 馃榾

M贸j m膮偶 zawsze mi m贸wi, 偶e tylko ja go tak potrafi臋 roz艣mieszy膰 i za to mnie kocha! Mo偶e ta druga b臋dzie lepsza, ale w膮tpi臋! 馃榾

Znika t臋cza z Warszawy!

W ma艂ym miasteczku, wszystkiego jest ma艂o, bo jest ma艂o mieszka艅c贸w, ma艂o urz臋d贸w i ma艂o szk贸艂 dla dzieci i m艂odzie偶y. W ma艂ym miasteczku wszyscy o wszystkich, wszystko wiedz膮, albo prawie wszystko. Wyj膮tkami s膮 osoby, kt贸rych plotki nie interesuj膮 i w zwi膮zku z tym 偶yj膮 swoim 偶yciem, ale wi臋kszo艣膰 nie mo偶e si臋 powstrzyma膰 od drobnych ploteczek, na rynku z fontann膮 – latem, bo zim膮 jest zimno.

Do ma艂ego miasteczka przyjecha艂 ojciec z synem, kt贸ry 聽znalaz艂 prac臋 na kolei i syna pos艂a艂 do jedynego liceum, do ostatniej klasy, tu偶 przed matur膮. Tak 偶ycie si臋 z艂o偶y艂o, 偶e matka ch艂opaka zapad艂a na ci臋偶k膮 depresj臋 i umieszczono j膮 w niedalekim szpitalu psychiatrycznym. Lekarze nie dawali jej 偶adnych szans na powr贸t do normalnego 偶ycia, a ojciec ch艂opaka kiedy tylko m贸g艂, to si臋 upija艂 na um贸r, bo nie godzi艂 si臋 z tym, 偶e musi wychowywa膰 ch艂opaka sam.

W domu tym wybucha艂y awantury mi臋dzy synem, a pijanym ojcem, ale o tym nikt w mie艣cie nie wiedzia艂, bo ch艂opak zataja艂 prawd臋 o swoim 偶yciu.

Ch艂opak wszed艂 niepewnie do klasy licz膮cej 30 uczni贸w i nauczyciel po przestawieniu ch艂opca, kaza艂 mu usi膮艣膰 obok drugiego w ostatnim rz臋dzie.

Ich relacja z pocz膮tku, by艂a bardzo ch艂odna, ale kiedy polonistka zleci艂a uczniom zadanie, aby nakr臋cili kom贸rkami film na temat patriotyzmu, to ch艂opcy si臋 do tego zapalili. Od tej chwili w zasadzie si臋 nie rozstawali, a nawet sp臋dzali wsp贸lnie noce, kiedy ojciec, pijak znowu szykanowa艂 swojego syna i karci艂 go za wszystko.

Drugi ch艂opak mieszka艂 tylko z matk膮, wielce zapracowan膮, kt贸ra rozwiod艂a si臋 z m臋偶em z powodu zdrady, ale by艂a szcz臋艣liwa, 偶e syn ma przyjaciela i nie robi艂a z tego powodu problemu.

Ch艂opcy sp臋dzali ze sob膮 du偶o czasu i innym uczniom zacz臋艂o to podpada膰. Nazwali ich ciotami, cho膰 nic nie zasz艂o mi臋dzy nimi.

Lubili si臋 i mieli wsp贸ln膮 pasj臋, ale kiedy艣 wybrali si臋 na basen, kiedy nikogo tam nie by艂o i dosz艂o do pierwszego poca艂unku, cho膰 oboje byli zaskoczeni swoj膮, nag艂膮 reakcj臋 na swoje, obna偶one, m艂ode cia艂a.

Zakochali si臋 w sobie i wyrywali ka偶da chwil臋, by by膰 razem i pozna膰 si臋 bli偶ej i swoje cia艂a, Ukrywali si臋 w hotelu, gdzie uprawiali seks, ale cierpieli z powodu, 偶e 聽nie mog膮 pokaza膰 swojej mi艂o艣ci w spo艂eczno艣ci ma艂ego miasteczka.

Przysi臋gali sobie mi艂o艣膰, a偶 po gr贸b, ale zacz臋艂y si臋 schody.

Kto艣 ich przyuwa偶y艂, 偶e ca艂owali si臋 w parku i nagra艂 to na kom贸rk臋, a potem pu艣ci艂 do Internetu.

Zostali wezwani przez dyrektora szko艂y, a ojciec pijak zla艂 ch艂opca kijem, tak, 偶e znalaz艂 si臋 w ci臋偶kim stanie w szpitalu.

Matka drugiego ch艂opca rozpacza艂a, 偶e nie tak go wychowywa艂a, aby peda艂owa艂 si臋 z innym m臋偶czyzn膮 i kaza艂a si臋 mu spakowa膰 i wynie艣膰 z domu.

Mieli ju偶 tylko siebie i nie zdaj膮c matury wyjechali z tego, przekl臋tego miasta. Za艂o偶yli dzia艂alno艣膰 i wzi臋li 聽pot臋偶ny kredyt. Za艂o偶yli profesjonalny zak艂ad naprawy samochod贸w. Zamieszkali w osobnych mieszkaniach, aby ju偶 nikt wi臋cej ich nie pos膮dzi艂 o homoseksualizm.

Nadal sp臋dzaj膮 ze sob膮 du偶o czasu, bo w pracy i prywatnie. Wci膮偶 realizuj膮 swoje plany zwi膮zane z kr臋ceniem film贸w na r贸偶ne tematy i staj膮 do konkurs贸w, odnosz膮c sukcesy, co wi膮偶e si臋 z nagrodami finansowymi. Radz膮 sobie doskonale i si臋 kochaj膮.

Od tamtych, z艂ych chwil min臋艂o 8 lat, a oni s膮 najszcz臋艣liwszymi gejami w Polsce, kt贸rzy jednak uwa偶aj膮 na opini臋 spo艂eczn膮, a wi臋c wci膮偶 ukrywaj膮 swoj膮 orientacj臋.