Archiwum dnia: 12 pa藕dziernika, 2015

Ko艣ci贸艂 i polityka – czyli jak r膮czka, r膮czk臋 myje

Dobry wiecz贸r. 馃檪

Jak ju偶 wcze艣niej pisa艂am, w moim mie艣cie odby艂 si臋 „Dzie艅 Papieski” pod patronatem Jana Paw艂a II, jako opiekuna „Rodzin”, a wi臋c je艣li jest taka impreza na miar臋 malutkiego miasteczka, to jest to wydarzenie.

Zawsze gdy organizowany jest festyn, albo inna impreza w samym 艣rodku miasta, to jest to okazja, aby wyj艣膰 z domu i poby膰 w gronie wielu, wielu ludzi i oderwa膰 si臋 od rzeczywisto艣ci.

Takie imprezy w ma艂ych miasteczkach s膮 powodem do tego, by spotka膰 innych ludzi, poby膰 z nimi, zamieni膰 kilka zda艅 ze znajomymi, a nawet uk艂oni膰 si臋 s膮siadom, bo na co dzie艅 ludzie s膮 pozamykani w swoich mieszkaniach. Takie imprezy otwieraj膮 w ludziach pok艂ady 偶yczliwo艣ci i u艣miechaj膮 si臋 do siebie. U艣miechaj膮 si臋, bo gdzie艣 gra muzyka, albo kto艣 艣piewa, a tak偶e mo偶na wsp贸lnie zje艣膰 co艣 ciep艂ego, albo wypi膰 kufel piwa i jest ju偶 inaczej i ju偶 si臋 ludzie otwieraj膮 na siebie.

By艂am na placu, gdzie organizowano „Dni Papieskie” i zrobi艂am par臋 zdj臋膰, ale te偶 spotka艂am przemi艂膮, u艣miechni臋t膮 osob臋, kt贸ra, co roku prowadzi艂a profesjonalnie ten dzie艅 i mo偶e niepotrzebnie spyta艂am, czy i w tym roku b臋dzie g艂贸wn膮 prowadz膮c膮. Odpar艂a mi, 偶e niestety, ale w tym roku ten przywilej zosta艂 jej odebrany, a ja nie chcia艂am dr膮偶y膰 tematu, gdy偶 ta przemi艂a osoba nale偶y do os贸b prawych i dyskretnych.

Jednak to mi nie dawa艂o spokoju, poniewa偶 czu艂am, 偶e co艣 si臋 tutaj kroi. Na domu towarowym zauwa偶y艂am ogromny baner z twarz膮 pani staraj膮c膮 si臋 o fuch臋 w polityce miasta, a za chwil臋 to ona rozpocz臋艂a obchody „Dni Papieskich”. Tym sposobem zrobi艂a sobie kampani臋 wyborcz膮, bo przecie偶 za chwil臋 idziemy do urn, a wi臋c ka偶da okazja jest dobra, by si臋 wypromowa膰 i wiecie co?

Zrobi艂o mi si臋 藕le na duszy i zrobi艂o mi si臋 przykro, 偶e w tym dniu wykorzystano dzieci – niby do obchod贸w „Dnia Rodziny”, kt贸re 艣licznie 艣piewa艂y piosenk臋 „Arki Noego”, ale nie by艂y 艣wiadome, 偶e za przyzwoleniem Proboszcza, Burmistrza miasta, zosta艂y perfidnie wykorzystane w kampanii wyborczej.

U mnie jest tak, 偶e albo rybka, albo akwarium i odesz艂am z tego miejsca cholernie wkurzona i zniesmaczona i wci膮偶 si臋 zastanawiam kiedy polityka i ko艣ci贸艂 ze swoimi przykazaniami b臋d膮 oddzielne, ale wiem, 偶e to si臋 nigdy nie wydarzy, bo r膮czka, r膮czk臋 myje i „ka偶den chce 偶y膰.” 馃槮