Archiwum dnia: 2 wrze艣nia, 2015

W oczekiwaniu na przebaczenie

Jerzy i Ewa za chwil臋 mieli obchodzi膰 35 rocznic臋 艣lubu. Ich dzieci ju偶 od dawna by艂y w 艣wiecie i za艂o偶y艂y swoje rodziny. Czekali na wnuka, ale jako艣 opornie to sz艂o, bo dzieci postawi艂y na karier臋 zawodow膮.

Ewa by艂a na rencie od kilku lat z powodu operacji biodra, kt贸ra mimo stara艅 nigdy nie da艂a jej pe艂nej sprawno艣ci. Jerzy pracowa艂 w urz臋dzie na umow臋 zlecenie, gdzie wyk艂ada艂 przepisy bhp w zak艂adach pracy i w instytucjach. Do艣膰 dobrze zarabia艂 na pa艅stwowej posadzie, a wi臋c nie powodzi艂o si臋 im 藕le. Czasami dzieci podes艂a艂y rodzicom par臋 groszy, aby mama mia艂a na leki.

Ewa by艂a bystr膮 kobiet膮 i w pewnym momencie zauwa偶y艂a dziwne zachowanie swojego m臋偶a. Przede wszystkim zauwa偶y艂a, 偶e zacz膮艂 cz臋sto wychodzi膰 po pracy z domu. T艂umaczy艂 si臋, 偶e idzie z kumplami przy piwku pogra膰 w bryd偶a, albo szed艂 z nimi na mecz. Wierzy艂a mu i uwa偶a艂a, 偶e potrzebne s膮 mu te wyj艣cia, a ona w tym czasie zajmowa艂a si臋 swoimi, babskimi sprawami. Troch臋 siedzia艂a w sieci, a troch臋 w wolnym czasie malowa艂a obrazy, bo zawsze mia艂a do tego smyka艂k臋 i sprawia艂o jej to przyjemno艣膰.

Jednak kilka razy m膮偶 nie przyszed艂 na noc do domu, a wi臋c da艂o jej to do my艣lenia, cho膰 wyja艣nia艂, 偶e popi艂 i nocowa艂 u kumpla. Mo偶e i by uwierzy艂a, ale czu艂a na jego koszuli zapach damskich perfum, cho膰 mu tego nie wyjawi艂a.

Min臋艂o par臋 miesi臋cy i przyszed艂 dzie艅 ich rocznicy 艣lubu. Zawsze ten dzie艅 obchodzili w w膮skim gronie, a tym razem byli tylko we dwoje. Jerzy kupi艂 jej wielki bukiet r贸偶 na znak pami臋ci i oddanej mi艂o艣ci, ale ona tym razem zrobi艂a co艣 wbrew sobie.

Kupi艂a bardzo dobr膮 w贸dk臋, drog膮 w贸dk臋. Zrobi艂a pyszn膮 kolacj臋 przy 艣wiecach. M膮偶 si臋 troch臋 zdziwi艂 tym alkoholem, ale ona mu oznajmi艂a, 偶e jak szale膰 to szale膰 i sama ma ochot臋 na wi臋cej alkoholu, bo taka rocznica zdarza si臋 tylko raz w 偶yciu.

Podlewa艂a mu tego alkoholu wi臋cej i wi臋cej, a sama si臋 oszcz臋dza艂a, bo w zasadzie nigdy nie pi艂a, a tylko okazjonalnie.

Kiedy widzia艂a, 偶e m膮偶 ma ju偶 dobrze w czubie i staje si臋 wylewny postawi艂a mu tylko jedno pytanie.

– Przyznaj si臋 jak na spowiedzi, czy ty mnie zdradzasz?

M臋偶owi si臋 odbi艂o od nadmiaru alkoholu i po chwili jej rzek艂, 偶e i owszem. Ma w terenie tak膮 kobiet臋, kt贸ra daje mu na staro艣膰 odrobin臋 przyjemno艣ci i robi z nim cuda. Be艂kota艂 jeszcze, 偶e kocha j膮, ale tamto jest co艣 innego i ci膮gnie go do tej kobiety i nagle zamilk艂, bo alkohol go 艣ci膮艂.

Po艂o偶y艂a go do 艂贸偶ka, a sama przenios艂a si臋 do drugiego pokoju, a kiedy nasta艂 ranek zrobi艂a mu 艣niadanie, tak, 偶e kiedy si臋 obudzi艂 sta艂o na stole, a obok spakowane walizki.

Nie wiedzia艂, co si臋 dzieje, ale zacz膮艂 si臋 domy艣la膰, 偶e chyba chlapn膮 j臋zorem za du偶o i us艂ysza艂 tylko jedno pytanie.

– Wynosisz si臋, czy zostajesz w domu, bo je艣li zostajesz, to musisz mi ze swojej pensji oddawa膰 po艂ow臋, bo ja od tej pory b臋d臋 je藕dzi艂a po sanatoriach, wczasach niezale偶nie od pory roku, a kiedy poznam kogo艣 interesuj膮cego, to ten kto艣 b臋dzie z nami mieszka艂. – Zgadzasz si臋 na te warunki?

