„Szlachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz.” – Jan Kochanowski

Dobry wieczór. 🙂

Tak jak w tytule i Jan Kochanowski miał całkowitą rację, że zdrowie z latami się psuje. Dostrzegamy swoje ułomności najczęściej w starszym wieku, bo kiedy jesteśmy młodzi kompletnie nie myślimy o starości.

Przypomnijcie sobie swoje młode lata, jako i ja sobie przypominam. Pamiętam, że myślałam, że starość jest gdzieś tam w kosmicznej przestrzeni i mam jeszcze tyle lat przed sobą, a więc po co się na zapas zamartwiać. Pamiętacie, że lecieliśmy przez życie jak rakieta kosmiczna i nie brakowało nam paliwa. Mimo różnych przeciwności w kraju, stanu wojennego i mimo kolejek po wszystko oraz braku bardzo szerokiego asortymentu nie złamaliśmy się. Oto znaleźliśmy się w demokratycznym kraju, w którym obecnie żyjemy i nie brakuje nam w zasadzie niczego. Jednak niestety, mimo demokracji i dobrego życia w miarę stabilnego – posunęliśmy się niepostrzeżenie w latach.

Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było.
Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było.

Przygody dobrego wojaka Szwejka
Jaroslav Hašek

Apeluję do młodych ludzi, aby te zacytowane słowa  wzięli sobie do serca.

Co dzieje się z tymi młodymi we współczesnym świecie, że nie potrafią cieszyć się z życia? Od młodych lat biorą jakieś świństwa w postaci narkotyków i jeszcze gorszych dopalaczy. Biorą i się zamulają trutką na szczury i tłuczonym szkłem, a to wszystko pomieszane z „kretem” do uzdatniania rur hydraulicznych.

Uciekają od świata i w świat iluzji i „O Boże” jest to coraz częstsze zjawisko, za którym idą zgony tych młodych gniewnych, którzy nie potrafią cieszyć się życiem. Uciekają od życia, które ma w sobie mimo wszystko wiele kolorów i walorów.

Ktoś dał im życie, a oni robią wszystko, aby ze swoim życiem szybko skończyć, bo uważają, że życie to wielkie gówno i jedno wielkie bagno i beznadzieja.

Szkoda mi tych młodych ludzi, którzy nie walczą, a się poddają. Wiem, że nie zawsze świetnie się układa w domu i w szkole, ale ucieczka w narkotyki jest najgorszym wyjściem, ale cóż ja mogę – taki jest teraz świat.

Moja 84 letnia Mama jest od wczoraj w szpitalu, bo dopadła ją starość. Jest jak młoda dziewczyna, która umysłem może wszystko, ale ciało odmówiło posłuszeństwa.

Nie ma lekarstwa na starość i ci młodzi ćpający jeszcze tego nie wiedzą, bo są młodzi i nie dopuszczają do siebie myśli, że im też członki i organy wewnętrzne kiedyś odmówią posłuszeństwa. Nie wiedzą, bo nie obserwują tego, że starość jest wszechobecna, bo mają starych dziadków, a i ulice są zapełnione ludźmi starymi. Nie widzą starości w tramwajach, autobusach i parkach. Nie widzą, bo nie chcą widzieć, ale zobaczą jeśli za 50 lat nagle znajdą się na wózku, albo będą poruszać się o kulach.

Kult młodości jest wszędzie, ale nie uczy się młodych empatii do ludzi starych. Nie mówi się o tym często nigdzie, a więc jest jak jest, że ludzie młodzi nie doceniają każdego, wstającego dnia.

Dopiero, kiedy znajdą się ze starości w szpitalu – samotni jak pies, to będzie za późno.

Śpiewam pochwałę życia. Śpiewam i dostrzegam dzięki mojej Mamie, która dzięki pomocy lekarzy dziś poczuła się znacznie lepiej i wracając ze szpitala dostrzegłam piękno jesieni. Czegoż mi więcej trzeba, jeśli nie tylko powrotu Mamy do zdrowia i tego, że dostrzegam, że życie to skarb, dla którego nie ma ceny.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

4 myśli na temat “„Szlachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz.” – Jan Kochanowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s