Archiwum dnia: 13 wrze艣nia, 2015

Jak obej艣膰 w Polsce zakaz 艣mierci na 偶yczenie!

W Polsce prawo zabrania umierania na 偶yczenie. W Polsce musisz ewentualnie umrze膰 w szpitalu, w kt贸rym na si艂臋 przytrzymuj膮 cz艂owieka przy 偶yciu, bo pod艂膮cz膮 do respiratora i tak cz艂owiek nie艣wiadomy tylko oddycha, a jego serce wci膮偶 bije. Mo偶na te偶 umrze膰 w hospicjum, ale musisz si臋 m臋czy膰 i skr臋ca膰 z b贸lu nawet je艣li morfina ju偶 nie pomaga.

Opowiem o umieraniu mimo prawu w naszym kraju. Umieraniu mimo wszystko i na przek贸r wszelkim przepisom i nie pokusz臋 si臋 o ocen臋, czy to s膮 przepisy humanitarne, czy bezduszne, bo to wszyscy musimy oceni膰 we w艂asnym sumieniu i zgodnie z nasz膮 wiar膮, a wi臋c:

Anna i Jan pobrali si臋 50 lat temu, a pobrali si臋 z wielkiej mi艂o艣ci, kt贸ra nigdy w nich nie zgas艂a. Przechodzili razem koleje swojego 偶ycia i raz by艂o gorzej, to zn贸w si臋 d藕wigali z r贸偶nych 偶yciowych zawirowa艅, ale zawsze zasypiali w jednym 艂贸偶ku mocno trzymaj膮c si臋 za r臋ce.

Anna wychowywa艂a dw贸ch energicznych syn贸w, a Jan by艂 lekarzem, kt贸ry mia艂 powa偶anie w ich spo艂eczno艣ci i nigdy, nikogo nie zawi贸d艂. Wci膮偶 si臋 kszta艂ci艂 i doszkala艂, aby tylko by膰 na bie偶膮co z nowinkami, czyli by艂 lekarzem ambitnym, kt贸remu ludzie niezmiernie ufali.

Anna nie pracowa艂a, ale by艂a niezmiernie oczytan膮 kobiet膮 i lubi艂a zajmowa膰 si臋 domem, ogrodem i w wolnych chwilach gra艂a na fortepianie Chopina,

Ch艂opcy ro艣li i w ko艅cu wyfrun臋li z domu na studia i pozak艂adali swoje rodziny. Jan i Anna byli bardzo dumni ze swoich syn贸w, kt贸rzy cz臋sto ich odwiedzali, a w pewnym momencie pojawi艂y si臋 te偶 wnuki.

艢wi臋ta u Anny i Jana by艂y zawsze magiczne. Anna gotowa艂a na 艣wi臋ta najsmaczniejsze potrawy, a Jan zajmowa艂 si臋 choink膮 i prezentami. W domu na Bo偶e Narodzenie panowa艂a niezwyk艂a atmosfera i potrafili przy winie i 艣wiecach sp臋dza膰 pi臋knie, wsp贸lnie 艣wi臋ta.

Bardzo wiernym przyjacielem tej rodziny, od zawsze by艂 kolega Jana, te偶 lekarz, kt贸ry nigdy si臋 nie o偶eni艂, a wi臋c razem z t膮 rodzin膮 wyje偶d偶a艂 na wszelkie wakacje i sp臋dza艂 z nimi wszystkie 艣wi臋ta jako sta艂y cz艂onek rodziny.

Od jakiego艣 czasu Jan zacz膮艂 chorowa膰. Sam u siebie stwierdzi艂, 偶e oto choruje na stwardnienie rozsiane – boczne. Zacz膮艂 utyka膰 na nog臋, a potem choroba odebra艂a mi w艂adz臋 w r臋kach. Choroba szybko post臋powa艂a, a偶 Anna karmi艂a go przez rurk臋, bo nie m贸g艂 samodzielnie po艂yka膰. Wiedzia艂, 偶e to kwestia miesi臋cy kiedy odbierze mu mow臋, a w ko艅cu stanie si臋 ro艣lin膮.

Chcia艂 ostatnie 艣wi臋ta sp臋dzi膰 z rodzin膮, ale najpierw uprzedzi艂 swoje dzieci i koleg臋, 偶e chce potem umrze膰 na w艂asne 偶yczenie i Anna mu w tym pomo偶e.

Synowie byli na to przygotowywani i zgodzili si臋 na 艣mier膰 ojca, bo ich uprzedzi艂, 偶e z ka偶dym tygodniem b臋dzie tylko gorzej, a on nie ma si艂y na to, by wyjecha膰 do innego kraju, gdzie eutanazja jest legalna.

Przysz艂y 艣wi臋ta i wszyscy si臋 zjawili i byli przygotowani na to, 偶e Anna poda m臋偶owi tabletki, kt贸re Jan sam sobie wypisa艂. Te 艣wi臋ta, to by艂 dla wszystkich najtrudniejszy czas, cho膰 starali si臋 艣mia膰 i ta艅czy膰 mocno si臋 przytulaj膮c, ale co艣 si臋 zdarzy艂o:

Kiedy Jan zm臋czony po艂o偶y艂 si臋 w sypialni, to jeden z syn贸w zauwa偶y艂, 偶e Anna ca艂uje si臋 nami臋tnie i przytula z koleg膮 swojego m臋偶a.

Zapali艂a si臋 mu czerwona lampka, 偶e mo偶e jego matka zgodzi艂a si臋 na u艣miercenie ich ojca, bo zawsze mia艂a romans z jego koleg膮.

