Archiwum dnia: 7 pa藕dziernika, 2015

Po偶egnalny list matki do dzieci

Kochane moje c贸rki!

Pisz臋 do Was moje kochane dzieci ten pierwszy i ostatni list, a zaczn臋 od tego, 偶e pami臋tam ten dzie艅, a by艂o to lato w 1959 roku.

Wasz ojciec porzuci艂 mnie kiedy Was urodzi艂am za jednym zamachem. Jeste艣cie bli藕niaczkami i od razu mie膰 dwoje dzieci, to by艂o dla mnie du偶e wyzwanie. Porzuci艂 mnie Wasz ojciec, bo si臋 wystraszy艂, a do tego mia艂 zap臋dy w polityk臋, a 聽rodzina nie by艂a mu na r臋k臋, a wi臋c uciek艂 jak szczur. Dobrze chocia偶, 偶e zabezpieczy艂 mi mieszkanie, aby艣cie mia艂y dach nad g艂ow膮 i bie偶膮c膮 wod臋 w kranie.

Jak napisa艂am na pocz膮tku, by艂o mi okropnie ci臋偶ko. Was dwie i jakie艣 grosze od Waszego ojca, p艂acone nieregularnie. Nie na wiele mi to starcza艂o, a wi臋c musia艂am i艣膰 szybko do pracy, aby mie膰 na bie偶膮ce potrzeby.

Dosta艂am prac臋 w wydawnictwie kobiecym i ta praca by艂a dla mnie bardzo wa偶na. Musia艂am jej po艣wi臋ca膰 sporo, w艂asnego czasu, a wi臋c wynaj臋艂am opiekunk臋, aby si臋 Wami zajmowa艂a.

Wiem, 偶e nie po艣wi臋ca艂am Wam swojego czasu, bo wsi膮k艂am w prac臋 i ona ca艂kowicie mnie poch艂on臋艂a. Nie mia艂am te偶 czasu na 偶adn膮 mi艂o艣膰, a wi臋c wci膮偶 chowa艂y艣cie si臋 bez m臋skiej r臋ki i nie wiedzia艂y艣cie, 偶e w domu mo偶e by膰 jaki艣 m臋偶czyzna, bo ja ju偶 nie potrafi艂am 偶adnemu zaufa膰.

Ros艂y艣cie zdrowo na szcz臋艣cie i nie mia艂am 偶adnych z Wami k艂opot贸w w temacie zdrowia, opr贸cz drobnych katar贸w i chor贸b dzieci臋cych, ale i to cedowa艂am na opiekunk臋, a sama wraca艂am z pracy skonana z my艣l膮 jedyn膮, aby czym pr臋dzej si臋 po艂o偶y膰 spa膰.

Dawa艂am Wam buziaka na dobranoc i na dzie艅 dobry i znika艂am na ca艂e dnie i mia艂y艣cie prawo mie膰 do mnie pretensje, 偶e tak ma艂o z Wami jestem.

Jednak zdarza艂 si臋 czas wakacji, kiedy to chcia艂am w Wami poby膰, ale by艂am niedobr膮 matk膮 i wiem, 偶e by艂am despotyczn膮 matk膮, kt贸r膮 dzieci denerwowa艂y i Wy to czu艂y艣cie.

Kiedy by艂y艣cie ju偶 panienkami, to ja zleca艂am Wam domowe zadania i 偶膮da艂am bezwzgl臋dnego ich wykonywania. Potrafi艂am rozwali膰 藕le po艣cielone 艂贸偶ko, albo posypa膰 m膮k膮 藕le wytarte kurze. Wiem, 偶e robi艂am Wam wiele z艂ego, a pewnego dnia w wielkiej z艂o艣ci o艣wiadczy艂am, 偶e 偶adnej z Was nie kocham i aby艣cie posz艂y sobie do diab艂a.

Zapami臋ta艂y艣cie te s艂owa na ca艂e swoje 偶ycie i kiedy tylko wesz艂y艣cie w doros艂o艣膰, to ka偶da z Was posz艂a swoj膮 drog膮. Wiedzia艂y艣cie, 偶e ze mn膮 nie ma o czym rozmawia膰, bo Was nie s艂ucha艂am, a nawet Wam powiedzia艂am, 偶e zmarnowa艂y艣cie mi 偶ycie i to te偶 zapami臋ta艂y艣cie na zawsze. Dlatego tak rzadko mnie odwiedza艂y艣cie, ale ja lubi艂am swoje samotne 偶ycie i to, 偶e ju偶 mam sw贸j czas tylko dla siebie.

Przyje偶d偶a艂y艣cie, ale kurtuazyjnie tylko na 艣wi臋ta, a i w czasie Bo偶ego Narodzenia potrafi艂am Wam zrobi膰 awantur臋 i wyszydza艂am Wasze 偶yciowe wybory.

Wiem, 偶e dozna艂y艣cie z mojej strony tylko wielkich upokorze艅 i czu艂y艣cie si臋 odepchni臋te przeze mnie, a teraz pragn臋 聽w tym jedynym li艣cie Was przeprosi膰.

Kiedy przesz艂am na emerytur臋 i pozosta艂am ca艂kowicie sama w czterech 艣cianach, bez tej adrenaliny z pracy, zrozumia艂am, 偶e przez ca艂e swoje 偶ycie krzywdzi艂am najbardziej swoje dzieci.

Zrobi艂am rachunek sumienia i wysz艂o na to, 偶e ca艂e swoje 偶ycie przegra艂am, bo nie potrafi艂am pokocha膰 Was i da膰 Wam matczyn膮 mi艂o艣膰, ale jest jeszcze co艣.

Zosta艂am zupe艂nie sama w czterech 艣cianach i zauwa偶y艂am, 偶e zaczynam zapomina膰. Lekarz mi powiedzia艂, 偶e to s膮 pocz膮tki Alzheimera i mimo lek贸w b臋d臋 coraz bardziej niezdarna, a Was nie chcia艂am prosi膰 o pomoc, po tym, co Wam w 偶yciu zrobi艂am.

Jeszcze w miar臋 艣wiadoma chodzi艂am do swojego lekarza po 艣rodki na sen. Ok艂amywa艂am go, 偶e 藕le sypiam i tym sposobem zgromadzi艂am spor膮 dawk臋 leku, kt贸ry zbiera艂am miesi膮cami.

M贸j stan si臋 pogarsza艂 z tygodnia na tydzie艅 i nie raz przypali艂am garnek, czy zgubi艂am pieni膮dze, a zakupy robi艂am w nadmiarze, jakby mia艂a wybuchn膮膰 wojna. Bywaj膮 dni, 偶e czuj臋 si臋 w miar臋 dobrze, ale i takie bywaj膮, 偶e jestem totalnie nieobliczalna i nieracjonalna.

Ten list pisz臋 w lepszej formie, ale kiedy on do Was dojdzie, to ja ju偶 nie b臋d臋 偶y艂a, bo za偶yj臋 400 tabletek i prosz臋 Was tylko o jedno. Pochowajcie mnie, moje kochane dzieci i wybaczcie to te偶, 偶e nie chc臋 ju偶 d艂u偶ej 偶y膰.

Wasza Mama, kt贸ra za p贸藕no zrozumia艂a tak wiele.