Uderz w depresję mocno i bezlitośnie – nie czekaj, że sobie sama pójdzie! – Sonda anonimowa!

Dobry wieczór. 🙂

Za oknem pogoda się radykalnie zmieniła i jest zimno, oraz pada deszcz. Ludzie są już ciepło poubierani i ulica się zmieniła na bardziej szarą. Nie ma co się okłamywać, bo czekają nas długie wieczory, a dzień bardzo się skrócił i ciemność widzę już o 19 godzinie.

To jest taka pora, kiedy zamykamy się w sobie i przygotowujemy  na przeczekanie z hasłem – aby do wiosny, a mnie udało się zrobić sporo jesiennych zdjęć, ale może jeszcze się rozpogodzi i będzie okazja zrobić ich więcej.

Trzeba na jesienne wieczory coś dla siebie znaleźć, aby zapełnić długie wieczory i metod są dziesiątki.

Jedni czytają namiętnie książki, inni oglądają hurtowo seriale, a jeszcze inni coś tam swojego tworzą, ale są i tacy, którym ta pora nie służy i wpadają w dołki, chandry i depresje.

Zmierzam do tego, że dziś obejrzałam program wspomnieniowy o dawnym zespole „2+1”, w którym śpiewała prześliczna, a może nawet przepiękna Elżbieta Dmoch.

Tak sobie pomyślałam, że wielka szkoda, że zniknęła tak utalentowana piosenkarka i wpadłam do sieci w jej poszukiwaniu, a to dlatego, że zawsze ludzi ciekawi i mnie też, jak potoczyły się losy naszych ulubieńców z estrady i pierwszych stron gazet.

Pamiętacie z pewnością Elę Dmoch, taką zalotną, śliczną i pełną życia na scenie piosenkarkę, która wraz z zespołem porywała tłumy, a jej piosenki od razu były hitami na naszych ogniskach, wypadach, prywatkach.

Ile dziewczyn chciało tak się czesać i ubierać jak Ela, ponieważ zawsze miała na sobie coś oryginalnego i odlotowego.

Jesień sprzyja stanom depresyjnym, ale w depresję potrafi też wpędzić nieudana miłość, o której teraz się mówi – toksyczna.

Elżbieta Dmoch zakochała się bardzo nieszczęśliwie w liderze zespołu – Januszu Kruku. On zostawił dla niej żonę i dziecko, a sama Ela bardzo młodziutka 17 letnia dziewczyna, oddała mu swoje serce i oddała się tej miłości bez reszty.

Może to był błąd, że rozbiła rodzinę, a może po prostu ulokowała swoje uczucie w niewłaściwym facecie. Janusz był rozrywkowym facetem, lubiącym imprezować, a takie są wspomnienia o tym związku:

 „Drzwi się tam nie zamykały, przyjaciele do nich lgnęli” – wspomina na łamach „Na żywo” Maria Szabłowska. „

Ludzie po kątach Internetu piszą, że Ela z mężem zażywali zbyt wiele narkotyków, a i alkoholu nie brakowało i to mogło być przyczyną rozpadu tego związku.

Pisze się, że Janusz zaczął ją notorycznie zdradzać, a ona nie mogła się z tym pogodzić, bo kochała za bardzo.

Po śmierci męża, który zmarł na zawał, ona jeszcze trochę koncertowała, ale już prawie 20 lat nie ma jej na scenie i usunęła się całkowicie w cień.

A tak pięknie śpiewała, aby pomalował jej świat, a jej świat stał się szaro – bury i paparazzi od czasu do czasu pokazują jej zdjęcia w bardzo niekorzystnej odsłonie.

Ela podupadła na zdrowiu i żyje jak nędzarka. Nie oceniam jej wyglądu, bo jest już panią po 60-tce i widać na zdjęciach, że wycierpiała bardzo wiele. Widać chorobę i widać, że jest całkowicie w innym świecie i wiecie co sobie pomyślałam:

Pomyślałam sobie, że z pewnością jest wśród kobiet, a nawet mężczyzn wiele osób, którzy nigdy nie pogodzili się z rozpadem związków i nie potrafili oddzielić życia prywatnego, od pracy, pasji i nagle wszystko się zawaliło, bo nie potrafili się podnieść i iść dalej.

Bardzo mi szkoda takich ludzi, choć niezbadana się ludzka psychika i pamiętajcie, że jeśli się pojawią takie symptomy:

Objawy depresji:
obniżenie nastroju
złe samopoczucie
ciągłe zmęczenie
brak radości z życia
apatia
drażliwość i lęk
duże napięcie emocjonalne
objawy somatyczne (bóle głowy, brzucha itp.)
zaburzenia snu (bezsenność lub nadmierna senność)
zmniejszenie zainteresowań
mniejszy apetyt
spadek koncentracji
poczucie niskiej wartości
myśli i czyny samobójcze
pesymistyczne myślenie

Nie czekajcie i idźcie do lekarza, bo żaden z objawów nie ma prawa Was trzymać dłużej niż dwa tygodnie. Nie wstydźcie się i ratujcie za wszelką cenę. Jest teraz bardzo dużo nowoczesnej medycyny w psychiatrii i jest tylko kwestia dobrze dobranego leku. Można wyjść z depresji i można z nią żyć, ale trzeba o siebie walczyć z całych sił i tego życzę wszystkim skłonnym do obniżonego nastroju. 

To tyle jesiennych rozważań.

Piszesz mi w liście, że kiedy pada, 
Kiedy nasturcje na deszczu mokną, 
Siadasz przy stole, wyjmujesz farby 
I kolorowe otwierasz okno. 

Trawy i drzewa są takie szare, 
Barwę popiołu przybrały nieba. 
W ciszy tak smutno, szepce zegarek 
O czasie, co mi go nie potrzeba. 

Więc chodź, pomaluj mój świat
Na żółto i na niebiesko, 
Niech na niebie stanie tęcza 
Malowana twoją kredką. 

Reklamy

5 myśli w temacie “Uderz w depresję mocno i bezlitośnie – nie czekaj, że sobie sama pójdzie! – Sonda anonimowa!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s