Nie m贸g艂 spa膰, bo targa艂y w nim emocje, 偶e mo偶e ojciec powinien jeszcze kilka miesi臋cy po偶y膰, a matka zbyt szybko zgodzi艂a si臋 na jego 艣mier膰!

Znalaz艂 w salonie list, kt贸ry mia艂 by膰 otwarty, po 艣mierci Jana, ale nie wytrzyma艂 i go otworzy艂. Przeczyta艂, 偶e:

” Kochani synowie z chwil膮 mojej 艣mierci zgadzam si臋 na zwi膮zek Waszej mamy – Anny z moim koleg膮, bardzo dobrym koleg膮, aby do ko艅ca swoich dni mia艂 si臋 ni膮 kto opiekowa膰. Wybaczacie, ale musz臋 tak zrobi膰, bo kocham moj膮 偶on臋 i nie mog臋 pozwoli膰 na to, aby zasta艂a sama na tym 艣wiecie, a wi臋c wybaczcie i zrozumcie – Kocham was i mam nadziej臋, 偶e zrozumiecie i wybaczycie”.

Synowie wiedzieli, 偶e zgodnie z umow膮, zaraz po 艣wi臋tach, po 艣niadaniu musz膮 wyjecha膰 do swoich spraw, cho膰 serca im rozrywa艂o. Jednak uszanowali wol臋 rodzic贸w, kt贸rzy ich we 艂zach po偶egnali.

Anna i Jan po wyje藕dzie dzieci udali si臋 do sypialni i w贸wczas, Anna rozpu艣ci艂a proszki w wodzie, tak jak kaza艂 Jan i poda艂a mu przez rurk臋, a kiedy zacz膮艂 zasypia膰 mocno go przytuli艂a i trzyma艂a w ramionach, a偶 ca艂kiem zga艣nie.

Kiedy przyjecha艂o pogotowie, to powiedzia艂a, 偶e wysz艂a na spacer, a m膮偶 za偶y艂 leki podczas jej nieobecno艣ci. Spraw臋 bada艂a prokuratura, ale nigdy nikt nie dowiedzia艂 si臋 聽jak by艂o naprawd臋!

Czy karma wraca?

Dzie艅 dobry. 馃檪 Ju偶 jesiennie. 馃檪

Mo偶e nie powinna mnie ta sprawa obchodzi膰, ale z racji takiej, 偶e ka偶da kobieta nale偶y raczej do os贸b empatycznych, to postanowi艂am, 偶e wtr膮c臋 swoje trzy grosze.

Poznali si臋 w 2008 roku, a wi臋c siedem lat ju偶 min臋艂o od pierwszego zauroczenia i wybuchu wielkiej i nami臋tnej mi艂o艣ci.

By艂y Premier Kazimierz Marcinkiewicz zostawia swoj膮 偶on臋 i czw贸rk臋 dzieci i idzie w ramiona kobiety m艂odszej o 22 lata.

Og艂aszaj膮 swoj膮 mi艂o艣膰 na 艂amach prasy i medi贸w i bior膮 szybko 艣lub. Po tym ca艂a Polska pot臋pi艂a ten zwi膮zek, tym bardziej, 偶e Kazimierz zostawi艂 podobno chor膮 偶on臋 i nieletnie dzieci jako zdeklarowany katolik.

M艂oda para pojawia si臋 na ok艂adkach, na zdj臋ciach z cudownych wakacji, a tak偶e z imprez i restauracji, bo paparazzi im nie odpuszczali.

Stali si臋 s艂awni, kiedy na ekranie telewizyjnym Kaz wyznaje mi艂o艣膰 swojej, pi臋knej i m艂odej 偶onie. Szok normalnie i na jego bloga zbieg艂a si臋 fala hejter贸w, kt贸rzy uprzykrzyli im 偶ycie tak, 偶e Kaz bloga zamkn膮艂, poniewa偶 nie zni贸s艂 krytyki, a ta pop艂yn臋艂a lawinowo.

Ja zapomnia艂am o tej parze w nadziei, 偶e 偶yje im si臋 dobrze i uwili swoje gniazdko, a nawet mia艂am nadziej臋, 偶e pojawi si臋 艣liczne bejbi, ale tak si臋 niestety nie sta艂o!

Min臋艂o siedem lat i nagle co艣 zacz臋艂o si臋 mi臋dzy nimi psu膰. Izabel ulega wypadkowi i uszkadza sobie lew膮 r臋k臋. Kaz nie odwiedza jej w szpitalu i nagle paparazzi wypatrzyli oboje w s膮dzie. Oto Kaz straci艂 zainteresowanie m艂od膮 偶on膮, a ona domaga si臋 od niego ogromnych aliment贸w. Kaz l膮duje w szpitalu z podejrzeniem o zawa艂 serca. Izabel nadal ma niew艂adn膮 r臋k臋, a rehabilitacja nie daje oczekiwanych rezultat贸w, a wi臋c co?

Dlaczego tych dwoje ludzi, tak bardzo w sobie zakochanych, nagle si臋 tak destrukcyjnie wyniszczyli? O co tu mog艂o p贸j艣膰?

Czy uczucie si臋 wypali艂o? A mo偶e chodzi ju偶 tylko o walk臋 o pieni膮dze dla niepracuj膮cej Izabell. Mo偶e po prostu wr贸ci艂a karma za zmarnowane 偶ycie pierwszej 偶onie by艂ego Premiera i ich opuszczonych przez ojca dzieci, w momencie, kiedy najbardziej go potrzebowa艂y?

Co Wy na to?