Archiwum dnia: 5 pa藕dziernika, 2015

Jak kochanka m臋偶a zrujnowa艂a jej 偶ycie!

Czy zamie艣ci膰 ten indywidualny wpis my艣la艂am dwa dni, a dlatego, 偶e podczas jesiennego spaceru spotka艂am moj膮 znajom膮 – nie tylko z widzenia, kt贸ra opowiedzia艂a mi dziwn膮, ale 偶yciow膮 histori臋. Sz艂am sobie alejk膮 z aparatem, nad naszym pi臋knym jeziorem, gdzie na poboczu drogi nie brakuje 艂aweczek.

Nagle us艂ysza艂am cichy g艂os. – Dzie艅 dobry pani Elu, czy mog臋 za chwil臋 pani膮 zatrzyma膰, bo widz臋, 偶e robi pani zdj臋cia i nie chc臋 przeszkadza膰. U艣miechn臋艂am si臋, 偶e nic nie szkodzi, bo mam sporo czasu, a wi臋c przystan臋艂am obok znajomej do艣膰 dawno nie widzianej.

Usiad艂y艣my na 艂awce w cudnym, jesiennym s艂o艅cu i po chwili moja znajoma rozpocz臋艂a opowiada膰 nie znan膮 mi histori臋. Tak to bywa, 偶e nigdy nie wiemy, kto do nas zagada w malutkim miasteczku.

Pani Elu pami臋ta pani ten czas, kiedy pracowa艂am na Wydziale 艁膮czno艣ci, gdzie nadawa艂am do poszczeg贸lnych jednostek telegramy, pracuj膮c na trzy zmiany? Potwierdzi艂am, 偶e pami臋tam, gdy偶 mija艂y艣my si臋 w przedszkolu, w kt贸rym by艂y nasze dzieci i w pracy.

– A pami臋ta pani nasz膮 Agnieszk臋, kt贸ra 聽pracowa艂a w ksi臋gowo艣ci i nalicza艂a pensj臋 dla pracownik贸w cywilnych w wojskowej ksi臋gowo艣ci? – Potwierdzi艂am, 偶e i owszem, ale nie wiedzia艂am do czego zmierza moja znajoma.

Na tamten czas mia艂a 艣liczne imi臋 – Agnieszka, kt贸re by艂o w贸wczas rzadko艣ci膮. Imponowa艂a wszystkim tym imieniem, a tak偶e tym, 偶e by艂a 聽tak strasznie radosna i rozkoszna. Podoba艂a si臋 facetom w mundurach, gdy偶 by艂a roze艣mian膮 kobiet膮 i tak膮 pe艂n膮 偶ycia.

Moja znajoma kontynuowa艂a:

– Kiedy艣 Agnieszk臋 spotka艂am w Szczecinie i zobaczy艂am jak bardzo si臋 zmieni艂a i podupad艂a na zdrowiu. Ona mnie pozna艂a i 聽zgada艂a po tylu latach. Pogoda by艂a pi臋kna, bo letnia, a wi臋c ona na w贸zku inwalidzkim poprosi艂a mnie na pogaw臋dk臋 do pobliskiego parku. Czu艂am, 偶e potrzebuje z kim艣 pogada膰, bo przecie偶 kiedy艣 by艂y艣my ze sob膮 do艣膰 blisko. Usiad艂am obok niej na 艂awce, kiedy ona sw贸j w贸zek zaklinowa艂a, aby by膰 bli偶ej mnie i zacz臋艂a swoj膮 opowie艣膰.

Zdziwi艂am si臋, bo przecie偶 tyle lat si臋 nie widzia艂y艣my, ale chcia艂am by膰 grzeczna, bo zauwa偶y艂am, 偶e Agnieszka chce si臋 komu艣 wygada膰, a trafi艂o na mnie, a wi臋c s艂ucha艂am z niedowierzaniem.

– Nie raz z艂apa艂am go na zdradzie – zacz臋艂a opowiada膰. Nie raz wywala艂am z domu jego ciuchy wprost na klatk臋 schodow膮, a on mi przysi臋ga艂, 偶e to sko艅czona sprawa. Nie raz wiedzia艂am, 偶e ci膮gnie to dalej i w ko艅cu dowiedzia艂am si臋, co to za kobieta, a by艂a to 聽taka jedna, kt贸r膮 nie jeden ju偶 j膮 mia艂, a kt贸ra dawa艂a mu kiedy tylko zapragn膮艂.

