Archiwum dnia: 15 wrze艣nia, 2015

Nie dogadali si臋 przed 艣lubem

Ka偶da mama i ka偶dy tata pragnie, by ich dziecko, albo dzieci by艂y w dalszym 偶yciu szcz臋艣liwe, bo dobrzy i odpowiedzialni rodzice wychowuj膮 swoje dzieci po to, aby by艂y ich przed艂u偶eniem. Maj膮 pragnienie, aby nie tylko zachowa艂y ci膮g艂o艣膰 rodu, ale i aby si臋 rozmna偶a艂y w szcz臋艣liwych zwi膮zkach. Ka偶dy odpowiedzialny rodzic kiedy艣 tam pragnie zosta膰 szcz臋艣liw膮 babci膮, albo dziadkiem, bo ten 艣wiat tak jest u艂o偶ony, 偶e dzieci chowamy nie dla siebie.

Kiedy przychodzi nasze dziecko do domu i o艣wiadcza, 偶e si臋 zakocha艂o i pragnie ma艂偶e艅stwa, to nast臋puje moment konsternacji, czy aby jest to dobry wyb贸r. Czy ta druga osoba da szcz臋艣cie i mi艂o艣膰 naszemu dziecku i czy ono si臋 sprawdzi w ma艂偶e艅stwie. Martwimy si臋, czy to jest dobry wyb贸r i czy na ca艂e 偶ycie. Taka troska jest naturalna, ale najcz臋艣ciej staramy si臋 akceptowa膰 wyb贸r naszego dziecka, kt贸re uwa偶amy za odpowiedzialne, m膮dre, empatyczne, bo tak je uczyli艣my przez ca艂e swoje 偶ycie.

Planujemy wi臋c 艣lub. Orkiestra, menu, sala i zapraszamy go艣ci na ten najwa偶niejszy dzie艅 dla naszego dziecka i ten dzie艅 ma by膰 uroczysty, pi臋kny i uwieczniony na filmach z wesela i zdj臋ciach i tu opowiem jedn膮 z wielu historii i zacznijmy od ich chodzenia najpierw.

Marek i Paula spotkali si臋 na jakie艣 dyskotece i od razu wpadli sobie w oko. Paula, 艣liczna dziewczyna z d艂ugimi, faluj膮cymi si臋 w艂osami i pi臋knym, niebieskim spojrzeniu o sko艣nych oczach, a mo偶e to makija偶 tak sprawia艂. Marek wysoki, wyprostowany ch艂opiec, bardzo, bardzo przystojny, 偶e dziewczyny za nim szala艂y, ale to Paula wpad艂a mu w oko i tak zacz臋li ze sob膮 flirtowa膰.

Owszem, potem troch臋 si臋 k艂贸cili, a kiedy Marek mia艂 w膮tpliwo艣ci, co do tego zwi膮zku, to Paula robi艂a wszystko, aby go przeprosi膰 i chodzi艂a za nim dot膮d, a偶 jej przebaczy艂, bo to ona mia艂a cz臋stego focha.

Postanowili si臋 pobra膰 i oznajmili to rodzicom, a wi臋c zacz臋艂y si臋 przygotowania do 艣lubu, a ten 艣lub odby艂 si臋 w ko艣ciele, a potem zaproszeni go艣cie szaleli na weselu i by艂o du偶o tego gorzko, gorzko i wszyscy bawili si臋 wspaniale.

Po uroczysto艣ciach m艂odzi si臋 spakowali i wyjechali do Szwecji, bo Paula mia艂a tam rodzin臋, kt贸ra mia艂a mo偶liwo艣膰 wielk膮, aby si臋 w Szwecji ustawili. Marek od razu mia艂 prac臋, jako dostawca towaru do du偶ych sklep贸w, ale Paula 聽przyst膮pi艂a do nauki, aby dosta膰 si臋 w Szwecji na studia 聽i to si臋 jej uda艂o.

Marek by艂 troch臋 zawiedziony, bo nigdy Paula mu nie m贸wi艂a przed 艣lubem, 偶e chce si臋 dalej kszta艂ci膰, ale kocha艂 j膮 bezgranicznie i si臋 na to zgodzi艂. Ona studiowa艂a, a on pracowa艂. Wstawa艂 codziennie o pi膮tej rano, a kiedy wraca艂 do domu, to nie zastawa艂 w nim 偶ony.

Nie gotowa艂a mu i nie pra艂a i je艣li chcia艂 chodzi膰 czysty i najedzony, to musia艂 robi膰 to wszystko sam. Kiedy napomkn膮艂, 偶e pragnie z ni膮 dziecka, to ona autorytatywnie mu o艣wiadczy艂a, 偶e nie chce nigdy mie膰 dzieci i niech przestanie marudzi膰, a jak mu si臋 nie podoba, to niech bierze rozw贸d, ale ona poda go o alimenty, bo b臋dzie musia艂a finansowa膰 swoje studia. O艣wiadczy艂a dumnie, 偶e 聽jak mu si臋 nie podoba, to niech sp艂ywa do mamusi i tatusia.

Pojecha艂 do mamusi i tatusia, ale si臋 nie skar偶y艂, cho膰 rodzice widzieli, 偶e schud艂 i jest przygn臋biony, ale kazali mu jeszcze walczy膰 o zwi膮zek, cho膰 matka Marka wpad艂a w depresj臋 z powodu nieszcz臋艣liwego syna. Stwierdzi艂a, 偶e jedynym rozwi膮zaniem tego chorego zwi膮zku b臋dzie uniewa偶nienie ma艂偶e艅stwa, gdy偶 Paula przed 艣lubem nie przyzna艂a si臋, 偶e nie b臋dzie chcia艂a zosta膰 nigdy matk膮 i 偶on膮!