Zamar艂 i zosta艂 przy 偶onie maj膮c nadziej臋, 偶e nigdy nie przyjdzie mu mieszka膰 z innym facetem pod jednym dachem i robi艂 wszystko, aby Ewa mu wybaczy艂a g艂upot臋, bo tamta kobieta by艂a diab艂a warta.

Kupi艂 dzia艂k臋 i zbudowa艂 na niej okaza艂膮 altan臋, a na dzia艂ce zacz膮艂 uprawia膰 najpi臋kniejsze kwiaty, kt贸re zrywa艂 i obdarowywa艂 nimi 偶on臋.

Wybaczy艂a mu i nie je藕dzi艂a po sanatoriach i wczasach, a lato sp臋dzali wsp贸lnie na wypieszczonej dzia艂ce, a tamta kobieta znalaz艂a sobie innego, dzianego faceta i 聽jemu robi艂a cuda.

Dzieci Ewy i Jerzego nigdy o tej historii si臋 nie dowiedzia艂y, a za chwil臋 b臋d膮 obchodzili 40 rocznic臋 艣lubu z wielk膮 fet膮 w restauracji i z jednym wnukiem, 馃檪

Szmaticzku na sznureczku – o galotach b臋dzie

Dzie艅 dobry. 馃檪

Lato chyba chyli si臋 ju偶 ku jesieni, bo dzi艣 jest u mnie stanowcze och艂odzenie i mamy czym oddycha膰. Ale ja nie o tym.

Powiecie, 偶e kalinaxa ju偶 nie ma o czym pisa膰 i wstawia na bloga takie zdj臋cie jak wy偶ej. Jestem autork膮 tego zdj臋cia, 偶eby nie by艂o.

Jeste艣my bardzo cz臋sto posiadaczami balkon贸w – mniejszych, lub wi臋kszych, a s膮 one wliczone do metra偶u mieszkania. Cieszymy si臋 zw艂aszcza latem, kiedy to mo偶na wykorzysta膰 sw贸j balkon, by go ukwieci膰 i postawi膰 le偶ak. Balkon, gdzie mo偶na poczyta膰 na 艣wie偶ym powietrzu ksi膮偶k臋, wypi膰 kaw臋, czy wystawi膰 buzi臋 do s艂o艅ca.

Balkon niestety, ale 艣wiadczy o nas. Kiedy si臋 spojrzy na balkon, to mo偶na w pewnym sensie wywnioskowa膰 jak dany lokator ma w domu.

Wiele balkon贸w jest zadbanych i nie wyda膰 na nich sk艂adu rupieciarni, rower贸w, niechlujnie zawieszonych sznurk贸w do wieszania bielizny. Na wielu barierkach balkonowych wisz膮 ozdobne skrzynki z zadbanymi kwiatami, kt贸re zdobi膮 nie tylko balkon, ale og贸lny wizerunek elewacji budynku, a chyba wszyscy lubimy kolorowe kwiaty, kt贸re ciesz膮 oczy.

Niestety, ale i s膮 takie balkony, kt贸re s膮 zaniedbane, zagracone, niechlujne. Balkony obwieszone susz膮cymi si臋 ciuchami, kt贸re majtaj膮 na krzywo zawieszonych sznurkach, cz臋sto przez tydzie艅. Nie do艣膰, 偶e majtaj膮, to jeszcze szpec膮.

Nie pisz臋 tutaj, aby zgani膰 kogo艣 za to, 偶e wywiesi艂 sobie 艂adnie przypi臋te bluzeczki, czy nawet po艣ciel, ale powinno to znikn膮膰 zaraz po wyschni臋ciu, bo nie ok艂amujmy si臋, ale suszone rzeczy na 艣wie偶ym powietrzu pi臋knie pachn膮 powietrzem.

Mam s膮siadk臋 na przeciwko, kt贸ra codziennie wywiesza swoje gacie na balkonie i tylko mam nadziej臋, 偶e wyprane, a nie wietrzone. 馃榾

Nie abym by艂a jaka艣 brzydliwa, bo niech sobie wisz膮 na poobrywanych linkach, ale s膮dz臋, 偶e gacie, figi, galoty, barchany i jak zwa艂, tak zwa艂 s膮 najbardziej intymn膮 cz臋艣ci膮 naszej garderoby i dlatego epatowanie nimi publicznie, uwa偶am za nie estetyczn膮 praktyk臋.

Zdaj臋 sobie spraw臋 z tego, 偶e ludzie si臋 r贸偶ni膮 mi臋dzy sob膮 i nie ka偶dy czuje bluesa w temacie, ale wiem, 偶e wiele wsp贸lnot mieszkaniowych zabrania w og贸le suszenia ciuch贸w na balkonach i wzywa do tego, by balkony by艂y utrzymywane w 艂adzie i porz膮dku, ale c贸偶 – wolno艣膰 Tomku w swoim domku i nie zmieni膮 tego 偶adne rozporz膮dzenia i ustawy.