– Przysi臋ga艂, 偶e kocha tylko mnie i ca艂owa艂 ka偶dy kawa艂ek mojego cia艂a, abym tylko uwierzy艂a, 偶e jestem jedyn膮 i tak nam w tym k艂amstwie mija艂y lata, ale ja czu艂am, 偶e 艣wietnie si臋 kamufluj膮 i wci膮偶 on si臋 z ni膮 spotyka.

– Poda艂am spraw臋 o rozw贸d, ale przecie偶 on wci膮偶 twierdzi艂, 偶e tylko kocha mnie, a tamto, to by艂a wielka pomy艂ka, ale ju偶 mu tak nie ufa艂am. Sprawy rozwodowej nie kontynuowa艂am, poniewa偶 depresja w jak膮 wpad艂am, wp臋dzi艂a mnie do szpitala na d艂ugie miesi膮ce, a potem nast臋pny i nast臋pny szpital, bo sobie nie radzi艂am ze sob膮, gdy偶 wci膮偶 go kocha艂am mimo wszystko, ale czu艂am si臋 oszukiwana.

– Wiem, 偶e to chore, ale nie mog艂am si臋 uwolni膰 od niego i si臋 pozby膰 ze swojego 偶ycia. – To by艂o silniejsze ode mnie, tym bardziej, 偶e on o mnie dba艂, ale wiedzia艂am te偶, 偶e dba i o tamt膮!

– Przesz艂am przez emocjonalne piek艂o i spotka艂am si臋 z t膮 larw膮, a jemu przykaza艂am, 偶e ma si臋 wyprowadzi膰 i i艣膰 do niej i znowu wywali艂am mu ciuchy z szaf, a tak偶e spakowa艂am jego drobiazgi. Jednak on wci膮偶 je zbiera艂 i znowu mnie ca艂owa艂 i otula艂. Ja z miesi膮ca na miesi膮c traci艂am swoje zdrowie. Dozna艂am ukrytego zawa艂u serca, a lekarz mi powiedzia艂, 偶e jest to zwi膮zane z ogromnym stresem. Po kilku miesi膮cach zacz臋艂am traci膰 w艂adz臋 w nogach i znalaz艂am si臋 na w贸zku. Lekarze roz艂o偶yli r臋ce, gdy偶 na moj膮 emocjonaln膮 hu艣tawk臋 nie ma lekarstwa.

– M贸j stan zdrowia wci膮偶 pogarsza si臋, a wi臋c nie ma wielkich szans, bym na nogi stan臋艂a, a to wszystko spowodowa艂a ona, kt贸ra 艣mieje mi si臋 w twarz, kiedy mnie mija i mn膮 pogardza, bo to ja znalaz艂am si臋 na w贸zku!

– Postanowi艂am, 偶e podam kochank臋 mego wci膮偶 m臋偶a do s膮du, za to, 偶e zrujnowa艂a mi zdrowie i chc臋 by zas膮dzono jej wysok膮 grzywn臋 za to, 偶e mnie zniszczy艂a – na rehabilitacj臋, kt贸rej potrzebuj臋. 聽Czy ja mam jakie艣 szanse w gronie wszystkich zdradzonych kobiet, kt贸re nie potrafi艂y plun膮膰 w twarz m臋偶owi, a tym bardziej, 偶e on wci膮偶 jest na zawo艂anie kochanki. Ona nim manipuluje, bo ona nie ma pieni臋dzy, bo jej trzeba co艣 za艂atwi膰, bo jej trzeba pom贸c, a ten nieudacznik idzie za ni膮 jak w dym, kiedy ja spocz臋艂am z rozpaczy na w贸zku?

Moja znajoma nie wiedzia艂a, co Agnieszce doradzi膰, bo chyba jeszcze nie by艂o takiego przypadku w naszym prawie i kraju, aby zdradzona 偶ona poda艂a kochank臋 do s膮du o odszkodowanie za zmarnowane 偶ycie i zdrowie. Najpierw trzeba chyba pogoni膰 m臋偶a w pieruny, ale potem?聽

No w艂a艣nie! Kto jest tu winien, 偶e Agnieszka zmaga si臋 z ci臋偶k膮 chorob膮 spowodowan膮 ogromnym stresem?